Czy można zabronić spotkań dziecka z ojcem w obecności kochanki?

Przekonanie dziecka do podtrzymywania relacji z drugim rodzicem, kiedy małżeństwo się rozpada, to może być wyzwanie.

Co zrobić, kiedy dziecko odmawia kontaktów z ojcem, by nie wyrządzić mu krzywdy? Warto dać dziecku możliwość wyrażenia swojej opinii i wziąć ją pod uwagę, bo to może być ważny punkt w budowaniu jego stosunków z rodzicami w dorosłym życiu. Co na to Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy oraz orzeczenia?

Po przeczytaniu tego wpisu będziesz wiedział:

  • Czym różni się władza rodzicielska od utrzymywania kontaktów z dzieckiem.
  • Jak ustalić kontakty z dzieckiem po rozwodzie.
  • Czy matka i ojciec mogą mieć pełną władzę rodzicielską po rozwodzie.
  • Co zrobić, kiedy dziecko odmawia kontaktu z ojcem.
  • Na czym polega wniosek o zmienę postanowienia ustanawiającego kontakty z dzieckiem. 

Czym różni się władza rodzicielska od możliwości podtrzymywania kontaktów z dzieckiem?

Władza rodzicielska nad dzieckiem przysługuje obojgu rodzicom do czasu ukończenia przez dziecko pełnoletności. Zdarza się jednak tak, że rodzic jest pozbawiony władzy rodzicielskiej lub władza została ograniczona. Takie przypadki nie należą do rzadkości. 

Kiedy mówimy o kontaktach ojca z dzieckiem sytuacja wygląda nieco inaczej. To ważne, bo osobista styczność z małoletnim dzieckiem nie jest regulowana, gdy występuje pełna władza rodzicielska po stronie matki, jak i ojca dziecka.

 

Aby ograniczyć lub pozbawić ojca władzy rodzicielskiej, drugi rodzic powinien złożyć wniosek, w którym wykaże, kiedy i w jakich okolicznościach dochodziło do zaniedbywania kontaktów z dzieckiem. W takich sytuacjach wnioskodawcą jest jeden z rodziców.

Co jednak jeśli władza rodzicielska została ojcu ograniczona, lub rodzic zostaje jej pozbawiony? Na pewno słyszałeś o takich przypadkach, a być może jesteś właśnie w takiej sytuacji.

Co wtedy? Sąd musi orzec o sposobie kontaktów z małoletnim.

Co istotne – taka decyzja sądu (która pozbawia lub ogranicza władzę rodzicielską) nie oznacza z automatu ustania prawa do osobistej styczności ojca ze swoim dzieckiem.

Czyli jeśli np. Pan Damian zostaje pozbawiony władzy rodzicielskiej, to nie oznacza, że nie może kontaktować się ze swoim małoletnim dzieckiem, bo zgodnie z prawem rodzice i ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywać ze sobą kontakty.

Pewnie zastanawiasz się teraz co właściwie oznacza “kontakt z dzieckiem”? Tę kwestię precyzuje Art. 113 KRO par. 2, który mówi, że kontakt z dzieckiem obejmuje w szczególności:

  • odwiedziny
  • spotkania
  • zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu
  • bezpośrednie porozumiewanie się
  • utrzymywanie korespondencji
  • korzystanie z innych środków porozumiewania się na odległość, w tym środków komunikacji elektronicznej

Może zainteresuje Cię też wpis: Pozbawienie i ograniczenie praw rodzicielskich – czym się różnią?

Czy można zabronić spotkań dziecka z ojcem w obecności kochanki?

Jak ustalić kontakty z dzieckiem po rozwodzie?

Na pewno zwróciłeś uwagę na to, że po rozwodzie małoletnie dzieci zazwyczaj pozostają tylko przy jednym rodzicu, a drugi rodzic sprawuje ograniczoną władzę rodzicielską na bazie wyznaczonych terminów spotkań z dzieckiem.

W większości przypadków faktycznie tak to wygląda. Kto ustala częstotliwość kontaktów ojca z dzieckiem? Zazwyczaj sąd to robi. A na co w szczególności zwracana jest uwaga? Podczas ustalania widzeń i kontaktów sąd bierze pod uwagę dobro małoletniego dziecka oraz to, o czym wspominaliśmy wyżej, czyli prawo i obowiązek do udziału w życiu dziecka matki i ojca.

I tak terminy i sposób, w jaki będzie przebiegał kontakt rodzica z dzieckiem powinien być przewidywalny. Nie może mieć miejsca sytuacja, w której nagle o 22:00 w sobotę ojciec dziecka uzna, że chciałby kolejnego dnia zabrać dziecko do cyrku i informuje o tym matkę wysyłając SMSa.

Właśnie dlatego między rodzicami ustalany jest harmonogram bieżących tygodniowych kontaktów, o czym decyduje sąd. Inaczej wygląda ustalenie spotkań w święta. Tu rodzice muszą powiadomić o tym sąd.

Sprawdź też wpis: Pozbawienie władzy rodzicielskiej.

Czy można zabronić spotkań dziecka z ojcem w obecności kochanki?

Czy matka i ojciec mogą mieć pełną władzę rodzicielską po rozwodzie?

Tak. Załóżmy, że obojgu rodzicom przyznana została pełna władza rodzicielska. Taka sytuacja (choć rzadka) wymaga, aby rozwodzący się rodzice przedstawili porozumienie, w którym określają sposób wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem. Co ważne ich ustalenia powinny rokować prawidłowe wspólne wykonywanie władzy rodzicielskiej już po rozwodzie.

Z doświadczenia widzimy, że większość sytuacji dotyczy jednak okoliczności, w których jeden z rodziców (a najczęściej ojciec) ma ograniczone kontakty z dzieckiem. Spotkania mają miejsce według z góry ustalonego grafiku.

Zobacz też: Separacja – jak ją ustalić.

Co robić, gdy dziecko odmawia kontaktu z ojcem, który ma pełne prawo do kontaktów?

Kiedy rodzice i sąd ustalają harmonogram wszyscy zakładają idealne okoliczności. W wielu przypadkach życie jednak weryfikuje pierwotne założenia. Zdarza się tak, że dziecko nie chce spotykać się z rodzicem, który ma pełne prawo do kontaktów z nim, wskazując wyraźny sprzeciw.

