Fałszywe oskarżenia konkubiny o znęcanie się, jak się bronić?

Nasz honor, nieposzlakowana opinia oraz reputacja składają się na nasze dobre imię. Każdy z nas o nie dba. Jest to nasze dobro osobiste, którego skazy trudno jest naprawić.

Pracujemy rzetelnie i ciężko, zawsze dotrzymujemy słowa i sumiennie przestrzegamy prawa, jesteśmy zatem wzorowym obywatelem.

Co jednak wtedy, gdy nasze starania idą na marne, a nasze dobre imię stało się obiektem nieuprawnionego ataku ze strony innej osoby? Czy można się obronić przed sytuacją, gdy ktoś bez żadnych podstaw oskarża nas o popełnienie przestępstwa?

Wyobraź sobie, że pewnego dnia zostajesz wezwany na Policję w celu przesłuchania. Na komendzie wychodzi na jaw, iż Twój sąsiad oskarża Cię o to, iż notorycznie kradniesz, a Twoją ofiarą padli inni sąsiedzi z Twojej okolicy.

Nagle dowiadujesz się, że przeciwko Tobie toczy się postępowanie karne. Oczywiście wszystko to to bzdury wyssane z palca.

Co dalej? W tym tekście wyjaśnię Ci co powinieneś zrobić, czy sprawa trafi do sądu i co grozi osobie rzucającej fałszywie oskarżenia.

Prawa osoby fałszywie oskarżonej

W pierwszej kolejności uświadom sobie Twoje prawa. W opisanej wyżej sytuacji, występować będziesz w dwóch rolach – sprawcy i pokrzywdzonego.

Po pierwsze, zostały Ci postawione zarzuty, a Twojej sprawie toczy się właśnie postępowanie przygotowawcze, które prowadzić może Policja lub Prokuratora. Jesteś więc podejrzanym.

Twoim podstawowym prawem jest prawo do obrony. Masz prawo bronić się samemu, ale też możesz za pośrednictwem profesjonalnego obrońcy w osobie adwokata. Nie masz nic do ukrycia, a oskarżenia są nieprawdziwe wobec tego zachowaj spokój.

Wiedz, że organy ścigania związane są zasadą obiektywności wyrażoną w art. 4 Kodeksu postępowania karnego (dalej k.p.k.).

Mówi on o tym, iż organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i niekorzyść oskarżonego.

Fałszywe oskarżenie – linia obrony

Zastanów się też jakie dowody możesz przedstawić na swoją korzyść.

Jeżeli jesteś oskarżany o kradzieże na szkodę sąsiadów, a taka sytuacja nigdy nie miała miejsca, zwróć się do nich, niech poświadczą Twoją niewinność. Wystarczy wskazać ich nazwiska i miejsce zamieszkania. Zastanów się nad linią obrony.

Być może w czasie kiedy ktoś oskarża Cię o popełnienie danego przestępstwa Ciebie w ogóle nie było w kraju (byłeś w delegacjach, na wczasach itd.).

Może się jednak zdarzyć, iż nie przekonasz Policji (Prokuratora) o swojej niewinności lub też nie przyłożyli się oni do rzetelnego prowadzenia postępowania, a sprawa trafiła do sądu z Tobą w charakterze oskarżonego. Nic się jeszcze nie stało.

Sąd dążyć będzie do poznania prawdy (zasada dążenia do prawdy rzeczywistej wyrażona jest w art. 2 k.p.k.), a oskarżyciel będzie musiał przedstawić przekonywujące dowody Twojej winy.

Dopóki nie udowodnią Ci winy i nie zostaniesz skazany prawomocnym wyrokiem sądu przysługuje Ci domniemanie Twojej niewinności.

Pokrzywdzony pomówieniem

Jeśli już uda Ci się wybronić przed fałszywymi oskarżeniami możesz skorzystać z uprawnień jakie przysługują Ci jako osobie pokrzywdzonej fałszywym oskarżeniem.

Pokrzywdzonym jest osoba fizyczna lub prawna, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo (art. 49§1 k.p.k.). Twoje dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone przez kierowane wobec Ciebie fałszywe oskarżenia, a więc przez przestępstwo stypizowane w art.

234 Kodeksu karnego (dalej k.k.). O tym jakie są Twoje uprawnienia jako pokrzywdzonego wyjaśniań w innym wpisie na blogu.

Wyjaśnię Ci teraz jak kształtuje się odpowiedzialność sprawcy przestępstwa składania fałszywych oskarżeń. Artykuł 234 k.k. stanowi:

 „Kto, przed organem powołanym do ścigania lub orzekania w sprawach o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne, fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie tych czynów zabronionych lub przewinienia dyscyplinarnego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Ważne, żeby odróżnić przestępstwo składania fałszywych oskarżeń od przestępstwa zniewagi i zniesławienia. To pierwsze popełniane jest bowiem przed organami ściągania lub orzekania (np.

Policją, Prokuraturą lub Sądem), a zamiarem sprawcy jest abyś został ukarany za coś, czego nie popełniłeś. Natomiast zniesławić i znieważyć można Cię przed innymi osobami i organami (niewymienionymi w art. 234 k.k.

