Choroba psychiczna matki i walka ojca o dziecko

Choroba psychiczna to stan zaburzenia postrzegania realnej rzeczywistości. Jak rozpoznać chorobę psychiczną? Chory ma omamy i urojenia oraz zaburzony tok myślenia. W chorobie psychicznej fałszywy odbiór lub przeżywanie świata prowadzi do dziwacznych, nieuzasadnionych sytuacją zachowań i działań. Poznaj różne objawy choroby psychicznej.

Choroba psychiczna matki i walka ojca o dziecko Autor: Getty Images

Spis treści

Choroba psychiczna jest formą nieświadomej ucieczki chorego od świata realnego. Jak rozpoznać chorobę psychiczną? W mniejszym lub większym stopniu chory zatapia się  w świecie będącym wytworem jego umysłu.

Objawem choroby psychicznej jest to, że  fragmenty realności mieszają się z urojeniami albo są przeżywane w trudny do wytłumaczenia sposób. Zwykle choroba psychiczna wiąże się z dużym cierpieniem jakiego doznaje chory. Nie zawsze jednak całkowicie zaburza życie chorego i zmienia jego kontakty z rzeczywistością.

Leczenie pozwala chorym na schizofrenię, depresję czy chorobę dwubiegunową prowadzić normalne życie.

Depresja – choroba śmiertelna

Choroba psychiczna – objawy

Określenie co jest chorobą psychiczną w rozumieniu medycyny, a co tylko zaburzeniem nieustannie się zmienia. Schorzenia, które jeszcze niedawno były w rejestrze chorób przesuwa się do zaburzeń. Są jednak objawy, na tyle niepokojące, że mogą z dużym prawdopodobieństwem sugerować chorobę psychiczną.

  • Zaburzenia myślenia. Tok myśli osoby chorej psychicznie jest zdezorganizowany. Objawia się to na przykład w nagłym przeskakiwaniu do zupełnie innych, nie związanych z poprzednimi wątków. W myślach panuje chaos. Wątki urywają się, chory nie kończy myśli. W rozmowie trudno za taka osobą nadążyć i w ogóle zorientować się o czym mówi. Rozkojarzenie, urywanie myśli lub przeciwnie pojawienie się jednej lub kilku myśli, do których chory obsesyjnie wraca – mogą świadczyć o chorobie psychicznej.
  • Urojenia czyli fałszywe przekonania, których nie można zbić żadnymi racjonalnymi i logicznymi argumentami. Chory może mieć przekonanie, że ktoś go śledzi lub zagraża mu, może mu się wydawać, że jest wszechmocny, uważa, wbrew wszelkim racjonalnym przesłankom, że może zostać bogaczem, wodzem, zbawicielem… Fałszywie interpretuje zachowania, np. przypadkowe potrącenie w autobusie interpretuje jako celowy atak na  siebie. Repertuar takich fałszywych przekonań i interpretacji jest nieograniczony.
  • Omamy. To z kolei fałszywe lub nieprawdziwe doznania zmysłowe. Chory słyszy głosy, dla innych niesłyszalne, widzi coś, czego nie ma, odczuwa smaki, których inni nie czują itd. Omamy najczęściej idą w parze z urojeniami.
  • Zmiany uczuciowe. Chory doznaje stanów emocjonalnych nieadekwatnych do rzeczywistości. Wybucha irracjonalnym gniewem, staje się nadmiernie pobudzony lub przeciwnie – ospały. Ma napady lęku albo śmiechu, które dla otoczenia są zupełnie nieuzasadnione. Emocje te są spowodowane  zaburzonym myśleniem i postrzeganiem. Sugerują, że chory przebywa w swoim własnym świecie. Niepokojące może być także nagłe zobojętnienie na innych ludzi i to, co się wokół niego dzieje.
  • Wycofywanie się z życia. Ten objaw nie zawsze występuje przy chorobie psychicznej. Czasami chorzy, mimo zaburzeń w sferze uczuciowej lub myślenia, zupełnie dobrze funkcjonują w świecie społecznym. Wycofywanie się z życia, skłonność do izolacji i utrata zainteresowania sprawami bliskich oraz przyjaciół, a także światem zewnętrznym może być jednak ważnym sygnałem choroby psychicznej.

Co robić kiedy podejrzewamy chorobę psychiczną u kogoś bliskiego

Przede wszystkim nie starać się go diagnozować. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że fałszywie interpretujemy zachowania i stany uczuciowe. Najlepszym wyjściem jest skłonienie tej osoby do konsptacji z psychiatrą lub psychologiem.

Tylko fachowiec może z większym prawdopodobieństwem rozpoznać i zdiagnozować chorobę oraz pomóc w cierpieniu. Bo choroba psychiczna wiąże się zwykle z dużym cierpieniem przeżywanym przez chorego.