W tym momencie trzeba zastanowić się nad tym, z czego wynika negatywne nastawienie dziecka do ojca? To może być kwestia:

  • udzielania przez matkę nieprawidłowych informacji na temat ojca, a przez to dziecko ze względów lojalnościowych do swojego opiekuna, decyduje się na unikanie spotkań z ojcem
  • albo innych trudnych okoliczności, które mogą mieć swoją genezę w wielu czynnikach. Te kwestie warto wyjaśnić, bo mogą wpływać na poczucie bezpieczeństwa u dziecka w dłuższej perspektywie.

Niezależnie od tego sądy rodzinne niechętnie uznają sam sprzeciwu dziecka za usprawiedliwioną przyczynę odwoływania kontaktów, a obowiązkiem drugiego rodzica jest odpowiednie przygotowanie dziecka do spotkań.

Istnieje możliwość zmiany częstotliwości i rodzaju kontaktów ojca z dzieckiem i takie orzeczenie wydaje sąd na wniosek. O tym, jak to wygląda w praktyce przeczytasz w kolejnym punkcie.

Zobacz też wpis: Jak udowodnić, że ojciec nie interesuje się dzieckiem.

W szczególnych okolicznościach sąd może wydać ponowne orzeczenie w sprawie o pozbawienie władzy rodzicielskiej i przywrócić ją rodzicowi.

Wniosek o zmianę postanowienia ustalającego kontakty z dzieckiem

To, że sąd prawomocnie w orzeczeniu raz ustalił sposób i częstotliwość kontaktów z dzieckiem wcale nie wyklucza ich zmiany. Jeżeli matka i ojciec wyrażają zgodę na zwiększenie liczby kontaktów, to może to mieć miejsce niezależnie od orzeczenia sądu.

Innym przypadkiem jest sytuacja, gdy dziecko odmawia kontaktów z ojcem. Co ojciec może w tym momencie zrobić jeśli zależy mu na egzekwowaniu ustalonych kontaktów, a na przykład ze względu na uzasadnione okoliczności nie może pojawiać się w ustalonych terminach? 

Rozwiązaniem jest wniosek o zmianę postanowienia ustalającego takie kontakty. Na czym polega taki wniosek? Sąd znosi poszczególne zakazy bądź inne środki i zezwala na spotkania w innych okolicznościach:

  • bez obecności drugiego z rodziców albo opiekuna 
  • poza miejscem stałego pobytu dziecka.

Nasza specjalizacja: Prawo rodzinne.

Czy można zabronić spotkań dziecka z ojcem w obecności kochanki?

Co zrobić jeśli dziecko nie chce spotykać się z ojcem?

Po pierwsze: Ustal przyczynę takiego stanu rzeczy. 

Załóżmy, że dziecko odmawia kontaktu z ojcem już pewien czas. Z całą pewnością jest ku temu jakaś przyczyna. Może ona wynikać na przykład z manipulacji, braku zaangażowania i nieprawidłowego przygotowania dziecka przez drugiego rodzica do kontaktów, ale może wiązać się też z wystąpieniem innych okoliczności. 

Nie martw się. Takie zachowania dorosłych zazwyczaj od razu wychwytywane są przez biegłych z Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno- Konsultacyjnego. Warto skorzystać z ich pomocy, bo zmuszanie małoletniego do kontaktów nie jest dobrym rozwiązaniem ze względu na ewentualny trwały uszczerbek na zdrowiu psychicznym dziecka.

Może zainteresuje Cię wpis: Alimenty na żonę.

Po drugie: Podejmij odpowiednie działania. 

Planując kolejne kroki w celu wyjaśnienia przyczyny odmowy kontaktów dziecka z ojcem warto wziąć pod uwagę konsultację z psychologiem.

Może się okazać, że ojciec nie zawinił takiej sytuacji, ale może też być tak, że jednak pojawiła się wina po jego stronie. Wtedy też konieczna będzie zmiana formy dotychczasowych kontaktów lub zawnioskowanie o ich całkowite zakazanie.

Oczywiście można też złożyć wniosek o kontakty z dzieckiem przy obecności kuratora lub drugiego rodzica. Sąd zmieniając postanowienie w kwestii kontaktów ojca z dzieckiem może nie tylko zakazać spotkań i porozumiewania się na odległość z dzieckiem, ale i zakazać zabierania dziecka poza miejsce jego stałego pobytu.

Podsumowanie:

Teraz już wiesz, że władza rodzicielska nad dzieckiem przysługuje obojgu rodzicom do czasu ukończenia przez dziecko pełnoletności. Każda sprawa jest indywidualna i ciężko generalizować, jednak pewne okoliczności w przypadku odmowy dziecka przy kontaktach z ojcem udało nam się szeroko omówić.

Ważne jest to, iż rodzice i ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywać ze sobą kontakty, choć zdarza się tak, że dziecko czasami odmawia ich utrzymywania. Mamy nadzieję, że teraz już wiesz, co możesz zrobić w takiej sytuacji i gdzie szukać pomocy. Jeśli nasze wskazówki są dla Ciebie przydatne, a Ty potrzebujesz pomocy w takiej sprawie – zachęcamy Cię do kontaktu.

Czy można zabronić spotkań dziecka z ojcem w obecności kochanki?

Do mamy, która chce pozbyć się ojca swojego dziecka – 5 zasad, których powinni przestrzegać rozstający się rodzice!

Wtrącać się w cudze sprawy nie lubię, ale w życiu tak czasem bywa, że jak ktoś spojrzy z boku to więcej widzi.

Mniemam, że skoro czytasz, zaciekawił Cię tytuł i być może jesteś jedną z tych, która postanowiła się wypisać ze związku albo została poinformowana, że ten dobiegł końca (lub któreś z Was boleśnie to odkryło).

Emocję wrą, nie możesz na niego patrzeć, może nawet nienawidzisz… Samo życie. Tylko wiesz co? Rozwód to jest z mężem. Rozwodzenie dziecka z ojcem to zwykłe ku***o.

Tekst powstał w emocjach i z nadzieją, że jakaś zakuta głowa się trochę otworzy. Naiwną, wiem.Oto jedynie WYBRANE, autentyczne historie dzieci z akt sądowych (imiona dzieci zostały zmienione):

Kasia, lat 7.

