Partnerka wyrzuciła mnie z domu, zatrzymując moje rzeczy, co robić?

Czujesz, że przytłaczają Cię rzeczy. Rozglądasz się dookoła i widzisz je wszędzie – jest ich za dużo, nie mają swojego miejsca, a bałagan, który tworzą przyprawia Cię o ból głowy. Sprzątasz i za chwilę znów jest to samo – mnóstwo rzeczy na wierzchu. Brzmi znajomo?

Chyba każda z nas to kiedyś przechodziła. Nawet ja, trąbiąca o użytkowym minimalizmie, autorka podręczników o świadomym zarządzaniu rzeczami, miewam momenty w roku, gdy taki stan mnie dopada! Moją przewagą jest wtedy fakt, że wiem już, co zrobić. Od czego zacząć odgracanie i jak skutecznie pozbyć się z domu zbędnych rzeczy, a z części z nich nawet odzyskać pieniądze.

Bardzo chcę, żebyś Ty też doszła do miejsca, w którym ja jestem teraz, dlatego dziś chcę Ci odpowiedzieć na pytanie, które pojawia się najczęściej w takim momencie.

Od czego zacząć odgracanie mieszkania?

Jeśli jesteś „człowiekiem szybkich efektów” jak ja, polecam Ci zacząć od takiego miejsca / szafki / kategorii, która właśnie takim rezultatem zmotywuje Cię do dalszych działań. To musi być coś, przez co przebrniesz bez zawahania i frustracji. Wybierz jedną szufladę, może segment kosmetyków albo porządki w apteczce. Może tylko pozbycie się uszczerbionych kubków i talerzy z szafy?

Najważniejsze, żebyś wybrała tylko jedną, niedużą przestrzeń i przeprowadziła w niej odgracanie od początku do końca.

Od jakich miejsc / kategorii warto zacząć pozbywanie się zbędnych rzeczy?

  • jedna szuflada, ew. konkretna komoda
  • strefa kreatywno-artystyczna u dzieci (pisadła, kolorowanki, ciastolina itp.)
  • kubki i talerze
  • domowa apteczka
  • kosmetyki do makijażu
  • kosmetyki do pielęgnacji

Partnerka wyrzuciła mnie z domu, zatrzymując moje rzeczy, co robić?

Są to takie „przestrzenie”, które nie przytłoczą Cię ilością pracy, a jednocześnie często mamy w nich mnóstwo rzeczy, które nadają się już tylko na śmietnik i niepotrzebnie wprowadzają chaos. Dzięki temu, przy odgracaniu tego typu kategorii szybko zyskujemy efekt „oddechu” i ogarnięcia przestrzeni.

Partnerka wyrzuciła mnie z domu, zatrzymując moje rzeczy, co robić?

Jak zacząć odgracać i przejść przez pozbywanie się zbędnych rzeczy krok po kroku?

jak zacząć odgracanie, jak się pozbyć zbędnych rzeczy

Jeśli będziesz pozbywać się zbędnych rzeczy z danej kategorii (np. apteczka lub kosmetyki do makijażu), zacznij od tego, żeby przynieść wszystko w jedno miejsce.

Partnerka wyrzuciła mnie z domu, zatrzymując moje rzeczy, co robić?

  1. Zbierz wszystkie rzeczy w jednym miejscu lub wybierz konkretną przestrzeń (np. konkretna szuflada komody)
  2. Przygotuj cztery pudełka lub trzy pudełka i worek na śmieci: do wyrzucenia / do oddania / do sprzedania / zostaje
  3. Na początku wybierz to, co na pewno z Tobą zostaje
  4. W drugiej kolejności wyrzuć wszystko to, co nadaje się do śmieci : przeterminowane leki czy kosmetyki, zaschnięte tusze do rzęs, zważone lakiery, a także jakieś ulotki i inne duperele z szuflady (zerknij na listę 66 rzeczy, które możesz wyrzucić od razu)
  5. Przyjrzyj się reszcie – czy jest tam coś, co jeszcze chcesz zatrzymać? Dlaczego chcesz to zatrzymać? Do czego tego użyjesz i kiedy?
  6. Pozostałe rzeczy podziel pomiędzy rzeczy do oddania (komu, gdzie i kiedy to oddasz?) i ew. do sprzedania
  7. Wyrzuć rzeczy, które są do wyrzucenia! (leki oddaj do najbliższej apteki)
  8. Opcjonalnie : przetrzyj komodę / apteczkę z kurzu
  9. Zorganizuj przechowywanie tego, co zostawiłaś tak, żeby każda grupa przedmiotów miała swoje miejsce.

Generalnie, jestem zwolenniczką tego, by oddawać / wystawiać na sprzedaż od razu, ale jednocześnie wiem, że jeśli przed Tobą wiele miejsc w domu do odgracenia, to wygodniej jest podejść do tematu z głową i najpierw strategicznie odgracić dom krok po kroku, a dopiero później brać się za oddawanie i domową wyprzedaż.

W dużym uproszczeniu można przyjąć, że odgracanie i domowa wyprzedaż to dwa duże procesy.

Tak jak niemal w każdej pracy, łączenie ze sobą podobnych zadań jest optymalizacją naszego skupienia, tak również przy pozbywaniu się zbędnych rzeczy warto działać strategicznie i z głową.

Łatwiej jest zapanować nad całym procesem, jeśli go zaplanujemy i najpierw w ramach odgracania „wyciągniemy” z różnych kategorii rzeczy, które nadają się na domową wyprzedaż, a dopiero później zajmiemy się samym procesem wystawiania na sprzedaż, pakowania czy wysyłek.

Partnerka wyrzuciła mnie z domu, zatrzymując moje rzeczy, co robić?

Jeśli masz ochotę wesprzeć moją twórczość i umożliwić mi dalszy rozwój, możesz jednorazowo i bez zobowiązań postawić mi wirtualną wspierającą kawę 🙂

Dziękuję!

Spodobał Ci się ten wpis? Udostępnij go dalej, poleć swoim znajomym 🙂 Bardzo mi w ten sposób pomożesz!

Partnerka wyrzuciła mnie z domu, zatrzymując moje rzeczy, co robić?

W jakich sytuacjach można usunąć lokatora z wynajmowanego mieszkania?

Partnerka wyrzuciła mnie z domu, zatrzymując moje rzeczy, co robić?

