Rozwiązanie problemu mieszkania po rozwodzie

Zmiany społeczne w Polsce przyniosły
wyraźny wzrost liczby rozwodów. W tym kontekście warto powołać się na dane
Głównego Urzędu Statystycznego. Mówią one, że w 2002 r. na 1000 Polaków przypadało
1,2 rozwodu. Ubiegłoroczny wynik to aż 1,7 rozwodu na 1000 mieszkańców Polski.

Przez ostatnie lata, popularność rozwodów szła w parze ze wzrostem liczby
kredytów mieszkaniowych.

Właśnie dlatego coraz więcej rozwodzących się par,
zadaje sobie pytania dotyczące podziału lokum i przyszłych obowiązków
związanych ze spłatą kredytu. Eksperci portalu RynekPierwotny.

pl postanowili
pokrótce wytłumaczyć, jakie problemy dotyczące przyszłości „hipoteki” i mieszkania
czekają na rozstających się małżonków.

Rozwiązanie problemu mieszkania po rozwodzie

Rozwiązanie problemu mieszkania po rozwodzie

fot. Krzysztof Żuczkowski / / FORUM

Lokum nie zawsze
będzie dzielone w ramach rozwodu

W wielu
poradnikach na temat podziału
mieszkania po rozwodzie, przyjmuje się niepisane założenie, wedle którego
dom lub lokal jest częścią majątku wspólnego małżonków. Taka sytuacja występuje
najczęściej. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że możliwy jest też inny
wariant. Wg portalu RynekPierwotny.

pl mowa o sytuacji, w której mieszkanie
stanowi element majątku osobistego jednego z małżonków.

Kodeks rodzinny i
opiekuńczy wskazuje, że do majątku osobistego należą między innymi przedmioty
majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności małżeńskiej oraz przedmioty
majątkowe nabyte poprzez dziedziczenie, zapis lub darowiznę (o ile spadkodawca/darczyńca
nie postanowił inaczej).

Jeżeli jeden z małżonków posiada mieszkanie należące
do jego majątku osobistego, to nie dojdzie do podziału tego składnika majątku.
Podział jest niepotrzebny również wtedy, gdy małżonkowie przed orzeczeniem
rozwodu lub separacji podpisali tzw. intercyzę.

Kredyty hipoteczne drożeją? Porównaj raty w różnych bankach.

Równy podział mieszkania stanowi tylko
jeden wariant

Kolejne często spotykane uproszczenie dotyczy równego
podziału majątku wspólnego (w tym mieszkania) po rozwodzie. Taki równy podział
rzeczywiście stanowi najczęstsze rozwiązanie. Nie można jednak z góry wykluczyć
innej opcji.

Wedle artykułu 43 paragraf 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego,
każdy z małżonków może żądać, aby ustalenie udziału w majątku wspólnym
uwzględniało stopień przyczynienia się do powstania wspomnianego majątku.

Takie
żądanie komplikuje kwestię podziału majątku, gdyż sędzia musi brać pod uwagę również
nakład osobistej pracy przy wychowywaniu dzieci oraz w gospodarstwie domowym.
Nierówny podział majątku (w tym mieszkania) może nastąpić też w ramach
alternatywnej pozasądowej ścieżki (na mocy umowy).

W praktyce trudno jednak
sobie wyobrazić, że jeden ze zwaśnionych małżonków zaakceptuje ugodę
zakładającą nierówny podział mieszkania.

Rozwiązanie problemu mieszkania po rozwodzie

Pobierz poradnik bezpłatnie lub kup za 10 zł.Masz pytanie? Napisz na [email protected]

Generalnie rzecz ujmując, rozwodzący się małżonkowie mają
do wyboru cztery warianty podziału mieszkania (domu lub lokalu). Chodzi o:

  • fizyczny podział nieruchomości mieszkaniowej (często niemożliwy ze względów
    technicznych)
  • zamianę jednego mieszkania na dwie mniejsze nieruchomości mieszkaniowe
  • przejęcie mieszkania przez jedną osobę z obowiązkiem spłaty drugiej
  • sprzedaż mieszkania połączoną z podziałem kwoty uzyskanej od
    kupującego 

Warto zdawać sobie sprawę, że możliwa jest jeszcze jedna
opcja. Mowa o korzystaniu ze wspólnego mieszkania po rozwodzie.

Taka sytuacja
ma miejsce między innymi wtedy, gdy strony nie zgłosiły wniosku o podział domu
lub lokalu.

Praktyka niestety pokazuje, że wiele osób wspólnie zamieszkujących
po rozwodzie ma problemy z respektowaniem orzeczenia sądu określającego zasady
korzystania z mieszkania.

„Hipoteka” może mocno skomplikować podział lokum

Rozwodzący się małżonkowie, którzy wcześniej zaciągnęli
kredyt mieszkaniowy, zwykle dążą do podziału nieruchomości obciążonej takim
zobowiązaniem. Wg portalu RynekPierwotny.

pl warto jednak zdawać sobie sprawę,
że obecność „hipoteki” dodatkowo komplikuje podział lokalu lub domu.

Mimo
długoletniej obecności kredytów mieszkaniowych na polskim rynku, podział
mieszkania obciążonego takim zobowiązaniem nadal powoduje rozbieżności w orzecznictwie
sądów.

Najlepszy przykład stanowi zagadnienie prawne, którym
obecnie zajmuje się Sąd Najwyższy (zobacz sygnatura akt: III CZP 30/18).

Sędziowie SN będą musieli odpowiedzieć między innymi na pytanie, czy sąd
niższej instancji orzekając o podziale lokalu lub domu powinien brać pod uwagę
również zobowiązanie w postaci kredytu mieszkaniowego. Konieczność
uwzględnienia takiego długu wydaje się logiczna.

W praktyce zdarzały się jednak
inne rozstrzygnięcia sądów. Trzeba również zwrócić uwagę na problemy, jakie
przy określaniu aktualnej wartości niektórych kredytów wywołuje zmienny kurs
walut obcych (głównie euro lub franka szwajcarskiego).

Kolejnym kłopotem w kontekście rozwodu wydaje się status
byłych małżonków jako współkredytobiorców (dłużników solidarnych).

Ze względu
na interes majątkowy banku, ta instytucja musi być stroną wszystkich ustaleń,
które zakładają np. całkowite przeniesienie obowiązku spłaty na jednego z
dłużników.