Jej rodzice rozstali się w 2011 roku. Mama Kasi na początku nie stwarzała ojcu problemów, a ten miał z córką bardzo silną więź. Wszystko zmieniło się, gdy ponownie wyszła za mąż.Mama Kasi zeznała w sądzie, że Kasia ma nowego tatę i tamten nie jest już potrzebny.

Ograniczała kontakty byłemu mężowi tak skutecznie, że widywał córkę tylko przelotem – kiedy czekał, aż będzie wchodzić do szkoły, kombinując, jak wymknąć się z nią na lody. Kiedy matka dowiedziała się o tym, postarała się odwozić i odbierać dziecko, by ukrócić te praktyki.

See also:  Zdrada w czasie nieformalnej separacji

Nowy mąż mamy Kasi ma rosyjskie obywatelstwo – biologiczny ojciec z obawy przed wywiezieniem dziecka na zawsze nie wyraził zgody na wydanie dziecka paszportu. Dziecko zmanipulowane przez mamę własnoręcznie pisało do sądu listy opisując w nich, jakim potworem był jej biologiczny tata.

Córka zerwała kontakty z nim, określenia “tata” używając wobec nowego partnera mamy. Nie chciała mu wybaczyć, że przez niego “nie może podróżować”.

  • Mama Kasi nie widzi w swoim postępowaniu nic złego, bo według niej dziewczynka wychowuje się w pełnej rodzinie, a to jest najważniejsze.
  • ***
  • Bartek, 4 lata.

Dziecko wymarzone, wytęsknione i wyczekane. Narodzone dzięki staraniom obojga rodziców i metody In Vitro. Chłopiec niepełnosprawny, z wadą wzroku na pograniczu ślepoty. Silnie związany z obojgiem rodziców. Po rozwodzie całkowicie odseparowany od taty.

Matka dziecka robi wszystko, by uniknąć spotkań, w czasie ich trwania nie pozwala na nawiązanie kontaktu. Były mąż chwyta ją za rękę, kiedy przed końcem spotkania postanawia z chłopcem wyjść. Kobieta wybiega z sali rozhisteryzowana twierdząc, że ten ją pobił.

Przez następne miesiące przedkłada sądowi szereg zwolnień lekarskich uniemożliwiających spotkania ojca z chłopcem.Na kolejnym widzeniu chłopiec twierdzi, że nienawidzi taty, bo bił mamę i jego (nieprawda).

Matka przedstawia zaświadczenie od traumatologa, psychiatry i okulisty – sąd wydaje zakaz kontaktów ojca z synkiem. Dziecko żyje bez taty w przekonaniu, że ten był katem.

Piotruś, 3 latka.

Po rozwodzie ojciec nie widział go przez 5 lat. W świadomości dziecka przestał istnieć. Matka przeprowadzała się w tym czasie 20 razy, zmieniała lokalizacje, ukrywała dziecko, nie posyłała do publicznych placówek. Sąd i policja rozłożyli ręce, chłopca udało się odnaleźć dzięki prywatnemu detektywowi.

Matka z obawy przed odebraniem nie wypuszczała Piotrusia nawet na podwórko, żeby tata go nie porwał – chłopiec znał tylko swoje rodzeństwo z nowego związku mamy.Dziecko odebrane w asyście policji, przez balkon na 2 piętrze. W wyniku traumatycznych przeżyć musiało ponownie zostać pieluchowane.

Aktualnie przebywa pod opieką ojca, z matką widuje się raz w miesiącu przez dwie godziny. Jest pod stałą opieką psychiatry i psychologa.

Mniej drastycznie?

  • mamy zapisują dzieci na zajęcia pozaszkolne w terminach spotkań, a kiedy tatusiowie się upierają, wmawiają im “że tatuś nie chce, żebyś miała pasje i była mądrą dziewczynką”
  • przed rozstaniem raczką tekstami: “Idź, nie będę BARDZO SMUTNA. Musisz iść, ale niedługo znów będziesz ze mną, czekam na Ciebie
  • tata odkrywa w czasie widzenia, że córka ma wszy, zgłasza to w szkole w celu podjęcia działań prewencyjnych u innych dzieci. Matka wmawia dziecku, że je ośmieszył przed kolegami – odmawia spotkań z ojcem.

Nie wiem, czy bardziej otwiera mi się nóż, czy krwawi serce…

I chyba to jasne, że nie mówię tu o sytuacjach, kiedy ojciec to kat, skończony debil, któremu nawet kaktusa nie warto oddawać pod opiekę (ale wszelkie ciepłe słowa należą się też Tobie, to TY Z NIM SYPIAŁAŚ, jednak ja dziś nie o tym.)

Mówię o tych, w których on odszedł, ale od Ciebie, nie dziecka. Albo tych, kiedy Ty stwierdziłaś, że masz dosyć, nie możesz patrzeć, nie kochasz, chcesz ułożyć sobie życie na nowo.

Otóż – Twoje nowe życie to także życie Twojego dziecka, a jego ojciec jest w nim potrzebny. Odgrywając się na byłym partnerze krzywdzisz wszystkich, a przede wszystkim dziecko. Czy to takie niezrozumiałe?

Być może teraz była miłość jawi Ci się jako definicja porażki, ale… Kochałaś go, czymś Cię urzekł, Twoje dziecko ma jego oczy i tak samo się krzywi, kiedy jest niezadowolone. Bardzo kocha i z dużą dozą prawdopodobieństwa jest kochane.

Sądy z góry przypisują opiekę nad dzieckiem matce i wiem, że statystyki są okrutne – Panowie zdecydowanie rzadziej interesują się swoimi dziećmi, często mamy do czynienia z alimenciarzami, którzy układają sobie życie na nowo i tyle ich widziano. To jednak nie jest reguła. I jeśli w Twoim przypadku nie występuje – ojciec chce brać udział w życiu potomstwa, to jesteś zwykłą, mściwą mendą, która własne żale przekłada nad dobro dziecka!

Nie ma idealnych starych. Tobie i mnie też wiele brak do doskonałości. Sytuacja w której na Ciebie spada większość obowiązków, a tata pojawia się weekendami jak animator, nie jest komfortowa dla nikogo. On dostarcza atrakcji i burzy rutynę, którą mozolnie budujesz, staje się panem od przyjemności, którego dziecko wyczekuje, a Ciebie nie docenia.