Koniecznie trzeba skłonić do wizyty u lekarza a nawet zgłoszenia się do szpitala osoby, które mają myśli samobójcze.

W związku z depresją zdecydowała się oddać opiekę nad dzieckiem byłemu partnerowi. To wymagało niezwykłej odwagi

W związku z tym, że cierpi na zaburzenia psychiczne, postanowiła oddać opiekę nad córką swojemu byłemu partnerowi. Dla wielu to szokująca decyzja, tym bardziej, że były partner kobiety przez lata znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie.

1. Jej życie rozsypało się jak domek z kart

Karolina Plachimowicz znana z programu “Projekt Lady” wyznała, że zarabiała na życie jako prostytutka. Od kilku miesięcy walczy też z depresją.

Bierze silne leki, które pozwalają jej funkcjonować, ale są dni, kiedy nie ma nawet siły wstać z łóżka. Jak przyznaje – sama nie dałaby sobie rady, pomagają jej najbliżsi – siostra i przyjaciółka.

Jej stan jest na tyle poważny, że nie radzi sobie z opieką nad 5-letnią córką.

– Mała chciała iść na dwór, a ja nie miałam siły wyjść z domu. Ledwo dawałam radę zawieźć ją do szkoły. Takie dzieci naprawdę przeżywają piekło. Kiedy matka nie radzi sobie ze sobą, to odbija się to na maluchu.

Nie chciałam dopuścić do takiej sytuacji. Bałam się, że będę się na niej wyżywała.

Pragnęłam, by miała normalne, szczęśliwe dzieciństwo, a nie siedziała i martwiła się matką – opowiada Karolina Plachimowicz.

Karolina Plachimowicz zdecydowała się oddać opiekę nad córką byłemu partnerowi. (Instagram/karolina_plachimowicz)

2. “Zrobiłam to dla niej”

Dla dobra dziecka, jak przekonuje, zdecydowała się na niełatwy krok. Postanowiła, że mała zamieszka na jakiś czas z ojcem. Wielu krytykuje ją i sugeruje, że porzuciła własne dziecko.

– To nie tak – zaprzecza Karolina. – Decyzja nie była łatwa. Konsultowałam ją ze swoim terapeutą. Powiedział mi, że to najlepsze, co mogę teraz zrobić. Mam stany depresyjno-lękowe i zaburzenia osobowości borderline. Dzięki lekom jest lepiej, ale wcześniej byłam w takim stanie, że bałam się wychodzić z domu – wspomina Plachimowicz.

Kiedy Karolina odzyska córkę? Na razie woli o tym nie myśleć. Wie, że na pewno w końcu mała wróci do niej, ale jeszcze nie jest na to gotowa.

– To było bardzo trudne, płakałam każdego dnia, ale muszę myśleć o tym, żeby córka miała stabilną przyszłość. Póki sama nie uporządkuję swojego życia, nie chcę pakować w to swojego dziecka – dodaje.

Karolina Plachimowicz zmaga się z depresją. (Instagram/karolina_plachimowicz)

Karolina na razie daje sobie czas, chce znaleźć pracę i zacząć funkcjonować jak dawniej. Jej terapia może potrwać nawet półtora roku, ale lekarz mówi, że leki będzie prawdopodobnie przyjmować już do końca życia.

– Dogadałam się z byłym partnerem, że z czasem ustalimy, co będzie dalej – czy córka będzie większość czasu mieszkać u mnie, czy u niego. Mam cały czas kontakt z małą – wyjaśnia.

Wątpliwości może budzić fakt, że były partner kobiety przez lata znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Jednak Karolina jest przekonana, że dziecko jest z nim bezpieczne, bo córka od zawsze była jego “oczkiem w głowie”.

– W tym samym dniu, w którym poinformowałam go o mojej decyzji, napisał mi, że czekał na to od 5 lat. Jest dla naszej córki bardzo dobry, ale bardziej rygorystyczny niż ja, np. mała musi chodzić wcześniej spać, ale w życiu by jej nie uderzył. Nawet na nią nigdy nie krzyknął – podkreśla matka.

3. Dziecko jak papierek lakmusowy

Psycholog dziecięcy Dorota Maciejec podkreśla, że każdy taki przypadek jest indywidualny. Nigdy nie można pochopnie oceniać kobiet. Wszystko zależy przede wszystkim od wieku dziecka oraz tego, czy jego relacje z drugim rodzicem są dobre.

– Jeżeli dziecko jest malutkie, to jest trudniej. Przez pierwsze dwa lata życia kształtuje się bowiem wzorzec przywiązania pomiędzy dzieckiem a głównym opiekunem, którym najczęściej jest mama. Na tym etapie ważne jest, żeby tego procesu nie przerywać. Jeżeli nagle tej mamy zabraknie, może się to odbić niekorzystnie na dziecku – wyjaśnia Dorota Maciejec.

