Wyłudzanie alimentów przez syna

Alimenty płacone na nieletnich to jedne z najpowszechniejszych spraw rozpatrywanych w sądach rodzinnych. A jednak bywa tak, że to rodzice ubiegają się o pieniądze z portfeli swoich dorosłych dzieci. Często zgotowawszy im wcześniej prawdziwe piekło, które nie tak łatwo udowodnić.

Alimenty na rodzicówŹródło: Getty Images

-Myślałam, że uwolniłam się od patologii z domu, która do dzisiaj strasznie mnie boli. Zawsze było dużo alkoholu, wyzwisk i nie tylko. Czasem obrywałam.

Na terapii nazwałam ten okres “wojną”, bo czułam się, jakbym walczyła o przetrwanie na froncie – opowiada Agnieszka, dziś 28-letnia asystentka lekarza w prywatnej klinice w Łodzi.

Rodzice stosowali wobec niej przemoc psychiczną, przejawiającą się codziennymi wyzwiskami, trzaskaniem drzwiami, rzucaniem przedmiotami, a także codziennym zastraszaniem. Z domu rodzinnego wyniosła okazały “posag”: brak pieniędzy, perspektyw i nerwicę lękową, którą od kilku lat leczy terapią i lekami.

– Jak tylko skończyłam 18 lat, prawie natychmiast wyprowadziłam się do 4-metrowego pokoju u koleżanki i poszłam do pracy. Dzięki zarobionym pieniądzom zobaczyłam, że mogę żyć w miarę normalnie, pomimo moich traum. Niestety, jak tylko moja matka dowiedziała się, że całkiem dobrze sobie radzę, zaczęła szukać ze mną kontaktu – opowiada kobieta.

Próba komunikacji ze strony rodziców nie wynikała jednak z chęci pomocy córce lub próby pogodzenia się. Agnieszka spotkała się z podstępną próbą wyłudzenia pieniędzy. – Mama dzwoniła i pisała sms-y, pytała, gdzie mieszkam. Nie chciałam powiedzieć.

Tłumaczyła, że się martwi, że żałuje tego, jak było. Mówiła, że już z ojcem nie piją, że kiepsko z ich zdrowiem i chcą to wszystko naprawić. Bardzo chciałabym mieć rodziców obecnych w moim w życiu, czuję straszny brak wsparcia, więc w końcu powiedziałam jej, z kim mieszkam.

Wtedy się zaczęło – wspomina.

Po nieudanych próbach nacisków matka dziewczyny przeszła do ataku. Nachodzenie pod blok i wysyłanie dziesiątek wiadomości, w których próbowała wzbudzić w córce poczucie winy powoli zaczęło być tak uciążliwe, że Agnieszka zaczęła mieć ataki paniki.

Nieugięta pozostała do momentu, w którym dostała wezwanie na rozprawę o przyznanie matce alimentów. Oboje rodzice okazali się być “chorzy” i niezdolni do pracy. Nie mieli z czego płacić czynszu, brakowało im pieniędzy nawet na lekarstwa.

To wszystko stwarzało realne przesłanie do alimentacji przez dorosłą córkę.

– Myślałam, że to żart. Moja znajoma zapytała prawnika, czy mam to traktować poważnie. Okazało się, że tak. Jeśli na przykład rodzic trafi do placówki opiekuńczej, a nie ma pieniędzy na opłaty, to ja, jako najbliższa rodzina, mogę być pociągnięta do odpowiedzialności – mówi Agnieszka.

Dziewczyna, nie chcąc dłużej mieć do czynienia z rodziną, postanowiła płacić, ale na swoich warunkach. Po rozmowie z prawnikiem uznała, że trudno będzie jej wykazać wcześniejsze zaniedbania wychowawcze rodziców. Aby uniknąć rozprawy, poszła na kompromis.

– Wysyłam im 500 zł co miesiąc, ale warunkiem jest, żeby się ze mną nie kontaktowali i dali mi święty spokój. Na razie to działa, ale z nimi nigdy nic nie wiadomo – kwituje. Po drugiej stronie szybko nastąpiło niezwykłe uzdrowienie – rodzice, szczęśliwi z obrotu sprawy, wrócili do dawnego stylu życia.

Agnieszka wiedziała, że trudno będzie jej wykazać ich możliwości zarobkowe przy stopniu choroby, który w pozwie wykazali.

Nietrudno się domyślić, że rodzic pozywający swoje dorosłe dziecko o pieniądze nie ma z nim dobrych relacji. Za drzwiami sal sądowych rozgrywają się prawdziwe dramaty.

Zgodnie z literą prawa rodzic ma prawo ubiegać się o alimenty od swojego dorosłego dziecka, jeżeli jego sytuacja życiowa nie pozwala na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych – takich, jak jedzenie, lekarstwa czy opłaty za mieszkanie.

Jeśli natomiast dziecko nie ma z czego płacić, ręka prawa może dotknąć nawet pokolenia wnuków.

Jak przyznaje adwokat Maciej Organiściak, specjalista prawa rodzinnego, takie sprawy nie są częste, chociaż na przestrzeni ostatnich lat ich liczba sukcesywnie się zwiększa. – Na co dzień spotykam się z takimi sprawami i faktycznie mogę potwierdzić, że jest trend wzrostowy.

Natomiast na pewno nie jest to jeszcze jakiś bardzo popularny rodzaj spraw – tłumaczy.

Na podstawie własnej praktyki zauważa, że najczęstszą linią obrony dzieci w takich sprawach są okoliczności związane z zachowaniem rodzica w przeszłości, a zwłaszcza z wypełnianiem przez niego obowiązków rodzicielskich względem dziecka.

– Jeżeli rodzic nie interesował się dzieckiem, nie wychowywał go, uchylał się od łożenia na jego utrzymanie, to nie może liczyć, że w przyszłości dziecko będzie się interesować jego losem i go wspomagać.

Ten argument jest w większości przypadków brany pod uwagę przez sądy – wyjaśnia adwokat. W takim wypadku sąd może orzec, że płacenie alimentów na rodziców byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego.

Niestety nie zawsze się tak dzieje.

W rozmowie z WP Kobieta pani Elżbieta, dyrektorka jednego z warszawskich domów dziecka, wyjaśnia, że wszystko zależy od sądu, bo prawo jest różnie interpretowane i nigdy nie ma pewności, jak zostaną potraktowane okoliczności.

W swojej działalności zawodowej wielokrotnie widziała niesprawiedliwe wyroki, w których przyznawano alimenty na rodziców stosujących wcześniej przemoc, która zresztą była bezpośrednim powodem odebrania dziecka. – Sąd, pomimo tego, że dziecko było w domu dziecka z winy zaniedbań opiekunów prawnych, wydawał postanowienia o alimentacji patologicznych rodziców.

Bez znaczenia był tu fakt, że oni wcześniej nie zajmowali się tym dzieckiem i nie uchronili go przed przebywaniem w placówce opiekuńczej – wylicza.

Chociaż stawki alimentów na rodziców nie należą do bardzo wysokich, paradoksem jest samo zmuszanie do ich pokrywania. – To są śmieszne pieniądze – jakieś 300-400 zł.