) w celu poniżenia Cię lub spowodowania utraty zaufania wobec Ciebie.

Nie ma znaczenia w jakiej formie kierowane jest oskarżenie wobec Ciebie. Może być złożone na piśmie lub ustnie do protokołu. Może być także dokonane w drodze telefonicznego zgłoszenia.

Ważne jest, aby sprawca zmierzał do ukarania Cię przez te organy. Przestępstwo jest dokonane gdy zgłoszenie to dojdzie do wiadomości wskazanych organów. Nie ma znaczenia co się będzie działo dalej tzn.

na odpowiedzialność sprawcy nie wpływa to czy organy rozpoczną postępowanie karne wobec Ciebie czy nie.

Jak się bronić przed fałszywym oskarżeniem?

Jak widzisz nikt nie może bezkarnie oskarżać innej osoby przed organami ściągania o popełnienie przestępstwa, jeżeli osoba ta jest niewinna i tego nie zrobiła, a sprawca ma tego świadomość.

Aby się przed tym bronić, możesz złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do właściwego organu – Policji lub Prokuratury. Karą za przestępstwo stypizowane w art. 234 k.k. może być grzywna, ograniczenie wolności, a nawet pozbawienie wolności do lat 2.

Wszczęcie postępowania przeciwko sprawcy i jego ukaranie powinno odstraszyć go od ponownych prób nękania Cię.

Zostałeś oskarżony o przestępstwo? Koniecznie przeczytaj poniższe artykuły:

Jesteś osobą pokrzywdzoną przestępstwem? Koniecznie przeczytaj:

Fałszywe oskarżenie – jak się bronić? – Instytut Badań Wariograficznych

Jest to sytuacja, w której jedna osoba twierdzi, że inna osoba popełniła przestępstwo lub wykroczenie (również skarbowe), choć nie jest to prawdą. To oskarżenie może dotyczyć:

  • Sytuacji, w której w ogóle nie doszło do żadnego przestępstwa (np. ktoś zarzuca komuś kradzież, której nie było),
  • Sytuacji, w której doszło do przestępstwa, ale innego niż w oskarżeniu (np. oskarżenie o pobicie i kradzież, podczas gdy oskarżony dopuścił się jedynie kradzieży),
  • Sytuacji, w której przestępstwo popełnił ktoś inny niż wskazana osoba.

Aby doszło do fałszywego oskarżenia osoba, która oskarża, musi mieć świadomość nieprawdziwości swoich zarzutów (czyli mówiąc wprost, musi zdawać sobie sprawę z tego, że kłamie).

Fałszywe oskarżenie należy do przestępstw przeciwko wymiarowi sprawiedliwości.

Oznacza to, że pomimo tego, iż na pierwszy rzut oka wydaje się, że poszkodowanym jest tu osoba, która została oskarżona, to pod względem prawnym uważa się, że fałszywe oskarżenie przynosi szkodę nie tyle osobie oskarżonej, ile wymiarowi sprawiedliwości.

Do tej samej kategorii przestępstw należą między innymi takie przestępstwa jak fałszywe zeznania, fabrykowanie dowodów czy zatajenie dowodów niewinności osoby podejrzanej.

Ta kategoria przestępstw jest ścigana z oskarżenia publicznego. Czyli jeśli chcemy, by kogoś spotkała kara za fałszywe oskarżenie, trzeba sprawę zgłosić na policję.

Skąd biorą się fałszywe oskarżenia?

Najczęściej wynikają z:

  • Chęci zysku (kiedy przez fałszywe oskarżenie, oskarżający chce odnieść jakąś korzyść – np. pozbyć się konkurencji),
  • Chęci zemsty (np. osoba porzucona chce zemścić się na partnerze),
  • Chęci obrony własnej (osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa, oskarża inną, by uniknąć odpowiedzialności).

Motywacja osób, które dopuszczają się fałszywych oskarżeń, bywa różna. W każdej jednak sytuacji ofiara takiego pomówienia musi się bronić, gdyż naruszone zostało nie tylko jej dobre imię, ale również istnieje zagrożenie jej wolności, jeśli w wyniku niesłusznego oskarżenia osoba ta zostanie skazana.

Pomówienie, zniesławienie i fałszywe oskarżenie – czy to jest to samo?

Dość często dochodzi do pomyłek w interpretacji znaczenia słów „pomówienie”, „zniesławienie” i „fałszywe oskarżenie”. Nie są to synonimy.

W praktyce, w Kodeksie Karnym słowo „pomówienie” pojawia się przy okazji omawiania zniesławienia, ale tak naprawdę, do pomówienia może dojść i przy zniesławieniu i przy fałszywym oskarżeniu. Różnica polega na treści owegoż pomówienia.

See also:  Zawieszenie władzy rodzicielskiej pijącym rodzicom

Z fałszywym oskarżeniem (art. 234 k.k.) mamy do czynienia wtedy, kiedy sprawcy pomówienia zależy na tym, by jego ofiara została ukarana za coś, czego nie zrobiła. Sprawy o fałszywe oskarżenie są ścigane z urzędu (oskarżenie publiczne).