Warto zdawać sobie sprawę, że bank może uzależnić zgodę na taką zmianę
od ustanowienia dodatkowych zabezpieczeń kredytu.

Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Źródło:

Mieszkanie po rozwodzie – jak się za to zabrać?

Rozwiązanie problemu mieszkania po rozwodzie

Majątek wspólny musi zostać podzielony w trakcie rozwodu i decyduje o tym sąd. Majątkiem wspólnym jest wszystko to co nabyli małżonkowie po zawarciu małżeństwa. Oczywiście zazwyczaj najbardziej wartościowym jest mieszkanie i to właśnie podział mieszkania po rozwodzie może być problematyczny. Jest na to kilka sposobów i postaramy się przedstawić je w poniższym artykule.

Rozwód a mieszkanie – czym jest wspólny majątek?

W momencie zawarcia małżeństwa automatycznie następuje między małżonkami współwłasność majątkowa. Jedynym wyjątkiem jest podpisanie intercyzy jeszcze przed ślubem. Intercyza musi zostać podpisana przez obie strony. Jeżeli do tego nie dojdzie to majątek dzielimy na wspólny i osobisty.

Majątkiem wspólnym są wszystkie dobra materialne nabyte po zawarciu małżeństwa. Są to również wynagrodzenia w pracy, działalność gospodarcza, nieruchomości czy fundusze na kontach bankowych. Wyjątek stanowią nieruchomości zakupione przed ślubem, spadki czy darowizny. Jeżeli mieszkanie jest własnością tylko jednego z małżonków to sprawa jest prosta.

Problem pojawia się gdy musimy podzielić mieszkanie po rozwodzie.

Mieszkanie po rozwodzie bez orzekania o winie

Jeżeli zdecydujemy się na rozwód z orzeczeniem o winie to musimy liczyć się z dużo dłuższym procesem ale też kosztami jakie się z tym wiążą. Dodatkowo jeśli to sąd ma ustalić podział naszego majątku to pojawiają się kolejne komplikacje. Najprostszą drogą jest rozwód bez orzekania o winie i dobrowolne dogadanie się co do podziału majątku.

Jeżeli uda się wypracować wspólne stanowisko to nie tylko skraca się czas procesów ale też koszty są dużo mniejsze. Aby mogło dojść do podziału na rozprawie sądowej to należy wcześniej złożyć wniosek dotyczący podziału mieszkania oraz odpisy z księgi wieczystej. Dochodzi wtedy do rozwodu a jednocześnie podziału majątku.

Podział mieszkania po rozwodzie jest dzięki temu dużo prostszy.

Co z mieszkaniem po rozwodzie? – kilka opcji

Podział mieszkania po rozwodzie można zrobić na kilka sposobów. Pierwszym z nich jest podzielenie mieszkania na dwie części. Minusem tego rozwiązania jest to, że nie w każdym przypadku jest to możliwe. Są mieszkania, których fizycznie nie da się podzielić na dwa mniejsze i wtedy musimy szukać innej opcji.

Drugim rozwiązaniem jest spłata jednego małżonka przez drugiego. Dzięki temu jeden z nich zyskuje pieniądze za swoją część a drugi ma mieszkanie na własność. Z oczywistych względów takie rozwiązanie również nie zawsze jest możliwe. Nie każdego na to stać. Trzecim sposobem na podział mieszkania po rozwodzie jest jego sprzedaż i następnie podzielenie się zyskiem.

Czasami jest to jedyne możliwe wyjście z tej sytuacji.

Warto też dodać, że często udziały w mieszkaniu nie są równe i o tym ile komu przypada decyduje sąd. Jest to ustalane na podstawie tego w jak dużym stopniu każde z małżonków przyczyniło się do powstania tego majątku.

Często jest tak, że jedna ze stron opłacała wszystkie rachunki, finansowała remonty czy zakup nowych mebli. Oczywiście należy to udowodnić na przykład poprzez odpowiednią dokumentacje czy faktury.

Dzięki temu mieszkanie po rozwodzie dzielone jest sprawiedliwie.

Rozwód a mieszkanie na kredyt

Co z mieszkaniem po rozwodzie jeśli wciąż mamy niespłacony kredyt? Oczywistym jest, że obowiązek spłacania rat kredytu ciąży na obojgu małżonkach. Rozwód nic w tej kwestii nie zmienia. Jeżeli raty nie są spłacane to bank będzie wyciągał konsekwencje wobec obojga (również byłych) małżonków.

Jeżeli chodzi o dalszą spłatę kredytu po rozwodzie to byli małżonkowie powinni dojść do porozumienia. Możliwe jest przejęcie obowiązku spłacania kredytu przez jednego z małżonków i wtedy podpisany zostaje aneks do umowy kredytowej. Jest to możliwe tylko jeżeli małżonek posiada odpowiednią zdolność kredytową.

W innym wypadku bank taki wniosek odrzuci.

Drugą opcją jest sprzedaż takiego mieszkania i spłata reszty zobowiązania kredytowego. Niestety w tym przypadku również bank może odmówić. Nie zawsze uzyskamy zgodę na przedwczesną spłatę zobowiązania kredytowego bez opłat dodatkowych.

Może to być nawet do kilku procent pozostałej wartości kredytu. Należy o tym pamiętać bo w tej sytuacji podział mieszkania po rozwodzie staje się jeszcze trudniejszy. Dobrym rozwiązaniem w tym przypadku będzie zgłoszenie się do firmy skup nieruchomości.

Wycenią, oraz kupią mieszkanie z obciążeniem w hipotece.

Wspólne mieszkanie po rozwodzie

Czy jest to w ogóle możliwe. Są sytuacje w których wspólne mieszkanie po rozwodzie to jedyne wyjście. Jeżeli nie możemy mieszkania sprzedać, a spłata jednego z małżonków nie wchodzi w grę to jedynym wyjściem jest podział mieszkania na dwa.

Mieszkania nie da się fizycznie podzielić? Można spróbować wydzielić dwa osobne pokoje i pozostawić części wspólne (łazienkę, kuchnię). Oczywiście nie jest to rozwiązanie idealne i może generować wiele konfliktów. Zdarza się niestety, że wspólne mieszkanie po rozwodzie to jedyne dostępne rozwiązanie na ten moment.