Skandalem jest jednak samo to, że młody człowiek, który dopiero wchodzi w dorosłe życie, nagle dostaje takim obuchem po głowie, bo zwracają się do niego a to wierzyciele po długi rodziców, a to tata z mamą domagający się opieki lub alimentów.

Często zdarza się tak, że rodzic nie pracował całe życie, pił i nagle zachorował albo ląduje w DPS-ie (Domu Pomocy Społecznej) i nie z czego płacić. Wtedy służby pukają do drzwi dorosłych dzieci, domagając się od najbliższej rodziny pokrycia tych opłat – mówi pani Elżbieta.

Jak wskazuje Organiściak, kwoty alimentów są ustalane indywidualnie, ale najczęściej są to opłaty w granicach 100-1000 zł miesięcznie. – Wszystko jest zależne od potrzeb rodzica i możliwości majątkowo-zarobkowych dziecka.

Osoba ubiegająca się o takie świadczenia musi być w niedostatku, co oznacza, iż nie ma środków na własne, podstawowe utrzymanie i nie jest w stanie sama w żaden sposób tych środków zdobyć – wyjaśnia specjalista. Chodzi o takie sytuacje, kiedy rodzic np.

uległ wypadkowi i jest niepełnosprawny, albo jest już w podeszłym wieku i z tego powodu nie może pracować, a otrzymywana emerytura bądź renta nie wystarcza na przeżycie z miesiąca na miesiąc.

Elżbieta wiedząc, jakie zagrywki stosują roszczeniowi rodzice stara się możliwie jak najlepiej zabezpieczyć interes swoich podopiecznych.

– Staramy się regulować ich sytuację prawną tak, żeby rodzic miał ograniczone możliwości ingerowania w ich życiowy start. Bywa, że delikwent wie, że jego dorosłemu dziecku przysługują rożne świadczenia z placówki opiekuńczej z tytułu wejścia w dorosłość.

Jeśli się uczy, otrzymuje co miesiąc pieniądze na ten cel, do tego dochodzi zasiłek na zagospodarowanie i usamodzielnienie – to taki większy zastrzyk gotówki na urządzenie mieszkania czy pomoc w zorganizowaniu dalszej nauki – tłumaczy i dodaje, że nieraz była świadkiem, jak rodzice wyciągali ręce po te pieniądze naciskiem na dziecko lub właśnie przez pozew o alimenty.

– A co było wcześniej? Nawet się nimi nie interesowali lub wręcz krzywdzili. Dzieciak po takich przejściach jest łatwym celem, bo nadal ma pustkę po rodzicu i nie może się odciąć emocjonalnie, chce naprawiać rodzinę – wyjaśnia.

Oczywiście należy pamiętać, że czasem to dzieci pozostawiają rodziców na pastwę losu pomimo wcześniejszej opieki mieszczącej się w granicach normy.

– Są często przypadki, gdzie rodzice przepisują cały dorobek życia na dzieci, a te po paru latach zupełnie odcinają się od nich. Rodzicom zaczyna wtedy brakować pieniędzy na starość, na życie.

Często też konflikt może być spowodowany nagannym zachowaniem dziecka. Trudno więc uznać, że tacy rodzice powinni być pozbawieni jakiejkolwiek ochrony – podsumowuje adwokat.

Zapraszamy na grupę FB – #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: [email protected]

Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

II K 36/17 Szczegóły orzeczenia – System Analizy Orzeczeń Sądowych – SAOS

Sąd ustalił następujący stan faktyczny.

Oskarżona J. R. (1) w marcu 2012 r. złożyła w Miejsko – Gminnym Ośrodku Pomocy (…) w M. wniosek o wypłatę świadczenia alimentacyjnego z Funduszu Alimentacyjnego, gdyż jej były mąż J. R. (2) nie wywiązywał się z obowiązku alimentacyjnego i nie uiszczał zasądzonych na rzecz dzieci alimentów.

Przy składaniu wniosku oskarżona została poinformowana, że gdyby po wypłacie świadczenia dłużnik alimentacyjny przekazałby jej pieniądze tytułem alimentów musiałaby wówczas powiadomić o tym (…) w M. i zwrócić wypłacone świadczenie. Z Funduszu Alimentacyjnego od 7 marca 2012 r.

zaczęto wypłacać oskarżonej świadczenia na rzecz jej małoletnich dzieci. W dniu 3 kwietnia 2012 r. oskarżona powiadomiła (…), że jej były mąż wpłacił kwotę 2.100 zł, a następnego dnia zwróciła kwotę 1.000 zł tytułem wypłaconego świadczenia alimentacyjnego za miesiąc kwiecień 2012 r. Następnie dnia 12 czerwca 2012 r.

oskarżona ponownie poinformowała (…), że otrzymała alimenty od byłego męża i zwróciła kwotę 1.000 zł. Ostatnią kwotę w wysokości 500 zł oskarżona wpłaciła w maju 2013 r. Oskarżona świadczenie alimentacyjne na syna P. pobierała do maja 2013 r., zaś na syna M. do sierpnia 2016 r.

W wyniku podjętej kontroli stwierdzono, że oskarżona w okresie od 7 marca 2012 r. do 31 sierpnia 2016 r. nie zwróciła do Miejsko – Gminnego Ośrodka Pomocy (…) w M. kwoty 10.000 zł tytułem nienależnie pobranych świadczeń alimentacyjnych za okresy: lipiec 2012 r. – 1.000 zł, październik 2012 r. – 1.000 zł, listopad 2012 r. – 1.

000 zł, styczeń 2013 r. – 1.000 zł, luty 2013 r. – 1.000 zł, maj 2013 r. – 500 zł, grudzień 2013 r. – 500 zł, kwiecień 2014 r. – 500 zł, wrzesień 2015 r. – 500 zł, październik 2015 r. – 500 zł, luty 2016 r. – 500 zł, marzec 2016 r. – 500 zł, kwiecień 2016 r. – 500 zł, czerwiec 2016 r. – 500 zł i lipiec 2016 r. – 500 zł.

W tych miesiącach oskarżona otrzymała pieniądze tytułem alimentów od swojego byłego męża, jednak nie poinformowała o tym (…) i nie zwróciła wypłaconych świadczeń. Były mąż oskarżonej płacił alimenty nieregularnie.

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie częściowych wyjaśnień oskarżonej J. R. (1) (k. 341, 463 – 464), zeznań świadków B. S. (k. 262 – 264, 350 – 351, 464 – 466), P. R. (k. 333 – 334, 466), J. R. (2) (k. 300 – 301, 469 – 470) oraz na podstawie pozostałego materiału dowodowego ujawnionego w toku rozprawy.

Oskarżona J. R. (1) w toku postępowania przygotowawczego przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i wyjaśniła, że jej były mąż nieregularnie płacił alimenty, dlatego zgłosiła się do (…) i złożyła wniosek o wypłatę świadczenia alimentacyjnego.

See also:  Rozwód małżonków mających małe dzieci

Podczas składania wniosku została poinformowana przez pracownika ośrodka, że w sytuacji, gdyby jej były mąż dokonał wpłaty alimentów to powinna zwrócić wypłacone świadczenie. Kilka razy zwróciła pieniądze do (…), informowała pracowników, jakich wpłat dokonywał jej były mąż, nikt nie pytał czemu nie zwróciła wypłaconych świadczeń.