Polscy prawodawcy nowelizując przepisy o prawie lokatorskim, stanęli na stanowisku, że to właśnie lokatorowi jako stronie stosunku najmu należy się szczególna ochrona. Oczywiście, zgodnie z zasadą równości wobec prawa, przy zawieraniu umowy najmu interesy zarówno najemcy, jak i właściciela mieszkania powinny być chronione w równych stopniu, jednak rzeczywistość nieraz okazuje się brutalnie inna.

W przypadku nierzetelności lokatorów i nieregulowania przez nich opłat związanych z najmem, a nawet w przypadku niszczenia przez nich mieszkania, wynajmujący nie ma prawa wyrzucić ich z mieszkania, którego jest właścicielem.

Zanim do tego dojdzie musi minąć odpowiedni czas, w ciągu którego właściciel nieruchomości przejdzie przez długą procedurę sądowo-egzekucyjną. Średni czas trwania procesów, w których efekcie wynajmujący będzie mógł pozbyć się nieuczciwych lokatorów zgodnie z literą prawa trwa od 1 roku do 2 lat.

W jakich więc sytuacjach, mimo nie wywiązywania się lokatora z umowy, nie można go wyrzucić z mieszkania?

Przede wszystkim, jeśli najemca dopuścił się zwłoki w zapłacie, ale termin zwłoki nie przekroczył dwóch pełnych okresów płatności. Dopiero po upływie tego czasu wynajmujący ma prawo do wypowiedzenia na piśmie umowy najmu, wyznaczając dodatkowy miesięczny termin do zapłaty zaległości.

Jednak jedynie od dobrej woli lokatora zależy, czy po upływie wyznaczonego terminu opuści on zajmowany lokal, i czy ureguluje należności. Zgodnie bowiem z ustawą o ochronie lokatorów, nawet po upływie terminu wypowiedzenia wynajmujący nie ma prawa do wyrzucenia najemcy z mieszkania.

Jeśli lokator mieszkania nie opuści, wówczas właściciel musi złożyć we właściwym sądzie powszechnym pozew o eksmisję. W czasie trwania postępowania sądowego wynajmujący musi nadal cierpliwie znosić zajmowanie jego lokalu przez najemcę.

Po wydaniu wyroku, jego uprawomocnieniu się, czyli po upłynięciu przewidzianych prawem terminów do wniesienia przez pozwanego (w tej sytuacji najemcę) środków odwoławczych, właściciel mieszkania musi wystąpić do sądu o nadanie wyrokowi klauzuli wykonalności. Po jej otrzymaniu powinien wystosować wniosek do właściwego miejscowo komornika sądowego o przeprowadzenie eksmisji.

Dopiero w tym momencie wyczerpana została procedura sądowa, która daje wynajmującemu prawo, poprzez komornika do pozbycia się lokatora.

Jednak istnieje kilka wyjątków, które wyłączają możliwość wyrzucenia najemcy nawet na tym etapie, po uzyskaniu prawomocnego wyroku nakazującego eksmisję. Jest to sytuacja, w której w wyroku sąd dodatkowo przyznaje osobie eksmitowanej uprawnienie do otrzymania lokalu zastępczego.

Zgodnie bowiem z obowiązującymi przepisami, osoby bezprawnie zajmującej mieszkanie nie można wyrzuć na bruk, a trzeba zapewnić jej w zamian lokal socjalny, jeśli taki będzie nakaz sądu. Przy czym sąd nie bada tutaj intencji lokatora, a jego stanu rodzinny i majątkowy.

Uprawnienie do otrzymania lokalu zastępczego z urzędu otrzymują:

  • kobiety w ciąży,
  • osoby małoletnie, czyli takie, które nie ukończyły 18 roku życia,
  • osoby niepełnosprawne,
  • osoby częściowo lub całkowicie ubezwłasnowolnione,
  • osoby współzamieszkujące i opiekujące się osobami wskazanymi w trzech powyższych punktach,
  • osoby obłożnie chore,
  • emeryci, renciści, którzy spełniają kryteria do otrzymania pomocy społecznej,
  • osoby posiadające status bezrobotnego,
  • osoby, które spełniają przesłanki do otrzymania lokalu socjalnego określane w uchwale rady gminy.

Oznacza to, że jeśli lokator spełnia jeden z powyższych warunków, nawet komornik nie może wyrzucić go z mieszkania, jeśli nie zostanie mu przyznane mieszkanie zastępcze. Ilość lokali socjalnych określana jest przez gminę i w jej zasobach się znajduje.

Z reguły gminy dysponują niewystarczającą ilością takich mieszkań, co powoduje oczekiwanie w kolejce na zwolnienie się miejsca.

Ciężko oszacować jak długo może potrwać przyznawanie mieszkania socjalnego, ale przez cały ten czas, wynajmujący nie może usunąć najemcy z mieszkania i musi cierpliwie znosić jego obecność.

W pozostałych przypadkach eksmisji, czyli jeśli danej osobie nie przysługuje prawo do lokalu zastępczego, komornik musi wstrzymać się z jej przeprowadzeniem, jeśli eksmitowany nie wskaże pomieszczenia tymczasowego, do którego może się przenieść.

Pomieszczenie tymczasowe poza najemcą może wskazać gmina, właściciel mieszkania lub osoba trzecia. Wstrzymanie egzekucji z powodu poszukiwania pomieszczenia tymczasowego może trwać maksymalnie 6 miesięcy.

Jeśli po upływie tego okresu pomieszczenie nie zostanie wskazane, komornik przymusowo usunie lokatora do noclegowni, schroniska lub innej placówki zapewniającej miejsce noclegowe.

Dowiedz się więcej o tym >>jak przeprowadzić eksmisję lokatora

Zerwanie kontaktów z rodzicami – instynkt samozachowawczy i bóle fantomowe

Zerwanie kontaktów dorosłych dzieci z rodzicami to trudny krok, na który decydują się tylko nieliczni. Najczęściej wtedy, gdy osiągnie się stadium ściany. Gdy czuje się przed sobą mur, będący synonimem beznadziei. Z rozpaczą próbuje się uderzać w niego głową, po to, by nieco zmienić patową sytuację.

Jednak zamiast efektów, pojawiają się ból głowy,  siniaki i guzy. Raz za razem i ani cienia nadziei na promienie słońca.  Brak zrozumienia, napływające co chwilę fale krytyki, często poniżania i wyśmiewania przelewają czarę goryczy. Aż w końcu przychodzi taki moment, że pada sławetne „dość tego”.

Pojawia się myśl, że działanie wbrew sobie jest równie trudne, co odpuszczenie.