Są jednak gorsze – jak życie bez taty, który kocha, który próbował, który chciał, ale został skreślony.

Sprawy sądowe ciągną się latami, a miesiąc w życiu małego dziecka to przepaść. Tak naprawdę na zbudowanie silnej więzi rodzicielskiej mamy kilka lat. A brak rodzica odbija się szerokim echem na całym życiorysie.

Egoistycznie zafundować dziecku życie w poczuciu, że tata je porzucił, choć robił, co mógł, by być, ale ente odwołane widzenie, zmyślona choroba, wyjazd, bezzasadne zarzuty o złe traktowanie malca skutecznie mu to uniemożliwiają, to ZNĘCANIE SIĘ NAD WŁASNYM DZIECKIEM I POWINNO BYĆ ŚCIGANE LISTEM GOŃCZYM!

Jesteś bezdzietna i chcesz się rozstać, a zdjęcia partnera palić na stosie? Proszę bardzo. Jesteś mamą? Nie masz prawa. A jeśli robisz i twierdzisz, że “zrobiłabyś dla swojego dziecka wszystko” to… Nic nie wynagrodzi mu taty, którego straci przez Ciebie.

Prawa niestety wyłącznie moralnego, bo to karne nie nadąża za pomysłami kobiet, które są w stanie bezpodstawnie oskarżyć byłych partnerów o molestowanie, niszczyć z nimi prezenty od taty i nasączać swoją nienawiścią, utrudniać każde spotkanie i zarażać swoim żalem wychowując na nieszczęśliwych, nieufnych i przekonanych o tym, że inni są źli i oszukują, ludzi.

To, jak wygląda życie po rozstaniu zależy w dużej mierze od Ciebie. I przestań pieprzyć, że dziecko jest najważniejsze, kiedy z premedytacją robisz mu krzywdę.

Piszę to jako mama, bez pewności, że mój związek przetrwa. Nie wiem, co się wydarzy, ale wiem jedno. Choćby nie wiem co zrobił mi mój mąż, nigdy nie przestanie być ojcem mojej córki. Nieidealnym, pełnym wad, ale najlepszym jakiego ma! I to z nim będę chciała konsultować każdą decyzję, wyjazd, wybór szkoły, leczenia. I to dla mnie oczywiste. Trudno mi zrozumieć, dlaczego nie dla każdej mamy…

I jest kilka takich zasad, których partnerzy po rozstaniu powinni przestrzegać bardziej niż przykazań!

  1. Nie mów źle o byłym partnerze i partnerce przy dziecku!!! Dziecko to nie przyjaciółka, on zdradził / odszedł od Ciebie, nie dziecka.Obrażaniem drugiego rodzica łamiesz dziecku serce, bo obrażasz kogoś, kogo bezgranicznie kocha i potrzebuje.
  2. Daj emocjom opaść i rozmawiać. Próbuj się dogadać a nie szczekać. Podziel obowiązki tak, żebyś Ty także miała szansę na zbudowanie swojego życia, a były partner mógł brać pełną odpowiedzialność za to, jak WYCHOWUJECIE swoje dziecko.
  3. Masz nowego partnera? Były się ożenił? OK. Nadal jesteście rodzicami i ludźmi, których łączyło uczucie i łączy dziecko. Naprawdę nawet przez wzgląd na wspólne wspomnienia nie możecie się zdobyć, żeby pójść z dzieckiem na spacer, żeby przez chwilę nie musiało się miotać? Jeśli naprawdę nie, to po prostu nie zabierajcie wspólnego czasu z dzieckiem drugiej stronie, bo dziecko potrzebujeee oboojgaaaa rodzicooowww…
  4. Nie licytuj się na bycie lepszym rodzicem i nie detronizuj starań drugiej strony. Każdy ma słabsze i lepsze strony. U nas ja ogarniam Leny garderobę i wyjścia na wycieczki (Mario nie wie, jaki nosi rozmiar i jaki model majtów lubi), ale tata jest najlepszy w zabawach i układaniu klocków (ja najgorsza!).
  5. Przestań myśleć tylko o sobie – jesteś ważna, jasne. Twoje szczęście też. Jednak pielęgnowanie żalu na oczach dziecka to zupełnie inna sprawa, która nie doprowadzi do niczego dobrego.

Chciałaś stworzyć dziecku pełny, normalny dom. Kochasz. Jest trudno. Boisz się o przyszłość -emocjonalną, materialną, swojego dziecka. Dziecko NIE JEST niczyją własnością, a wprowadzając je w dorosłość w toksycznym otoczeniu KRZYWDZISZ.

DLa mnie to powinno podchodzić pod paragraf. Wierzę, że system prawny ulegnie w tym kraju zmianom, wiem jednak, że te muszą zacząć się w głowie.

Dzielcie się proszę swoimi historiami, które świadczą o tym, że nie każdy ojciec ma gdzieś własne dzieci – te teksty z Waszymi wypowiedziami są najcenniejsze i może otworzą jakiś zakuty, zaślepiony urazą łeb!

A ja niebawem mam nadzieję napiszę tekst o tym, że MOŻNA się rozstać dobrze, bez rozlewu krwi i łez i postawić swoje żale na drugim planie, a na pierwszym naprawdę, a nie na poziomie deklaracji, dziecko.

Czy można zabronić spotkań dziecka z ojcem w obecności kochanki?

Nietrudno pozbawić ojca kontaktów z dzieckiem

Wydawać by się mogło, że jest co najmniej oczywiste, iż dziecku potrzebny jest kontakt z obojgiem rodziców lub że kontakt ten stanowi prawo dziecka zagwarantowane nie tylko normami prawa polskiego, ale również międzynarodowego. Tymczasem zadziwia, do czego można się posunąć, aby wykazać całkowitą „zbyteczność” drugiego z rodziców w życiu dziecka.

Ustawodawca nieprzypadkowo wprowadził obok prawa również obowiązek kontaktu, chcąc podkreślić, że spotkania te nie są dowolne, a także wzmocnić pozycję rodzica oraz dziecka w relacji z drugim rodzicem – na ogół utrudniającym kontakt. Wyprowadzenie się z domu drugiego rodzica, a następnie brak kontaktu z nim jest najboleśniejszą dla dziecka konsekwencją końca miłości dorosłych.