Wiedziała, że pobrała pieniądze niesłusznie, ale nie wprowadziła pracownika w błąd, bo mówiła jakie kwoty otrzymywała od byłego męża. Przelewane przez byłego męża pieniądze traktowała jako alimenty (k. 341).

Na rozprawie nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu, potwierdziła, że zatrzymywała otrzymane pieniądze i dodatkowo wyjaśniła, że nigdy nie zatajała jakich wpłat dokonywał jej były mąż. O wszystkich wpłatach informowała pracowników (…). Zawsze traktowała wpłaty od byłego męża jako alimenty.

Wiedziała, że jak otrzymywała pieniądze od byłego męża, to musiała zwrócić wypłacone świadczenie alimentacyjne. Nie zawsze zwracała świadczenie po otrzymaniu pieniędzy od byłego męża. Liczyła, że w przyszłości zwróci te pieniądze (k. 463 – 464).


Sąd zważył, co następuje

Wyjaśnienia oskarżonej zasługują na wiarę jedynie częściowo, to jest w tym zakresie, że pobierała świadczenia alimentacyjne, posiadała wiedzę, że w razie dokonania przez byłego męża wpłaty alimentów musi zwrócić świadczenie za miesiąc, w którym taka wpłata została dokonana oraz że pomimo takich wpłat nie zwróciła wypłaconych świadczeń.

W tej części wyjaśnienia oskarżonej znajdują pełne potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym. Nie są natomiast wiarygodne wyjaśnienia oskarżonej, że informowała pracowników (…) w M. o dokonanych przez byłego męża wpłatach na poczet alimentów i nikt wówczas nie wskazywał jej, że ma zwrócić wypłacone świadczenia.

W tej części wyjaśnienia oskarżonej są sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym, a także z zasadami doświadczenia życiowego. Oskarżona sama dokonywała kilkakrotnie zwrotów wypłaconych świadczeń, nie ma więc jakiegokolwiek potwierdzenia, że nie znała procedury zwrotu otrzymanych świadczeń w sytuacji dokonania przez byłego męża zapłaty alimentów.

W ocenie sądu wyjaśnienia oskarżonej w tym zakresie są tylko przyjętą przez oskarżoną linią obrony zmierzającą do uniknięcia odpowiedzialności karnej.

Świadek B. S. złożyła zeznania zgodne z ustalonym stanem faktycznym. Zeznania tego świadka są wiarygodne, gdyż są spójne, logiczne, znajdują w pełni potwierdzenie w załączonej do sprawy dokumentacji z (…) w M..

Z zeznań tych wynika, że jeżeli oskarżona informowała o wpłacie alimentów dokonanej przez jej byłego męża to wówczas zwracała wypłacone świadczenie alimentacyjne, nie było sytuacji, że poinformowała o wpłacie, a nie dokonała zwrotu świadczenia.

Tym samym zeznania świadka przeczą wersji podanej przez oskarżoną.

Z zeznań świadka P. R. wynika, że jego ojciec płacił alimenty nieregularnie, sprawami związanymi ze świadczeniami alimentacyjnymi zajmowała się tylko oskarżona. Świadek nie wiedział, czy oskarżona zwracała świadczenia.

Świadek J. R. (2) zeznał, że płacił alimenty nieregularnie, od dłuższego czasu mieszkał w Norwegii, nie wiedział początkowo, że w Polsce oskarżona otrzymuje świadczenia alimentacyjne. O tym fakcie dowiedział się w 2016 r. Nie miał wiedzy na temat zwrotu wypłaconych oskarżonej świadczeń.

Informował pracownicę (…) w M., że dokonywał wpłat byłej żonie, a pracownica informowała go, że oskarżona nic o tym nie wspominała. Z zeznań tych wynika więc, że oskarżona nie informowała pracowników (…) w M.

o wszystkich wpłatach dokonanych przez jej byłego męża, tym samym przeczy to jej wyjaśnieniom w tym zakresie.

Zeznania powyższych dwóch świadków są wiarygodne, gdyż są konsekwentne, spójne, pozostają we wzajemnej korelacji, znajdują potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym.

Wobec powyższego należy stwierdzić, że oskarżona pobierała świadczenia alimentacyjne, miała wiedzę, że takie świadczenie za dany miesiąc musi zwrócić, jeśli jej były mąż dokona wpłaty na jej rzecz kwoty na poczet alimentów. K. w taki sposób postąpiła, jednak nie zwróciła wszystkich kwot, które powinna była zwrócić. Należy jednak zastanowić się, czy swoim zachowaniem wyczerpała znamiona art. 286 § 1 k.k.

Zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą przypisując sprawcy popełnienie przestępstwa określonego w art. 286 § 1 k.k.

należy wykazać, że w chwili jego dokonywania obejmował on swoją świadomością i zamiarem bezpośrednim, nie tylko to, że wprowadza pokrzywdzonego w błąd (bądź go wyzyskuje), ale także i to, że doprowadza go w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem i jednocześnie chce wypełnienia tych znamion.

Wskazana norma nie penalizuje przy tym wszelkich przejawów nieuczciwości w sprawach o charakterze majątkowych, a jedynie tych, które mają swoje reperkusje w sposobie rozporządzenia mieniem przez osobę, którą wprowadzono w błąd.

Musi przy tym istnieć związek przyczynowy pomiędzy oszukańczym zachowaniem sprawcy, a skutkiem w postaci podjęcia przez pokrzywdzonego decyzji dotyczącej swojego majątku, jakiej nie podjąłby bez tego wprowadzenia w błąd. Przestępstwo oszustwa z art. 286 § 1 k.k. jest dokonane z chwilą niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Chwilą rozporządzenia mieniem, decydującą o dokonaniu przestępstwa oszustwa, jest moment przyjęcia przez pokrzywdzonego lub nałożenia na pokrzywdzonego zobowiązania.

Oszukańcze czynności (także w formie zaniechania) podjęte po dokonanym rozporządzeniu mieniem po to, by się przy tym mieniu utrzymać nie wyczerpują znamion czynu zabronionego z art. 286 § 1 k.k. Dla przypisania winy za popełnienie przestępstwa z art. 286 § 1 k.k.

niezbędnym jest wykazanie, że od samego początku sprawca miał zamiar doprowadzić pokrzywdzonego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Dla przypisania przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. niezbędne jest zatem nie tylko ustalenie, że zabiegi, które podjął sprawca w celu skłonienia pokrzywdzonego do rozporządzenia mieniem odpowiadały kryteriom wymienionym w tym przepisie, a więc miały charakter oszukańczy, ale również przedstawienie okoliczności uzasadniających wniosek, iż to zadysponowanie mieniem prowadziło do rezultatu niekorzystnego z punktu widzenia podmiotu podejmującego decyzję.