W końcu trzeba stanąć przed dramatycznym wyborem – walczyć o rodzinę, jaką chciałoby się mieć, czy może zawalczyć o siebie? Odpuścić i odgryźć sobie poranioną część duszy a potem żyć z poczuciem utracenia czegoś ważnego? To nigdy nie jest prosta decyzja, bo zawsze niesie koszty. Zatem poddać się czy przetrwać?

Gorzki smak samodzielności

Dojrzewanie dzieci przynosi ambiwalentne uczucia. Z jednej strony pojawia się radość i satysfakcja, a z drugiej tęsknota „za małą córeczką wpatrzoną w rodziców”. Z tym paradoksem wiąże się problem zbyt samodzielnych dzieci, które szybko uniezależniają się finansowo, są samowystarczalne, w żaden sposób nie zależne od pomocy rodziców.

Takim dorosłym już dzieciom łatwiej mieć własne zdanie, łatwiej żyć po swojemu, jeśli wiedzą, że nie muszą obawiać się zakręcenia kurka z dopływem pieniędzy czy odmową pomocy przy wnukach.

See also:  Podział majątku z uwzględnieniem długu

Praktyka pokazuje, że dzisiaj niewielu dorosłych może pozwolić sobie na taki luksus. Większość jest zmuszona korzystać, czy to z mieszkania rodziców, mieszkać pod jednym dachem, czy to z ich wsparcia finansowego albo pomocy przy wychowywaniu dzieci. Wtedy nie pozostaje nic innego, jak żyć tak, jak rodzic tego sobie życzy. Skoro nie ma innego wyjścia, trzeba brać to, co jest.

Partnerka wyrzuciła mnie z domu, zatrzymując moje rzeczy, co robić?

Problem pokoleń

Kłopoty z komunikacją w rodzinie mają niemal wszyscy. Jednak tylko nieliczni muszą mierzyć się z taką ich formą, z którą nie można sobie poradzić w żaden inny sposób, jak poprzez zerwanie kontaktów z rodziną. Co znamienne najczęściej rany przebiegają nie tylko na jednej linii.

Mama, która nie potrafi dogadać się z własną córką, nierzadko nosi w sercu własną zadrę – pamięć słabych kontaktów z własną mamą. Obiecywała sobie, że nie popełni tych samych błędów.

Tymczasem unikając ich, robi dużo gorsze rzeczy, które sprawiają, że historia się powtarza w kolejnym pokoleniu. Podobne konflikty mogą rozgrywać się u rodzeństwa i ich dorosłych dzieci.

Innymi słowy często mają związek z rodzinnym „genem”, do którego noszenia nikt nie chce się przyznać.

Każdemu rodzicowi należy się szacunek. Z samego faktu, że nim jest. Dziecko natomiast ma obowiązek słuchać i pomagać. – to silnie ugruntowane w polskim społeczeństwie przekonanie.

Wynika z niego prosta konsekwencja, jeśli dorosłe już dziecko z potrzeby ratowania siebie, własnego związku lub rodziny odcina się od swoich korzeni otrzymuje piękną etykietkę „złej córki”.

Jeszcze lepiej „wyrodnej”.

Bardzo szybko staje się czarną owcą, na której grzbiet zrzuca się wszystkie rodzinne winy, bo tak łatwiej, bo to prosty sposób, który pozwala pozbyć się poczucia winy, smutku i rozczarowania.

No i zaczyna się.

To jej wina. Matkę i ojca trzeba szanować. Jacy by nie byli, trzeba im pomagać. Rodziców się nie zostawia…

I mało kogo to interesuje, że w normalnym układzie żadne dorosłe dziecko nie zdecyduje się na taki krok, jeśli samo nie zostało odtrącone i na wiele sposobów opuszczone dużo szybciej.

Zerwanie kontaktów z rodzicami jest prostą konsekwencją tego, co działo się wcześniej. I to nie jest tak, że dorosłe dziecko jest złe, a rodzic pokrzywdzony. Nie jest również tak, że dorosła córka jest bez winy, a matka czy ojciec zasługują na pełne potępienie.

Zazwyczaj problemem jest nieumiejętna komunikacja. Brak woli, żeby gdy dziecko dorośnie, wprowadzić dotychczasowe relacje na inny poziom: dziecko, od którego dotąd wymagało się pełnego posłuszeństwa będzie traktowane z szacunkiem i zrozumieniem.

A rodzic, na którego patrzyło się dotąd jak na osobę nieomylną, zyska prawo do bycie niedoskonałym.

Czcij ojca i matkę – to działa w dwie strony

W Polsce nadal panuje silna społeczna presja do tego, by „czcić ojca i matkę swojego”.

Wielu zapomina o tym, że przykazanie to obowiązuje dwie strony. Wyraźnie to widać w listach św. Pawła, w których czytamy: „A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci” (por.

Ef 6,1-4). Innymi słowy rodzice powinni być godni szacunku dzieci. Dorosłe dzieci mają własne zobowiązania i nie muszą w swoim życiu realizować planów własnych rodziców. I to wyczytamy właśnie w Biblii.

Skoro nie jesteś taka, jak ja chcę, nie akceptuję Cię

Zerwanie kontaktów z własnymi rodzicami to bolesna decyzja, która na zawsze pozostawia po sobie ślad. Każdy z nas wyrasta bowiem z jakiegoś środowiska, ma pewne korzenie, od których bardzo trudno się odciąć.

Gdy to się robi, pozostaje poczucie niepełności, wybrakowania. Świadomość, że nie jest się wystarczająco dobrą dla własnych rodziców jest szalenie przygnębiająca.

Bo skoro nie docenia mnie własna mama czy tata to, kto tak naprawdę to zrobi?

Pewnie, można doceniać siebie. Można mieć szczęśliwą rodzinę, wspierającego męża. Jednak brak kochającej mamy i troskliwego taty to deficyt, którego nie sposób niczym zastąpić.

Bo jeśli nie podobam się własnej mamie, czy tacie to co dopiero mówić o innych? Łatwo uwierzyć w wypowiadane wprost czy podświadomie myśli rodziców – jestem wybrakowana, coś ze mną nie tak, że moja mama nie lubi mnie takiej, jaką jestem. Reakcję na to odkrycie mogą być różne.