See also:  Pozorna umowa sprzedaży między byłymi małżonkami

Psycholożka uważa, że przekazanie opieki nad dzieckiem ze względu na swój słaby stan zdrowia może być rozsądne. – Dla samej matki nie jest to prosta decyzja, bo to ona będzie musiała później zmagać się z jej konsekwencjami, chociażby z presją społeczną czy wyrzutami sumienia, które nie ułatwiają procesu leczenia – dodaje.

Dziecko jest jak papierek lakmusowy, przesiąka tym, co widzi w domu. Problemy psychiczne rodziców mogą doprowadzić do poważnych zaburzeń.

– U małych dzieci, których matki chorują na niezdiagnozowaną i tym samym nieleczoną depresję poporodową, często obserwuje się dokładnie takie same objawy choroby. Matka wprawdzie zajmuje się swoim maluchem, ale nie ma z nim kontaktu emocjonalnego, to może prowadzić do zaburzenia rozwoju społecznego i emocjonalnego u takiego dziecka – podkreśla psycholog.

Życie pisze różne scenariusze. Wszystko zależy od tego, jaką motywację ma matka, która decyduje się na tak radykalny krok.

– Mam do czynienia również z takimi przypadkami, kiedy matki po prostu zostawiają swoje dzieci: wychodzą z domu któregoś dnia i już nie wracają. I nie dlatego, aby zadbać o swoją równowagę psychiczną pod okiem specjalisty, tylko aby odzyskać w ich mniemaniu “utraconą wolność” – opowiada Dorota Maciejec.

4. Liczy, że odzyska córkę

Córka Karoliny Plachmiowicz ma 5 lat. (Instagram/karolina_plachimowicz)

Karolina Plachimowicz jest przekonana, że kiedyś odzyska córkę. Na razie ustaliła z ojcem dziewczynki, że mała spędzi u niej święta.

– Codziennie to sobie wyobrażam. Obie uwielbiamy ze sobą przebywać, mamy świetny kontakt. Chciaż muszę przyznać, że bardzo rozpieściłam córkę, na wszystko jej pozwalałam, wszystko jej kupowałam. Chciałam w ten sposób wynagrodzić małej te wszyskie problemy, chociaż wiem, że nie tak powinno się robić – podsumowuje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Przeniesiony zespół Münchausena. Gdy matka truje własne dziecko

Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online

  1. “Najbardziej chore dziecko w Wielkiej Brytanii” okazało się względnie zdrowe, a jego matka trafiła do więzienia za oszustwa

  2. Jennifer w wieku 9 lat miała za sobą 40 operacji i 1819 zabiegów niechirurgicznych. Usunięto jej pęcherzyk żółciowy, wyrostek robaczkowy i część jelit

  3. Półtoraroczna Zosia z warszawskiego Wawra była przez matkę podtruwana psychotropami

  4. Matki tych dzieci cierpiały na zaburzenie psychiczne znane jako przeniesiony zespół Münchhausena. Skąd bierze się to zaburzenie?

  5. Więcej podobnych historii znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Ponad dekadę temu Wielką Brytanią wstrząsnęła historia syna Lisy Hayden-Johnson. Chłopiec do siódmego roku życia miał za sobą 325 wizyt lekarskich i przeszedł dziewięć – jak się potem okazało, zupełnie niepotrzebnych – operacji chirurgicznych.

Przez ten czas matka utrzymywała, że syn chorował na cukrzycę, mukowiscydozę, zaburzenia metaboliczne, alergie pokarmowe, nietolerancję na światło słoneczne, zaburzenie neurologiczne oraz porażenie mózgowe, z powodu którego musiał się poruszać na wózku.

Przekonała lekarzy, że trzeba go karmić sondą, a do moczu chłopca dodawała glukozę, żeby uwiarygodnić podejrzenie cukrzycy. Oszukiwała medyków przez lata, wymyślała kolejne objawy, a chłopiec był poddawany kolejnym zabiegom w poszukiwaniu chorób.

Swojego syna opisywała jako “najbardziej chore dziecko w Wielkiej Brytanii”. Umiała zadbać o to, że jej walka o jego zdrowie wywoływała podziw i jak współczucie.

Dzięki zasiłkom i rencie inwalidzkiej zgromadziła 130 000 funtów, wspierały ją rozmaite organizacje charytatywne, ofiarując m.in. rejs na Teneryfę czy nowy samochód.

Spotykała się z rodziną królewską, wraz z synem z rąk ówczesnego premiera Tony'ego Blaira odebrała Child of Courage Award. Gościła w telewizji śniadaniowej, swoją historię sprzedała kolorowym magazynom.

Gdy wszystko wyszło na jaw, a dziecko okazało się względnie zdrowe, została skazana na trzy i pół roku więzienia za liczne oszustwa.