W niniejszej sprawie bezspornym jest, że oskarżona złożyła wniosek (później ponawiany) o wypłacenie jej świadczeń alimentacyjnych z Funduszu Alimentacyjnego, gdyż dłużnik alimentacyjny nie spełniał w terminie swoich zobowiązań. Składając taki wniosek oskarżona nie wiedziała, czy jej były mąż zapłaci alimenty w terminie.

Tym samym nie można uznać, że w chwili składania wniosku o przyznanie świadczeń alimentacyjnych oskarżona wiedziała, że w przyszłości mogą zaistnieć okoliczności skutkujące obowiązkiem zwrotu wypłaconych świadczeń. Nie wprowadzała więc pracownika (…

) w błąd przy składaniu wniosku, nie można zatem twierdzić, że w chwili składania wniosku oskarżona wprowadziła kogokolwiek w błąd, przedstawiała jedynie istniejące w tej chwili okoliczności. Takie wprowadzenie w błąd następowało w okresie późniejszym, kiedy oskarżona miała obowiązek zawiadomić (…) w M.

o dokonanej przez dłużnika alimentacyjnego wpłacie i zwrócić wypłacone wcześniej świadczenie alimentacyjne. Tym samym po stronie oskarżonej nie można mówić o wypełnieniu przez nią znamion czynu zabronionego z art. 286 § 1 k.k.

Jednakże należy zauważyć, że oskarżona miała pełną świadomość o tym, że w razie dobrowolnej zapłaty alimentów przez jej byłego męża powinna ona zwrócić wypłacone za ten okres świadczenie alimentacyjne do (…) w M..

Została o tym prawidłowo pouczona, dokonywała ona też takich zwrotów wpłat świadczeń dobrowolnie i samodzielnie. Jednak takich zwrotów nie dokonała we wszystkich okresach, kiedy była do tego zobowiązana.

Tym samym przywłaszczyła sobie pieniądze, które powinna zwrócić Miejsko – Gminnemu Ośrodkowi Pomocy (…) w M.. Swoim zachowaniem wyczerpała więc znamiona art. 284 § 1 k.k. Oskarżona wiedziała o konieczności zwrotu nienależnie wypłaconych świadczeń alimentacyjnych.

Miała w tym zakresie odpowiednią wiedzę, zaprzestając zatem zwrotu tych świadczeń działała z góry powziętym zamiarem.

Wobec tego sąd uznał oskarżoną za winną tego, że w okresie od 01 marca 2012 roku do 31 sierpnia 2016 roku w M. działając z góry powziętym zamiarem przywłaszczyła sobie pieniądze w kwocie 10.

000 złotych wypłacone przez Miejsko – Gminny Ośrodek Pomocy (…) w M. tytułem świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego, czym działała na szkodę Miejsko – Gminnego Ośrodka Pomocy (…) w M., to jest przestępstwa z art.

284 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k.

Przy wymiarze kary jako okoliczności łagodzące Sąd uznał wcześniejszą niekaralność oskarżonej i częściowe naprawienie szkody. Okolicznością obciążająca jest długi okres przestępczej działalności oskarżonej. Wobec tego Sąd wymierzył oskarżonej karę 10 miesięcy ograniczenia wolności.

W ocenie Sądu powyższa kara jest adekwatna do stopnia winy oskarżonej oraz społecznej szkodliwości popełnionego przez nią czynu, a także spełni ona wobec oskarżonej swoje funkcje wychowawcze, nadto kara ta zapewni, że oskarżona nie naruszy ponownie porządku prawnego.

Spełni ona również zadania w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.

Z uwagi na fakt, że oskarżona częściowo naprawiła wyrządzoną przez siebie szkodę sąd zasądził od oskarżonej na rzecz Miejsko – Gminnego Ośrodka Pomocy (…) w M. kwotę 5.200 zł tytułem obowiązku naprawienia wyrządzonej szkody.

O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu z urzędu Sąd orzekł na podstawie art. 618 § 1 pkt 11 k.p.k. oraz §§ 4, 17 i 20 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (Dz. U. poz. 1714).

O kosztach sądowych orzeczono na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. Oskarżona nie pracuje, nie posiada oszczędności, nie jest więc w stanie uiścić kosztów sądowych.

Jak sobie radzić z wyłudzaniem alimentów?

Alimenty to jedno z najistotniejszych zagadnień o jakich rozstrzyga sąd w sprawach rodzinnych. Jest to kwestia wzbudzająca wiele emocji, a czasem i kontrowersji. Nierzadko również zdarza się, że wyrok zasądzający świadczenia alimentacyjne przysparza nie lada kłopotów jednej ze stron.

Najpowszechniejszym problemem są rzecz jasna próby uchylenia się od opłacania alimentów czynione przez osoby do tego zobowiązane. Jednak coraz częściej można spotkać się z sytuacjami, kiedy to właśnie zobowiązani do ponoszenia świadczeń alimentacyjnych padają ofiarami wyłudzania pieniędzy. Temu właśnie zagadnieniu poświęcimy dzisiejszy wpis.

Wyłudzanie alimentów w praktyce

Zasadniczo, z problemem wyłudzania alimentów możemy się spotkać w różnych sytuacjach, jednak wymienione poniżej cztery zdarzenia są najbardziej powszechne.

Po pierwsze – gdy były małżonek pobiera alimenty i pracuje na czarno.
Po drugie – gdy były małżonek pobiera alimenty, żyjąc jednocześnie z nowym partnerem na tzw. kocią łapę.
Po trzecie – gdy rodzic płaci alimenty, pomimo iż dziecko samo już się utrzymuje, lecz ono zataja ten fakt.

Po czwarte – gdy rodzic płaci alimenty, lecz dziecko z zasądzonych na jego rzecz środków wcale nie korzysta lub korzysta w małym stopniu.

W pierwszej kolejności rozpatrzymy jakie obowiązki alimentacyjne sąd może w ogóle nałożyć na byłego partnera lub rodzica, by lepiej uświadomić sobie jak istotny może okazać się problem wyłudzania świadczeń pieniężnych.

Co i komu się należy

Gdy mamy do czynienia z byłym małżonkiem, może on domagać się wsparcia finansowego w dwóch przypadkach.

Po pierwsze, gdy sąd orzekł rozwód za zgodą stron, odstąpił od orzekania o winie lub uznał obie strony za winne rozpadu pożycia małżeńskiego, wówczas jeden z byłych małżonków może w ciągu 5 lat od dnia orzeczenia rozwodu domagać się zasądzenia środków na pokrycie potrzeb bytowych.

Może o to wnosić tylko wtedy, gdy wykaże, iż znajduje się w stanie niedostatku. Ów niedostatek polega nie tylko na braku środków utrzymania, lecz również na niezaspokojeniu w pełni usprawiedliwionych potrzeb wnoszącego o przyznanie alimentów.

Przyczynami niedostatku może być niemożność podjęcia pracy lub nie posiadanie kwalifikacji zawodowych niezbędnych do wykonywania pracy dostosowanej do danej osoby ze względu na wiek, umiejętności czy stan zdrowia. W wyjątkowych sytuacjach sąd może przedłużyć pięcioletni termin związania obowiązkiem ponoszenia świadczeń alimentacyjnych.

