Jak pozbyć się kredytu z poprzedniego małżeństwa?

Jak pozbyć się kredytu z poprzedniego małżeństwa?Jak pozbyć się kredytu z poprzedniego małżeństwa?

Każda osoba odpowiada za swoje długi. Zdarzają się jednak
sytuacje, w których można zostać pociągniętym do spłaty zobowiązań bliskich, a
nawet osób trzecich.

Podstawowym obowiązkiem osób posiadających zobowiązania jest
ich spłata i wywiązywanie się z podpisanych umów.

Osobom uchylającym się od
regulowania należności grożą różnego rodzaju sankcje – naliczanie odsetek
karnych
, egzekucja z majątku, zajęcie przez komornika wypłaty czy w skrajnych
przypadkach – kara pozbawienia wolności. Jednak nie tylko za swoje długi możemy
zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Może się tak stać również w sytuacji
podpisania umowy poręczenia czy przy przyjęciu spadku.

Artykuł jest kolejnym poradnikiem z naszej serii edukacyjnej “Jak wyjść z długów?“. Dowiecie się z niej m.in.:

Jak pozbyć się kredytu z poprzedniego małżeństwa?

Jak pozbyć się kredytu z poprzedniego małżeństwa?

fot. / / Bankier.pl

Czy odpowiadamy za długi rodziny?

Z reguły odpowiadamy wyłącznie za swoje długi, jednak są
sytuacje, w których będziemy mieć do czynienia z odpowiedzialnością solidarną. Zobowiązanie
jest solidarne, jeżeli wynika z ustawy lub z czynności prawnej (art. 369 kc).

Domniemywa się, że jeżeli kilka osób zaciągnęło zobowiązanie dotyczące ich
wspólnego mienia, są one zobowiązane do solidarnej jego spłaty, chyba że
umówiono się inaczej (art. 370 kc).

– W przypadku odpowiedzialności za długi
możemy mieć do czynienia z solidarnością
dłużników
, kiedy to kilku dłużników może być zobowiązanych w ten sposób, że
wierzyciel może żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników
łącznie od kilku z nich lub od każdego z osobna, a zaspokojenie wierzyciela
przez któregokolwiek z dłużników zwalnia pozostałych (art. 366 § 1 kc) –
wyjaśnia radca prawny Przemysław
Petrów z Przyjaznej Kancelarii.

Odpowiedzialność za długi osoby trzeciej może również
powstać przez umowę poręczenia, na
mocy której poręczyciel zobowiązuje się względem wierzyciela wykonać
zobowiązanie na wypadek gdyby dłużnik swojego zobowiązania nie wykonał. W
takim przypadku poręczyciel jest odpowiedzialny jak współdłużnik solidarny.

Jak pozbyć się kredytu z poprzedniego małżeństwa?

Pobierz poradnik bezpłatnie lub kup za 10 zł.Masz pytanie? Napisz na [email protected]

Jak wskazuje Przemysław Petrów, z odpowiedzialnością
solidarną mamy również do czynienia w kwestiach podatkowych
. – Przykładowo,
małżonkowie opodatkowani łącznie od sumy swoich dochodów na podstawie odrębnych
przepisów ponoszą solidarną odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe. W razie
śmierci jednego z nich, drugi ponosi odpowiedzialność
– informuje Przemysław Petrów.

Z odpowiedzialnością za długi rodziny mamy również styczność
w sytuacji, gdy pełnoletnie dziecko zamieszkuje z rodzicem, a zadłużenie odnosi
się do opłat związanych z zajmowaniem danego lokalu na podstawie stosunku najmu
czy spółdzielczego prawa do
mieszkania.

– Wówczas za zapłatę czynszu i innych należnych opłat
odpowiadają solidarnie z najemcą stale zamieszkujące z nim osoby pełnoletnie.

Odpowiedzialność tych osób ogranicza się jednak wyłącznie do wysokości czynszu
i innych opłat należnych za okres ich stałego zamieszkiwania – wyjaśnia Przemysław
Petrów.

Jak sprawdzić długi współmałżonka?

Nie istnieje jeden niezawodny sposób sprawdzenia długów
bliskich, w tym współmałżonka. Jeśli chcemy dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja
zadłużenia, najlepszym sposobem będzie skorzystanie z bazy Biur Informacji
Gospodarczych czy BIK.

– Aktualnie jednak, ze względu na obowiązujące przepisy
w zakresie ochrony danych osobowych (RODO), formalne sprawdzenie, czy współmałżonek lub inny członek rodziny
posiada długi, jest w praktyce niemożliwe
.

(…) Dostęp do informacji w nich
zawartych przysługuje osobie bezpośrednio zainteresowanej oraz osobom mającym
interes prawny w pozyskaniu takich danych.

Jeżeli małżonek chciałby zasięgnąć
informacji o zaciągniętych przez współmałżonka zobowiązaniach, powinien
poprosić go o wystawienie upoważnienia do sprawdzenia go w określonej bazie –
mówi Robert Nogacki, radca prawny z Kancelarii Prawnej
Skarbiec.

Wspólne konto – jakie niebezpieczeństwo za sobą niesie?

Ustawa Prawo bankowe umożliwia założenie wspólnego rachunku
bankowego przez osoby, które nie muszą być spokrewnione.

Prowadzenie konta jest
bowiem zobowiązaniem umownym, do którego dochodzi wskutek zgodnego oświadczenia
woli.

Należy jednak pamiętać, że to rachunek bankowy stanowi dla komornika
najlepsze źródło zaspokojenia prowadzonej egzekucji, niezależnie od tego, czy
jest prowadzony wyłącznie dla dłużnika, czy dodatkowo dla osób trzecich.