Lepiej zacisnąć zęby i dojść w tej kwestii do porozumienia niż przeciągać sprawę w sądzie i narażać się na dodatkowe koszty

See also:  Jak przebiega wykonanie rozdzielności majątkowej?

Sposób korzystania ze wspólnego mieszkania po rozwodzie | Adwokat Rodacki – Blog

W ostatnim wpisie o tzw.

prawno-rodzinnym tytule do mieszkania, wspominałem o tym, że Sąd w wyroku rozwodowym orzeka o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania przez czas dalszego zamieszkiwania w nim przez rozwiedzionych małżonków.

Czy przy każdym rozwodzie Sąd wydaje takie orzeczenie, jak ono wygląda i jakie są jego konsekwencje? A także co właściwie oznacza w tym przypadku „wspólne” mieszkanie? Na te pytania odpowiem w dzisiejszym wpisie.

Na wstępie zaznaczę, że trzeba odróżnić orzeczenie o sposobie korzystania z mieszkania od podziału majątku wspólnego małżonków. Zauważyłem, że te kwestie niekiedy się mylą.

Sposób korzystania mieszkania dotyczy wyłącznie dalszego używania mieszkania przez małżonków. Sąd nie rozstrzyga natomiast w tym punkcie o prawie własności do tej nieruchomości, które w dalszym ciągu przysługuje dotychczasowemu właścicielowi.

Kwestie własnościowe są regulowane w postępowaniu o podział majątku wspólnego małżonków.

Kiedy Sąd orzeka o sposobie korzystania z mieszkania?

Co do zasady obowiązek orzekania o sposobie korzystania z mieszkania ma charakter bezwzględny. Oznacza to, że Sąd powinien zawsze z urzędu wypowiedzieć się w wyroku na ten temat, jeśli oczywiście małżonkowie po rozwodzie w dalszym ciągu będą zamieszkiwać jedno mieszkanie.

Odstąpienie od tej reguły jest możliwe, jeśli oboje małżonkowie sprzeciwili się takiemu orzeczeniu (wcześniej uzgodnili sposób korzystania) bądź gdy powierzchnia mieszkania (jedno pomieszczenie, brak możliwości jakiegokolwiek podziału) sprawia, że takie orzeczenie jest bezprzedmiotowe. Najczęściej w takim przypadku można spotkać się z punktem orzeczenia, mówiącym o tym, że: „Sąd nie orzeka o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania”.

W innych wypadkach, Sąd orzeknie natomiast o sposobie korzystania z mieszkania przez małżonków.

Sąd zrobi to nawet wtedy, gdy jeden z małżonków przez pewien krótki czas nie zamieszkuje w danej nieruchomości, lecz w dalszym ciągu ma jednak taki zamiar. Może tak być np.

w czasie pobytu w szpitalu bądź gdy opuszczenie mieszkania wywołane było nieusprawiedliwionym zachowaniem drugiego małżonka.

Wspólne mieszkanie małżonków a sposób korzystania

Muszę jeszcze wyjaśnić co właściwie oznacza, że Sąd orzeka o korzystaniu ze „wspólnego” mieszkania. “Wspólne” w tym wypadku nie oznacza bowiem, że mieszkanie jest formalnie współwłasnością obojga małżonków. Swego czasu wyjaśnił to Sąd Najwyższy w jednej z uchwał, którą poniżej cytuję:

„Rozstrzygnięcie o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków (art. 58 § 2, zdanie pierwsze k.r.o.

) obejmuje w zasadzie każde mieszkanie, zajmowane przez nich, tzn. mieszkanie znajdujące się faktycznie w ich dyspozycji niezależnie od posiadanego tytułu prawnego.

” (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13.01.1978r., III CZP 30/77)

A zatem rozstrzygnięcie w tym zakresie może dotyczyć mieszkania, do którego tytuł prawny (prawo własności, stosunek najmu, decyzja o przydziale itd.

) przysługuje obojgu małżonkom bądź tylko jednemu z nich.

Co więcej, zgodnie z wytycznymi SN, rozstrzygnięcie Sądu w tym przedmiocie może dotyczyć nawet mieszkania, które małżonkowie wspólnie zajmują bez żadnego tytułu prawnego.

Konsekwencje orzeczenia o sposobie korzystania z mieszkania

W praktyce przygotowanie orzeczenia o sposobie korzystania z mieszkania, wygląda w ten sposób, że Sąd odbiera od małżonków informacje co do wspólnego mieszkania, w szczególności co do liczby oraz rodzaju pomieszczeń, sposobu dotychczasowego ich wykorzystywania, tytułu prawnego do zajmowanego mieszkania oraz co do osób trzecich zamieszkałych wspólnie z małżonkami.

Następnie, Sąd w wyroku fizycznie dzieli do używania pokoje między małżonków. Część pomieszczeń, jak np. kuchnia czy łazienka mogą pozostać do wspólnego użytku.

Pokoje, które zostały natomiast przydzielone każdemu z małżonków służą im do odrębnego korzystania.

Do czasu rozwiązania takiej sytuacji (podziału majątku bądź eksmisji jednego z małżonków) każde z małżonków może więc samodzielnie używać swojej części mieszkania.

Zaznaczam jeszcze raz, że nie zmienia to faktu, że jeśli tytuł prawny do mieszkania przysługuje tylko jednemu małżonkowi, to może on po rozwodzie rozpocząć procedurę eksmisji swojego małżonka (w wyjątkowych wypadkach orzeczenia eksmisji można żądać już nawet w wyroku rozwodowym). Wówczas orzeczenie o sposobie korzystania z mieszkania reguluje wyłącznie okres od daty uprawomocnienia się rozwodu do daty dokonania eksmisji.

  • W kolejnym wpisie, omówię obowiązek Sądu do orzekania o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania w kontekście do osób trzecich, które zamieszkują razem z małżonkami.
  • ***
  • Kancelaria Adwokacka Maciej Rodacki, zakres usług: prawo rodzinne (rozwód, alimenty, podział majątku, władza rodzicielska, kontakty z dzieckiem, sprawy przeciwko nieletnim) oraz inne.
  • tel.: 693 253 807                                                                      
  • e-mail: [email protected]

Podobne artykuły:

Mieszkanie po rozwodzie. Do kogo należy, jakie są sposoby podziału?

Obok kwestii związanych ze sprawowaniem opieki nad małoletnimi dziećmi, wspólne mieszkanie to jeden z największych powodów konfliktu między rozwodzącymi się małżonkami.