Sytuacja wygląda inaczej, gdy sąd orzekł rozwód wyłącznie z winy jednej strony. Wtedy to poszkodowany małżonek musi jedynie udowodnić na sali sądowej, że jego sytuacja życiowa uległa istotnemu pogorszeniu.

See also:  Czy alkoholizm może być podstawą rozwodu?

Prościej mówiąc, powinien on wykazać, jakie miałby możliwości finansowe, gdyby strona winna rozpadu związku należycie wypełniała swoje obowiązki. Co więcej, w tym przypadku małżonek nie jest związany pięcioletnim terminem dochodzenia roszczeń, co oznacza, ze z pozwem może wystąpić nawet po 15-stu latach od rozwodu.

Istotnym jest również fakt, że sąd może w uzasadnionych okolicznościach przyznać na rzecz byłego partnera nawet dożywotnie alimenty.

W przypadku dzieci kwestia zasądzenia alimentów może wyglądać nieco inaczej. Kodeks rodzinny i opiekuńczy zobowiązuje rodziców do utrzymywania dziecka tak długo, aż się usamodzielni.

W praktyce oznacza to, że nawet dziecko pełnoletnie, które nadal chce się uczyć, by zdobyć niezbędne kwalifikacje zawodowe, może żądać zasądzenia alimentów.

Jednak to dalsze kształcenie nie może jednak przybierać cechy pozorności, a więc dziecko nie może co roku zmieniać kierunków kształcenia, jak również nie może mieć kłopotów w nauce (powtarzać lat studiów).

Dodatkowo należy wspomnieć, że dziecko niepełnosprawne, które nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie, może żądać alimentów od rodziców przez nieograniczony czas. Rodzice mogą umownie między sobą ustalić jak wysokie będą kwoty alimentów. Jeśli jednak rodzic nie przestrzega zawartej umowy lub matka i ojciec nie mogą dojść do porozumienia w tej kwestii, wówczas jedno z nich może zwrócić się z pozwem o ustalenie alimentów do sądu.

Przesłanki zasądzenia alimentów

Co prawda sąd, decydując o kwestii alimentów, nie tylko dba o to, by zapewnić godziwe życie oraz zaspokoić potrzeby materialne i niematerialne byłego małżonka, lecz również zwraca uwagę na możliwości zarobkowe pozwanego oraz bada potrzeby strony domagającej się finansowego wsparcia.

Przy czym należy wiedzieć, że w ocenie polskich sądów, możliwości zarobkowe to nie tylko dochody, jakie zobowiązany do płacenia alimentów osiąga, lecz również profity, jakie mógłby osiągnąć, gdyby należycie wykorzystywał swoje kwalifikacje czy talenty zarobkowe.

Stąd też może się zdarzyć, że sąd przykładowo zasądzi alimenty w kwocie 2000 złotych od mężczyzny, który zarabia wynagrodzenie w wysokości minimalnej pensji, gdy uzna, że mężczyzna ów ze swoim wykształceniem może podjąć się wykonywania bardziej intratnych zajęć zawodowych.

Jak więc widać, orzeczenie o przyznaniu alimentów może wymusić na zobowiązanym diametralną zmianę pewnych aspektów jego dotychczasowego życia i to na długie lata.

Jak bronić się przed wyłudzeniem alimentów

Co jednak począć w sytuacji, gdy okaże się, że mimo otrzymywania sądownie zatwierdzonego wsparcia, była żona pozostaje na utrzymaniu nowego partnera? Choć Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje, iż obowiązek alimentacyjny wygasa z chwilą zawarcia przez stronę uprawnioną nowego związku małżeńskiego, nie wspomina jednak nic o związkach nieformalnych. Sąd Najwyższy nie pozostawił w tej kwestii żadnych wątpliwości, stwierdzając, że „uwzględniane są również możliwości finansowe partnera, z którym były małżonek pozostaje w związku nieformalnym” (wyrok SN z 11 lipca 2010 r., sygn. II CKN1015/00). Jeśli więc zarobki konkubenta byłej żony wystarczają na zaspokojenie jej uzasadnionych potrzeb bytowych, sąd może nie przyznawać alimentów od byłego męża, a już zasądzone uchylić. Również w sytuacji, w której dziecko podejmuje pracę, umożliwiającą mu samodzielne utrzymanie się a jednocześnie nadal pobiera alimenty, możemy żądać uchylenia zasądzonych na jego rzecz świadczeń pieniężnych. Podobnie możemy postąpić, gdy okaże się, że były małżonek dorabia na czarno. Jednak aby sąd zmienił poprzednio wydane orzeczenie musi najpierw ustalić, że doszło do zmiany stosunków. Dokonuje tego poprzez porównanie obecnych warunków i okoliczności do uprzednio zachodzących. W praktyce zmiana ta polegać może chociażby na zmniejszeniu możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanego lub usamodzielnieniu się dziecka.

Jak udowodnić wyłudzanie alimentów?

Zbierając materiał dowodowy do sprawy o wyłudzenie alimentów, warto postawić na specjalistów. Co prawda pomocny może okazać się również sąd – ma on kompetencję, by zobowiązać uprawnionego do pobierania alimentów do przedstawienia wyciągów z konta bankowego.

W niektórych przypadkach dokumenty te mogą potwierdzić dodatkowe źródła dochodów byłego partnera czy też dziecka. Jednak trzeba zdawać sobie sprawę, że często osoba wyłudzająca alimenty zataja swoje dochody, nie obracając nimi na rachunku bankowym.

W tym wypadku śledczy z Biura Detektywistycznego Rangotis są w stanie ustalić i udowodnić chociażby fakt, iż osoba uprawniona do pobierania alimentów w rzeczywistości pracuje, była małżonka wiedzie wygodne życie, będąc na utrzymaniu nowego partnera, a dziecko, pomimo zapewnień matki i przedstawionych przez nią dowodów i zeznań świadków wcale nie uczęszcza na dodatkowe, płatne zajęcia. Zdobycie tak mocnych materiałów, będących w ocenie sądu bardzo obiektywnymi źródłami informacji, często może zaważyć o wygraniu przez nas sprawy.

Rekompensata za wyłudzanie

Jednocześnie musimy wiedzieć, że w przypadku, gdy staliśmy się ofiarą wyłudzania alimentów prawo daje nam jeszcze uprawnienie do żądania zwrotu nadpłaconych alimentów. Rozwiązanie to jest przewidziane w art. 405-414 Kodeksu Cywilnego, regulujących bezpodstawne wzbogacenie.

Jego istotą jest powstanie bez podstawy prawnej nowej sytuacji, polegającej na jednoczesnym zubożeniu jednego podmiotu i wzbogaceniu innego, gdzie zarówno zubożenie jak i wzbogacenie pozostają ze sobą w związku. Ten, kto uzyska w ten sposób korzyść majątkową ma obowiązek wydać ją osobie, kosztem której mu ona przypadła.