– Gdy jeden ze współwłaścicieli wspólnego konta bankowego
posiada długi, rachunek taki może stać się przedmiotem egzekucji. Komornik, wyposażony w tytuł wykonawczy
wystawiony przeciwko dłużnikowi może zająć wierzytelności z jego rachunku,
niezależnie od tego, czy jest on wyłącznie jego własnością, czy rachunkiem
wspólnym
.

W przypadku zajęcia wspólnego konta egzekucja prowadzona będzie z
udziału dłużnika w tym rachunku, zgodnie z treścią umowy regulującej jego
prowadzenie. Umowę taką należy w terminie tygodnia od daty zajęcia rachunku
przedłożyć komornikowi.

W przypadku nieprzedłożenia umowy bądź w sytuacji, gdy
umowa nie określa udziałów poszczególnych współwłaścicieli w rachunku wspólnym
domniemywa się, że udziały są równe. W praktyce może się zdarzyć, iż komornik,
prowadząc egzekucję wobec jednego ze współwłaścicieli rachunku, może chcieć
sięgnąć do całości udziałów w rachunku wspólnym.

W takim wypadku należy
wytoczyć powództwo o zwolnienie spod egzekucji udziału nienależącego do
dłużnika – wyjaśnia Robert Nogacki.

Czy rozdzielność majątkowa ochroni przed długami?

Zawarcie związku
małżeńskiego wiąże się z odpowiedzialnością za długi naszego małżonka
.
Oboje małżonkowie są odpowiedzialni solidarnie za zobowiązania zaciągnięte
przez jednego z nich w sprawach wynikających z zaspokajania zwykłych potrzeb
rodziny, wyjaśnia Przemysław Petrów.

Ponadto dodaje, że z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje
między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa)
obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje
małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny).

Przedmioty majątkowe
nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z
małżonków.

Przy czym Kodeks rodzinny i opiekuńczy wskazuje szereg czynności
mogących skutkować powstaniem poważnych zobowiązań, na dokonanie których
wymagana jest pod rygorem nieważności zgoda drugiego małżonka, a są to:

  • czynność prawna prowadząca do zbycia,
    obciążenia, odpłatnego nabycia nieruchomości lub użytkowania wieczystego, jak
    również prowadząca do oddania nieruchomości do używania lub pobierania z niej
    pożytków,
  • czynność prawna prowadząca do zbycia,
    obciążenia, odpłatnego nabycia prawa rzeczowego, którego przedmiotem jest
    budynek lub lokal,
  • czynność prawna prowadząca do zbycia,
    obciążenia, odpłatnego nabycia i wydzierżawienia gospodarstwa rolnego lub
    przedsiębiorstwa,
  • darowizna z majątku wspólnego, z wyjątkiem
    drobnych darowizn zwyczajowo przyjętych.

W kwestii długów związanych z zaciągnięciem zobowiązania,
sytuacja wygląda następująco. Jeśli umowa kredytu
bądź pożyczki została zaciągnięta za zgodą współmałżonka, wierzyciel może żądać
zaspokojenia z majątku wspólnego małżonków
.

Jednak, jeśli doszło do zawarcia zobowiązania bez zgody drugiego małżonka albo
zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej, wierzyciel
może żądać zaspokojenia tylko z majątku osobistego dłużnika
, z jego wynagrodzenia
za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności
zarobkowej.

– Skutecznym zabezpieczeniem się przed ponoszeniem
odpowiedzialności za długi małżonka jest zawarcie umowy w formie aktu
notarialnego, w której można wspólność ustawową rozszerzyć lub ograniczyć albo
ustanowić rozdzielność majątkową lub rozdzielność majątkową z wyrównaniem
dorobków (umowa majątkowa). Umowa taka może również poprzedzać zawarcie
małżeństwa – tłumaczy Przemysław Petrów.

Dziedziczenie długu

Odpowiedzialność za długi rodziny może być również związana
ze zobowiązaniami odziedziczonymi w spadku po zmarłym krewnym lub małżonku. Należy
pamiętać, że nabycie spadku następuje z chwilą jego otwarcia.

Jednak spadkobierca
ma wybór, a mianowicie może przyjąć spadek bez ograniczenia odpowiedzialności
za długi (przyjęcie proste), z ograniczeniem tej odpowiedzialności (przyjęcie z
dobrodziejstwem inwentarza) bądź też spadek odrzucić.

Przy czym, jak wskazuje Przemysław
Petrów, oświadczenie o przyjęciu lub o
odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu sześciu miesięcy
od dnia, w
którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania. Natomiast jego
brak w określonym terminie jest jednoznaczny z przyjęciem spadku z dobrodziejstwem
inwentarza.

Odpowiedzialność za długi
jest zatem ściśle związana ze sposobem przyjęcia spadku
. – W razie prostego
przyjęcia spadku, spadkobierca ponosi odpowiedzialność
za długi spadkowe bez ograniczenia
.

Natomiast w razie przyjęcia spadku z
dobrodziejstwem inwentarza spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi
spadkowe tylko do wartości ustalonego w
wykazie inwentarza albo spisie inwentarza stanu czynnego spadku
.

Ponadto do
chwili podziału spadku spadkobiercy ponoszą solidarną odpowiedzialność za
długi spadkowe. Jeżeli jeden ze spadkobierców spełnił świadczenie, może on
żądać zwrotu od pozostałych spadkobierców w częściach, które odpowiadają
wielkości ich udziałów.

Natomiast od chwili podziału spadku spadkobiercy
ponoszą odpowiedzialność za długi spadkowe w stosunku do wielkości udziałów –
dodaje Przemysław Petrów.

Spadek niczym kot w worku

Kwestie spadkowe, a przede wszystkim dziedziczenie długu, są
dość problematyczne. Należy pamiętać, że masa
spadkowa składa się z zarówno z ogółu praw i zobowiązań spadkodawcy
.