Przykładem fałszywego oskarżenia będzie sytuacja, w której sąsiad oskarża sąsiada o kradzież mienia (a kradzież jest zawsze przestępstwem).

W takiej sytuacji, jeśli oskarżający złoży zawiadomienie na policję, ma ona obowiązek wszcząć postępowanie karne przeciwko wskazanej osobie.

Warto dodać, że każdy obywatel, który posiada wiedzę o popełnieniu przestępstwa, ma obowiązek społeczny jego zgłoszenia. Istnieje tez grupa przestępstw (np. morderstwo), których nieujawnienie jest wykroczeniem.

W zniesławieniu (art. 212 k.k), chodzi o zrujnowanie dobrego imienia, poniżenie, doprowadzenie do sytuacji, w której inne osoby tracą zaufanie do ofiary. Sprawca pomawia ofiarę o coś, co nie jest przestępstwem, ale jest społecznie „źle widziane”. Zniesławienie jest ścigane z oskarżenia prywatnego.

Przykładem zniesławienia będzie np. sytuacja, w które sąsiad rozpowiada na osiedlu, że inny sąsiad jest pijakiem i zdradza żonę.

Taka sytuacja (nawet gdyby była prawdziwa) nie jest przestępstwem, ale może powodować, że inni sąsiedzi nie chcą mieć z ofiarą pomówienia do czynienia (i np. przestają robić zakupy w prowadzonym przez ofiarę sklepie).

Jeśli to pomówienie jest fałszywe, to poszkodowany może wytoczyć plotkującemu sąsiadowi sprawę z powództwa cywilnego.

Zostałem fałszywie oskarżony – co robić?

Z chwilą, kiedy jakaś osoba złoży doniesienie o popełnieniu przestępstwa, nie wiadomo jeszcze, czy jej oskarżenia są prawdziwe, czy fałszywe.

Prokuratura musi dopiero przeprowadzić śledztwo i – jeśli okaże się, że przestępstwo zostało popełnione – znaleźć winnego.

Oczywiście, ze względu na istniejące oskarżenie, pierwszym podejrzanym będzie osoba, co do której takie oskarżenie zostało wniesione.

Osoba, co do której wniesiono oskarżenie, a która wie, że jest niewinna, staje w tej sytuacji w dwojakiej roli:

  • Potencjalnego sprawcy (przestępstwa, o jakie została oskarżona),
  • Pokrzywdzonego (osoby, co do której wniesiono fałszywe oskarżenie, choć na razie tylko ona wie o tym, że oskarżenie jest fałszywe).

Podstawowym prawem takiej osoby jest prawo do obrony. W polskim prawie oskarżonym przysługuje domniemanie niewinności. Oznacza to, że dopóki nie udowodni się winy i nie dojdzie do skazania prawomocnym wyrokiem sądu, podejrzany (i oskarżony) jest uznawany za niewinnego.

Samo oskarżenie jednej osoby przez drugą o przestępstwo nie jest wystarczające, by sąd zadecydował o winie. Oskarżyciel musi zebrać przekonujące dowody winy. Jednocześnie obrona (osoba oskarżona bądź reprezentujący ją adwokat) zbiera dowody niewinności.

Jak się bronić przed fałszywymi oskarżeniami?

W toku całego postępowania zbierane są różnego rodzaju środki dowodowe, które mają pomóc ustalić udział w przestępstwie poszczególnych osób, czyli ujawnić kto jest winny i zapobiec skazaniu osoby niewinnej.

Dowodami są najczęściej: zeznania świadków, opinie biegłych, dokumenty, zdjęcia, nagrania, materiały z wizji lokalnej itd. Dowodem może być w zasadzie wszystko, co pozwala ustalić fakty i przebieg zdarzenia.

Jednym z elementów takiej obrony przed fałszywym oskarżeniem jest badanie wariograficzne.

Badanie wariografem jako element obrony przed fałszywym oskarżeniem

Jak może w takiej sytuacji pomóc wariograf? Na dwa sposoby:

  • Po pierwsze, badanie wariograficzne może zostać przeprowadzone w fazie postępowania dowodowego (czyli na etapie, kiedy osoba, która została przez inną oskarżona o popełnienie przestępstwa, jest osobą podejrzaną, a w sprawie zbierane są dowody),
  • Po drugie, badanie wariograficzne może zostać przeprowadzone w fazie procesowej (czyli na etapie, kiedy wobec podejrzanego sformułowano już oskarżenie).

Badaniu wariograficznemu może zostać poddany:

  • podejrzany o przestępstwo (ofiara pomówienia),
  • osoba, która wniosła fałszywe oskarżenia,
  • inni świadkowie, których zeznania mają wartość w sprawie,
  • osoby o nieustalonym statusie procesowym (np. ktoś o kim nie wiadomo jeszcze czy jest sprawcą, czy jedynie świadkiem zdarzenia).