Dorosłe dziecko może kompulsywnie starać się udowodnić sobie i innym, że jest świetne, piąć się po szczeblach kariery i osiągać najwyższe szczyty. Może nadmiernie dbać o swój wygląd, by pokazać, że wcale nie jest brzydka i nieporadna. Jednak w ten sposób nie sposób zaspokoić potrzeb, które leżą u źródeł takiego zachowania.

Tego, czego dziecko nie otrzymało w dzieciństwie, nigdy nie uzyska w życiu dorosłym. Przygnębiające? Tak. Można jedynie odżałować, wypłakać „przeszłość” i iść dalej, akceptując fakt życia z luką, która nie zniknie.

Oderwanie się od rodziców będzie zawsze wiązało się z odczuwaniem bólów fantomowych, po kawałku siebie, które się straciło. Można być szczęśliwą, zadowoloną, pełną nadziei, ale nie zniknie odwieczne pytanie: dlaczego?

Stwarzać pozory

Gdy pojawiają się bolesne konflikty, jedni decydują się je rozwiązywać, co niestety często wiąże się ze zrozumieniem prostej prawdy, że rodzic nie ma zamiaru się zmieniać.

Drudzy natomiast wybierają inną ścieżkę – stwarzania pozorów, dla świętego spokoju milczenia, niewdawania się w inne rozmowy niż te na bezpieczne tematy. Żyją w roli – pani-podwładna.

W takim mdłym, a jednocześnie upokarzającym układzie można trwać latami, odgrywając piękny dla zewnętrznych oczu teatrzyk pod tytułem jesteśmy zgraną rodziną.

Dla osób wrażliwych, które widzą ten fałsz jak na dłoni, które pragną od rodzinnych spotkań czegoś więcej, taki układ bywa jednak nie do wytrzymania. Nie mają siły udawać, nie mają wystarczającej motywacji, by pozwalać na złe traktowanie siebie i swoich bliskich.  Wtedy się odcinają lub w mniej radykalnej wersji rozluźniają kontakt i porządkują go.

Co na to psychologowie? W ich opinii, im lepszy kontakt mają rodzice z dzieckiem, gdy to zaczyna dojrzewać i startuje w dorosłe życie, tym mniejsza szansa, że dorosłe dziecko zerwie z nimi kontakt. Im rodzice prezentują sobą bardziej autorytarny styl wychowawczy, tym ryzyko rozpadu więzi drastycznie rośnie. Czasami zerwanie kontaktów to jedyny sposób.

Życie po zdradzie

Kiedy Ola dowiedziała się o zdradzie męża, miała 37 lat. Atrakcyjna, zadbana, długie nogi, burza rudych loków, aktywna zawodowo, uśmiechnięta, przykładna matka dwójki dzieci i troskliwa żona. Nigdy nie podejrzewała, że jej mąż Marcin ją zdradzi.

Przecież to się zdarza innym małżeństwom, ale nie nam! My i zdrada? Nie, to niemożliwe! Zawsze uważała, że zdradzane kobiety bagatelizują sygnały ostrzegawcze albo nie chcą widzieć, że w ich związku dzieje się coś niedobrego. Ona czuła się bezpiecznie, Marcin nie dawał jej powodów do zazdrości. A jednak! Stało się! Przykra prawda wyszła na jaw.

Co teraz? Wybaczyć czy odejść? Unieść się honorem czy walczyć dla dzieci? Jak w ogóle żyć po zdradzie?

1. Jak żyć po zdradzie?

Nie ma co się czarować – zdrada zawsze boli. Cierpią nie tylko zdradzone osoby, ale także zdradzający, dzieci i kochankowie.

Mąż, który dopuścił się zdrady, ma poczucie winy i wyrzuty sumienia, kochanka czuje się oszukana i tęskni, chociaż wiedziała od początku, że on i tak nie odejdzie od żony.

Dzieciaki dopytują, dlaczego tata śpi na rozkładanym łóżku polowym w drugim pokoju, a zdradzona kobieta płacze po kątach. W Internecie można znaleźć wiele wpisów osób zdradzonych, zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

„Kiedy dowiedziałem się, że żona mnie zdradziła, wpadłem w szał. Przecież byliśmy ze sobą ponad 25 lat, a jej nagle do głowy przyszły jakieś romanse. Nie rozumiałem tego. Jeszcze bardziej byłem zdezorientowany, gdy prawda wyszła na jaw, a żona wcale nie chciała się ze mną rozstać. Prosiła o drugą szansę.

Kiedyś uważałem, że gdyby zdradziła mnie kobieta, to odszedłbym, bo wybaczenie zdrady oznaczałoby brak szacunku do siebie jako faceta. Życie zweryfikowało teorię. Trudno było mi wybaczyć, ale przeżyłem z nią całe moje życie. Naprawdę ją kocham. Poza tym, nie chciałem wszystkiego zaczynać od nowa, nie chciałem na starość zostać sam.

Po pięciu miesiącach pozwoliłem jej wprowadzić się z powrotem”.

„Ona weszła w nasze życie z brudnymi butami. Zabrała mi męża, a dzieciom – ojca. Czuję niewyobrażalny ból, gniew, złość, smutek, chęć zemsty. Nic mnie nie cieszy. W pierwszym momencie, kiedy czułam skrajnie silne emocje, nie wiedziałam, czy mam pakować swoje, czy jego rzeczy.

Wyrzuciłam obrączkę ślubną. Kiedy ochłonęłam, postanowiłam mu wybaczyć. Pierwsze tygodnie spał na kanapie. Moja wyobraźnia jednak ciągle podsuwała mi scenariusze, kiedy on był z tamtą. Biłam się z myślami, czy przypadkiem się z nią nadal nie spotyka, czy mnie nadal nie oszukuje.

Czemu niby miałabym mu zaufać, skoro tak mnie okłamał? Przysięgał, że to przeszłość. A im bardziej się tłumaczył, tym bardziej krzyczałam, wyzywałam go i poniżałam. Kiedyś obudziłam się w nocy, sprawdziłam jego telefon, niczego nie znalazłam. Na chwilę się uspokoiłam. Nie trwało to długo.

Przecież to jakaś kobieta z pracy. Nadal mają ze sobą kontakt. A może to udawane delegacje i szkolenia? Zażądałam od niego zmiany pracy. Zgodził się, ale to i tak nic nie pomogło.

Ja nie potrafiłam zaufać ponownie, a on nie mógł żyć z żoną-policjantką, która kontrolowała wszystkie SMS-y i kazała się spowiadać z każdej minuty spóźnienia. Nasze małżeństwo się rozpadło”.