Wszystko to w efekcie prowadzi często do pozbawienia dziecka nie tylko właściwego modelu rodziny, ale przede wszystkim prawidłowego obrazu roli mężczyzny i kobiety, skoro od tego momentu wychowywane jest tylko przez jedno z nich.

Drzwi muszą być otwarte

W większości przypadków, jeśli kontakty nie zostały ustalone podczas postępowania rozwodowego lub gdy rodzice nie byli nigdy małżeństwem – sprawa o ich ustalenie wcześniej czy później, a przeważnie wcześniej, trafi na wokandę.

Rzadko kiedy bowiem matka i ojciec wykażą się taką dojrzałością, aby dobrowolnie ustalić sposób widywania się tego z rodziców, który po rozstaniu na co dzień z dzieckiem nie mieszka. Równie rzadko rodzice korzystają w tych sprawach z pomocy mediatora i możliwości zawarcia przed nim ugody w sprawie właściwych kontaktów.

W efekcie więc sprawa o kontakty albo od razu trafi do sądu, albo też będąc rozstrzygana już wcześniej, i tak do niego powróci (oby tylko jednokrotnie).

Spośród tych orzeczeń pewna ich część nie zostanie wykonana wcale lub też doprowadzenie do zrealizowania ich w pełni będzie i tak niemożliwe.

Ustawodawca, wprowadzając przepisy o sumie przymusowej mającej, w skrócie mówiąc, stanowić finansową dolegliwość wobec rodzica nieprzestrzegającego harmonogramu spotkań, uczynił to nad wyraz sprawiedliwie.

Sformułowanie ustalające karę finansową skierowane jest bowiem zarówno do rodzica, który nie otworzył drzwi swego domu o wyznaczonej w orzeczeniu sądu godzinie (lub też wcale ich nie otworzył), jak i do tego, który za późno albo w ogóle na wizytę nie przybył.

See also:  Jak wyegzekwować alimenty od męża z zagranicy?

Jednakże niewłaściwe wykonywanie orzeczeń przez osoby uprawnione do kontaktu jest statystycznie nieznaczne. Dlatego chociaż sumy finansowe przymuszające do postępowania zgodnego z treścią orzeczenia są skierowane do obojga rodziców, w praktyce powinny zapewniać przede wszystkim skuteczność spotkań ojca z dzieckiem, a nie możliwość penalizowania jego spóźnialstwa na wniosek matki.

Chore akurat w dniu wizyty

Jedno nie ulega wątpliwości: realizacja prawa i obowiązku kontaktów nawet po prawomocnym orzeczeniu sądu musi być trudna, jeżeli istnieje konflikt pomiędzy rodzicem, z którym dziecko mieszka, a tym, który jest uprawniony do spotkań. Kłopotliwość takiej sytuacji można zrozumieć, ale bezwzględne utrudnianie dziecku kontaktu z drugim z rodziców już nie.

Statystycznie w Polsce nadal stroną pokrzywdzoną w większości spraw są ojcowie. Ponieważ zwykło się uważać, że to matka wie, co jest dla dziecka najlepsze, ona również często oczekuje wykazania przez ojca, że taki kontakt powinien mu przysługiwać. Jeszcze gorzej jest, gdy dozuje wystarczającą – jej zdaniem – ilość spotkań lub całkowicie je uniemożliwia.

Niemożność spotkania niejednokrotnie uzasadniana jest chorobą dziecka, co złośliwie ująwszy, ma tę „zaletę”, że kontakt taki jest nieegzekwowalny i nie jest możliwe ukaranie za jego brak. Pomimo przyzwolenia na takie postępowanie – zwykle matka pielęgnuje chore dziecko – należy zastanowić się, dlaczego choroba ta miałaby w zasadzie wykluczać wykonanie postanowienia sądu o kontaktach.

W przypadku często chorującego dziecka oznaczać by to musiało swobodne (rzec nawet można: „bezkarne”), regularne odmawianie spotkań np. w każdym kolejnym miesiącu, jeśli nie częściej.

Tymczasem, pomijając już fakt, że dziecku będzie z całą pewnością przyjemniej, gdy wiec, że oboje rodzice troszczą się o niego, to nie ma przeszkód, aby rodzic ten odbył z nim krótkie spotkanie, chociażby siedząc i trzymając przez kwadrans dziecko za rękę, podczas gdy ono śpi czy nawet gorączkuje.

Choroba dziecka – a w większości de facto niesprawdzalne twierdzenie matki o jej pojawieniu się właśnie w dniu, gdy miało dojść do kontaktu, jest tylko jednym ze sposobów konsekwentnego eliminowania ojca z życia dziecka.

Autopromocja

Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Przyczyn takiego postępowania jest wiele. Rodzic utrudniający kontakty może faktycznie wierzyć w to, że częsty bądź nawet jakikolwiek kontakt z drugim z rodziców nie jest zgodny z dobrem dziecka.

Może jednak, posługując się tym argumentem, w istocie chcieć odegrać się na byłym partnerze życiowym, co ma pomóc ukoić cierpienie po rozstaniu.

W konsekwencji niewidzenie się z synem lub córką staje się karą za przykładowe niedochowanie wierności małżeńskiej.

Sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, gdy u boku rodzica domagającego się kontaktu z dzieckiem zaczyna przebywać nowy partner lub partnerka. Obawa, że w drugim z przypadków zacznie ona zajmować miejsce matki, jest tak silna, że skłania ją do sięgania nawet po najbardziej dotkliwe środki.

Matka postawi na swoim

Niechlubny przykład, coraz częściej spotykany w praktyce, to stawianie zarzutów molestowania seksualnego. Wszczęcie tej machiny ma dalekosiężne skutki wstrzymujące możliwość spotkań. Zarzut taki z miejsca właściwie eliminuje przebywanie z dzieckiem sam na sam – nikt bowiem nie będzie chciał ryzykować, że takie podejrzenia mogą okazać się prawdziwe.

W efekcie jednak możliwość swobodnego, a przeważnie w ogóle jakiegokolwiek kontaktu zostaje wyeliminowana – czasem na dwa lata lub więcej.