W
sytuacji kiedy jako spadkobierca orientujemy się w sytuacji majątkowej osoby
zmarłej, możemy dokonać świadomego wyboru co do przyjęcia bądź odrzucenia
spadku.

W przeciwnym przypadku nie powinniśmy przyjmować spadku wprost, bowiem wówczas
odpowiedzialność za ewentualne długi spadkowe nie zostanie ograniczona
wyłącznie do wysokości stanu czynnego spadku, lecz rozciągnie się również na
majątek osobisty spadkobiercy, bez żadnych ograniczeń.

See also:  Wykończenie domu przez jednego małżonka a podział majątku

– Najlepszym źródłem informacji w takich sytuacjach jest
najbliższa rodzina lub przyjaciele. Warto także przejrzeć dokumentację
zmarłego, dotyczącą spraw finansowych. Jeśli jednak z pozyskanych informacji
ani z dokumentów nic nie wynika, należy skorzystać z innych dostępnych
narzędzi, takich jak bazy danych BIK czy KRD.

W celu pozyskania informacji
należy powołać się na interes prawny, wskazując na toczące się postępowanie o
stwierdzenie nabycia spadku, do którego należy dołączyć akt zgonu spadkodawcy. Może
się jednak zdarzyć, że pomimo podjęcia tych czynności, nie uzyskamy potrzebnej
informacji.

Czasami administratorzy baz danych uzależniają ich udzielenie od
tego, czy osoba zainteresowana złożyła oświadczenie o przyjęciu spadku. Jeszcze
innym sposobem na sprawdzenie, czy spadkodawca posiadał długi jest złożenie w
sądzie wniosku dotyczącego spisu inwentarza.

Spis inwentarza przeprowadza
komornik, którego zadaniem jest ustalenie składników należących do masy
spadkowej. Z dokumentu tego dowiemy się, czy spadkodawca miał długi. To z kolei
pozwoli nam podjąć decyzję o tym, czy i w jaki sposób chcemy przyjąć spadek – wyjaśnia
Robert Nogacki.

Źródło:

Trzy rzeczy o kredycie hipotecznym, których bank nigdy Ci nie powie

Planujesz zakup mieszkania lub domu na kredyt? Zastanawiasz się, który bank najlepiej sprosta Twoim oczekiwaniom? A może spłacasz już kredyt hipoteczny i przypominasz sobie o nim raz w miesiącu, gdy trzeba zapłacić ratę? Sprawdzałeś o ile przez lata zmalał Twój kredyt oraz jaką kwotę przekazałeś bankowi w formie odsetek?
Mam nadzieję, że ten artykuł skłoni Cię do kilku przemyśleń i pomoże w świadomym podjęciu mądrych decyzji.

Jestem zagorzałym przeciwnikiem wszelkich form zadłużania się na konsumpcję, o czym pisałem już wielokrotnie na tym blogu. Istnieje jednak rodzaj kredytu w stosunku do którego mam trochę inne podejście – to oczywiście kredyt hipoteczny.

Czym różni się on od wszelkich pożyczek, chwilówek, limitów w rachunku, kart kredytowych, kredytów samochodowych, zakupów na raty i innych długów? Po pierwsze: pozwala na zakup nieruchomości, która w przeciwieństwie do samochodów, telewizorów, czy ubrań, ma spore szanse zyskać na wartości lub przynajmniej zachować realną wartość.  Po drugie: pomaga zrealizować marzenie o własnym domu czy mieszkaniu, co dla wielu osób naprawdę jest bardzo ważne. I wreszcie po trzecie: w przypadku bardzo wielu rodzin to właśnie dom czy mieszkanie stanowi po latach jedyny składnik majątku o sporej wartości, który pozostawimy naszym dzieciom. Reszta pieniędzy dziwnym trafem zwykle „rozchodzi się” na inne cele.

Dlatego z finansowego, ale również „emocjonalnego” punktu widzenia kredyt hipoteczny na zakup mieszkania czy domu ma sens. Chyba, że mamy wystarczająco dużo gotówki – wtedy kupowałbym za gotówkę. Gotówka? Bez sensu! Lepiej zainwestować i wykorzystać dźwignię finansową !– to standardowa reakcja  na to stwierdzenie. Mam na ten temat inne zdanie.

Zaciągnięcie kredytu niesie ze sobą szereg ryzyk, których zazwyczaj nie bierzemy pod uwagę, gotówka dziwnym trafem się rozchodzi, inwestycje zarabiają mniej niż planowaliśmy, za to raty towarzyszą nam przez długie lata. To są finanse osobiste i nasze nawyki oraz emocje potrafią sporo namieszać.

Dlatego mając możliwość kupienia za gotówkę – kupowałbym za gotówkę.

Miło mi poinformować, że jest już dostępny kurs online wraz z wygodnym kalkulatorem kredytu hipotecznego, pozwalającym policzyć wszystkie koszty kredytu, dokonać symulacji nadpłat i po prostu znaleźć odpowiedź na pytanie, która oferta faktycznie jest dla Ciebie najlepsza. Dla Ciebie – a nie dla banku czy pośrednika. Tytuł kursu to “Kredyt hipoteczny krok po kroku“. Serdecznie zapraszam – KLIKNIJ TUTAJ

Zwykle zaciągając kredyt hipoteczny zwracamy uwagę na to, który bank da nam największą kwotę, jak szybko załatwimy formalności,  na ile atrakcyjne jest oprocentowanie, ile wynosi prowizja, itp. To oczywiście są ważne kryteria, jednak dziś chciałbym zwrócić uwagę na coś innego.  Standardowo podchodzimy do kredytów hipotecznych w następujący sposób:

  • – weź maksymalnie wysoką kwotę, na jaką zgodzi się bank – to jest najtańszy pieniądz na rynku;
    – obniż swoja ratę biorąc kredyt na długi okres, co najmniej 30 lat, po co masz spłacać więcej?
  • – nie martw się zbytnio wysokością samej raty – z czasem będziesz na pewno zarabiać więcej.
  • Zamiast takiego „rynkowego standardu” proponuję Wam nieco inne podejście, oparte o trzy zasady:

Zasada 1: Rata kredytowa nigdy nie powinna wynosić więcej niż 30% Twoich miesięcznych dochodów netto, a jeśli jesteś w związku, nie więcej niż 30% Waszych wspólnych dochodów netto.  Nie będę się tu rozpisywał – większa rata to po prostu zbyt duże obciążenie dla domowego budżetu.