– Przez pierwsze sześć i pół roku życia chłopca, aż do interwencji policji i opieki społecznej, oskarżona regularnie znęcała się nad synem na płaszczyźnie medycznej, fizjologicznej i psychologicznej.

Chłopiec znosił nieustanne tortury, ucierpiała każda strona jego młodego i bezbronnego życia – mówił wtedy oskarżyciel Andrew McFarlane.

Lisy Hayden-Johnson cierpiała na schorzenie znane jako przeniesiony lub zastępczy zespół Münchausena (Münchhausen syndrome by Proxy – MSBP).

Termin “zespół Münchhausena” został po raz pierwszy użyty w 1951 r. przez brytyjskiego lekarza Richarda Ashera.

Nazwał tak zaburzenie psychiczne dorosłych osób, które celowo wywoływały objawy chorobowe lub udawały je, poddawały się niepotrzebnemu leczeniu, aby skupić na sobie uwagę personelu medycznego.

Asher użył nazwiska żyjącego w XVIII niemieckiego barona Karla Friedricha Hieronymusa von Münchhausena, żołnierza i podróżnika, znanego z opowiadania wymyślonych przygód, w których rzekomo brał udział.

  1. Udawał diabła, Boga i choroby psychiczne

Natomiast termin “przeniesiony zespół Münchhausena” wprowadził w 1977 roku angielski pediatra Roy Meadow po obserwacji zaburzeń psychicznych dwóch matek. Pierwsza wywoływała objawy chorobowe u swojego dziecka. Druga doprowadziła dziecko do śmierci z powodu ciężkich zaburzeń elektrolitowych. Truła je dużymi dawkami soli, doprowadzając do hipernatremii, czyli nadmiaru sodu w organizmie.

Choć przeniesiony zespół Münchhausena może kojarzyć się z hipochondrią, to jednak są to dwie różne rzeczy. W przypadku hipochondrii mamy do czynienia z obsesyjnym znajdowaniem u siebie symptomów chorób i chęcią wyleczenia, a przy MSBP objawy schorzeń wywołuje się sztucznie i stara się je podtrzymać jak najdłużej.

W 1999 roku Kathy Bush z Florydy została skazana na 3 lata więzienia za podtruwanie swojej córki Jennifer lekami oraz zakażanie jej sond do karmienia, co skutkowało licznymi infekcjami. Jennifer miała jeszcze bogatszą kartotekę szpitalną niż syn Lisy Hayden-Johnson, jednak w tym przypadku mamy do czynienia z prawdziwymi konsekwencjami.

Dziewczyna od 2. do 9. roku życia przeszła 40 operacji, 1819 zabiegów niechirurgicznych, spędziła ponad 640 dni w szpitalach z powodu zaburzeń żołądkowo-jelitowych. Usunięto jej pęcherzyk żółciowy, wyrostek robaczkowy i część jelit.

  1. Przeczytaj też: Siedem trucizn najbardziej niebezpiecznych dla człowieka

Nad Jennifer cały czas czuwała matka, angażowała się w proces leczenia, była w ciągłym kontakcie z lekarzami. Podobnie jak w przypadku opisywanej Brytyjki, jej postawa budziła powszechny podziw. Wrażenie zrobiła nawet na Hillary Clinton, która włączyła ją do kampanii dotyczącej reformy amerykańskiej służby zdrowia.

Choć historia Jennifer może jeżyć włos na głowie, to historia USA zna bardziej przerażające przykłady zastępczego zespołu Münchhausena, choć w tym przypadku to schorzenie bywa przez niektórych kwestionowane.

45-letnia Marybeth Tinning została w 1987 r. skazana na 20 lat więzienia za uduszenie swojej 4-miesięcznej córki. Choć podejrzewana była również o przyczynienia się do śmierci poprzednich ośmiorga dzieci. Na przestrzeni 14 lat zmarło jej pięciu synów i trzy córki.

I choć sekcje niczego podejrzanego nie wykazały, to wśród przyczyn zgonu znalazły się m.in. zatrzymanie krążenia, zespół Reye'a, nagła śmierć łóżeczkowa, zatrzymanie akcji serca. Ostatecznie przyznała się, że zabiła troje z nich poprzez uduszenie poduszką.

“Nie jestem dobrą matką” – miała powiedzieć.

Uważa się, że 95 proc. przypadków zastępczego zespołu Münchhausena dotyczy kobiet, a dokładnie biologicznych matek ofiar. Trudno doszukać się opisanego przypadku z ojcem w roli głównej.

“Przyjmuje się, że matki wywołujące u swoich dzieci objawy chorobowe to osoby z poważnymi zaburzeniami narcystycznymi i psychopatycznymi.