Okres, przez który podejrzany ojciec nie widzi się z dzieckiem, uzależniony jest bowiem od umorzenia sprawy przez prokuraturę, o ile okaże się, że zarzuty molestowania zostały podyktowane bezsilnością rodzica chcącego doprowadzić do przerwania kontaktów.

Częstokroć okazuje się, że zarzut taki pojawia się z chwilą, gdy sąd rozszerza ilość spotkań np. o możliwość zabierania dziecka na weekendy wraz z noclegiem.

Zarówno przykład wspomnianych karygodnych praktyk, jak i każdy inny sposób odwlekania kontaktów rodzica z dzieckiem najpierw o miesiące, a następnie o lata przyczynić się może do usankcjonowania tego stanu faktycznego. Im dłużej bowiem dziecko przebywa z dala od rodzica, tym bardziej rodzic ten staje się mu obcy.

Na skutek tego, w czasie kolejnych badań zleconych przez sąd rodzinny, okazuje się, że dziecko wysłuchiwane przez sędziego lub psychologa na okoliczność ustalenia kontaktów nie ma już potrzeby ich utrzymywania. Faktyczny brak więzi ojca z dzieckiem zostaje tym samym usankcjonowany.

Czas w tych sprawach gra zatem na szczególną niekorzyść rodzica.

Nie dotyczy to zresztą jedynie tak drastycznego przykładu jak zarzut molestowania seksualnego. Wystarczy bowiem, aby przez samo „niewpuszczanie do domu” drugiego z rodziców doszło do psychicznego odseparowania dziecka.

To stwarza ryzyko, że gdy będzie już starsze na tyle, aby móc wyrazić swoją niechęć do spotkań w tym przypadku z ojcem, będąc pod wpływem matki, z którą mieszka, taką niechęć właśnie zadeklaruje.

W ten sposób dojdzie do przypieczętowania potrzeb matki przez nieświadome całego procederu dziecko.

Dobro zagrożone

Nie powinno budzić wątpliwości, że zachowanie rodzica niedopuszczającego do stworzenia, a co gorsza kontynuowania relacji drugiego z rodziców z dzieckiem już samo w sobie stanowi o nieudolności sprawowania władzy rodzicielskiej. Dlatego też uporczywe utrudnianie kontaktu np.

ojcu z dzieckiem poprzez celowe udaremnianie spotkań to nic innego niż wypełnianie przez matkę ustawowej przesłanki „zagrożenia dobra dziecka” uzasadniającej każdorazowo ingerencję sądu na podstawie art. 109 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Co więcej, postępowanie w tym przedmiocie sąd może wszcząć z urzędu, jak wynika z art. 570 kodeksu postępowania cywilnego.

Dla jasności wskazać należy, że pod pojęciem dobra dziecka należy rozumieć m.in. sytuację zakładającą, że dziecko wychowuje się w rodzinie w atmosferze miłości, w warunkach zapewniających zaspokojenie jego potrzeb i rozwój osobisty.

Nie wymaga dogłębnej dedukcji stwierdzenie, że celowe utrudnianie kontaktów rodzicielskich takie dobro dziecka narusza.

W konsekwencji znane są przypadki, gdy sądy z urzędu w sytuacji uporczywego uniemożliwiania spotkań wszczynają postępowanie o ograniczenie władzy rodzicielskiej (na ogół matce).

Wydaje się, że w takich okolicznościach ojcowie powinni „masowo” dochodzić zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Sądy wielokrotnie hojnie wynagradzają cierpienia i różnorakie uszczerbki, czy to na zdrowiu czy psychice, czyniąc to zwłaszcza w sprawach ubezpieczeniowych.

Dlatego niewłaściwa byłaby powściągliwość w sprawach o takiej wadze – o naruszenie więzi rodzica z dzieckiem. A nie ma przecież osoby bliższej w rodzinie niż dziecko rodzicowi.

Może zatem poprzez odszkodowania dla skrzywdzonych udałoby się doprowadzić do przeforsowania tego, co powinno funkcjonować z natury rzeczy.

Autorka jest prawnikiem, doktorantem, ?mediatorem sądowym

Matka kontra macocha. Czy można zabronić kontaktów z dziećmi partnera?

Aleksandra Kisiel

Olga była oskarżana o próbę “uzurpowania władzy rodzicielskiej”. Martyna poprosiła o spotkanie z matką swojej pasierbicy. Usłyszała stek wyzwisk. Zaakceptowanie nowej partnerki byłego męża, z którym mamy dzieci, bywa szalenie trudne.

Bycie macochą najczęściej oznacza krytykę ze strony matki dzieciŹródło: 123RF

Co trzecie małżeństwo w Polsce kończy się rozwodem. Rozstają się też pary w nieformalnych związkach. Ułożenie sobie życia na nowo jest niezbędne, żeby zamknąć poprzedni rozdział. Wiele kobiet bacznie obserwuje, co dzieje się w życiu byłego męża czy partnera, zwłaszcza gdy mają wspólne dzieci. Jeśli na horyzoncie pojawia się nowa kobieta, często jest to źródłem konfliktów. 

Wie o tym Olga, która związała się z mężczyzną, który miał dziecko z poprzedniego związku. – Znajomi ostrzegali mnie przed wchodzeniem w rolę macochy.

Śmiałam się wtedy, że to nie “Królewna Śnieżka” i nie będę wysyłała dzieciaka do lasu ze złym myśliwym – mówi kobieta.

– Teraz wiem, że była żona mojego męża widziała mnie właśnie tak, jako złą macochę, która stanowi zagrożenie nie tyle dla dziecka, ile dla jej pozycji – mówi. 

Olga nigdy nie została przedstawiona byłej żonie swojego partnera. Choć kilka razy sugerowała, że może warto usiąść przy wspólnym stole i ze względu na chłopca ustalić jakieś reguły gry, była żona nie była tym zainteresowana.

– Zamiast pogadać ze mną, wolała występować z kolejnymi wnioskami do sądu. Usiłowała sądownie zablokować moje kontakty z jej dzieckiem. Twierdziła, że w weekendy, kiedy mały jest z tatą, ja powinnam się wyprowadzać z naszego wspólnego mieszkania, bo sąd w wyroku rozwodowym zagwarantował prawo do kontaktu z dzieckiem tylko ojcu, a nie jego kochance – wspomina. 