W sytuacji, gdy bezpodstawnie wzbogacony dany przedmiot zbył, zobowiązany jest wydać wszystko, co uzyskał w zamian, a także pożytki jakie przysługiwały mu w związku z posiadaniem tego przedmiotu. Co więcej, w przypadku gdy wzbogacony bezpodstawnie przeniesie własność rzeczy za pomocą czynności nieodpłatnej (np.

darowizny) na rzecz innej osoby, to ta osoba trzecia ma obowiązek zaspokojenia roszczeń zubożonego. Obowiązek wydania korzyści lub jej zwrotu wygasa wówczas, gdy ten, kto ją uzyskał, udowodni, iż zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony.

Jednakże, wzbogacony bezpodstawnie nie zostanie zwolniony z odpowiedzialności, gdy wyzbywając się korzyści lub zużywając ją, powinien się liczyć z obowiązkiem zwrotu. Jest to bardzo istotny zapis z punktu widzenia osoby, która padła ofiarą wyłudzania alimentów, gdyż może ona domagać się zwrotu nadpłaconych świadczeń pieniężnych bez względu na to, czy wzbogacony jest nadal w ich posiadaniu.

Jeśli tematyka rozwodowa jest Państwu z różnych względów bliska, na naszym blogu znajduje się wiele przydatnych artykułów, zawierających nie tylko praktyczne wskazówki jak przygotować się do rozwodu, lecz także informacje o tym, w jaki sposób może przydać się pomoc prywatnego detektywa w trakcie rozwodu i jak zebrany przez niego materiał dowodowy może wpłynąć na wynik postępowania rozwodowego.

Wyłudzenie w rodzinie

Przez 10 lat były szwagier wykorzystywał moją dobroć i naiwność, ukrywając majątek rodzinny, twierdził, że nie może utrzymywać swojego bardzo chorego syna.

Ja przez te lata ponosiłam wszelkie koszty utrzymania mojego siostrzeńca, łącznie z wysyłaniem go do sanatoriów (koszty prywatnych lekarzy i opiekunów, lekarstw). Dowiedziałam się, że szwagier posiada majątek rodzinny, który całe życie ukrywał, wyłudzając ode mnie pieniądze.

Czuję się oszukana, bo on w ten sposób unikał ponoszenia wszelkich kosztów związanych z utrzymaniem swojego chorego dziecka! Bardzo proszę o pomoc!

Zatem nie musząc tego robić, ponosiła Pani przez lata wszelkie koszty utrzymania siostrzeńca. Pyta Pani o możliwość odzyskania pieniędzy przeznaczonych na siostrzeńca od byłego szwagra.

Sprawa nie jest łatwa, bowiem świadczenia pieniężne na rzecz siostrzeńca wynikały jedynie z Pani dobrej woli, a nie z przymusu państwowego.

Ponadto nie wiem, pod czyją opieką przebywał siostrzeniec (opieką Pani siostry, czy też Pani byłego szwagra) oraz kto był zobowiązany przez sąd do jego alimentacji.

Jeżeli obecnie wiadomo, że ojciec Pani siostrzeńca ma znaczny majątek, a siostrzeniec jest chory, to przedstawiciel prawny siostrzeńca powinien wystąpić o alimenty od ojca, nawet z datą wsteczną.

Moim zdaniem nie można też mówić o nienależnym świadczeniu byłego szwagra od Pani, bowiem nie płaciła Pani na jego rzecz tylko na rzecz siostrzeńca i jeżeli środki te zostały w taki właśnie sposób spożytkowane, to zobowiązanym za to nie byłby jego ojciec.

Zgodnie z art. 405 Kodeksu cywilnego – kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości.

Zgadzam się oczywiście, że wobec Pani świadczeń na rzecz siostrzeńca, jego ojciec ustawowo zobowiązany do alimentacji zaoszczędził środki, które mógł wydatkować, przez co bezpodstawnie się wzbogacił.

Jest bowiem ustalone, że korzyścią majątkową jest m.in. zmniejszenie szeroko rozumianych obciążeń majątku wzbogaconego: uwolnienie od długu [A. Ohanowicz, w: Zarys…, s. 119-120; wyrok SN z 11 stycznia 1973 r., II CR 648/72, LexisNexis nr 296101, (OSNCP 1973, nr 11, poz. 200, z glosą W. Serdy, OSPiKA 1974, nr 12, poz. 255, z omówieniem A. Szpunara i W.

Wanatowskiej, NP 1975, nr 7-8, s. 1048)], przy czym może chodzić także o uwolnienie od długu publicznoprawnego [zob. wyrok z 7 marca 2013 r., IV CSK 442/2012, LexisNexis nr 6210288, (Biuletyn SN 2013, nr 6, s. 9), w którym Sąd Najwyższy wskazał, że: „Zapłata należności podatkowej obciążającej inną osobę (podatnika) może oznaczać […

] stan bezpodstawnego wzbogacenia płacącego, nawet wówczas, gdy w wyniku odpowiedniej decyzji podatkowej przyjęto solidarną odpowiedzialność osoby płacącej za zobowiązania podatkowe (art. 107 § 1a Ordynacji podatkowej z 1997 r.).

W takiej sytuacji bezpodstawnie wzbogaconym może być podatnik, a uzyskana przez niego korzyść majątkowa polega na nieponiesieniu (zaoszczędzeniu) wydatku związanego z zapłatą należności podatkowej”; jak również wyrok z 11 kwietnia 2013 r.

, II CSK 368/2012 (LexisNexis nr 6752062), w którym Sąd Najwyższy wyjaśnił, że: „zapłata podatku obciążającego inną osobę powoduje powstanie roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, które przysługuje płacącemu (niezobowiązanemu) wobec podatnika”], albo uwolnienie od ciążącego na rzeczy ograniczonego prawa rzeczowego (A. Ohanowicz,w: Zarys…, s. 119-120).

Jednak w kontekście tej kategorii wzbogacenia należy zwrócić uwagę na wątpliwości, czy przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu mogą być podstawą roszczenia regresowego sensu largo, rozumianego jako prawo żądania w całości lub części zwrotu spełnionego świadczenia przez osobę, która – będąc do tego zobowiązaną – spełniła świadczenie, od osoby, która z innego tytułu także była zobowiązana do spełnienia tego świadczenia w całości lub części, a ich zobowiązanie nie było solidarne.

W literaturze wyrażono pogląd, że podstawą roszczeń regresowych mogą być przepisy dotyczące bezpodstawnego wzbogacenia, „które osiągnięte zostaje przez jednego z dłużników, kiedy wierzyciela zaspokaja ten, który wcześniej nie osiągnął żadnej korzyści, natomiast korzyść taką osiągnął drugi z dłużników, co ostatecznie da podstawy do przyjęcia, iż doszło do bezpodstawnego wzbogacenia drugiego z dłużników kosztem pierwszego” (W. Dubis, w: Kodeks…, komentarz przed art. 366, nb 16; zob. też A. Szpunar, Glosa do uchwały z 27 kwietnia 2001 r. (III CZP 5/01), PS 2002, nr 5, s. 166; J. Widło, Glosa do uchwały z 27 kwietnia 2001 r. (III CZP 5/01), OSP 2003, nr 6, s. 323; G. Bieniek, Pojęcie regresu…, s. 895; uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej SN z 8 października 2010 r., III CZP 35/2010, LexisNexis nr 2394618, OSNC 2011, nr 2, poz. 13, w której Sąd Najwyższy stwierdził, że koncepcja ta budzi wątpliwości).