See also:  Zabezpieczenie alimentów od rodzica a podjęcie pierwszej pracy

Nie postrzegają one własnych dzieci jako oddzielnych osób, ale jako elementy pełniące funkcję w ich świecie wewnętrznym” – uważa prof. Katarzyna Schier z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Kobiety cierpiące na MSBP potrafią doskonale manipulować otoczeniem, nie tylko rodziną, ale także personelem medycznym. Ocenia się, że około 80 proc. z nich pracowało jako pielęgniarki lub rejestratorki medyczne, a osoby niemające nic wspólnego z tymi zawodami mają świetną wiedzę dotyczącą medycyny.

Ofiarami są głównie noworodki, niemowlęta i małe dzieci. Według badań z 2003 roku, 6 proc. przypadków zespołu zastępczego Münchhausena u matki kończy się śmiercią dziecka, kolejne 7 proc. – długotrwałym uszczerbkiem na zdrowiu.

Szacuje się, że w Polsce ofiarami zastępczego zespołu Münchhausena pada troje na 100 tys. dzieci, lecz specjaliści zajmujący się zagadnieniem uważają, że przypadków bywa znacznie więcej. O jednym z nich pisał “Dziennik” w 2009 r.

Do Centrum Zdrowia Dziecka trafiła półtoraroczna Zosia w stanie poważnego niedożywienia. Mimo założonej gastrostomii, nie przybierała na wadze, a przeprowadzone przez lekarzy testy nie wykryły żadnej choroby.

Gdy Zosi robiło się bolesne i nieprzyjemne badania, matka była dziwnie podekscytowana. To było przerażające.

A gdy nie robiliśmy żadnych badań, stan dziewczynki nagle się pogarszał” – mówiła pielęgniarka z CZD.

  1. Tej trucizny bał się nawet Hitler. Zabija w kilka minut

Zagadkowy stan dziewczynki wywołał u kierownika kliniki pediatrii podejrzenia, że za wszystkim może stać matka, pracująca jako pielęgniarka w opiece społecznej.

Powiedział jej w piątek, że dziecko zostanie po weekendzie wypisane ze szpitala. Lekarz podejrzewał, że w weekend matka może coś zrobić i faktycznie tak się stało.

Zosia znowu poczuła się gorzej, z badań wyszło, że matka podała jej psychotropowe środki uspokajające.

Jakiś czas później wyszło na jaw, że pierwsze dziecko kobiety zmarło w tajemniczych okolicznościach, uznano, że przyczyną była śmierć łóżeczkowa. “Wszyscy uważali ją za wzór troskliwej matki, tak świetnie sobie radziła z nieszczęściami, jakie na nią spadają” – mówił wtedy policjant zajmujący się sprawą.

O jednej z najbardziej ponurych historii z MSBP w tle opowiada serial “The Act” z 2019. Dee Dee Blanchard została zamordowana przez swoją córkę Gypsy Rose i jej chłopaka.

Za morderstwo drugiego stopnia w stanie Missouri można otrzymać nawet karę śmierci, ale gdy prokurator zapoznał się z dokumentacją medyczną dziewczyny, uznał sprawę za “niezwykłą”, w której to Gypsy była bardziej ofiarą niż sprawcą. Ostatecznie skończyło się na 10 latach więzienia.

Gypsy Rose była całkowicie zdominowana przez matkę. Dee Dee twierdziła, że córka jest chora i niepełnosprawna, faszerowała ją lekami i poddawała niepotrzebnym zabiegom chirurgicznym.

Zdaniem matki dziewczyna chorowała na białaczkę, astmę, dystrofię mięśniową i wiele innych chorób, była opóźniona umysłowo z powodu uszkodzenia mózgu. Poruszała się na wózku, nosiła ze sobą butlę z tlenem i była karmiona przez sondę.

Regularnie miała goloną głowę, żeby upodobnić ją do osób po chemioterapii.

  1. Trucizna za spadek – czy brytyjski lekarz był seryjnym mordercą?

Toksyczną matkę, podtruwającą córkę możemy też oglądać w miniserialu “Ostre przedmioty”, na podstawie książki Gillian Flynn. Również jedna z dziewczynek, którym pomaga chłopiec z filmu “Szósty zmysł”, to ofiara matki opętanej przez zastępczy zespół Münchhausena.

O chorobie wspomina też Eminem w utworze “Cleanin 'Out My Closet”, narzekając, że matka w dzieciństwie wmawiała mu różne choroby.

To może cię zainteresować:

Treści z serwisu medonet.pl mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny.

Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie. Potrzebujesz konsultacji lekarskiej lub e-recepty? Wejdź na halodoctor.

pl, gdzie uzyskasz pomoc online – szybko, bezpiecznie i bez wychodzenia z domu. Teraz z e-konsultacji możesz skorzystać także bezpłatnie w ramach NFZ.