Zasada 2: Nie bierz kredytu na więcej niż 80% wartości nieruchomości  – powodów jest wiele: będziesz miał do spłacenia mniejszy kredyt, nie będziesz musiał płacić dodatkowego ubezpieczenia niskiego wkładu,  marża od kredytu będzie niższa, nie będziesz narażony na trudności ze strony banku w sytuacji, gdy ceny nieruchomości przejściowo spadną, a konieczność samodzielnego odłożenia i zainwestowania tych 20% wkładu własnego zmusi Cię do mądrego gospodarowania pieniędzmi i wyrobi w Tobie nawyk oszczędzania jeszcze przed zaciągnięciem kredytu. I wreszcie: już sama świadomość, że inwestujesz w nieruchomość własne pieniądze, skłoni Cię do dokonania zdecydowanie bardziej przemyślanego wyboru.

Zasada 3: Nie bierz kredytu na okres dłuższy niż 20 lat.

Choć dziś standardem są kredyty na 30 lat, a niektóre banki oferują nawet 35-40 lat, zaciąganie kredytu na okres dłuższy niż lat 20 to generalnie słaby pomysł.

Zwykle wiele osób nie zgadza się tutaj ze mną uważając, że nie ma sensu „przepłacać” – przecież krótszy okres to wyższa rata. Dlatego przedstawię Wam kilka argumentów, dlaczego warto rozważyć kredyt na krótszy okres.

W tym celu posłużę się przykładem: zaciągamy kredyt na 300 000 zł, oprocentowany 6% w skali roku (wiem, wiem, dzisiaj jest mniej, ale to się niedługo zmieni), będziemy go spłacać w standardowych równych ratach kapitałowo-odsetkowych.

Przyjrzyjmy się trzem kredytom: na 20 lat, 30 lat i 40 lat.  Te 40 lat potraktuj tylko jako ilustrację przychodów odsetkowych banku. Skupimy się na standardzie, czyli 30-tu latach w porównaniu z moją propozycją – czyli kredytem na 20-lat.

Na początek wysokość raty:

Faktycznie rata na 20 lat jest wyższa, ale przecież nie tak znowu bardzo. Różnica wynosi 350 zł – czyli jakieś 20% więcej. Warto jednak zrozumieć, skąd ta różnica się bierze. Skoro w obydwu przypadkach oprocentowanie wynosi 6%, wysokość odsetek przy pierwszej racie musi być taka sama. Skąd zatem różnica? Odpowiedź znajdziesz poniżej:

Jak pozbyć się kredytu z poprzedniego małżeństwa?

Okazuje się, że w kredycie na 30 lat spłacamy tylko 298,65 zł naszego długu. Aż 83% raty stanowią odsetki.  Natomiast w kredycie na lat 20 nasze zadłużenie już po pierwszej spłacie jest niższe o 649,29zł. Co to z kolei oznacza? Że w kolejnej racie wartość odsetek w przypadku kredytu 20-letniego będzie niższa (naliczone będą od mniejszego salda).

Ta sytuacja będzie powtarzać się w każdym kolejnym miesiącu: w kredycie na 20-lat będziemy spłacać coraz mniej odsetek, coraz więcej kapitału i stan naszego zadłużenia będzie zmniejszał się coraz szybciej w porównaniu ze standardowym  kredytem 30-letnim.  Ktoś może powiedzieć, że to niewielka różnica. Jednak małe różnice w dłuższym okresie potrafią przynosić spektakularne rezultaty.

Zobaczcie jak to wygląda po 10 latach spłacania:

Okazuje się, że w przypadku kredytu na 30 lat przez pierwszych 10 lat zapłaciliśmy bankowi o  15 386 zł więcej odsetek (166 895 zł – 151 509 zł = 15 386 zł) i dodatkowo ciągle mamy do spłaty kredyt większy o 57 463 zł (251 057 zł – 193 594 zł = 57 463 zł). Spora różnica, prawda?

Jeśli weźmiemy pod uwagę sumę całkowitych spłat w całym okresie kredytowania, wygląda to następująco:

Jak widać kredyt na 30 lat oznacza konieczność zapłacenia bankowi znacząco wyższej kwoty odsetek. Jeżeli jednak to Cię nie przekonuje i wolisz kredyt na lat 30, rzuć jeszcze okiem na to, jak sytuacja wygląda po 20 latach spłacania:

Jak pozbyć się kredytu z poprzedniego małżeństwa?

W przypadku kredytu na 30 lat masz ciągle na karku 162 011 zł do spłacenia oraz 10 lat przelewania do banku raty w wysokości 1798,65 zł. A w przypadku kredytu na 20 lat? Jesteś wolnym człowiekiem!

Mam nadzieję, że ten wpis skłoni Was do zrobienia kilku obliczeń przed zaciągnięciem kredytu hipotecznego, A jeśli macie już kredyt na lat 30 – zawsze można pójść do banku i poprosić o zmianę harmonogramu. ????

See also:  Moje dziecko nie nosi mojego nazwiska, jak to zmienić?

Co myślicie o takim podejściu do kredytu hipotecznego?