O przeprowadzenie badania wariografem w fazie procesowej występuje biegły sądowy, natomiast to od sądu zależy już, czy wynik badania zostanie włączony jako dowód w sprawie. Najczęściej dzieje się tak w sytuacjach, w których:

  • Nie ma wiarygodnych innych dowodów (sytuacja „słowo przeciw słowu”),
  • Istniejące dowody nie są decydujące (badanie wariografem może być dowodem pośrednim),
  • Istnieje potrzeba uwiarygodnienia zaznania świadków lub/i wiarygodnej oceny tego, co się wydarzyło.

Badanie wariografem może być przeprowadzone jedynie za zgodą osoby badanej (art. 192 a KPK § 2 i art. 199a KPK).

Trzeba oczywiście pamiętać, że ocena wiarygodności wyjaśnień złożonych przez oskarżonego lub świadków należy zawsze do sądu. Mimo tego, badanie wariografem może przechylić szalę na korzyść fałszywie oskarżonego.

W przypadku, kiedy biegły zlecił badanie wariograficzne osoby, która oskarżyła oskarżonego, a osoba ta odmówi poddania się takiemu badaniu, sąd nie może oczywiście traktować takiej odmowy jako równoznacznej z przyznaniem się do kłamstwa. W praktyce jednak wiarygodność takiej osoby będzie sporna.

Niesłuszne oskarżenie i co dalej?

Kiedy w toku postępowania osoba fałszywie oskarżona zostanie oczyszczona z zarzutów, może (jako że jest osobą poszkodowaną) złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa fałszywego oskarżenia (z art. 234 k.k.). Wobec osoby, która takie oskarżenie wysunęła, zostanie wytoczone postępowanie karne. Również w tej sprawie można wykorzystać materiały dowodowe w postaci badania wariograficznego.

Co grozi za fałszywe oskarżenie?

Osoba, która fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie czynów zabronionych bądź przewinienia dyscyplinarnego, zgodnie z artykułem 234 k.k. podlega karze grzywny bądź ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat 2.

Warto pamiętać, że przestępstwo fałszywego oskarżenia pokrywa przestępstwo zniesławienia. Oznacza to, że jeśli sprawca dopuścił się w tej samej materii dwóch przestępstw – fałszywego oskarżenia oraz zniesławienia, to zostanie ukarany za fałszywe oskarżenie.

Jak wygląda sprawa o znęcanie się? Jak się bronić?

„Pani Mecenas, mam poważny problem. Okazało się, że żona założyła mi Niebieską Kartę i zostałem oskarżony o znęcanie się. Dostałem wyrok nakazowy, w którym mnie skazali.

Co mam zrobić? Jak wygląda sprawa o znęcanie się? Jak się bronić? Posiadamy spory majątek, firmę IT, oddziały za granicą, dom z basenem, a ona zrobiła z nas jakąś patologiczną rodzinę.

To żona znęcała się nade mną, codziennie piła…”.

Przede wszystkim należy pamiętać, że kiedy został wydany wyrok nakazowy, wówczas masz prawo do sprzeciwu.

Dlatego należy zrobić wszystko, aby przed Wysokim Sądem na rozprawie odzwierciedlić stan faktyczny sprawy i pokazać, co działo się między stronami. Oczywiście istotne jest również przygotowanie do rozprawy o znęcanie się, albowiem należy ułożyć pytania.

Pamiętajmy ponadto, że pytania zawsze układa się indywidualnie. Jak pomagam – Moja osobista historia –  Kontakt

Plan działania

  • zbierz materiał dowodowy
  • ułóż plan – strategię obrony
  • pilnuj terminów
  • złóż dowody
  • sporządź odpowiedź na akt oskarżenia
  • ewentualnie przygotuj sprzeciw
  • przygotuj listę świadków

Poniżej zamieszczę kilka podpowiedzi, na które należy zwrócić uwagę podczas sprawy o znęcanie się, to jest z artykułu 207 Kodeksu karnego.

Jak wygląda sprawa o znęcanie się?

„Mam sprawę o znęcanie. Żona zawiadomiła, że znęcałem się psychicznie i fizycznie. Ja jestem już wyczerpany. Ponadto zawiadomiła, że znęcałem się nad córką. To ona codziennie piła alkohol… Ja prowadzę kilka firm, nie mam na to siły”.

ZAPRASZAM CIĘ NA KANAŁ YOUTUBE  – ZOBACZ FILMIK –  ROZWODY – CZEGO NIE ROBIĆ W SĄDZIE !!!!!

 – FILMIK

Sąd pyta, czy oskarżony przyznaje się do winy czy też nie. Następnie pyta, czy oskarżony chce składać wyjaśnienie?

Przygotowanie do rozprawy w zakresie sprawy dotyczącej znęcania się nad rodziną

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na zamiar czynu, albowiem to też jest istotne podczas rozprawy. Należy ponadto przedstawić sytuację w ten sposób, że absolutnie nie zgadza się Pan na to, że został Pan oskarżony za coś, czego Pan po prostu nie zrobił. 

See also:  Podział majątku wbrew byłemu małżonkowi

Najlepiej, aby prawnik indywidualnie Cię przygotował – żaden wpis tego nie zastąpi. Jednakże postaram się rozjaśnić sytuację.