Źródła

  • https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/146326,truje-dziecko-by-byc-troskliwa-matka.html
  • https://www.theguardian.com/uk/2010/jan/22/mother-jailed-boy-fake-illness
  • https://pl.wikipedia.org/wiki/Zast%C4%99pczy_zesp%C3%B3%C5%82_M%C3%BCnchhausena
  • Niebezpieczny barszcz Sosnowskiego. Uważaj na tę silnie trującą roślinę [WYJAŚNIAMY] Każdego roku — późną wiosną i latem — lekarze i media ostrzegają przed rosnącym na polach i łąkach barszczem Sosnowskiego. Ta roślina, choć wygląda niepozornie,…
  • Mieszkańcy przez 20 lat jedli trujące grzyby, bo myśleli, że to smardze Mieszkańcy francuskiej wioski u podnóża Alp przez lata zbierali i jedli grzyby, które uważali za smardze (na zdjęciu po lewej). Okazało się, że karmili się… Beata Michalik
  • Czarny bez – właściwości lecznicze, zastosowanie, przeciwwskazania. Czy czarny bez jest trujący? WYJAŚNIAMY Czarny bez to roślina, która występuje dość powszechnie. Kiedy kwitnie, jej drobne, białe kwiaty mogą być pięknym bukietem do domu, ale warto wiedzieć, że zarówno…
  • Ulubione używki Polaków. Czym trujemy się najchętniej?
  • Smog niszczy nie tylko płuca. Badania nie pozostawiają wątpliwości: truje cały organizm Zanieczyszczone powietrze dociera znacznie dalej niż do płuc. Co dzieje się w organizmie, gdy pyły zawieszone trafią do krwi i wraz z nią rozpoczną wędrówkę po…
  • Przeniesiony zespół Münchausena Pozornie opiekuńcza i kochająca matka truje je lub zmyśla występowanie różnych objawów, aby dziecko zostało uznane za chore. Tak właśnie przejawia się zaburzenie…
  • Kanada też ma swój trujący “barszcz Sosnowskiego” W wakacyjnym sezonie jednym z najważniejszych tematów w Kanadzie w ostatnich dniach stała się tutejsza odmiana trującej rośliny – barszczu Sosnowskiego. Media…
  • Oto znaki, że boisz się bliskości. Nieświadomie niszczysz swój związek Lęk przed bliskością jest powszechny i wynika ze zranień w przeszłości, w szczególności w dzieciństwie. Psychoterapeutka Marlena Ewa Kazoń wyjaśnia, jakie są… Marlena Ewa Kazoń
  • Kłótnie są potrzebne, ale takie, w których wyrażamy naszą złość i gniew Kłótnie nie zawsze są złe. Często oznaczają, że nam zależy, że próbujemy załatwić coś istotnego. Ale kłócić się trzeba umieć – w przeciwnym razie stają się… PAP
  • Oszukała lekarzy. Wycieli jej żołądek Chirurdzy na Śląsku wycięli zdrowej 24-latce żołądek, śledzionę, a także część przełyku, ponieważ byli przekonani, że ma nowotwór o najwyższym stopniu… Halina Pilonis

Kiedy możliwe jest przyznanie opieki nad dzieckiem ojcu?

Mówiąc o opiece nad dzieckiem, wykonywanej czy to przez jednego czy drugiego z rodziców, należy przez to rozumieć bezpośrednie sprawowanie władzy rodzicielskiej nad dzieckiem, które z nami zamieszkuje.

Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania dziecka, z poszanowaniem jego godności i praw. Co do zasady władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, niezależnie od tego czy pozostają w związku małżeńskim czy też nie.

Kwestia władzy rodzicielskiej może być przedmiotem postępowania toczącego się w sprawie o rozwód, jak również postępowania zainicjowanego przez jednego z rodziców dotyczącego samej władzy rodzicielskiej i jej atrybutów. 

Dobro dziecka

Jedną z fundamentalnych zasad prawa rodzinnego i opiekuńczego jest zasada kierowania się dobrem małoletniego dziecka przy wydawaniu orzeczeń jego dotyczących.

Definicja dobra dziecka nie została uregulowana ustawowo, ale co do zasady należy w szczególności uwzględnić w niej uprawnienie do ochrony życia i zdrowia, prawidłowego i niezakłóconego rozwoju zarówno fizycznego, jak i duchowego, obejmującego kształcenie, wychowanie oraz przygotowanie do dorosłego życia oraz poszanowania godności i udziału w procesie decydowania o swojej sytuacji. Sąd podejmując więc decyzję komu powierzyć opiekę nad dzieckiem, a więc tak naprawdę decydując z kim dziecko powinno zamieszkać analizuje sytuację osobistą, majątkową, mieszkaniową oraz rodzinną każdego z rodziców by ustalić gdzie dziecku zostaną zapewnione optymalne warunki rozwoju, a więc które z rodziców będzie lepszym gwarantem dobra dziecka. 