Ten artykuł jest częścią cyklu Przewodnik po kredycie hipotecznym, który jest nie tylko kompendium przydatnej wiedzy, ale przede wszystkim materiałem do przemyśleń i głębokiego zastanowienia się, jak rozsądnie zaciągnąć kredyt hipoteczny:

Wspólne mieszkanie po rozwodzie – Rozwód i co dalej? – Część 1

Czy muszę mieszkać z byłą żoną/mężem?

Bardzo często w trakcie pierwszej porady związanej z przyszłym rozwodem spotykam się z pytaniem dotyczącym wspólnego zamieszkiwania z byłym małżonkiem. W pierwszej części zajmę się kwestią związaną z możliwością korzystania przez byłych małżonków ze wspólnego mieszkania. W kolejnym wpisie zajmę się podziałem majątku (domu/mieszkania), w tym również kredytu hipotecznego.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że sąd w wyroku rozwodowym prawie zawsze orzeka o sposobie korzystania przez byłych małżonków z mieszkania, w którym dotychczas wspólnie mieszkali.

Sposób korzystania z mieszkania prawie zawsze? Czyli kiedy?

Jeżeli w dniu wydania przez sąd wyroku rozwodowego małżonkowie faktycznie mieszkają razem – to sąd powinien w wyroku rozwodowym wskazać w jakim zakresie każdy z małżonków może korzystać z domu bądź mieszkania.

W przypadku:

  • małżonkowie nie zamieszkują wspólnie albo
  • małżonkowie sami uzgodnili sposób korzystania ze wspólnego mieszkania,

to sąd odstępuje od orzeczenia w tym zakresie. W takich sytuacjach sąd w wyroku zaznacza, iż nie orzekł o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania.

Wspólne mieszkanie – czyli jakie?

Pojęcie „wspólne mieszkanie” nie odnosi się do tego jaki tytuł prawny przysługuje małżonkom do danego lokalu mieszkalnego/domu.

Bez względu na to czy mieszkanie wspólnie zamieszkiwane przez małżonków stanowi wspólność majątkową, majątek osobisty jednego z małżonków lub było przez nich wynajmowane i stanowi własność osób trzecich (również mieszkanie komunalne), to i tak sąd orzeka o sposobie korzystania z mieszkania.

Oczywiście sam fakt, że sąd wyda orzeczenie o sposobie korzystania z mieszkania, do którego jeden z małżonków nie posiada tytułu prawnego, nie stoi na przeszkodzie aby później takiego byłego małżonka np. eksmitować.

Jak pozbyć się kredytu z poprzedniego małżeństwa?

Przykład 1 (Mieszkanie należy do osób trzecich – podział mieszkania):

Małżeństwo Anna i Jan Kowalscy zamieszkiwali w trakcie trwania związku małżeńskiego w trzypokojowym mieszkaniu należącym do rodziców Anny Kowalskiej.

W wyroku orzekającym rozwód sąd orzekł, że Anna Kowalska wraz z synem z poprzedniego małżeństwa może korzystać z dwóch pokoi o powierzchni kolejno 20 m2 i 15m2. Pokoje te położone są na prawo od drzwi wejściowych do mieszkania. Jan Kowalski zaś może korzystać z pokoju o powierzchni 14 m2.

Pokój ten położony jest na lewo od drzwi wejściowych do mieszkania. Sąd orzekł również o współkorzystaniu przez byłych małżonków z części wspólnych, tj. łazienki, kuchni i korytarza.

Niewątpliwie sytuacja trudna, ale co się stało później?

Po wydanym wyroku rozwodowym rodzice Anny Kowalskiej wezwali Jana Kowalskiego do wydania zajmowanej przez niego części lokalu. Wezwali go również do opłacania kosztów związanych z bezumownym korzystaniem z lokalu. (Odpowiedniej części kosztów związanych z czynszem oraz części kosztów związanych z korzystaniem z prądu, gazu, telewizji i Internetu.)

Z uwagi na brak dobrowolnego wyprowadzenia się Jana Kowalskiego, rodzice Anny Kowalskiej mogą wszcząć postępowanie o wydanie części nieruchomości. Po uzyskaniu korzystnego wyroku mogą złożyć u komornika wniosek o eksmisję.

 

Przykład 2: Mieszkanie należy do jednego z małżonków

Zmodyfikujmy powyższy przykład. Anna Kowalska i Jan Kowalski mieszkają wspólnie w dacie orzeczenia rozwodu w mieszkaniu należącym do majątku osobistego Anny Kowalskiej (darowizna od rodziców).

Jeżeli w wyroku rozwodowym sąd analogicznie jak w przykładzie powyżej orzekłby o wspólnym korzystaniu przez małżonków z mieszkania, to po rozwodzie Anna Kowalska może wszcząć postępowanie przeciwko Janowi Kowalskiemu o wydanie części nieruchomości, którą faktycznie zajmowałby były mąż. Annie Kowalskiej przysługuje również roszczenie o zapłatę z tytułu bezumownego korzystania z części mieszkania.

Co istotne sąd orzekając o wspólnym korzystaniu z mieszkania zawsze uwzględnia potrzeby małoletnich dzieci, o ile są, jak i potrzeby rodzica, przy którym dzieci mają ustalone miejsce pobytu lub któremu sąd powierzył wykonywanie władzy rodzicielskiej.

Czy w sprawie o rozwód sąd może orzec eksmisję małżonka?

Zdarzają się sytuacje, że sąd w wyroku rozwodowym może orzec eksmisję jednego z małżonków na wniosek drugiego małżonka ze wspólnie zajmowanego mieszkania. Orzeczenie takie, sąd wydaje w sytuacjach wyjątkowych.

Jeżeli sąd stwierdzi, że postępowanie jednego z małżonków jest rażąco naganne, to może orzec eksmisję. Jednak małżonek żądający eksmisji musi w postępowaniu sądowym udowodnić naganność postępowania drugiego małżonka.