Przede wszystkim Pani nie była zobowiązana do alimentacji siostrzeńca (wszystko na to wskazuje), była to Pani dobra wola, więc trudno będzie skutecznie dochodzić zwrotu tych świadczeń na podstawie bezpodstawnego wzbogacenia, dodatkowo z powodów, które wskażę poniżej.

Według art. 410 Kodeksu cywilnego:

See also:  Czego może żądać żona przy podziale majątku - czy muszę jej zapewnić mieszkanie?

„§ 1. Przepisy artykułów poprzedzających (dotyczących bezpodstawnego wzbogacenia przyp. aut.) stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego.

§ 2. Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia.”

Wydawać by się mogło, że świadczenie (oszczędności) Pani szwagra były jego świadczeniem nienależnym. Jednak art. 411 K.c. wyraźnie wskazuje, że nie można żądać zwrotu świadczenia:

  • 1) jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej;
  • 2) jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego;
  • 3) jeżeli świadczenie zostało spełnione w celu zadośćuczynienia przedawnionemu roszczeniu;
  • 4) jeżeli świadczenie zostało spełnione, zanim wierzytelność stała się wymagalna.
  • Jeżeli więc Pani spełniła świadczenie, a wiedziała Pani, że nie jest do tego zobowiązana (zakładam, że sąd Pani do tego nie przymusił), to nie ma Pani roszczenia o zwrot (poza tym, jak już wspomniałem, nie świadczyła Pani na rzecz szwagra a na rzecz siostrzeńca).

W tym miejscu warto wskazać osoby zobowiązane do alimentacji według Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.).

Zgodnie z art. 128 K.r.o. – obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania (obowiązek alimentacyjny) obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo.

Obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych przed wstępnymi, a wstępnych przed rodzeństwem; jeżeli jest kilku zstępnych lub wstępnych – obciąża bliższych stopniem przed dalszymi. Krewnych w tym samym stopniu obciąża obowiązek alimentacyjny w częściach odpowiadających ich możliwościom zarobkowym i majątkowym.

Tak więc według powyższego przepisu, obowiązek alimentacyjny obciąża krewnych w linii prostej (krewnymi w linii prostej są osoby, z których jedna pochodzi od drugiej), a w linii bocznej (tj. osoby, które pochodzą od wspólnego przodka, a nie są krewnymi w linii prostej) – tylko rodzeństwo.

Ten obowiązek nie obciąża żadnych innych krewnych w linii bocznej – ani w pierwszej linii bocznej, spokrewnionych z potrzebującym alimentacji w stopniu wyższym niż stopień drugi (tj.

zstępnych rodzeństwa), ani w drugiej linii bocznej (wuj, stryj, ciotka, ich zstępni), ani w kolejnych takich liniach bocznych.

Według orzeczenia SN z 8 grudnia 1951 r. (C 1191/51, SIP) – obowiązek alimentacyjny nie może być nakładany na osoby, na które ustawa obowiązku tego nie nałożyła. Siostry ojca dziecka nie należą do grona osób, na których w myśl art. 71 K.r.

(obecnie art. 128 K.r.o.) spoczywa obowiązek alimentacyjny dziecka pozwanego. Brak jest zatem podstaw zarówno do zasądzenia od nich alimentów na rzecz dziecka ich brata, jak i do obciążenia ich obowiązkiem pokrycia tych alimentów w innej drodze.

Źródła obowiązku alimentacyjnego nie stanowi konkubinat, choćby długotrwały, ani w relacjach między osobami żyjącymi w konkubinacie, ani w stosunkach między krewnymi jednej z tych osób a drugą osobą (J. Gwiazdomorski, System prawa cywilnego…, s. 1002-1003; tak: uchwała SN z 2 maja 1963 r., III CO 14/63, LexisNexis nr 329301, OSNCP 1963, nr 12, poz. 257).

Według uchwały składu 7 sędziów SN z 16 kwietnia 1977 r. (III CZP 14/77, LexisNexis nr 309046, OSNCP 1977, nr 7, poz. 106, z glosą M. Sychowicza, NP 1978, nr 7-8, s. 1208) uprawniona do żądania świadczeń alimentacyjnych jest wyłącznie osoba, której potrzeby mają być zaspokojone za pomocą tych świadczeń.

W związku z tym w procesie o alimenty wyłącznie ona jest powodem, niezależnie od tego, kto w jej interesie wystąpił z powództwem.

Stronami nie są przedstawiciele ustawowi stron, powołani do ich reprezentowania w postępowaniu, a w szczególności w procesie o alimenty dla dziecka stroną powodową nie jest matka, ale dziecko, matka zaś występuje jako jego przedstawiciel ustawowy.

Obowiązek alimentacyjny zobowiązanego w dalszej kolejności powstaje dopiero wtedy, gdy nie ma osoby zobowiązanej w bliższej kolejności albo gdy osoba ta nie jest w stanie uczynić zadość swemu obowiązkowi lub gdy uzyskanie od niej na czas potrzebnych uprawnionemu środków utrzymania jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami (por. art. 132 K.r.o.).

Celowo wskazuję przepisy dotyczące podmiotów zobowiązanych do alimentacji, bowiem jest szansa, że skorzystać mogłaby Pani z dobrodziejstwa art. 140 K.r.o. i żądać zwrotu alimentów od osoby zobowiązanej w pierwszej kolejności.

Według art. 140 K.r.o.:

„§ 1. Osoba, która dostarcza drugiemu środków utrzymania lub wychowania nie będąc do tego zobowiązana albo będąc zobowiązana z tego powodu, że uzyskanie na czas świadczeń alimentacyjnych od osoby zobowiązanej w bliższej lub tej samej kolejności byłoby dla uprawnionego niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami, może żądać zwrotu od osoby, która powinna była te świadczenia spełnić.

§ 2. Roszczenie przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawnia się z upływem lat trzech.”

Potrzeby uprawnionego do alimentacji, które nie zostały zaspokojone należnymi świadczeniami osoby zobowiązanej w pierwszej kolejności, w rozumieniu art. 129 § 1 w zw. z art.

132, bywają pokrywane dzięki świadczeniom innych osób, aktualnie zobowiązanych do alimentacji w tej samej kolejności, które świadczą na rzecz uprawnionego ponad własny obowiązek z tego powodu, że inny zobowiązany w tej samej kolejności obowiązku swego nie wypełnia (np.

zamiast obojga rodziców koszty utrzymania dziecka w całości ponosi tylko jedno z nich), lub w dalszej kolejności, zobowiązanych wobec danego uprawnionego jedynie potencjalnie (np. zamiast jednego z zobowiązanych rodziców – dziadkowie), albo nawet osób spoza kręgu zobowiązanych do alimentacji względem osoby uprawnionej (np. dalsza rodzina).

Art.

140 § 1 zachęca do takiej postawy, stanowiąc, że osoba, która dostarcza drugiemu środków utrzymania lub wychowania, nie będąc do tego zobowiązana albo będąc zobowiązana z tego powodu, że uzyskanie na czas świadczeń alimentacyjnych od osoby zobowiązanej w bliższej lub tej samej kolejności byłoby dla uprawnionego niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami, może żądać zwrotu od osoby, która powinna była te świadczenia spełnić. Są to roszczenia zwrotne (regresowe). Zob. J. Ignatowicz, Prawo rodzinne…, s. 396.