Życie po zdradzie… Wiele osób sobie tego nie wyobraża. Niektórzy woleliby nie wiedzieć o zdradzie partnera niż zastanawiać się, czy byliby w stanie wybaczyć skok w bok.

See also:  Prawo lokatorskie dla żony po rozwodzie

O ile jeszcze jesteśmy w stanie wyobrazić sobie przebaczenie jakiegoś „jednorazowego incydentu” na wakacjach albo zdradę pod wpływem alkoholu, o tyle trudno nam uwierzyć, że da się wybaczyć długotrwały romans i wieloletnie kłamstwa, kiedy partner prowadził podwójne życie i angażował się emocjonalnie w drugi związek.

Kiedy stoimy w obliczu zdrady, mamy dwa wyjścia – rozstać się albo próbować ratować małżeństwo, jeśli osoba zdradzająca okaże skruchę i chce także ratować związek. I pierwsze, i drugie wyjście nie jest łatwe.

Rozwód to kolejne po zdradzie bolesne doświadczenie – podział majątku, ustalenie zasad opieki nad dziećmi, sprawy alimentacyjne itd. Odbudowa związku po zdradzie to także trudne zadanie, które wymaga czasu, cierpliwości i zaangażowania obu partnerów.

I już na samym początku starań o ratowanie małżeństwa pojawia się bunt i poczucie niesprawiedliwości u osoby zdradzonej.

Jak to ja mam się starać coś odbudować? To ja zostałam zdradzona! To nie ja nawaliłam! To on ma się starać udowodnić, że zasługuje na drugą szansę! I tu pojawia się szkopuł, bo odbudowa związku rozmija się z chęcią „wymierzenia sprawiedliwości”, „wyrównania rachunków”, „ukarania”.

Osoba zdradzona czuje się najzwyczajniej w świecie oszukana. Straciła zaufanie do partnera. Za swoją lojalność otrzymała kłamstwo. To rodzi poczucie niesprawiedliwości i krzywdy. Zdrada godzi też w samoocenę.

W czym kochanka była lepsza ode mnie? Co miała tamta, czego nie miałam ja? Potem pojawia się niepewność – co dalej? Czy on ode mnie odejdzie? Czy chcę, żeby odszedł? Odruchowym pomysłem jest rozstanie. Niech cierpi! Niech zobaczy, co stracił! Po szoku jednak przychodzi refleksja – a może spróbować nas uratować? Zdrada nie zawsze oznacza koniec związku.

Chociaż życie po zdradzie wydaje się ciężkie, nie jest niemożliwe. Wielu parom się udało. Jeśli jednak czujesz, że nie jesteś w stanie przebaczyć zdrady, lepiej odejdź i pozwól odejść partnerowi.

2. Zdrada a dzieci

Niewierność partnerowi nie jest bez wpływu na życie dzieci. Łatwiej decydować o dalszych losach związku po zdradzie, gdy decyzja ta dotyczy tylko partnera i partnerki. A co, jeśli w związku są dzieci? Czy przebaczyć zdradę tylko ze względu na dzieci? Jeśli myślisz, że dziecko nie widzi, co dzieje się w domu, to jesteś w błędzie.

Dzieci są świetnymi obserwatorami i nie tylko słyszą, jak rodzice się kłócą, jak wymownie milczą, ale widzą też, jak się wobec siebie zachowują. Odnotowany jest każdy gest, każde chłodne spojrzenie. Kiedy partner dopuszcza się zdrady, zdradzone czuje się też i dziecko, szczególnie gdy mama albo tata angażuje się emocjonalnie w drugi związek, a dla malucha nie ma czasu.

Braku rozmowy z dzieckiem, braku zainteresowania dla jego problemów nie zrekompensuje żaden prezent. Największą radością dla dziecka jest możliwość spędzenia wolnego czasu z rodzicem. Przed starszym dzieckiem jeszcze trudniej ukryć, że prowadzi się podwójne życie. Nastolatek może nie dać się zwieść tłumaczeniom w stylu „Mam dużo pracy”.

Co więcej, tłumaczenia rodzica mogą tym bardziej utwierdzać nastolatka w przekonaniu, że rodzic oszukuje.

Zdrada w związku sprawia, że dzieciom, bez względu na wiek, zaczyna brakować poczucia bezpieczeństwa. „Co dalej będzie? Czy rodzice się rozwodzą? Z kim będę mieszkał?”. Małe dzieci mogą odczuwać nieuzasadnione lęki, cofnąć się do wcześniejszych etapów rozwoju, np.

ssać kciuk albo moczyć się, stać się agresywne wobec rówieśników albo wobec jednego z rodziców, którego uważają za winnego tego, co dzieje się w domu. Starsze dzieci mogą z kolei zacząć wagarować, przestać się uczyć, buntować się, uciekać z domu. Wszystko „za karę” dla rodziców.

Nastolatki mogą chcieć na zdradzie w rodzinie próbować „ugrać coś dla siebie” („Nie powiem mamie, dokąd idziesz, ale chcę najnowszą konsolę”). Zdrada sprawia, że dziecko może mieć w przyszłości zaburzony system wartości i problemy z założeniem własnego satysfakcjonującego związku. Przecież rodzice swoim zachowaniem dają przykład dzieciom.

„Skoro mama czy tata zdradzają, to chyba nie ma w tym nic złego”. Jak widać, konsekwencje zdrady dotykają nie tylko partnerów, ale także niczemu niewinne dzieci. Co dalej? – to pytanie trzeba wówczas rozważyć, biorąc pod uwagę również dobro najmłodszych.

3. Jak wybaczyć zdradę?

Zdrada w związku jest najczęściej objawem tego, że w relacji już od dawna coś nie grało. Może zawiodła komunikacja, może obojętność emocjonalna, może to przez ciągłe kłótnie, brak czasu dla siebie, kiepski seks…? Warto pamiętać, że za kryzys w związku odpowiadają oboje partnerzy.

O ile jednak za kondycję związku odpowiada i żona, i mąż, o tyle odpowiedzialność za zdradę ponosi tylko osoba zdradzająca. Zdrada w końcu nie jest najlepszym sposobem na wyrażenie swojego niezadowolenia z powodu tego, co dzieje się w związku. To droga na skróty.

Optymizmem napawa to, że nawet najgłębszy kryzys da się zażegnać, jeśli obu stronom na tym zależy, kiedy są gotowi do trzeźwego aż do bólu przeanalizowania swojego związku, tego, co działo się dotychczas. I nie chodzi tu o wzbudzanie poczucia winy u niewiernego męża i chęć, by zadośćuczynił, ale też przyjrzenie się wszystkiemu od strony własnych niedociągnięć.