To, komu i w jakiej części przypadnie ono po rozwodzie, nabiera szczególnego znaczenia, gdy żaden z małżonków nie posiada innego mieszkania, do którego ewentualnie mógłby się przeprowadzić.

Mieszkanie to też najczęściej najcenniejszy składnik wspólnego majątku małżonków, dlatego warto wiedzieć, jakie mogą być jego losy i co po rozwodzie mogą zrobić z nim byli małżonkowie.

Wspólne mieszkanie po rozwodzie

W chwili zawarcia małżeństwa, między małżonkami powstaje wspólność majątkowa. Oznacza to, że od tego momentu, nabyte w trakcie małżeństwa określone przedmioty wchodzą w skład majątku wspólnego. Za pomocą odpowiedniej umowy, małżonkowie mogą oczywiście wspólność majątkową rozszerzyć, ograniczyć, a nawet całkowicie z niej zrezygnować.

Często przy zawarciu małżeństwa towarzyszy zakup nowego, wspólnego mieszkania. Przy klasycznej wspólności ustawowej i założeniu, że mieszkanie zostało kupione ze wspólnych środków, zawsze będzie ono wchodzić w skład majątku wspólnego. Dotyczy to również jego całego wyposażenia (meble, sprzęty kuchenne, wyposażenie łazienki itp.).

Gdy sąd orzeka w wyroku rozwód, między małżonkami ustaje wspólność majątkowa. Nadal są oni współwłaścicielami przedmiotów majątkowych wchodzących w skład wspólnego majątku, jednak jest to już zwykła współwłasność ułamkowa.

Od woli małżonków zależy, co stanie się dalej z poszczególnymi składnikami majątku. Jeżeli będą w tej kwestii zgodni, mogą dokonać podziału majątku wspólnego po rozwodzie w drodze umowy przed notariuszem. Mogą wtedy określić, że np.

po rozwodzie, mieszkanie w całości przypada jednemu małżonkowi, który dokonuje spłaty udziału drugiego małżonka.

Małżonkowie mogą również sprzedać wspólne mieszkanie, a uzyskaną kwotę podzielić wedle uznania. Należy też pamiętać, że każdy z byłych małżonków może zawsze swój udział w mieszkaniu sprzedać, niezależnie od ustaleń z drugim małżonkiem.

Warto w tej kwestii zapoznać się z naszą ofertą dotyczącą skupu udziałów w mieszkaniach. Co ważne, możliwość podziału wspólnego majątku istnieje również przed orzeczeniem o rozwodzie przez sąd.

Potrzebna jest do tego jedynie odpowiednia umowa majątkowa małżeńska znosząca wspólność ustawową między małżonkami.

Rozwód a mieszkanie wspólne – kiedy sąd decyduje o wspólnym mieszkaniu

W przypadku, gdy małżonkowie nie mogą dojść do porozumienia odnośnie wspólnego majątku, w skład którego wchodzi wspólne mieszkanie, pozostaje droga sądowa. Wówczas możliwe są w tej kwestii dwa rozwiązania. 

Pierwsze zakłada podział wspólnego mieszkania po rozwodzie przez sąd. Na zgodny wniosek stron, w wyroku orzekającym rozwód, sąd może orzec o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu mieszkania jednemu z małżonków.

Drugi małżonek musi wyrazić zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia zastępczego. Sąd decyduje się na takie rozwiązanie o ile podział bądź jego przyznanie jednemu z małżonków są możliwe.

Warunkiem jest również to, aby przeprowadzenie takiego podziału nie powodowało nadmiernej zwłoki w postępowaniu.

Drugie rozwiązanie to podział majątku już po rozwodzie, w osobnym postępowaniu sądowym. W tym celu jeden z byłych małżonków musi złożyć do właściwego ze względu na położenie majątku sądu rejonowego odpowiedni wniosek o wszczęcie postępowania.

Podział majątku, przeważnie, musi obejmować cały majątek wspólny, jednak w wyjątkowych sytuacjach sąd może zgodzić się również na dokonanie podziału tylko co do określonej części majątku (np. obejmującego tylko podział mieszkania po rozwodzie).

Należy wtedy przedłożyć w sądzie szczegółową listę przedmiotów wchodzących w skład majątku wspólnego, zarówno rzeczy ruchomych (np. samochód), jak i nieruchomości (działki, lokale mieszkalne). Dobrze jest też od razu wskazać rynkową wartość poszczególnych składników.

W  tej kwestii warto skorzystać z naszej darmowej oferty, jaką jest wycena online.

Rozwód a mieszkanie wspólne – sposoby podziału

Sądowy podział mieszkania po rozwodzie może być przeprowadzony na trzy sposoby

  1. przyznanie przez sąd mieszkania jednemu z małżonków przy jednoczesnej spłacie udziału drugiego małżonka,
  2. fizyczny podział mieszkania na dwa osobne – gdy budowa mieszkania to umożliwia, dlatego w praktyce bywa rzadko stosowany,
  3. tzw. podziału cywilny, czyli sprzedaż mieszkania i podział uzyskanej ze sprzedaży kwoty proporcjonalnie między byłych małżonków. W takiej sytuacji często trzeba szybko znaleźć chętnego kupca, co bywa niełatwe, dlatego warto zainteresować się naszą ofertą skupu nieruchomości.

[Wszystkie: 0 Średnia: 0]

Jak rozwiązać problem kredytu po rozwodzie?

Osoby decydujące się na rozwód zapewne chciałyby możliwe najbardziej ograniczyć kontakt i wszelakie problemy wynikłe z nieudanego związku.

Metoda grubej kreski nie zawsze jest jednak możliwa, ze względu na wspólne małoletnie dz, czy wspólny majątek, który wymaga podziału.

Innym częstym dylematem rozwodników bywa również zaciągnięty wspólnie kredyt, którego okres spłaty nie upłynął do chwili rozwodu.