W przypadku pytań i wątpliwości zapraszam do kontaktu KONTAKT

Podkreślamy, że rodzina miała problemy, jednakże są to zwykłe konflikty małżeńskie – ciężko wówczas mówić o jakimkolwiek znęcaniu się.

Należy wskazać, iż strony przez wiele lat żyły zgodnie, zaś konflikty zaczęły narastać, kiedy strony wspólnie podejmowały się inwestycji. Dodatkowo były trudności w zakresie wychowania dzieci.

Czy przyznaje się Pan do winy?

Sąd będzie pytał czy przyznaje się Pan do winy. Wówczas trzeba absolutnie zaprzeczać. Chyba że faktycznie doszło do przestępstwa – wówczas warto rozważyć przyznanie się.

Ponadto należy również przerzucić ciężar odpowiedzialności na małżonkę, która oskarża Pana o przestępstwo.

  Dlatego proszę wskazać, iż czuje się Pan ofiarą przemocy, albowiem to właśnie żona stosowała przez wiele lat przemoc, głównie finansową i psychologiczną. Oczywiście trzeba w tym miejscu podać przykłady.

Proszę wskazać, że codziennie piła i według pana nadużywała alkoholu, przez co stawała się agresywna i rzucała się na pana. Jednakże nigdy nie stosował Pan przemocy względem niej ani rodziny.

WNIOSEK: Wnoszę o uniewinnienie oskarżonego od zarzucanych mu aktem oskarżenia czynów, z uwagi na wyrażoną w art. 5 § 2 kpk zasadę domniemania niewinności. 

WAŻNI SĄ ŚWIADKOWIE, JEDNAKŻE SĄD MOŻE UZNAĆ, ŻE NIEKTÓRZY ŚWIADKOWIE NIE SĄ WIARYGODNI.

czyn z art. 207 § 1 k.k. Adwokat radzi Znęcanie się Adwokat radzi

Jak wygląda sprawa o znęcanie się?

Istotny jest zarzut określony w akcie oskarżenia.  Każde słowo może być kluczowe… Jakie pytania na rozprawie o znęcanie się? Pod jakim zarzutem stanął oskarżony? Znęcanie się art. 207 Kodeksu karnego

  • Czy doszło do przestępstwa?
  • Kto jest osobą pokrzywdzoną?
  • W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę, co znajduje się w akcie oskarżenia. 
  • Dla przykładu żona i córka 
  • Znęcał się nad swoją żoną – poprzez szarpanie i popychanie oraz psychicznie.
  • Ważne: Oskarżony zaprzecza
  • Kto był ofiarą? Znęcał się nad córką – poprzez poniżanie, wyzywanie, wszczynanie awantur, wyrzucanie z domu, zastraszanie popełnieniem samobójstwa, grożenie, uszkadzanie mienia oraz zakłócanie spoczynku nocnego
  • Ważne: Oskarżony zaprzecza
  • Należy zwrócić uwagę na szczegóły.

Czy doszło do poniżenia? W jaki sposób? W jaki sposób ojciec wyzywał?

Kto wszczynał awantury? W jaki sposób oskarżony groził? Proszę powiedzieć, czy oskarżony uszkodził Pani mienie?

Czy kiedykolwiek oskarżony zakłócił Pani spoczynek w nocy?

Pytania do oskarżonego

  1. – Jak traktowała Pana żona?
  2. – Czy dbał Pan o żonę i rodzinę?
  3. – Jak zwracała się do Pana żona?
  4. – Czy żona wszczynała awantury?
  5. – Obrażała Pana przy osobach trzecich?
  6. – Czy żona groziła Panu?
  7. – Mógł Pan porozmawiać z żoną na spokojnie o waszych wspólnych sprawach?
  8. – Jak spędzaliście czas z żoną?
  9. – Czy żona buntowała dzieci przeciwko Panu?
  10. – Proszę powiedzieć, czy żona ograniczała Panu środki finansowe?
  11. – Jakie miał pan relacje z córką / dziećmi?
  12. – Wszczynał Pan awantury?
  13. – Czy żona wszczęła procedurę Niebieskiej Karty po złożeniu wniosku o rozwód?
  14. – Jest pan współwłaścicielem spółki produkującej trawę?
  15. – Ile może kosztować kabel do klawiatury?
  16. – Czy był biegły, który szacował uszkodzenie?
  17. – Były u was interwencje Policji?
  18. – Wyjeżdżaliście wspólnie na wakacje?
  19. – Czy toczy się sprawa o rozwód, o separację?
  20. – Zakłócał Pan kiedykolwiek spoczynek nocny?
  21. – Czy była między państwem jakaś mediacja, a okazało się, że to prawnicy do podziału majątku?
  22. – Zastraszał pan kogoś, że popełni pan samobójstwo?
  23. – Czy szanował Pan żonę?
  24. – Kochał/ kocha Pan żonę?
  25. – Dlaczego według Pana zaistniał problem?
  26. – Czy są świadkowie, który widzieli wasze zachowania względem siebie?
  27. – Miał Pan problemy zdrowotne ?
  28. – Czy żona wyganiała kiedyś Pana z domu?
  29. – Często pan płakał przez żonę?
  30. – Czy czuje się Pan sprawcą czy ofiarą?
  31. – Proszę powiedzieć, czy żona się z Pana wyśmiewała?
  32. – Czy żona pomagała Panu w trudnych sytuacjach życiowych?
  33. – Proszę powiedzieć, czy żona podczas interwencji była pod wpływem alkoholu?
  34. Dlatego też zbierz kilka istotnych okoliczności, by o nich nie zapomnieć.