W dokumentach, które była żona kierowała do sądu, pojawiało się mnóstwo oskarżeń: że Olga uzurpuje sobie prawo do wychowania chłopca i usiłuje zastąpić mu matkę, że podważa jej kompetencje rodzicielskie, że kwestionuje decyzje matki dziecka. 

– Szokowało mnie to, bo przecież ja tej kobiety w życiu na oczy nie widziałam. Nawet słowa z nią nie zamieniłam. A jednak w dokumentach wyglądało na to, że zna każdy mój ruch, wie o mnie wszystko i na wylot przejrzała moją podłą naturę. Oczywiście nie mogła niczego poprzeć dowodami, więc sąd, który w moim przekonaniu był jej bardzo przychylny, tego żądania nie spełnił – twierdzi kobieta. 

Życie po rozwodzie. “Mój 8-letni syn chce mieszkać z ojcem”

Pierwotnie Olgę bardzo bolała ta sytuacja. Buntowała się, nie wiedziała, jak zachowywać się wobec chłopca.

See also:  Włączenie mieszkania do majątku wspólnego a podział majątku

– Był taki moment, że z każdym pytaniem odsyłałam małego do taty, żeby nie było, że uzurpuję sobie władzę rodzicielską. On mnie pyta, czy ma założyć kalosze, czy trampki, a ja mówię – zapytaj taty.

Farsa, prawda? Ale tak bardzo chciałam pokazać, że nie wchodzę w niczyją rolę – wspomina.

Od tamtego momentu minęło 6 lat. – Z kochanki stałam się żoną. Uczestniczę w wychowaniu małego. Ale nadal nie wiem, co jest ważne dla jego mamy, jakie metody stosuje, czego chce go nauczyć. Działam trochę na oślep, mając na względzie i dobro dziecka, i swoje.

Mąż Olgi nadal spotyka się w sądzie z byłą żoną. – Wiesz, oni chyba nie umieją już normalnie rozmawiać.

Komunikują się tylko za pomocą SMS-ów, bo zapewne taką radę dostała była żona od swojej prawniczki, żeby na wszystko mieć dowód, albo na sali sądowej – smutno kwituje Olga.

– Ciekawa jestem, co będzie, jak młody będzie brał ślub. Czy matka powie mu: “Wybieraj, albo zapraszasz mnie, albo ją” – zastanawia się kobieta.

Alimenty na byłą żonę – wiarołomny małżonek ma się czego bać

Adwokat Ewelina Mróz uważa, że obowiązkiem rodzica, który wchodzi w nowy związek, jest udzielenie drugiemu rodzicowi wszelkich informacji o nowym partnerze. – Matka czy ojciec powinni wiedzieć, kim jest człowiek, który pojawił się w życiu ich dziecka, choć oczywiście w kodeksie rodzinnym nie ma takiego zapisu – zaznacza.

– Idealnie byłoby się z taką osobą spotkać, porozmawiać. Choć wiem, że tuż po rozstaniu może to być szalenie trudne, bo nadal jest dużo goryczy, negatywnych emocji.

Mimo to warto to zrobić ze względu na dobro dziecka i swój spokój.

Żeby się nie zastanawiać i nie tworzyć w głowie najczarniejszych scenariuszy – komentuje prawniczka, która zawsze zachęca swoich klientów do polubownego załatwiania spraw związanych z rozwodem i opieką nad dziećmi. 

Martyna związała się z Rafałem, gdy jego córka miała niecałe 3 lata. Jego pierwsze małżeństwo szybko i gwałtownie się skończyło. Był rok po rozwodzie, gdy poznał Martynę.

– Przez pierwsze pół roku w ogóle nie poznałam Julki, bo nie mieliśmy pewności, czy będziemy ze sobą, a nie chciał mącić małej w głowie. Absolutnie się z tym zgadzałam i gdy córka była u niego na weekend, ja po prostu się nie pojawiałam.

Potem stopniowo zaczęliśmy się spotykać we troje. Po roku Rafał poprosił mnie o rękę. Wtedy zasugerowałam, że może powinnam się spotkać z mamą Julki, bo chyba nie wypada, żebym nie wiedziała, kim jest mama mojej pasierbicy – opowiada Martyna.

 

Była żona Rafała przystała na propozycję, ale poprosiła, by mężczyzna nie uczestniczył w tym spotkaniu. – Zdziwiłam się, ale pomyślałam, że może nie chce się z nim widzieć. Ich relacja nie była modelowa – zdradza kobieta.

– Najpierw było miło i przyjemnie, ale nie wiedzieć kiedy ta kobieta zaczęła mnie obrzucać wyzwiskami. Usłyszałam, że ona zrobi wszystko, żeby Julka mnie znienawidziła i żeby ograniczyć jej kontakty z ojcem. “Ciekawe, czy nadal będzie cię tak kochał, jeśli straci przez ciebie dziecko”, rzuciła na koniec – wspomina Martyna. 

O całej sprawie opowiedziała Rafałowi. – Nie wiedzieliśmy, co robić, zwłaszcza że przez następne trzy miesiące nie widzieliśmy Julki, bo dziwnym trafem w co drugi piątek rano, czyli wtedy, kiedy mieliśmy odebrać ją od mamy, mała była chora.

Pomogły dopiero zawiadomienia do sądu o niewykonywaniu wyroku sądowego w zakresie kontaktów. Ale jak Rafał złożył dokumenty do sądu, jego była żona przypuściła kontratak.

Domagała się, żeby Julka mogła się z nim widywać tylko w obecności matki albo kuratora – wspomina kobieta. 

Ewelina Mróz podkreśla, że prawo dopuszcza takie rozwiązanie.

– Jeśli rodzic ma powody do obaw związane z nowym partnerem drugiego rodzica, może wystąpić do sądu o ograniczenie kontaktów właśnie do takich nadzorowanych.

Ale od razu dodam, że to trzeba poprzeć mocnymi argumentami i dowodami. Sam fakt, że nie lubimy nowej partnerki byłego męża to za mało – wyjaśnia adwokat i dodaje, że w takich przypadkach każdorazowo decyduje sąd. 

– Sąd nie może określać, z kim rodzic ma prawo czy nie ma prawa się widywać w czasie wykonywania kontaktów z dzieckiem. Może natomiast określać, gdzie ten kontakt ma miejsce, ile trwa – tłumaczy mecenas Mróz.