Samo rozwiązanie małżeństwa nie powoduje bowiem automatycznego podziału majątku, w tym rozliczenia wspólnie zaciągniętych zobowiązań. Również przeprowadzenie podziału majątku, czy to w trakcie sprawy rozwodowej, czy też w odrębnym postępowaniu nie będzie stanowić pełnego remedium na pozbycie się zobowiązania wobec instytucji kredytowej.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego ustalone jest stanowisko, że podział majątku obejmuje tylko aktywa, nie obejmuje natomiast zobowiązań zaciągniętych przez oboje małżonków w czasie trwania wspólności ustawowej, gdyż mimo podziału majątku wspólnego dług ten nadal się utrzymuje, a małżonkowie, którzy zaciągnęli dług nadal pozostają zobowiązani wobec wierzyciela (postanowienie (7) SN z 5 grudnia 1978 r., III CRN 194/78, OSNC 1979, Nr 11, poz. 207).

See also:  Zakup mieszkania i nie włączanie go do majątku wspólnego

Warto w tym miejscu przedstawić kilka rozwiązań, które pozwolą zapobiec powstaniu problemu kredytowego po rozwodzie lub zaradzeniu sytuacji, w której problem ten już się pojawił.

Zgodnie z zasadą, że lepiej zapobiegać niż leczyć, małżonkowie mogą jeszcze w takcie małżeństwa zniwelować ryzyko rozliczania wspólnego kredytu. Zdając sobie przy tym sprawę, że zazwyczaj nie planują rozwodu „na zaś”, można zaproponować następujące metody przezorności.

Po pierwsze, kredyt może zostać zaciągnięty przez jednego z małżonków, wtedy też stroną zobowiązaną, co do zasady, pozostanie małżonek-kredytobiorca. Rozwiązanie to jednak nie zawsze będzie zapewniało bezpieczeństwo drugiego małżonka. Na uwadze trzeba mieć treść art.

30 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie, z którym „oboje małżonkowie są odpowiedzialni solidarnie za zobowiązania zaciągnięte przez jednego z nich w sprawach wynikających z zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny”.

Stąd od rodzaju zaspokajanych potrzeb zależeć będzie, czy małżonek niezaciągający zobowiązania, podlegać będzie solidarnej odpowiedzialności wraz z faktycznym kredytobiorcą. Warto w tym miejscu przytoczyć wyrok Sadu Najwyższego z 22 września 1966 r. (I CR 544/66, OSP 1967, z.

9, poz.

225), zgodnie, z którym przez zobowiązania zaciągnięte w sprawach wynikających z zaspokojenia zwykłych potrzeb rodziny należy rozumieć tylko te zobowiązania, które odnoszą się do normalnych, codziennych potrzeb rodziny, wymagających bezwzględnie zaspokojenia bez potrzeby podejmowania przez małżonków specjalnych decyzji. Wszelkie inne zobowiązania – zwłaszcza dotyczące większych zakupów ratalnych, nie dające się zakwalifikować pod pojęcie “zwykłych” potrzeb rodziny – zaciągnięte przez jednego małżonka nie rodzą odpowiedzialności solidarnej drugiego małżonka.

Orzecznictwo daje wskazówki co do innych mankamentów takiego rozwiązania, nawet, gdy kredyt nie został zaciągnięty w sprawach wynikających z zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny.

Jeżeli w czasie trwania wspólności majątkowej dług został zaciągnięty tylko przez jednego z małżonków i jeżeli dłużnikiem w stosunku do wierzyciela pozostaje tylko ten małżonek, a korzyść majątkowa uzyskana w ten sposób została następnie przeznaczona na majątek wspólny, to korzyść ta może być – stosownie do okoliczności, wynikających z ustaleń faktycznych – traktowana jako nakład z majątku tego z małżonków, który zaciągnął osobiste zobowiązanie, na majątek wspólny i rozliczana między małżonkami jako roszczenie z tytułu nakładów dokonanych na majątek wspólny. Wymaga to jednak ustalenia, na co zostały przeznaczone środki finansowe uzyskane w wyniku zaciągnięcia zobowiązania przez jednego z małżonków, co może nastąpić tylko w postępowaniu o podział majątku wspólnego (wyrok SN z 16 stycznia 2014 r., IV CSK 203/13).

Innym rozwiązaniem zaradczym jest odpowiednie ukształtowanie umowy kredytowej zaciąganej wspólnie przez małżonków kredytobiorców. Mowa tu o zawarciu stosownej klauzuli, wedle której tylko jeden z małżonków w razie rozwodu będzie zobowiązany do spłaty kredytu.

Pomijając już kwestię przedwczesnego przewidywania możliwości rozwodu, problem leżeć może w woli samego banku zawarcia takiej umowy. Nie jest bowiem w interesie banku ograniczanie źródła ściągalności udzielonego przez siebie kredytu.

Wiele zależeć zapewne będzie od zdolności kredytowej poszczególnych małżonków jeszcze w chwili zawierania umowy kredytowej, a także w chwili „przejmowania” zobowiązania przez jednego z małżonków.

Życie pokazuje, że problem przedstawiony w tytule niniejszego artykułu, ujawnia się dopiero gdy do rozwodu dojdzie, a obowiązek spłaty rat kredytu jest wciąż aktualny. Pierwszym rozwiązaniem, które można zaproponować dotyczy etapu podziału majątku.

Podział taki nastąpić może zarówno na drodze sądowej, jak i w drodze umownej.

Niezależnie od obranej drogi, sąd, czy też same strony w umowie ustalić mogą, że nieruchomość, czy też inna rzecz, której zakup finansowany był kredytem, wejdzie w skład majątku jednego z małżonków wraz z obowiązkiem spłaty kredytu przez tegoż małżonka.

Zasadniczy mankament przedstawionego rozwiązania polega na tym, że takie zobowiązanie skuteczne będzie jedynie między samymi małżonkami, nie będzie zaś ingerować w samą relację umowną między byłymi małżonkami a kredytodawcą.

Oznacza to tyle, że małżonkowie nadal będą zobowiązani wobec banku solidarnie do spłaty kredytu.

Zaniechanie zaś uiszczania rat kredytowych doprowadzić może do wypowiedzenia umowy kredytu przez bank, a następnie do uzyskania tytułu wykonawczego wobec obojga byłych małżonków i prowadzenia egzekucji z majątku obojga z nich.

Z istoty zobowiązania solidarnego wynika, że egzekucja taka może być prowadzona nawet wobec tylko tego z małżonków, który nie był zobowiązany do spłaty kredytu zgodnie z ustaleniami wynikającymi z podziału majątku. Jedynym rozwiązaniem dla takiego byłego małżonka pozostanie żądanie zwrotu spłaconego kredytu na zasadzie roszczenia regresowego opartego na ustaleniach z sądowego lub umownego podziału majątku.