See also:  Alimenty dla bezrobotnej Polki mieszkającej w Niemczech

Opieka nad dzieckiem przyznawana matce czy też ojcu? 

W społecznej świadomości istnieje przekonanie, iż co do zasady miejsce zamieszkania dziecka jest ustalane przez Sąd przy matce, i jakkolwiek przez długi czas była to rzeczywistość to od wielu lat orzeczenia sądów przestały być w tym aspekcie tak jednolite i na chwilę obecną nie jest niebywałe by w decyzji kończącej postępowanie w sprawie wprowadzano opiekę naprzemienną czy też ustalano miejsce zamieszkania dziecka przy ojcu. Należy jednak zaznaczyć, iż dotyczą one głównie dzieci starszych, które są w stanie samodzielnie wyrazić swoje zadanie w tym zakresie, w przypadku dzieci młodszych częściej Sąd orzeka, że powinny one pozostać przy matce, a to dlatego że na takim etapie życia, w większości przypadków, nawiązują one silniejszą więź emocjonalną z matką, która jest osobą sprawującą nad nim stałą opiekę i zaspokajającą ich potrzeby życiowe. Oczywiście jako, że sądy podchodzą do każdej sprawy indywidualnie, to gdyby zachodziły okoliczności wskazujące na to, iż pozostawienie dziecka przy matce będzie zagrażało jego dobru Sąd podejmie decyzję odmienną. 

Sąd rozważa okoliczności

Zarówno matka, jak i ojciec, starając się o opiekę nad dzieckiem, muszą wykazać przed sądem, że posiadają stabilną sytuację życiową jak i majątkową, a także że są w stanie zagwarantować dziecku optymalne warunki rozwoju i zabezpieczyć jego potrzeby życiowe, jednakże nie są to aspekty ważniejsze od woli dziecka i więzi emocjonalnych jakie nawiązało z każdym z rodziców. W tym aspekcie Sąd posiłkuje się opinią Opiniodawczego Zespołu Sądowych Specjalistów, który na podstawie badań przeprowadzonych z całą rodziną jak i z każdym z jej członków oddzielnie ocenia relacje istniejące między nimi, a także kompetencje rodzicielskie. 

Szanse ojca na przejęcie opieki nad dzieckiem. 

Podsumowując należy stwierdzić, iż jeśli ojciec daje rękojmię należytego wykonywania władzy rodzicielskiej to co do zasady nie ma przeszkód do przyznania mu opieki nad dzieckiem, jeśli udowodni on przed Sądem, że posiada lepsze kompetencje rodzicielskie od drugiego z rodziców, a także silniejsze więzi emocjonalne z dzieckiem.

Co do zasady ojcowie decydują się na podjęcie kroków prawnych w aspekcie ustalenia, bądź zmiany miejsca pobytu dziecka gdy zauważają nieprawidłowości w sposobie sprawowania opieki przez matkę co należy ocenić oczywiście pozytywnie.

 Każdorazowo okolicznością uzasadniającą ingerencję Sądu we władzę rodzicielską i miejsce pobytu dziecka i jednocześnie zwiększającą szansę ojca na uzyskanie opieki nad dzieckiem, jest zagrożenie jego dobra wynikające z tego, iż matka jest osobą uzależnioną od alkoholu, leków psychotropowych lub substancji psychoaktywnych, zdiagnozowano u niej choroby bądź zaburzenia o podłożu psychicznym, które uniemożliwiają jej sprawowanie bezpośredniej opieki, bądź negatywnie oddziałują na dziecko, albo po prostu gdy wywiązuje się ona ze swoich obowiązków rodzicielskich nienależycie zaniedbując dziecko i jego potrzeby. Warto również pamiętać o tym, iż raz wydana decyzja nie jest niezmienna, ponieważ w każdym przypadku, gdy zaistnieją okoliczności uzasadniające interwencję Sądu można zwrócić się do niego o zmianę postanowienia w zakresie władzy rodzicielskiej, miejsca pobytu dziecka czy kontaktów z nim. 

Niezależnie od decyzji Sądu w przedmiocie miejsca pobytu dziecka, czy władzy rodzicielskiej każdy ojciec powinien pamiętać o tym, że jeśli go tego prawa nie pozbawiono powinien on czynić wszelkie starania o to by angażować się w życie małoletniego syna czy też córki dbając o częste kontakty z nimi, zarówno osobiste jak i za pośrednictwem środków komunikowania się na odległość. Często zdarzają się sytuację, gdy kontakt ten jest utrudniany, jednakże istnieją narzędzia pozwalające na wyegzekwowanie prawa dziecka jak i rodzica do osobistego kontaktu. W takiej sytuacji nie należy się poddawać, warto zwrócić się do profesjonalisty, który zaproponuje rozwiązania możliwe do zastosowania w danej sytuacji.