Przyjmuje się, że „rażąco naganne postępowanie” ma miejsce m.in. wtedy, kiedy:

  • małżonek stale nadużywa alkoholu, wywołuje awantury i dopuszcza się aktów przemocy, czym zagraża życiu, zdrowiu i spokojowi drugiego małżonka i innych członków rodziny,
  • małżonek jest agresywny/brutalny, narusza nietykalność cielesną i znieważa drugiego małżonka, co może prowadzić do naruszenia dóbr osobistych.

Małżonek może żądać eksmisji drugiego małżonka z mieszkania, które np. razem wynajmowali bądź kiedy oboje małżonków jest współwłaścicielami danego mieszkania. Z kolei co do zasady nie można orzec eksmisji małżonka z mieszkania, które stanowi jego majątek osobisty.

Co z mieszkaniem po eksmisji małżonka?

Należy podkreślić, że jeżeli sąd orzeknie eksmisję małżonka, który jest współwłaścicielem danej nieruchomości lub jest współwłaścicielem spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, to samo orzeczenie sądu nie pozbawia małżonka eksmitowanego prawa własności lub spółdzielczego własnościowego prawa do danego lokalu. Małżonek eksmitowany wyrokiem sądu nie może dalej zamieszkiwać w mieszkaniu, jednak nadal przysługuje mu do niego prawo.

 

Czy sąd może dokonać podziału wspólnego mieszkania w sprawie o rozwód?

Sąd orzekając rozwód może orzec również o podziale mieszkania zajmowanego wspólnie przez rozwodzących się małżonków. Są może również przyznać mieszkanie jednemu z nich, o ile prawo do mieszkania przysługuje wspólnie obojgu małżonkom.

Przy czym sąd orzeknie o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu go jednemu z małżonków, jeśli małżonkowie sami uzgodnili sposób podziału.

Z kolei w przypadku przyznania prawa do mieszkania jednemu z małżonków, w dacie wyrokowania drugi małżonek musi wyrazić na to zgodę.

Konieczne jest również, aby małżonek ten oświadczył (w piśmie procesowym lub ustnie do protokołu), że rezygnuje z przysługujących mu praw do wspólnego mieszkania, oraz że wyraża zgodę na opuszczenie mieszkania bez dostarczenia lokalu zamiennego lub pomieszczenia zastępczego.

W kolejnym wpisie poruszę również temat związany z mieszkaniem po rozwodzie, jednakże w kontekście podziału majątku po orzeczeniu rozwodu lub po ustanowieniu rozdzielności majątkowej.

Rozwód a kredyt hipoteczny we frankach

Jak się rozwieść mając kredyt hipoteczny? To pytanie zadają sobie dopiero małżonkowie, gdy okazuje się, że załatwienie po rozwodzie formalności związanych z zadłużeniem wobec banku wcale nie jest takie proste. Niestety w żartobliwym powiedzeniu, że wspólny kredyt mocniej cementuje związek niż ślubny kobierzec, tkwi ziarno prawdy.

Wspólny kredyt hipoteczny – podział majątku

Co do zasady z momentem orzeczenia przez sąd rozwodu między małżonkami powstaje rozdzielność majątkowa, a majątek, który został wspólnie zgromadzony podczas trwania małżeństwa, czyli od daty ślubu do daty rozwodu, podlega podziałowi.

 Istnieje możliwość podziału majątku już przy wyroku orzekającym rozwód, jednak zdarza się to raczej rzadko, gdyż sąd nie może orzec o podziale posiadanych dóbr, gdy pomiędzy małżonkami występuje na tym tle konflikt.

Z tego względu, żeby dokonać podziału majątku, należy zainicjować odrębne postępowanie.

Kto spłaca kredyt hipoteczny po rozwodzie?

Jednak postępowanie w sprawie porozwodowego podziału majątku nadal nie rozwiązuje problemu kredytu hipotecznego. Bowiem podział majątku przy sprawie rozwodowej obejmuje tylko aktywa, czyli małżonkowie mogą podzielić tylko tym, co wspólnie posiadali.

Natomiast przejęcie kredytu hipotecznego po rozwodzie jest kwestią bardziej skomplikowaną.

Nawet jeżeli dojdzie do zawarcia porozumienia między małżonkami i kupione wspólnie mieszkanie po rozwodzie będzie stanowiło własność tylko jednego z nich i tylko jedno z nich będzie w nim mieszkało, to w obliczu prawa i z perspektywy banku konieczność spłaty długu nadal spoczywa solidarnie na obydwu małżonkach.

Podział kredytu po rozwodzie jest szczególnie trudny dla frankowiczów. Byli małżonkowie, często decydują się na sprzedaż mieszkania zakupionego w kredycie, spłacając dzięki temu zadłużenie wobec banku.

Jednak w przypadku hipoteki, na której ciąży zobowiązanie we frankach szwajcarskich, sprzedaż nieruchomości zazwyczaj jest transakcją bardzo niekorzystną.

Często zdarza się, że dane mieszkanie  jest mniej warte niż zaciągnięte zobowiązanie i pozostałe saldo do spłaty jest dużo wyższe niż możliwa do uzyskania suma pieniędzy ze sprzedaży mieszkania. W takiej sytuacji, gdyby byli małżonkowie sprzedali mieszkanie, to nadal byliby dłużni wobec banku.

Co z kredytem hipotecznym po rozwodzie? Czy można podzielić dług?

Małżonkowie kupując mieszkanie finansowane z kredytu udzielonego przez bank, stali się dłużnikami, a ich odpowiedzialność w zakresie spłaty zobowiązania jest solidarna. Oznacza to, że dopóki warunki kredytu nie zostaną zmienione, np. poprzez przejęcie za zgodą banku kredytu przez jednego z byłych małżonków, to za zaciągnięty kredyt odpowiadają oni wspólnie.