Kolejną formą prawnej ochrony jednego z małżonków przed obowiązkiem spłaty kredytu jest instytucja przejęcia długu uregulowana w przepisach 519-525 Kodeksu cywilnego. Zastosowanie tego rozwiązania uchyla niedoskonałości propozycji wcześniej wymienionej.

Przejęcie długu polega bowiem na zawarciu stosownej umowy między bankiem a jednym z małżonków za zgodą drugiego, zgodnie z którym całe zadłużenie przejdzie na małżonka przejmującego. Umowa taka może zostać zawarta również przez samych małżonków, zawsze jednak wymagana będzie wtedy zgoda banku.

Drugi z małżonków zostanie wtedy zwolniony ze zobowiązania.

Utrudnieniem zastosowania tego rozwiązania może być jednak zagadnienie niewystarczającej zdolności kredytowej małżonka przejmującego, co ze względu na interes banku w otrzymaniu rat kredytowych, będzie przeciwwskazaniem do zawarcia przez instytucję kredytową umowy przejęcia długu.

Brak zgody wierzyciela na zawarcie takiej umowy nie zaprzepaszcza jednak w zupełności szans małżonka, który miał być zwolniony z długu, na uchylenie się od pokrycia „swej części” kredytu. Bowiem zgodnie z art.

521 § 2 Kodeksu cywilnego jeżeli skuteczność umowy o przejęcie długu zależy od zgody wierzyciela, a wierzyciel zgody odmówił, strona, która według umowy miała przejąć dług, jest odpowiedzialna względem dłużnika za to, że wierzyciel nie będzie od niego żądał spełnienia świadczenia.

Oznacza to, że jeżeli niedoszły małżonek- przejemca nie zapobiegnie ściągnięciu długu ze swego byłego współmałżonka, zobowiązany będzie do naprawienia wynikłej z tego szkody.

Oprócz wyżej wymienionych, zaproponować można inne rozwiązania, które jednak aktualne będą w stanie faktycznym, w którym byli małżonkowie zapewnione mają inne możliwości mieszkaniowe niż nieruchomość związana z uciążliwym kredytem.

Po pierwsze, byli małżonkowie mogą zdecydować się na sprzedaż nieruchomości, a z ceny uzyskanej ze sprzedaży spłacić kredyt. Formuła taka pozwoli na uniknięcie roszczeń w przyszłości bowiem nie zajdzie konieczność żądania zwrotu spłaconych rat od drugiego eks-małżonka.

Po drugie, nieruchomość taką można przeznaczyć na wynajem, a czynsz najmu wykorzystać w celach spłaty kredytu.

Reasumując, kredyt ciążący na byłych małżonkach może stanowić źródło problemów finansowych dla obojga lub przynajmniej jednego z nich. Celem zabezpieczenia się przed negatywnymi skutkami rozwodu najlepiej podjąć odpowiednie środki zaradcze jeszcze przed nastąpieniem groźby rozpadu małżeństwa.

Zwykle jednak czyni się to na etapie rozwodu lub podziału majątku. Od woli nie tylko samych małżonków, ale również osób trzecich jak np.

instytucje finansowe, zależeć będzie jakie rozwiązanie w zakresie rozliczenia kredytu zostanie obrane, aby maksymalnie zniwelować zagrożenie interesów majątkowych byłych współmałżonków.

Autor jest mecenasem w Kancelarii Prawniczej Siwek Gaczyński & Partners

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Źródło:

Siwek Gaczyński – Kancelaria Prawnicza

Sortuj wedługPopularneNajnowszeNajstarsze

Myślę, że warto w takiej sprawie zwrócić się po poradę prawną. Osobiście przy wątpliwościach prawnych zwróciłam się do kancelarii Cejrowski w Gdańsku, gdzie uzyskałam szybką pomoc.

Uważam że w prawie jest luka bardzo poważna ponieważ po ustaniu małżeństwa do podziału idą tylko dobra materialne w całości jak np auto -polowa jego wartości pomimo ze 40%jest w kredycie a kredyt ten spłaca już po ustaniu małżeństwa jeden z małżonków.

Poza tym kredyt zaciągnięty podczas małżeństwa..też spłacać musi tylko małżonek..była żona odchodzi z czystym kątem i ma prawo do jeszcze do spłaty..pomimo że zobowiązania przewyższają dobra nabyte..

z pełnym szacunkiem ale sprawiedliwość ma wosk w uszach na informacje o zobowiązaniach.

Podział majątku a hipoteka po rozwodzie

Autor

W dzisiejszych czasach, aby sfinansować zakup wymarzonego mieszkania czy domu, przeważająca większość osób musi zaciągnąć kredyt hipoteczny, dlatego też ustanowiona na nieruchomości hipoteka nikogo nie dziwi. W związku ze wzrastającą liczbą małżeństw, które się rozpadają, zagadnienia dotyczące tego, co stanie się z hipoteką po rozwodzie, są problemem powszechnym. Jak wygląda hipoteka po rozwodzie?

Kredyt hipoteczny stanowi długoterminowe zobowiązanie kredytowe zaciągnięte w banku na zakup nieruchomości, którą może być mieszkanie, dom, działka lub lokal, a  którego zabezpieczeniem spłaty jest hipoteka ustanowiona na prawie własności nieruchomości.

Czas trwania umowy kredytu hipotecznego określa zawarta z bankiem umowa, jednak należy pamiętać, że maksymalny okres kredytu hipotecznego wynosi 35 lat.

W praktyce jest to 25 lat, choć ustalany przez bank okres kredytowania zawsze uzależniony jest od wieku kredytobiorcy.

Z tych względów niekiedy mówi się, że kredyt hipoteczny łączy bardziej niż małżeństwo.

Podział majątku a hipoteka po rozwodzie 

Jak wiadomo, w życiu dzieje się różnie i niekiedy małżonkowie nie widzą innego wyjścia, jak tylko rozstanie. Wtedy rodzi się problem, co w takim wypadku z hipoteką.

Uzyskanie wyroku rozwodowego najczęściej otwiera drogę do sprawy o podział majątku wspólnego małżonków. O ile mogłoby się wydawać, że przeprowadzenie podziału majątku rozwiąże problem z hipoteką po rozwodzie, to w praktyce okazuje się, że nie jest to możliwe.