Kilka istotnych faktów w sprawie 

  • Ważny jest czasookres czynu
  • W domu oskarżonego nigdy dotychczas nie było żadnej interwencji Policji
  • Oskarżony od samego początku konsekwentnie nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów.

Jak wygląda sprawa o znęcanie się 

Stan prawny 

Przede wszystkim zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2006 r. IV KK 395/2006, pojęcie „znęcanie się” na gruncie art. 207 kk zawiera w sobie istnienie przewagi sprawcy nad osobą pokrzywdzoną, której nie może się ona przeciwstawić lub może to uczynić w niewielkim stopniu. Nie jest zatem możliwe wzajemne znęcanie się małżonków w tym samym czasie. 

Więcej o aspektach prawnych w zakresie znęcania Znęcanie się 207 kk

[ DOMNIEMANIE NIEWINNOŚCI ] Ponadto Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 lutego 1999 r.

, V KKN 362/97, w którym stwierdził, że: „istota domniemania niewinności sprowadza się –  do tego, że oskarżony jest w procesie karnym niewinny, a „przeciwne” musi mu być udowodnione[ TRZEBA MIEĆ DOWODY], przy czym związana ściśle z domniemaniem niewinności zasada in dubio pro reo w art. 5 § 2 k.p.k. nakazuje rozstrzygać niedające się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego[ WĄTPLIWOŚCI]

Oznacza to, że udowodnienie winy oskarżonemu musi być całkowite, pewne, wolne od jakichkolwiek wątpliwości.

W świetle zasady wyrażonej w artykule 5 § 2 kpk nakazującym rozstrzygnięcie wątpliwości na korzyść oskarżonego w ocenie obrońcy oskarżony powinien zostać uniewinniony od popełnienia zarzucanych mu czynów.

Odpowiedzialności karnej z art. 207 § 1 k.k. podlega ten, kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny.

  • Szukasz adwokata? Sprawdź, dlaczego warto nas wybrać -> Opinie klientów o kancelarii ⭐⭐⭐⭐⭐ 5/5
  • Przeczytaj więcej: Znęcanie się Adwokat radzi
  • Z poważaniem,
  • Adwokat Marta Wnuk
  •  Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

 e-mail: [email protected]

Serce „Loczka” nie wytrzymało, wielu gangsterów odetchnęło

Artur Drożdżak

Jako świadek koronny zeznaniami Krzysztof P. ps. Loczek pogrążył kilkudziesięciu gangsterów z Małopolski i ze Śląska. Niektóre procesy jeszcze trwają, więc oskarżeni mogą odetchnąć, że koronny już nie potwierdzi swoich relacji, bo zmarł 28 kwietnia w celi Zakładu Karnego w Tarnowie.

„Loczek”, rocznik 1969 urodził się w Krakowie, ojca szybko zabrakło, więc jego i trzy siostry wychowywała matka. Tak naprawdę nazywał się Krzysztof W., nazwisko zmienił, gdy w lipcu 1996 r.

wziął ślub z Małgorzatą P., dziewczyną ze Stalowej Woli. Już miała syna, na którego otrzymywała alimenty.

Z „Loczkiem” mieli swoich dwoje dzieci, w tym ciężko chorą córeczkę, która wymagała stałej opieki i hospitalizacji.

Miał niepełne średnie wykształcenie, z zawodu był kierowcą mechanikiem, w wojsku nie był z uwagi na defekty psychiki. Troskliwie opiekował się schorowaną matką, rencistką, z którą mieszkał na os. Ugorek w Krakowie.

Z wywiadu środowiskowego: w miejscu zamieszkania spokojny, nie nadużywa alkoholu. Biegli sprawdzili, że ma inteligencję ponadprzeciętną, 120 IQ.

Pracował w nowohuckim klubie Rico, potem jako konwojent, był też przedstawicielem handlowym firmy z Chrzanowa.

Z piętnem gwałciciela w więzieniu i poza nim

Poważniejszy konflikt z prawem miał we wrześniu 1990 r. Z dwoma znajomymi dopuścił się zbiorowego gwałtu na kobiecie. Sprawcy byli niezwykle brutalni, można zaryzykować tezę, że sadystyczni.

Znęcali się nad pokrzywdzoną, używali przy tym butelki i innych przedmiotów, które wpadły im pod rękę w trakcie wykorzystania seksualnego. „Loczek” dostał 5 lat, ale skuteczne było odwołanie prokuratury i Sąd Apelacyjny w Krakowie podwyższył mu wyrok do 7 lat odsiadki.