Roszczenia zwrotne z art. 140 nie mają charakteru roszczeń alimentacyjnych.

W praktyce w większości przypadków w grę wchodzą roszczenia regresowe matki dziecka względem ojca niewywiązującego się ze swego obowiązku alimentacyjnego.

Wysokość roszczenia regresowego podlega podwójnemu ograniczeniu, z jednej strony limituje ją wartość świadczeń spełnionych na rzecz uprawnionego przez dochodzącego roszczenia regresowego, z drugiej strony natomiast granicę roszczenia regresowego określa zakres usprawiedliwionych i podlegających zaspokojeniu potrzeb uprawnionego (wyrok SN z 22 kwietnia 1970 r.

, III CRN 41/70, LexisNexis nr 316374, OSNCP 1971, nr 1, poz. 7; zob. też uchwałę składu 7 sędziów SN z 11 października 1982 r., III CZP 22/82, LexisNexis nr 301677, OSNCP 1983, nr 1, poz. 2, z glosą W. Serdy, OSPiKA 1983, nr 12, s. 599; zob. też T. Domińczyk, w: Kodeks rodzinny…). Osobie uprawnionej do roszczeń zwrotnych przewidzianych w art.

140 § 1, jeśli świadczyła alimenty w kwocie przekraczającej możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego do alimentacji, nie przysługuje roszczenie zwrotne w takim zakresie, w jakim rzeczywiście świadczyła, lecz służy jej to roszczenie w takim tylko zakresie, w jakim nie przekracza ono zakresu świadczeń alimentacyjnych na podstawie kryteriów ustalonych w art. 135.

Ten ostatni przepis stanowi, że zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Występujący z roszczeniem regresowym traci prawo do świadczeń, które uiścił ponad potrzeby uprawnionego i możliwości finansowe zobowiązanego (zob.

wyrok Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków z 18 kwietnia 2013 r., III RC 94/13, www.orzeczenia.ms.gov.pl).

Roszczenie zwrotne może być dochodzone od osoby zobowiązanej przed wytoczeniem w stosunku do niej powództwa o alimenty przez uprawnionego do alimentacji.

Odpowiednich ustaleń co do zakresu odpowiedzialności dłużnika dokona sąd w procesie o zwrot spełnionych świadczeń (zob. K. Pietrzykowski, w: Kodeks rodzinny…, art. 140, nb. 4).

Omawiane roszczenie może być też dochodzone przeciwko temu samemu zobowiązanemu wraz z roszczeniem o bieżące alimenty w jednym procesie.

Według orzeczenia SN z 14 maja 1962 r. (2 CR 167/62, LexisNexis nr 316035, OSNCP 1963, nr 4, poz. 91), wydanego na tle art. 71 K.r.

, które zachowało aktualność, obowiązek alimentacyjny dalszego krewnego istnieje nie tylko wtedy, gdy bliższy krewny nie ma możliwości wypełnienia tego obowiązku, lecz może powstać także wtedy, gdy bliższy krewny mimo takich możliwości nie wywiązuje się ze swych obowiązków.

Dalszemu krewnemu, który świadczy na rzecz osoby uprawnionej, przysługuje regres do bliższego krewnego w takim zakresie, w jakim niewypełnienie przez tego ostatniego obowiązku alimentacyjnego nie jest wynikiem obiektywnej niemożliwości, lecz wynikiem uchylania się od wykonania tego obowiązku.

Proszę mieć na uwadze, że kwestię, czy ojciec nie jest w stanie uczynić zadość swemu obowiązkowi, należy w zasadzie oceniać według stanu rzeczy istniejącego w okresie, za który dochodzi się powyższych roszczeń – zob. J. Gwiazdomorski, Przesłanki istnienia…, s. 79; odmiennie T. Domińczyk, w: K. Piasecki (red.), Kodeks rodzinny…, art. 140, uwaga 2].

Zdaniem Sądu Najwyższego hipotezą art.

140 są objęte sytuacje dostarczania drugiemu środków utrzymania przez osobę w zasadzie do tego niezobowiązaną w momencie dostarczania tych środków, na co ma wskazywać użycie w tym przepisie czasu teraźniejszego i położenie akcentu na chwilę, w której osoba uprawniona do roszczenia zwrotnego „dostarcza drugiemu środków utrzymania, nie będąc do tego zobowiązana […]”, a więc powiązanie braku zobowiązania do świadczenia alimentów z chwilą świadczenia tych świadczeń. Prawo żądania zwrotu w określonej wysokości jest limitowane w stosunku do osoby, od której się go dochodzi, zakresem świadczeń alimentacyjnych, które w czasie dostarczania środków utrzymania i wychowania ta osoba powinna była spełnić.

Roszczenie zwrotne przedawnia się z upływem lat trzech (art. 140 § 2 K.r.o. w zw. z art. 118 K.c.). Mają tu zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego o przedawnieniu, w tym art. 121 K.c. o zawieszeniu oraz art. 123-125 K.c. o przerwaniu biegu przedawnienia (J.

 Ciszewski, Geneza, charakter…, s. 23 i n.). Bieg przedawnienia tego roszczenia rozpoczyna się, zgodnie z art. 120 § 1 K.c., w zasadzie od dnia dostarczenia uprawnionemu środków utrzymania lub wychowania przez osobę, której przysługuje roszczenie regresowe (zob. K.

 Pietrzykowski, w: Kodeks rodzinny…, art. 140, pkt III.1).

Tak więc Pani na podstawie powyższego przepisu może dochodzić zwrotu odpowiadającego kosztom, które winien ponieść ojciec z tytułu zaspakajania potrzeb uprawnionego za trzy lata wstecz – w zakresie nieprzedawnionej części świadczenia.

Świadcząc na rzecz siostrzeńca, była Pani osobą spoza kręgu osób zobowiązanych, jednak świadczyła Pani w przekonaniu, że zobowiązany ojciec tego nie czynił z powodu rzekomego braku majątku. Obecnie wyszło na jaw, że szwagier posiadał od dawna majątek, dlatego tym uzasadnia Pani żądanie od niego roszczeń regresowych, niestety jedynie za 3 lata wstecz.

Obecnie więc powinna Pani zebrać dowody wpłat na rzecz siostrzeńca (potwierdzenia przelewów, rachunki itp.), zsumować i wnosić o ich zwrot przed sądem. Jak już wspomniałem, nie jest przesądzone, że sąd w całości przychyli się do Pani pozwu, bowiem będzie sprawdzał, czy Pani świadczenia nie miały charakteru nadmiernych w stosunku do tych, do jakich zobowiązany byłby ojciec siostrzeńca.

Najpierw jednak sugeruję skierować wezwanie do zapłaty określonej sumy w wyznaczonym czasie z informacją, że w przeciwnym razie skieruje Pani pozew do sądu.

Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej  ▼▼▼

Leave a Reply

Your email address will not be published.