See also:  Spłacanie kredytu za córkę i zięcia a podział ich majątku

Zatem w sytuacji, gdy małżonkowie umówią się, że prawo do nieruchomości zostanie przyznane jednemu z nich, ale nie załatwią formalnie z bankiem przejęcia długu przez jednego z nich, to za terminowe uiszczenie comiesięcznych rat ponoszą odpowiedzialność wspólną. Toteż w przypadku braku uregulowania płatności przez małżonka posiadającego mieszkanie po rozwodzie bank jest uprawniony do windykacji również drugiego małżonka, na którego nieruchomość nie została przypisana w porozwodowym podziale majątku.

Podział majątku a kredyt hipoteczny – przeniesienie całego kredytu na jednego z małżonków

Jedną z możliwości na rozwiązanie problemu z kredytem po rozwodzie jest przeniesienie całego zobowiązania na jednego z małżonków i zwolnienie drugiego małżonka ze zobowiązania wobec kredytodawcy, co możliwe jest tylko po wcześniejszym uzyskaniu zgody od wierzyciela, czyli banku. Takie rozwiązanie może okazać się jednak dość kosztowne, ponieważ bank może obciążyć kredytobiorców dodatkowymi prowizjami za zmianę umowy, podwyższyć marżę oraz zażądać dodatkowego zabezpieczenia.

Ponadto w przypadku kredytu we frankach, który jest bardzo drogi,  spłacanie kredytu tylko przez jednego z byłych małżonków może stanowić dla niego zbyt duże obciążenie finansowe. Z drugiej strony również i bank może po prostu nie wyrazić zgody na przeniesienie zobowiązania tylko na jednego z małżonków, zgodnie z logiką, że korzystniej mieć dwóch dłużników niż jednego.

Spłata kredytu mieszkaniowego po rozwodzie – najlepsze rozwiązanie to pozew banku

Najkorzystniejszym rozwiązaniem w sytuacji rozwiedzionych frankowiczów jest pozbycie się kredytu frankowego poprzez wspólny pozew banku. Kredytobiorcy mogą wówczas dochodzić unieważnienia lub odfrankowienia umowy kredytu (na  ten temat przygotowaliśmy osobny artykuł: Unieważnienie lub odfrankowanie umowy kredytowej przez sąd i co dalej?).

Zdajemy sobie sprawę, że w sytuacji napiętej relacji pomiędzy byłymi małżonkami taka kooperacja może być trudna do osiągnięcia, jednakże właśnie takie rozwiązanie jest najbardziej racjonalne i przyniesie najwięcej korzyści byłym współmałżonkom.

Należy mieć na uwadze, że w sytuacji, gdy jedna ze stron nie będzie mogła spłacać długu, to komornik będzie windykował obydwu małżonków, a nie tylko tego, któremu przypadnie w podziale rozwodowym mieszkanie.

W przypadku niemożności porozumienia się zalecamy mediacje, tak aby możliwie ograniczyć kontakt pomiędzy byłymi małżonkami, a osiągnąć cel, który dla obu stron będzie najkorzystniejszy. Prosimy pamiętać, że na konflikcie z byłym mężem, czy byłą żoną najwięcej skorzysta bank.

Jeżeli zatem jesteś po rozwodzie, a nadal masz nieuregulowaną kwestię wspólnego kredytu z byłym współmałżonkiem, zapraszamy do kontaktu już dzisiaj poprzez zakładkę kontakt. Pamiętaj, że każdy miesiąc zwłoki wiąże się z przedawnieniem kolejnych rat, a często jest to aż kilka tysięcy nieodwracalnej straty finansowej. Odzyskaj swoje pieniądze z banki i wybierz Życie Bez Kredytu!

Cesja kredytu hipotecznego – czym jest?

Cesja oznacza dobrowolne odstąpienie i przeniesienie praw oraz obowiązków dotyczących danego zagadnienia.

W przypadku kredytu hipotecznego cesja to umowa cywilno-prawna zawierana pomiędzy wierzycielem (dotychczasowym kredytobiorcą) a osobą lub podmiotem trzecim.

Cesja polega na przeniesieniu zobowiązań dotyczących spłaty pożyczki, co oznacza, że inna osoba lub podmiot przejmuje kredyt hipoteczny. 

Aby umowa mogła zostać podpisana, wszystkie strony zainteresowane muszą wyrazić zgodę, a także spełnić odrębne warunki. Również bank udzielający kredytu przed podpisaniem cesji sprawdza wiarygodność osoby, która ma przyjąć kredyt. Warto zaznaczyć, że podpisanie cesji kredytu hipotecznego nie zawsze jest możliwe, np. jeśli bank uzna nowego kredytobiorcę za mało wiarygodnego finansowo. 

Jeżeli osoba, która ma zostać wyłącznym kredytobiorcą, nie uzyska pozytywnej analizy zdolności kredytowej, istnieje kilka możliwości zmiany decyzji banku w tej sprawie. Jedną z nich jest nadpłacenie kredytu hipotecznego do poziomu, który umożliwi kredytobiorcy jego samodzielną spłatę.

Druga możliwość to dołączenie innego współkredytobiorcy (np. rodzica lub innego członka rodziny) lub uzyskanie poręczenia kredytu przez inną osobę.

Możliwe jest także ustanowienie dodatkowego zabezpieczenia w postaci hipoteki innej nieruchomości lub refinansowanie kredytu i podpisanie nowej umowy na innych zasadach.

Warto dodać, że zaciągnięcie kredytu hipotecznego często wiąże się z koniecznością wykupienia ubezpieczenia nieruchomości z cesją na bank. Dzięki temu, w przypadku wystąpienia szkody, to właśnie bank jest uprawniony do ubiegania się o odszkodowanie. Warunek ten nie ulega zmianie w sytuacji, gdy lokal z obciążoną hipoteką zmienia swojego właściciela.