See also:  Podział zajęcia alimentacyjnego

Drugiemu ze sprawców sąd podniósł karę z 4 do 5 lat, trzeciemu z 8 do 10.

Ponad pół roku po wyjściu z celi wdał się w głośną w Krakowie kryminalną historię z kradzieżą żarówek firmy Osram. Towar zamówił hurtownik z ul. Berka Joselewicza i wysłał po niego do Niemiec dwóch pracowników. Ci w drodze powrotnej zatrzymali się w barze pod Opolem. Gdy pół godziny później wyszli po skończonym posiłku, auta Iveco z żarówkami już nie było.

Hurtownik z Krakowa dostał propozycję, że może odzyskać towar warty 90 tys. zł, jeśli zapłaci okup rzędu 40 tys. zł, auto przepadło bezpowrotnie. Biznesmen podejrzewał jednak, że w kradzież jest zamieszany jego b. pracownik Artur K.

, którego właśnie zwolnił. Miał dobre przeczucie. Na własną rękę wynajął też agencję detektywistyczną Mariusza M., a ten popytał tu i ówdzie. Nawiązał z nim kontakt jego były pracownik Artur S.

, który jak się okazało, miał informacje, gdzie są żarówki.

Policjant” pod przykryciem”

„Loczek” także brał udział w negocjacjach na temat okupu za kradziony towar. Twierdził, że zgłosił się do niego człowiek, który “ma żarówki i szuka nabywcy”. Krzysztof P. trzymał je w wynajętym na fałszywe nazwisko garażu na ul Ułanów.

Negocjacje z udziałem detektywa, „Loczka” i Artura S. odbywały się w Motelu Krak. Jak się potem okazało, brał w nich też udział policjant „pod przykryciem”, który został potem świadkiem incognito. Żarówki odzyskano, hurtownik okupu nie zapłacił.

Do celi trafili Artur K., „Loczek” i Artur S. Ten ostatni ujawnił jeszcze kilka kradzieży aut dla okupu. Przestępstw mieli dokonywać w Krakowie i Wieliczce bandyci o pseudonimach “Cukierek”, “Profesor” i “Jaros”. Tych nie ujęto.

Sprawa z próbą wymuszenia pieniędzy za żarówki skończyła się dla „Loczka” wyrokiem półtora roku odsiadki. Artur S. dostał karę w zawieszeniu, Artura K.

skazano jedynie za nielegalne posiadanie amunicji, bo nie było twardych dowodów, że jednak pomagał w kradzieży.

Po wyjściu na wolność „Loczek” związał się z rosnącym w siłę gangiem Zbigniewa Ś. ps. Pyza. W Krakowie pod koniec lat 90-tych trwała ostra rywalizacja grupy „Pyzy” i Jacka M. ps. „Marchewa”. Płonęły agencje towarzyskie, dochodziło do krwawych starć między członkami tych gangów, padały strzały z broni palnej.

„Loczek”, który swój pseudonim zawdzięczał temu, że były był łysy jak kolano, aktywnie brał udział w przestępczym życiu. Zajmował się handlem bronią, uczestniczył w napadach rabunkowych, choćby na konwojenta firmy Fotojoker i rabunku ponad 100 tys. zł.

Miał wiedzę o handlu narkotykami, funkcjonowaniu agencji towarzyskich i kradzieży aut.

W listopadzie 1999 r. wziął udział w śmiertelnym pobiciu Tomasza G., który rok wcześniej przywiózł pociągiem do Krakowa bombę, by wysadzić w powietrze samego „Pyzę”.

Kurier wpadł na dworcu, dostał wyrok i gdy podróżował koleją poznał go jeden z ludzi „Pyzy”. Skrzyknął kolegów i Tomasza G. porwano, wywieziono za miasto i zakatowano, a ciężko rannego porzucono przed budynkiem pogotowia.

„Loczek” był w tej sprawie jednym z 11 oskarżonych o śmiertelne pobicie.

Obciąża „Krakowiaka” i gang „Pyzy”

Niespodziewanie okazało się, że uzyskał status świadka koronnego. Zadbała o to katowicka prokuratura, która na Śląsku zajmowała się rozbiciem dobrze zorganizowanej struktury przestępczej Janusza T. ps. Krakowiak.

I to właśnie by ją rozpracować Krzysztof P. zgodził się zostać świadkiem koronnym. Ponoć na jednej z imprez w Krakowie rzucił kiedyś, że chce być, jak filmowy Batman i oczyści rodzinne miasto z przestępców. Dlatego obciąża ich jako świadek koronny.

Misja iście samobójcza.

Zaczął obciążać dawnych wspólników z gangu „Pyzy”, który akurat czekał na ekstradycję z Hiszpanii. W Małopolsce „Loczek” był czwartym z rzędu świadkiem koronnym, nowej instytucji do walki ze zorganizowaną przestępczością.

Gdy miał się pojawić w krakowskim sądzie jako współoskarżony o śmiertelne pobicie Tomasza G. budynek wyglądał jak twierdza. Wszechobecna policja, psy, kontrole dokumentów.

Na korytarzach zaklejono szyby papierem, a w oknach sali rozpraw zasunięto żaluzje.