Jak to pogodzić? Jak nie zwariować, kiedy z jednej strony najchętniej pogoniłoby się łajdaka na cztery wiatry, a za chwilę chciałoby się go przy sobie zatrzymać?

Jeśli zostałaś zdradzona lub zdradzony, postaw sprawę jasno. Nie obwiniaj się. Za zdradę odpowiada tylko osoba dopuszczająca się zdrady. Boisz się szczerej rozmowy z partnerem? Nic dziwnego – przecież chodzi o przyszłość twojego związku.

Zanim podejmiesz rozmowę, odpowiednio się do niej przygotuj – dzieci zawieź do przyjaciółki, wybierz moment, kiedy oboje będziecie mieli czas, kiedy przeżyjesz już pierwszy szok i będziesz w stanie choć trochę trzymać emocje na wodzy. Mów stanowczo i żądaj odpowiedzi.

Partner, który zdradził, może się migać, kłamać, zapewniać, że to nic dla niego nie znaczyło, że „to nie to, na co wygląda”, ale może też wyznać prawdę. Kiedy widzisz, że partner coś kręci i myli się w zeznaniach, nie pozwól, by „rozmydlił sprawę”. Jeśli masz dowody niewierności, powiedz, że wiesz o wszystkim, nie musisz się domyślać.

Nie musisz być powiernicą jego rozterek, nie musisz słuchać zapewnień, jak mu również było ciężko. Nie musisz być wyrozumiała. Porozmawiaj z nim i żądaj szczerości, by podjąć decyzję co do przyszłości waszej relacji.

Kiedy wiesz, na czym stoisz, zastanów się, co dalej – rozwód czy terapia małżeńska? Zdradzający mąż może nie chcieć podjąć decyzji. Może chcieć przeciągnąć wszystko w czasie, zachowując się jak dziecko – nie chce oddać zabawki (zrezygnować z kochanki), mimo iż zabawa dawno skończona i nikogo nie bawi.

Nie możesz pozwolić, by nierozwiązany problem wlekł się latami. Co robić? Przeżyłaś z mężem tyle lat, macie wspólny dom, przyjaciół, dzieci! Nie chcesz, by wychowywały się w rozbitej rodzinie? Nie chcesz sama borykać się z trudami codzienności? Ale z drugiej strony nie chcesz też, by mąż traktował cię jak rzecz.

Przecież zasługujesz na szacunek. Będąc w związku tylko dla dzieci, jedynie je unieszczęśliwisz. Dzieci są dobrymi obserwatorami. Czują, co się dzieje w domu. Nie oszukasz ich. Widok cierpiącej i znoszącej w milczeniu upokorzenia matki na pewno ich nie uszczęśliwi.

Lepiej, by widziały silną kobietę, mającą odwagę odejść od faceta, który jej nie szanował.

Nie zostawaj sama ze swoim problemem. Nie zamykaj się w czterech ścianach, nie hoduj poczucia krzywdy w sobie. Otaczaj się życzliwymi ludźmi, poproś o wsparcie kogoś bliskiego, wypłacz się na rękawie przyjaciółki. Na forach internetowych porozmawiaj z ludźmi, którzy mają podobne doświadczenia za sobą.

Zapytaj, co oni wówczas czuli i jak poradzili sobie w tej sytuacji.

Może pomyśl o grupie wsparcia dla osób zdradzanych albo wizycie u psychologa? Jeżeli nie chcesz być dalej z partnerem, a wiesz, że twoja decyzja może spotkać się z nieakceptacją ze strony rodziny, nie maszeruj do teściowej albo matki, która będzie cię przekonywała, że „mąż to mąż, musi się wyszumieć, ale to przecież mąż”.

Czy zdradę można wybaczyć? Można, ale nie każdy potrafi.

To, czy się uda, zależy i od zaangażowania osoby, która zdradziła – czy żałuje, czy faktycznie stara się odbudować zaufanie, czy potrafi znieść czasem przykre uwagi pod swoim adresem ze strony rozżalonego partnera – i od osoby, która została zdradzona – czy bezustannie kontroluje partnera, robi przykre przytyki, prowokuje kłótnie, czy stara się doceniać starania partnera i daje szansę na odbudowanie relacji na nowych zasadach, dogodnych dla obu stron.

Marcin i Ola, wspomniani na początku artykułu, dali sobie szansę. Są w starym-nowym związku, jak mówią. Podjęli terapię małżeńską. Zdrada otworzyła im oczy na dotychczasowe problemy, na to, jak bardzo się od siebie oddalili.

Przeanalizowali, co doprowadziło do kryzysu w ich małżeństwie, oddzielili zdradę od realnych problemów i skupili się na odbudowaniu relacji. Są ze sobą szczęśliwi. Twierdzą, że teraz tworzą lepszy i dojrzalszy związek, a przede wszystkim mocniejszy, bo udało im się przetrwać coś, co jest często powodem rozwodów – zdradę.

Ola zrozumiała, że przedkładała potrzeby dzieci nad męża, a robienie mu kanapek do pracy, prasowanie koszul i dbanie o dom uważała za przejaw troski i miłości wobec partnera. On oczekiwał czegoś innego. Teraz rozmawiają otwarcie o swoich potrzebach.

Marcin zdaje sobie sprawę, że ich powrót do siebie był możliwy głównie dzięki Oli i jej dobrej woli. Wybaczyła mu, to znaczy nie zapomniała, nie udawała, że nic się nie stało, nie bagatelizowała krzywd, nie usprawiedliwiała, ale zrezygnowała z odwetu i pielęgnowania urazy.

Jak stwierdziła – przebaczyła też dla siebie samej, bo nie chciała cierpieć podwójnie: raz z powodu bycia zdradzoną, a dwa z powodu pielęgnowanej w sobie urazy, która niszczyła wszystko wokół. Zdrada to bolesne doświadczenie, ale nie zawsze oznacza koniec związku, co udowadnia przykład Oli i Marcina.

See also:  Wysokość alimentów a dochody ojca

Prawa i obowiązki najemcy oraz wynajmującego

Znajomość praw i obowiązków najemcy i wynajmującego jest niezwykle ważna dla obu stron. Nie wystarczy być świadomym tylko swoich praw i obowiązków, ale również tych, dotyczących drugiej strony umowy.