W sprawie o podział majątku wspólnego obowiązkiem sądu jest ustalenie składu i wartości majątku podlegającego podziałowi, przy czym sądowy dział obejmuje składniki należące do tego majątku w czasie ustania wspólności ustawowej i nadal w nim obecne w czasie orzekania o podziale (postanowienie Sądu Najwyższego z 27 sierpnia 1979 roku, III CRN 137/79, OSNCP 1980, nr 2, poz. 33, uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z 19 maja 1989 roku, III CZP 52/89, OSNCP 1990, nr 4–5, poz. 60 oraz uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 7 kwietnia 1994 roku, III CZP 41/94, Biul. SN 1994, nr 5, s. 22).

  • W orzecznictwie sądowym utrwalił się pogląd, zgodnie z którym sąd w sprawie o podział majątku wspólnego może dokonywać podziału jedynie aktywów, zaś niedopuszczalne jest dokonywanie podziału lub rozliczenia niespłaconych jeszcze długów obciążających nadal, mimo ustania ustawowej wspólności majątkowej, oboje małżonków na skutek czynności prawnych podjętych przez nich w czasie trwania wspólności
  • Dlatego też może zdarzyć się sytuacja, że jeden z małżonków otrzyma mieszkanie, które nabyte zostało przez oboje małżonków ze środków pochodzących z kredytu hipotecznego, zaś drugi z małżonków nadal będzie odpowiadał za spłatę kredytu.
  • Przykład 1.
See also:  Czy sąd weźmie pod uwagę zdradę przy sprawie rozwodowej?

Jan i Janina Nowakowie w czasie trwania związku małżeńskiego zawarli umowę kredytu hipotecznego na zakup wymarzonego mieszkania. Umowa kredytu przewidywała jego spłatę w okresie 25 lat od daty zawarcia umowy.

Po 20 latach spłacania wspólnego kredytu małżonkowie uznali, że nie są w stanie kontynuować małżeństwa i zdecydowali się na rozwód oraz podział majątku.

Zgodnie z ustaleniami mieszkanie miało przypaść Janinie Nowak wraz z obowiązkiem spłaty udziału w mieszkaniu byłego męża.

Z uwagi na to, że kredyt nie jest przedmiotem podziału, w przypadku braku innego rozwiązania Jan Nowak będzie również obowiązany do jego spłaty.

Wskazać należy, że jeśli jeden z małżonków po orzeczeniu rozwodu, a przed podziałem majątku wspólnego, w całości samodzielnie regulował raty kredytu, w toku postępowania o podział majątku może żądać ich rozliczenia jako nakładów z majątku osobistego na majątek wspólny.

W tym celu należy obliczyć wysokość rat uiszczoną przez małżonka we wskazanym okresie i podzielić je na połowę. Otrzymany wynik stanowi wysokość nakładów, jakich zwrotu może domagać się małżonek od drugiego małżonka w sprawie dotyczącej podziału majątku.

W takiej sytuacji dobrze jest posiadać wszelkie dokumenty potwierdzające fakt uiszczenia rat oraz ich wysokość.

Przykład 2.

Jan Nowak i Anna Nowak w czasie trwania związku małżeńskiego zawarli umowę kredytu hipotecznego na zakup wymarzonego mieszkania. Umowa kredytu przewidywała jego spłatę w okresie 25 lat od daty zawarcia umowy. Po 17 latach spłacania wspólnego kredytu małżonkowie uznali, że nie są w stanie kontynuować małżeństwa i zdecydowali się na rozwód.

Od rozwodu do czasu wniesienia sprawy o podział majątku minęło 3 lata. W tym czasie Jan Nowak co miesiąc płacił w całości ratę kredytu za mieszkanie w wysokości 1000 zł. W takiej sytuacji w okresie 3 lat pan Jan wpłacił 36 000 zł kredytu.

W sprawie o podział majątku może żądać od byłej żony kwoty 18 000 zł tytułem zwrotu nakładów w związku z regulowaniem rat kredytu.

POLECAMY

Ogłoszenia o pracę z całej Polski

  • Poznaj wybrane oferty pracodawców
  • Weź udział w rekrutacji
  • Podziel się opinią

ZOBACZ OGŁOSZENIA

Dowiedz się ile możesz zarabiać w innej firmie na takim samym stanowisku

Solidarność zobowiązania kredytowego małżonków

Zobowiązanie kredytowe, które zaciągają wspólnie małżonkowie, jest zobowiązaniem solidarnym, prościej rzecz ujmując – wspólnym. Oznacza to, że każdy z małżonków jest odpowiedzialny za jego spłatę w całości, co więcej, bank udzielający kredytu może domagać się spłaty od wybranego przez siebie małżonka.

W przypadku zobowiązania solidarnego nie ma znaczenia fakt, że kredyt zabezpieczony hipoteką zaciągnęli małżonkowie, którzy nie są już małżeństwem. Z punktu widzenia zobowiązania solidarnego nie ma również znaczenia, komu przypadł składnik majątku zabezpieczony hipoteką w związku z udzielonym kredytem.

Przykład 3.

Jan i Janina Nowakowie w czasie trwania związku małżeńskiego zawarli umowę kredytu hipotecznego na zakup wymarzonego mieszkania. Przewidywała ona jego spłatę w okresie 25 lat od momentu zawarcia umowy.

Po 20 latach spłacania wspólnego kredytu małżonkowie uznali, że nie są w stanie kontynuować małżeństwa i zdecydowali się na rozwód oraz podział majątku.

Zgodnie z ustaleniami mieszkanie miało przypaść Janinie Nowak wraz z obowiązkiem spłaty udziału w mieszkaniu byłego męża.

W myśl wspólnych ustaleń Janina Nowak miała spłacać pozostałą część kredytu, jednak z uwagi na problemy finansowe przestała to robić. Bank udzielający kredytu wezwał więc do zapłaty zaległych rat Jana Nowaka. Takie postępowanie banku jest prawidłowe, gdyż Jan Nowak nie został zwolniony od spełnienia zaciągniętego zobowiązania.

Dla solidarnego zobowiązania małżonków nie ma także znaczenia fakt, czy małżeństwo zostało rozwiązane przez rozwód z orzeczeniem o winie stron, czy bez takiego orzekania. Wyłączna wina za rozpad pożycia małżeńskiego wskazana w wyroku co do małżonka może być pomocna w toku prowadzenia negocjacji związanych z zawarciem porozumienia w kwestii podziału majątku po rozwodzie.