Krzysztofa P. doprowadzono w asyście antyterrorystów, ale nie był skuty kajdankami. Łysy, ubrany na czarno, skupiony, nie reagował na słowne zaczepki innych.

Niektóre procesy, w których P. występował jako świadek koronny już zakończyły się prawomocnymi wyrokami, inne jeszcze trwają. Sądy różnie oceniały jego relacje na temat dawnych wspólników z gangu.

W jednym z wyroków na gangsterów „Pyzy” Sąd Okręgowy w Krakowie tak wypowiedział się na temat Krzysztofa P. ps. „Loczek”:

– Nie można przyjąć, że jest on osobą, która żałuje swojego życia przestępczego, można raczej odnieść wrażenie, że dokonał on wyboru swojego statusu świadka koronnego z innych przyczyn. W sposobie przedstawiania zdarzeń daje się nawet wyczuć pewnego rodzaju fascynację i dumę z byłej przynależności do grupy przestępczej, która budziła respekt w Krakowie – zauważył sąd.

Raz wiarygodny, innym razem już nie

Dostrzegł też sąd, że w innej sprawie – dotyczącej zabójstwa w 1996 r. Ukraińca przy ul. Brogi w Krakowie – „Loczek” nie był wiarygodny, gdy mówił o sprawcach tej zbrodni, czyli o oskarżonych braciach Andrzeju i Marku Z. oraz Tadeuszu Z.

Jeden z tych mężczyzn zeznał, że „Loczek”, gdy siedzieli razem w celi radził się go, czy nie wymusić 10 tys. dolarów od Artura B. ps. Banan za rezygnację z obciążających go zeznań za jedno z rzekomych przestępstw. Widać pieniądze były dla Krzysztofa P. ważne.

Stąd ostrożność kolejnych sądów w ferowaniu wyroków wyłącznie w oparciu o zeznania „Loczka”. Jeśli nie było innych dowodów potwierdzających jego słowa to tym relacjom nie dawano wiary.

W ostatnim czasie „Loczek” przeniósł się do Wielkopolski. To stamtąd przyjeżdżał na procesy, w których zeznawał jako koronny. Wydawało się, że będzie wiódł, spokojne życie, ale wszystko zmieniło się w listopadzie 2021 r., gdy sąd aresztował go na trzy miesiące ze wspólnikiem Wojciechem R.

Zdaniem krakowskich śledczych obaj odpowiadają za potrójne zabójstwo we wrześniu 2000 r. w podkrakowskich Jurczycach. Zatrzymanie Krzysztofa P. miało być przełomem w sprawie. W Jurczycach dokonano egzekucji na 44-letniej kobiecie, jej partnerze oraz 30-letnim mężczyźnie. – bizneswoman Barbarze K., jej partnerze, taksówkarzu Waldemarze J. i Leszku W.

Ich ciała znaleziono w łazience – wszyscy zostali zastrzeleni.

Śledczy nie informowali, czy odkryto broń, z której oddano strzały.

Dłuższy areszt i nieoczekiwany zgon

„Loczek” nie przyznawał się do winy, groziło mu dożywocie. Obciążały go zeznania konkubiny innego gangstera, którego kiedyś pogrążył. Mocno przeżywał oskarżenia, czuł się pokrzywdzony.

Jeden z krakowskich adwokatów mówi, że widział „Loczka”, gdy w podczas wideokonferencji z więzienia składał zeznania podczas jednego z procesów. Krzysztof P.

miał być wówczas bardzo zdenerwowany, podnosił głos, widać było że jest w złej kondycji psychicznej.

„Loczek” najpierw był w areszcie w Wadowicach, ale z nieoficjalnych informacji wynikało, że spotykał się z wrogością innych osadzonych, zwłaszcza starych recydywistów. Nie było gwarancji, że będzie bezpieczny. Dlatego przetransportowano go do lepiej strzeżonego zakładu karnego w Tarnowie.

Niedawno sąd, na wniosek Prokuratury Regionalnej w Krakowie przedłużył „Loczkowi” areszt do połowy maja. Niespodziewanie mężczyzna zmarł 28 kwietnia br. w monitorowanej celi. Kpt.

Anna Margelist – Czajczyk, rzecznik prasowy Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Krakowie potwierdza, że na terenie Zakładu Karnego w Tarnowie doszło do zdarzenia – śmierci więźnia.

Podczas pobudki funkcjonariusz stwierdził, że jeden z tymczasowo aresztowanych nie wykazuje oznak życia. Funkcjonariusze przystąpili do akcji reanimacyjnej, która została przejęta przez zespół pogotowia, jednak przybyły lekarz stwierdził zgon.

Sprawę wyjaśnia prokuratura oraz niezależni od niej specjaliści z Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Sekcję zwłok wykonano w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i stwierdzono, że bezpośrednią przyczyną śmierci 53-latka był rozległy zawał serca.

Sprawa zbrodni z Jurczyc ciągle trwa, ale pozostał już tylko jeden podejrzany: Wojciech R.

[polecane]23000855,22997435,22989645,22992227,22992815,22994419[/polecane]

Leave a Reply

Your email address will not be published.