Dzięki temu będziemy wiedzieć, czego możemy od niej oczekiwać, ale będziemy mieć również świadomość tego, co może być wymagane od nas. Podział omawianych w niniejszym artykule obowiązków reguluje kodeks cywilny i ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r.

o ochronie praw lokatorów.

  • Znajomość praw i obowiązków najemcy i wynajmującego pozwala uniknąć nieporozumień w trakcie najmu mieszkania.
  • Wszelkie wątpliwości w kwestiach prawnych związanych z najmem rozstrzyga przede wszystkim ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów oraz kodeks cywilny.
  • Pomożemy Ci pamiętać o wszystkim podczas procesu najmu M. Pobierz za darmo naszą praktyczną check-listę dla najemców!

Obowiązki wynajmującego

Do podstawowych obowiązków osoby wynajmującej, zapisanych w umowie, należy:

  • wydanie lokalu w stanie adekwatnym do umówionego użytkowania;
  • utrzymywanie lokalu w takim stanie przez cały czas trwania umowy;
  • zapewnienie sprawnego działania istniejących instalacji i urządzeń związanych z budynkiem (umożliwiających najemcy korzystanie z wody, paliw gazowych i ciekłych, ciepła, energii elektrycznej), dźwigów osobowych oraz innych instalacji i urządzeń, stanowiących wyposażenie lokalu i budynku określone odrębnymi przepisami.

Obowiązki najemcy

Najemca zobowiązuje się przede wszystkim:

  • płacić w terminie czynsz w kwocie wcześniej ustalonej z wynajmującym;
  • eksploatować lokal w taki sposób, jaki określiła zawarta pomiędzy stronami umowa, a jeśli sama umowa nie określa sposobu używania – w sposób odpowiadający specyfice i przeznaczeniu lokalu;
  • utrzymywać lokal oraz pomieszczenia, do których używania jest uprawniony, we właściwym stanie technicznym i higieniczno-sanitarnym oraz przestrzegać porządku domowego.

Jeżeli najemca używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub z przeznaczeniem i nie przestaje go używać w taki sposób mimo upomnienia albo gdy rzecz zaniedbuje do tego stopnia, że zostaje ona narażona na zniszczenie lub uszkodzenie, wynajmujący może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia.

Naprawy

Jeżeli w czasie trwania najmu zaistnieje potrzeba napraw, które obciążają wynajmującego, najemca powinien go o tym niezwłocznie zawiadomić.

Na przykład, naprawa zepsutej (nie z winy najemcy) instalacji gazowej leży po stronie właściciela lokalu – zamiast więc działać na własną rękę, powinien skontaktować się najpierw z wynajmującym.

Szczegółowy podział obowiązków dotyczących wymian i napraw znajdziesz w tabeli na końcu artykułu.

Warto podkreślić, że najemca oddając lokal, nie ponosi odpowiedzialności za zużycie rzeczy będące następstwem prawidłowego używania – na przykład za ślady zużycia wykładziny, przetarcia wynikające z normalnego jej użytkowania.

Każdy z elementów wyposażenia lokalu ma bowiem swój czas zużycia, po którym powinien ulec wymianie.

Jeśli jednak wykładzina uległa innego typu zniszczeniom – na przykład najemca wylał na nią wino i plam nie udało się usunąć lub rozdarł ją przy przesuwaniu mebli – wówczas po zakończeniu najmu będzie musiał ją wymienić lub pokryć koszty naprawy szkody.

Zmiany, remonty

Bez zgody wynajmującego najemca nie może dokonywać w lokalu zmian sprzecznych z umową lub z przeznaczeniem rzeczy.

Wszelkie remonty, naprawy techniczne powinny być uzgodnione z wynajmującym w formie pisemnej – w innym przypadku najemca nie ma prawa ich przeprowadzać na własną rękę.

Naruszenie tego przepisu, może stać się jednym z powodów wypowiedzenia umowy przez wynajmującego w trybie natychmiastowym.

Otoczenie

Najemca jest także obowiązany dbać i chronić przed uszkodzeniem lub dewastacją części budynku przeznaczone do wspólnego użytku.

Prawa wynajmującego

Kaucja

Wynajmujący lokal ma pełne prawo uzależnić podpisanie umowy z najemcą od opłacenia przez niego kaucji stanowiącej zabezpieczenie pokrycia należności za najem mieszkania. Nie może ona jednak przekroczyć wartości dwunastu czynszów za dany lokal (w przypadku najmu okazjonalnego będzie to wysokość nieprzekraczająca sześciokrotności wartości czynszu).

Kaucję pobiera się w momencie podpisania umowy i zwraca w pełnej kwocie, jeśli mieszkanie zostało oddane w takim stanie, jak na początku najmu (poza efektami naturalnego użytkowania).

Przy umowie najmu okazjonalnego kaucja stanowi również zabezpieczenie na poczet ewentualnych kosztów sądowych związanych z uruchomieniem postępowania egzekucyjnego względem najemcy.

Zastaw

Dodatkowo wynajmujący posiada prawo ustawowe zastawu na rzeczach ruchomych najemcy, które wniesione zostały do lokalu. Stanowi ono zabezpieczenie czynszu i opłat.  Ustawowe prawo zastawu (Art. 670-671 oraz Art.

686 kc)  rozciąga się także na wniesione do lokalu ruchomości członków rodziny najemcy razem z nim mieszkających. Zastaw powstaje w momencie, gdy najemca zalega z płatnością czynszu i innych świadczeń na rzecz wynajmującego, a wygasa m.in., gdy dokona spłaty zaległości.

Zastawem mogą być objęte przedmioty wniesione do lokalu mieszkalnego przez najemcę, za wyjątkiem np. przedmiotów urządzenia domowego, pościeli, bielizny i ubrań.

Podniesienie czynszu

Wynajmujący ma również prawo do podwyższenia opłat za czynsz, wypowiadając uprzednio na piśmie dotychczasową wysokość kwoty przy jednoczesnym zachowaniu okresu wypowiedzenia.

Nieuzgodnione zmiany

Jeżeli najemca ulepszył lokal bez zgody wynajmującego, wynajmujący może według swego wyboru albo zatrzymać ulepszenia za zapłatą sumy odpowiadającej ich wartości w chwili zwrotu, albo żądać przywrócenia stanu poprzedniego.