– Ale ja naprawdę zachęcam do tego, żeby ze sobą rozmawiać. Nie przez SMS-y, nie przez prawników. Sprawy o kontakty z dziećmi toczą się latami.

Są kosztowne, długotrwałe, prawo jest przestarzałe, bo przecież Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy powstał w 1964 roku i nie nadąża za rzeczywistością – apeluje na koniec prawniczka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.plOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Czy można zabronić spotkań dziecka z ojcem w obecności kochanki?

Pół roku temu dowiedziałam się o zdradzie męża, rozstaliśmy się. Mąż wyprowadził się do kochanki, rozwodu nie mamy. Odwiedza nasze 4-letnie dziecko 3 razy w tygodniu. Teraz zamieszkał z kochanką w bloku obok.

Czy dziecko powinno wiedzieć, gdzie mieszka tato? Czy mogę żądać, aby wizyty dziecka u ojca odbywały się pod nieobecność kochanki? Ta kobieta jest bardzo wyrachowana, np. całuje mojego męża przy dziecku na oczach wszystkich.

Odpowiedzi na Pani pytania należy szukać przede wszystkim w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym.

Art. 113 [Prawo i obowiązek utrzymywania kontaktów]

§ 1. Niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.

§ 2. Kontakty z dzieckiem obejmują w szczególności przebywanie z dzieckiem (odwiedziny, spotkania, zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu) i bezpośrednie porozumiewanie się, utrzymywanie korespondencji, korzystanie z innych środków porozumiewania się na odległość, w tym ze środków komunikacji elektronicznej.

Zobacz również: Matka utrudnia kontakt z dzieckiem

Art. 1131 [Ustalenie sposobu utrzymywania kontaktów z dzieckiem]

§ 1. Jeżeli dziecko przebywa stale u jednego z rodziców, sposób utrzymywania kontaktów z dzieckiem przez drugiego z nich rodzice określają wspólnie, kierując się dobrem dziecka i biorąc pod uwagę jego rozsądne życzenia; w braku porozumienia rozstrzyga sąd opiekuńczy.

§ 2. Przepisy § 1 stosuje się odpowiednio, jeżeli dziecko nie przebywa u żadnego z rodziców, a pieczę nad nim sprawuje opiekun lub gdy zostało umieszczone w pieczy zastępczej.

Art. 1132. [Ograniczenie utrzymywania kontaktów z dzieckiem]

§ 1. Jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd opiekuńczy ograniczy utrzymywanie kontaktów rodziców z dzieckiem.

  • § 2. Sąd opiekuńczy może w szczególności:
  • 1) zakazać spotykania się z dzieckiem;
  • 2) zakazać zabierania dziecka poza miejsce jego stałego pobytu;
  • 3) zezwolić na spotykanie się z dzieckiem tylko w obecności drugiego z rodziców albo opiekuna, kuratora sądowego lub innej osoby wskazanej przez sąd;
  • 4) ograniczyć kontakty do określonych sposobów porozumiewania się na odległość;
  • 5) zakazać porozumiewania się na odległość.”

Jak z powyższego wynika, prawo do kontaktów z dzieckiem jest fundamentalnym prawem każdego rodzica. Problematyka kontaktów osobistych rodziców z dziećmi została uwzględniona w europejskich standardach prawnych. Zasada 6 rekomendacji nr R (84) w sprawie władzy rodzicielskiej z 28 lutego 1984 r.

(przyjętej przez Komitet Ministrów Rady Europy) zapewnia rodzicowi niewychowującemu dziecka prawo do utrzymywania z nim kontaktów osobistych, z wyjątkiem sytuacji, w których kontakty te poważnie szkodzą interesom dziecka. Konwencja o prawach dziecka ujmuje prawo do utrzymywania kontaktów osobistych z rodzicami jako prawo samego dziecka. Zgodnie z art. 9 ust.

3 Konwencji – dziecko ma prawo do utrzymywania regularnych stosunków osobistych i bezpośrednich kontaktów z obojgiem rodziców, z wyjątkiem przypadków, gdy jest to sprzeczne z najlepiej pojętym interesem dziecka.

Artykuł 10 Konwencji natomiast stanowi, że dziecko, którego rodzice przebywają w różnych państwach, ma prawo do utrzymywania regularnych, z wyjątkiem okoliczności nadzwyczajnych, osobistych stosunków i bezpośrednich kontaktów z obojgiem rodziców.

Zobacz również: Nowy partner a dziecko z poprzedniego związku

Brak porozumienia między rodzicami w zakresie kontaktów ojca z dzieckiem

Oczywiście nie ma Pani żadnego obowiązku informowania dziecka o miejscu zamieszkania ojca. Brak porozumienia między Państwem w zakresie kontaktów powoduje konieczność ingerencji władzy sądowej celem ustalenia sposobu ich sprawowania. W toku postępowania sąd zasięgnie opinii psychologa i pedagoga.

W razie istnienia zagrożenia naruszenia interesów dziecka sąd może ingerować w treść kontaktów.

Ingerencja sądu opiekuńczego w sferę kontaktów rodzica z dzieckiem jest przewidziana w razie takich zachowań rodzica, które zagrażają prawidłowemu rozwojowi dziecka, jego bezpieczeństwu, sprzyjają kształtowaniu niewłaściwych postaw, w tym wobec rodzica, pod którego pieczą dziecko na stałe pozostaje.

Mogą to być postawy wywołane brakiem starań rodzica o właściwy i satysfakcjonujący dla obu stron przebieg kontaktów, ale mogą również zachodzić sytuacje, w których potrzeba ograniczenia kontaktów wynika np. z choroby rodzica, której przebieg nie daje gwarancji pełnego bezpieczeństwa dziecka podczas kontaktów.

Jeżeli z treści opinii biegłego wyniknie, iż kontakty w obecności konkubiny męża będą negatywnie wpływać na dziecko, to sąd wyda stosowne zarządzenie zabezpieczające, np. o odbywaniu kontaktów przy udziale kuratora.

Zobacz również: Czy konkubent może sprawować opiekę nad dzieckiem partnerki?

Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej  ▼▼▼

Leave a Reply

Your email address will not be published.