Prawo do opieki ojca nad dzieckiem

Do ukończenia 18 roku życia, dziecko pozostaje pod władzą rodzicielską, która zgodnie z polskim prawem obejmuje uprawnienia oraz obowiązki, które przysługują rodzicom względem małoletniego. Od chwili urodzenia dziecka, do momentu ograniczenia władzy któremuś z rodziców przez sąd, przysługuje ona w takim samym zakresie obojgu. 

Po przyjściu dziecka na świat, władza rodzicielska sprawowana jest zwykle przez oboje rodziców, jeżeli są pełnoletni i posiadają pełną zdolność do czynności prawnych. Uznanie ojcostwa w akcie urodzenia skutkuje pełną władzą rodzicielską, która przysługuje mężczyźnie.

Jeśli dziecko pochodzi z pozamałżeńskiego związku, matka ma pełną władzę rodzicielską od dnia jego narodzin. Z kolei ojciec od momentu, w którym jego ojcostwo zostanie ustalone.

Kiedy zostanie ono ustalone w drodze sądowej, wtedy również jemu przysługuje pełna władza rodzicielska.

Ograniczenie albo odebranie władzy rodzicielskiej

Zgodnie z polskim prawem, gdy rodzice po rozwodzie nie są w stanie dojść do porozumienia odnośnie opieki nad dzieckiem, jedno z nich może mieć ją ograniczoną albo odebraną.

Jeśli małżonkowie w trakcie rozwodu wykazują chęć do zawarcia porozumienia rodzicielskiego, to sąd może orzec o pozostawieniu pełnej władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom. W trakcie zawierania takiego porozumienia, ustala się m.in.

terminy i sposoby płatności, formę kontaktów z dzieckiem, itp.

Orzeczenie władzy rodzicielskiej przez sąd

Jeśli jednak rodzice pozostają w konflikcie, sąd może pozostawić pełnię władzy rodzicielskiej jednej stronie, ograniczając ją drugiej. W takim przypadku ustalany jest zakres praw i obowiązków obu stron.

Jeśli sąd nie wyda zakazu widywania się oraz utrzymywania kontaktów jednemu z rodziców na podstawie przesłanek ustawowych, posiada on prawo do spotkań z dzieckiem, zabierania go poza miejsce zamieszkania czy kontaktów telefonicznych.

Czy dziecko zawsze zostaje z matką?

Ojcowie wnoszący wniosek o to, aby dziecko po rozwodzie zamieszkało z nimi, należą do rzadkości. W większości przypadków zgadzają się na to, aby dziecko zostało z matką. To nie oznacza jednak, że z góry pozbawieni są władzy rodzicielskiej.

Podczas trwania sprawy rozwodowej, rodzice mogą podpisać porozumienie, aby razem decydować o przyszłości dziecka. Kwestie te dotyczą m.in. wyboru szkoły, zajęć pozalekcyjnych, wyjazdów zagranicznych czy opieki medycznej.

Sąd orzeka również, w jakim stopniu każda ze stron ponosić będzie koszty utrzymania oraz wychowania dziecka.

Zanim podejmie decyzję, sąd ustala – zwykle z pomocą biegłych – z którym rodzicem dziecko ma silniejszą więź. Analizowane są relacje między dzieckiem a rodzicami oraz stopień zaufania, jakim się darzą.

Sąd bierze pod uwagę, w jakim środowisku dziecko będzie przebywało, jaki poziom życia są w stanie zapewnić mu obie strony, jakie są ich możliwości finansowe oraz ile czasu są w stanie poświęcić na wychowanie.

Ponieważ zwykle to kobiety pozostają w domu i zajmują się dziećmi, w przypadku sporu to one otrzymują opiekę nad nimi. W takim przypadku sąd zasądza od ojca alimenty oraz ustala terminy i formę spotkań.

Przychylność polskich sądów do tego, aby powierzyć opiekę nad dzieckiem matce, przejawia się w szczególności w pierwszych kilkunastu miesiącach życia dziecka. Jest to stanowisko Sądu Najwyższego, który powołuje się na to, że matka w lepszy sposób jest w stanie zaspokoić potrzeby niemowlęcia.

Nie warto z góry zakładać przegranej

Ojcowie starający się o opiekę nad dzieckiem to nadal rzadkość.

To także jest przyczyną, dla której w orzecznictwie polskim widoczna jest tendencja do przyznawania dzieci matce chyba, że wykazuje ona niechęć względem nich, zdiagnozowano u niej chorobę psychiczną albo ma problem z uzależnieniami.

Bardzo często mężczyźni nie zabiegają o opiekę nad dziećmi uważając, że z góry są skazani na porażkę. Sąd bierze pod uwagę wiele czynników i jeżeli ojciec daje rękojmię sprawowania lepszej opieki nad pociechami, ma duże szanse na jej uzyskanie w drodze sądowej.

Leave a Reply

Your email address will not be published.