Spłata kredytu i zwolnienie z odpowiedzialności za dług

Pojawia się pytanie, czy wobec powyższego małżonkowie do momentu spłaty kredytu nie mogą zrobić nic, aby się od tego wspólnego zobowiązania uwolnić? Oczywiście mogą spłacić kredyt w całości, ale muszą mieć na to środki. Spłata kredytu oznacza wygaśnięcie hipoteki, która jest związana z wierzytelnością, czyli zabezpieczeniem.

Kiedy kredyt zostałby przez małżonków spłacony, powodując wygaśnięcie hipoteki, wówczas należy wystąpić do banku jedynie o wydanie pisemnego zaświadczenia o uregulowaniu w całości zaciągniętego kredytu i wygaśnięciu hipoteki.

Zaświadczenie wydane przez bank jest niezbędnym dokumentem załączanym do wniosku o wykreślenia hipoteki przez sąd.

Małżonkowie nie zawsze zdobędą środki na spłatę kredytu, dlatego innym rozwiązaniem jest zwolnienie jednego z nich z odpowiedzialności za dług, ale może to nastąpić wyłącznie za zgodą banku. Taka sytuacja będzie miała najczęściej miejsce w przypadku posiadania przez drugiego z małżonków wysokiej zdolności kredytowej.

Zwolnienie współmałżonka odpowiadającego za zobowiązanie kredytowe solidarnie polega na tym, że wierzyciel, tj. bank, może zwolnić jednego ze współkredytobiorców z długu.

Decyzja w tym zakresie leży w gestii banku. Bank nie wyrazi zgody na zwolnienie z długu, gdy współmałżonek, który ma pozostać jedynym dłużnikiem, nie posiada zdolności kredytowej do spłaty zobowiązania albo nie posiada jej w odpowiedniej wysokości.

W sytuacji gdy pozostający dłużnikiem małżonek nie ma zdolności kredytowej lub jest ona dla banku niewystarczająca do zwolnienia z długu drugiego małżonka, rozwiązaniem może być podstawienie innej osoby w miejsce dotychczasowego współkredytobiorcy.

Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego dopuszczalne są sytuację, kiedy osoba trzecia może wstąpić na miejsce dłużnika, który zostaje z długu zwolniony. Jednak i w tym wypadku musi to nastąpić za zgodą banku udzielającego kredytu.

W praktyce tego typu sytuacje zdarzają się coraz częściej. Ważne, aby osoba trzecia, która zamierza wstąpić w miejsce dotychczasowego dłużnika, miała zdolność kredytową pozwalającą na spłatę zobowiązania, bowiem w przeciwnym wypadku bank nie wyrazi zgody na taką zmianę podmiotową.

Przykład 4.

Jan i Janina Nowakowie w czasie trwania związku małżeńskiego zawarli umowę kredytu hipotecznego na zakup wymarzonego mieszkania. Umowa kredytu przewidywała jego spłatę w okresie 30 lat od daty zawarcia umowy.

Po 10 latach spłacania wspólnego kredytu małżonkowie uznali, że nie są w stanie kontynuować małżeństwa i zdecydowali się na rozwód oraz podział majątku. Zgodnie z ustaleniami mieszkanie miało przypaść Janinie Nowak wraz z obowiązkiem spłaty udziału w mieszkaniu byłego męża i przejęciem kredytu.

Małżonkowie zwrócili się z wnioskiem do banku o zwolnienie Jana Nowaka od spłaty kredytu, zaś na jego miejsce wskazali brata Janiny Nowak – Tomasza Kowalskiego, który jest lekarzem i posiada wysoką zdolność kredytową z uwagi na wysokie zarobki.

W takim wypadku bank powinien przychylić się do wniosku Nowaków, aczkolwiek każdorazowo jest to decyzja uznaniowa osób reprezentujących bank.

Ustalenia małżonków co do spłaty kredytu i spłata kredytu w dotychczasowy sposób

Małżonkowie mogą również zdecydować się na to, że kredyt hipoteczny będzie płacić ten z nich, który w wyniku podziału otrzyma nieruchomość zabezpieczoną hipoteką. Takie rozwiązanie nie jest pozbawione sensu, ponieważ przede wszystkim zabezpieczeniem jest hipoteka, a w przypadku zaprzestania regulowania rat kredytu bank może z niego skorzystać i dojdzie do sprzedaży nieruchomości.

Dodatkowo jeśli małżonkowie wcześniej spłacili już wspólnie jakąś część kredytu, strona otrzymująca nieruchomości, niejako przejmująca spłatę kredytu, będzie się raczej starała uniknąć sprzedaży, bowiem zwyczajnie jest to dla niej nieopłacalne. Zalecane jest, aby zobowiązanie do spłaty kredytu zawarte zostało w ugodzie.

Ponadto małżonek może zabezpieczyć się w ten sposób, że dopisze się do hipoteki.

Oczywiście małżonkowie mogą pozostawić sprawy związane z kredytem i hipoteką tak jak to miało miejsce dotychczas i wspólnie regulować raty. Jeśli jednak pojawią się między nimi konflikty, może to prowadzić do tego, że któraś ze stron zaniecha temu obowiązkowi.

W takim wypadku, jeżeli raty kredytowe spłaca tylko jeden ze współmałżonków, a strony dokonały już podziału majątku wcześniej, wówczas małżonek spłacający kredyt ma roszczenie regresowe, czyli o zwrot połowy spłaconego przez niego samodzielnie kredytu.

W celu uniknięcia takiej sytuacji – kiedy jedna ze stron zaprzestaje regulować kredyt, mimo że inne były co do tego ustalenia – dobrym rozwiązaniem wydaje się sporządzenie w formie aktu notarialnego oświadczenia o dobrowolnym poddaniu się egzekucji przez małżonka na wypadek zaprzestania regulowania ciążących na nim zobowiązań zgodnie z ustaleniami. Pozwoli to na zabezpieczenie interesów drugiej strony, a przede wszystkim będzie działać prewencyjnie.

Jak widać, istnieją różne rozwiązania spraw związanych z hipoteką po rozwodzie, a wybór optymalnego zawsze uwarunkowany jest okolicznościami danej sprawy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.