Podnajem i użyczenie nieruchomości

Bez zgody wynajmującego najemca nie może ponadto oddać lokalu lub jego części do bezpłatnego używania ani go podnająć. Zgoda wynajmującego nie jest wymagana co do osoby, względem której najemca jest obciążony obowiązkiem alimentacyjnym.

Sprawdź, jakie mieszkania na wynajem mamy w ofercie – może znajdziesz coś dla siebie?

Zobacz mieszkania

Prawa najemcy

Termin naprawy

Jeżeli w czasie trwania najmu rzecz wymaga napraw, które obciążają wynajmującego, a bez których rzecz nie jest przydatna do użytku, najemca może wyznaczyć wynajmującemu odpowiedni termin do wykonania napraw. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu najemca może dokonać koniecznych napraw na koszt wynajmującego.

Znaczące wady a obniżenie czynszu i wypowiedzenie umowy

Jeżeli rzecz najęta ma wady, które ograniczają jej przydatność do użytku, najemca może żądać odpowiedniego obniżenia czynszu za czas trwania wad. Jeżeli w chwili wydania najemcy lokal:

  • miał wady, które uniemożliwiają przewidziane w umowie używanie;
  • albo jeżeli wady takie powstały później, a wynajmujący mimo otrzymanego zawiadomienia nie usunął ich w czasie odpowiednim;
  • albo jeżeli wady usunąć się nie dadzą;

najemca może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia. Roszczenie o obniżenie czynszu z powodu wad lokalu, jak również uprawnienie do niezwłocznego wypowiedzenia najmu, nie przysługuje najemcy, jeżeli w chwili zawarcia umowy wiedział o wadach.

Zestawione w tabeli obowiązki właściciela i najemcy według ustawy o ochronie praw lokatorów:

Obowiązki właścicielaObowiązki najemcy
Wynajmujący jest obowiązany do zapewnienia sprawnego działania istniejących instalacji i urządzeń związanych z budynkiem umożliwiających najemcy korzystanie z wody, paliw gazowych i ciekłych, ciepła, energii elektrycznej, dźwigów osobowych oraz innych instalacji i urządzeń stanowiących wyposażenie lokalu i budynku określone odrębnymi przepisami, Najemca jest obowiązany utrzymywać lokal oraz pomieszczenia, do używania których jest uprawniony, we właściwym stanie technicznym i higieniczno-sanitarnym określonym odrębnymi przepisami oraz przestrzegać porządku domowego.

Najemca jest także obowiązany dbać i chronić przed uszkodzeniem lub dewastacją części budynku przeznaczone do wspólnego użytku, jak dźwigi osobowe, klatki schodowe, korytarze, pomieszczenia zsypów, inne pomieszczenia gospodarcze oraz otoczenie budynku.

Do obowiązków wynajmującego należy w szczególności: 1) utrzymanie w należytym stanie, porządku i czystości pomieszczeń i urządzeń budynku, służących do wspólnego użytku mieszkańców, oraz jego otoczenia, 2) dokonywanie napraw budynku, jego pomieszczeń i urządzeń, o których mowa w pkt 1, oraz przywrócenie poprzedniego stanu budynku uszkodzonego, niezależnie od przyczyn, z tymże najemcę obciąża obowiązek pokrycia strat powstałych z jego winy, 3) dokonywanie napraw lokalu, napraw lub wymiany instalacji i elementów wyposażenia technicznego w zakresie nieobciążającym najemcy, a zwłaszcza: a) napraw i wymiany wewnętrznych instalacji: wodociągowej, gazowej i ciepłej wody – bez armatury i wyposażenia, a także napraw i wymiany wewnętrznej instalacji kanalizacyjnej, centralnego ogrzewania wraz z grzejnikami, instalacji elektrycznej, anteny zbiorczej – z wyjątkiem osprzętu,
b) wymiany pieców grzewczych, stolarki okiennej i drzwiowej oraz podłóg, posadzek i wykładzin podłogowych, a także tynków.
Najemcę obciąża naprawa i konserwacja: 1) podłóg, posadzek, wykładzin podłogowych oraz ściennych okładzin ceramicznych, szklanych i innych, 2) okien i drzwi, 3) wbudowanych mebli, łącznie z ich wymianą, 4) trzonów kuchennych, kuchni i grzejników wody przepływowej (gazowych, elektrycznych i węglowych), podgrzewaczy wody, wanien, brodzików, mis klozetowych, zlewozmywaków i umywalek wraz z syfonami, baterii i zaworów czerpalnych oraz innych urządzeń sanitarnych, w które lokal jest wyposażony, łącznie z ich wymianą, 5) osprzętu i zabezpieczeń instalacji elektrycznej, z wyłączeniem wymiany przewodów oraz osprzętu anteny zbiorczej, 6) pieców węglowych i akumulacyjnych, łącznie z wymianą zużytych elementów, 7) etażowego centralnego ogrzewania, a w przypadku gdy nie zostało ono zainstalowane na koszt wynajmującego, także jego wymiana, 8) przewodów odpływowych urządzeń sanitarnych aż do pionów zbiorczych, w tym niezwłoczne usuwanie ich niedrożności, 9) innych elementów wyposażenia lokalu i pomieszczeń przynależnych przez:
a) malowanie lub tapetowanie oraz naprawę uszkodzeń tynków ścian i sufitów,
b) malowanie drzwi i okien, wbudowanych mebli, urządzeń kuchennych, sanitarnych i grzewczych.

Zaznaczyć trzeba również, że wyżej podany zakres obowiązków najemcy i wynajmującego w kwestii utrzymania lokalu i budynku (remonty lub naprawy) może ulec zmianie w wyniku odmiennych zapisów w umowie najmu. Jeśli jednak umowa najmu milczy, to podział obowiązków jest dokładnie taki, jak ten wyszczególniony powyżej.

Inne artykuły, które mogą Cię zainteresować:

  • Wynajem mieszkania – 20 mniej oczywistych pytań do prawnika
  • Wynajem mieszkania dla początkujących – cały proces krok po kroku
  • Wynajem mieszkania – 10 argumentów negocjacyjnych w rozmowie z właścicielem

fot. tytułowa: freepik/Freepik.com

Masz bardziej szczegółowe pytania dotyczące praw i obowiązków najemcy oraz wynajmującego? Nasz prawnik, Paweł Puch, udziela bezpłatnych porad prawnych. Pytania możesz zadać w sekcji Zapytaj Eksperta: https://www.morizon.pl/blog/zadaj-pytanie/

Leave a Reply

Your email address will not be published.