W jakich sytuacjach podpisuje się umowę cesji na hipotekę? 

Cesja kredytu hipotecznego dokonywana jest najczęściej po rozwodzie. Ustanie małżeństwa wiąże się z podziałem majątku, jednak wspólne zobowiązania wobec banku pozostają i należy uregulować kwestie odpowiedzialności kredytowej. 

Jeśli kredyt hipoteczny został zaciągnięty przez oboje małżonków, wówczas po rozwodzie przeprowadza się przepisanie kredytu hipotecznego na jedną osobę, która do tej pory była współkredytobiorcą. W przeciwnym razie bank w dalszym ciągu będzie uznawał zobowiązania byłych małżonków jako wspólne, nawet pomimo zmiany adresu zamieszkania. 

Umowa cesji kredytowej często zawierana jest także przez partnerów, którzy mają wspólny kredyt na mieszkanie, jednak w wyniku rozstania zmuszeni są do podziału wspólnych zobowiązań. Cesja kredytu hipotecznego na inną osobę, niebędącą współkredytobiorcą, raczej nie jest dopuszczana przez banki. W takich sytuacjach banki preferują, by kredytobiorca sprzedał mieszkanie wraz z hipoteką. 

O cesji kredytu hipotecznego mówi się także w przypadku przeniesienia hipoteki nie na inną osobę, a na inny obiekt. Dotyczy to przede wszystkim kupna nowego mieszkania, na które przenosimy dotychczasowy kredyt hipoteczny. Kolejnym rodzajem cesji, zwykle wymaganym przez bank, jest ubezpieczenie budynku i przeniesienie polisy na bank, co stanowi zabezpieczenie dla kredytu.  

Jak przenieść kredyt hipoteczny na inną osobę?

Pierwszym krokiem, jaki należy wykonać, decydując się na cesję kredytu hipotecznego, jest wizyta w banku. Wówczas po przedstawieniu, która ze stron jest potencjalnym wyłącznym kredytobiorcą oraz po wyrażeniu zgody przez obie strony bank podejmuje dalsze kroki.

Podstawą dla banku jest wiarygodność finansowa kredytobiorcy, dlatego też jest to dokładnie sprawdzane. W placówce banku należy więc przedstawić dokumenty potwierdzające wysokość osiąganych dochodów. 

Gdy bank uzna kredytobiorcę za wystarczająco wiarygodnego, dochodzi do podpisania aneksu do umowy. Umowa cesji kredytu hipotecznego przygotowywana jest przez bank. Po podpisaniu umowy hipoteka zostaje przeniesiona na jedną osobę. 

Co zrobić, gdy osoba przejmująca hipotekę nie posiada wystarczającej zdolności kredytowej?

Cesja kredytu hipotecznego może zostać przeprowadzona tylko, jeśli zgodę wyrażą wszystkie strony, w tym bank. Tym samym to ze strony banku może okazać się, że umowa cesji kredytowej nie zostanie podpisana. Przyczyną najczęściej jest niedostateczna zdolność kredytowa, gdy osoba przejmująca kredyt posiada niewystarczające dochody. 

Istnieją jednak sposoby, które mogą okazać się pomocne do uzyskania zgody od banku. Jednym z nich jest nadpłata kredytu. Wówczas, przy mniejszej kwocie pozostającej do spłacenia, obniżają się wymagania co do zdolności kredytowej. 

W niektórych przypadkach do hipoteki warto dopisać kolejnego członka rodziny, np. jednego z rodziców lub rodzeństwa, którzy posiadają wystarczające dochody. Praktykuje się także dodatkowe zabezpieczenia, np. hipotekę dotyczącą innej posiadanej nieruchomości, czy poręczenie kredytu.  

Cesja kredytu hipotecznego na inną nieruchomość 

Kredyt hipoteczny zwykle zawieramy na kilkadziesiąt lat, zobowiązując się tym samym do jego spłaty. Zdarza się jednak, że planujemy sprzedaż zakupionej przez nas nieruchomości. Sytuacje takie dotyczą przede wszystkim chęci przeprowadzki do innej miejscowości lub kupna większego mieszkania w przypadku zmiany liczby członków rodziny. Co zrobić w takiej sytuacji z hipoteką? 

Jednym z możliwych rozwiązań jest cesja kredytu hipotecznego na nieruchomość, którą planujemy kupić.

Aby to zrobić, należy wystąpić z wnioskiem do banku, który musi wyrazić zgodę na wprowadzenie aneksu do umowy.

Przepisanie hipoteki wymaga jednak ponownego sprawdzenia przez bank naszej wiarygodności kredytowej, a także oszacowania wartości nieruchomości, która ma stać się nowym zabezpieczeniem hipoteki.  

Jakie są warunki przeniesienia hipoteki na inną nieruchomość?

Cesja kredytu hipotecznego na inną nieruchomość nie zawsze jest możliwa. Poza wspomnianą zdolnością kredytową należy spełnić inne wymogi ustanowione przez konkretny bank. Należy liczyć się także z koniecznością poniesienia dodatkowych opłat.

Aby przenieść hipotekę na inną nieruchomość, jej wartość nie może być mniejsza od tej, na której aktualnie widnieje obciążenie hipoteczne.

Co więcej, nowe mieszkanie nie może być obciążone kredytem hipotecznym, czy zadłużone w jakikolwiek sposób. Do wniosku o przeniesienie hipoteki należy dołączyć dokumentację wymaganą przez bank, m.in.

wycenę nieruchomości, odpis z księgi wieczystej, umowę przedwstępną na zakup nowego lokalu, czy potwierdzenie stanu prawnego nieruchomości.

Leave a Reply

Your email address will not be published.