Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Związek dwojga ludzi składa się z kilku etapów i zmienia się na przestrzeni lat.

To całkowicie normalnie, że romantyczne początki – okres, w którym dopiero się poznajecie, chcecie każdą chwilę spędzać razem i nie wyobrażacie sobie, by mogło być inaczej – w końcu przemijają.

Uczucie zakochania przekształca się w miłość – związek oparty na innych podstawach niż wzajemna fascynacja i osławione „motyle w brzuchu”. Kilkuletni związek nie wygląda jak świeży kilkutygodniowy związek.

Nadchodzi codzienność, obowiązki, praca, na świecie mogą pojawić się też dzieci, które również przewartościowują system wartości w danym związku. Ludzie mają dla siebie mniej czasu, muszą odnaleźć się w roli rodziców i zapewnić sobie i swojej rodzinie byt.

Jednak to wcale nie oznacza, że obojętność w związku jest czymś naturalnym, bo tak wcale nie jest! Obojętność niszczy miłość i sprawia, że nie zostają żadne pozytywne emocje – wszystko, co was kiedyś łączyło znika.

Zazdrość kojarzona jest z uczuciem negatywnym – faktycznie tak jest, ale wtedy, gdy zazdrości jest w nadmiarze i staje się chorobliwa. Bowiem sama zazdrość i miłość zawsze idą ze sobą w parze. Zdrowa dawka zazdrości daje sygnał, że partnerom nadal na sobie zależy i pałają do siebie uczuciami, a także boją się utracić siebie nawzajem.

Jeśli zazdrość znika całkiem i jest Ci całkiem obojętne, gdzie partner przebywa, co robi i z kim – to sygnał, że w waszym związku dzieje się źle.

Jeśli nie potrafisz wykrzesać w sobie uczuć do partnera, mijacie się jak obcy ludzie i komunikujecie ze sobą, przekazując sobie suche informacje na temat tego, co trzeba zrobić w najbliższym czasie, a taką wymianę komunikatów nawet trudno nazwać rozmową – waszą miłość zastąpiła obojętność.

Jeśli nie czujesz, że z partnerem łączy Cię coś więcej niż poczucie obowiązku – to symbol tego, że nie można już mówić o zdrowym związku.

Czasami za uczuciem obojętności w związku może iść zdrada – fizyczna lub emocjonalna.

Nie czujesz, że cokolwiek was łączy, Twój partner czuje podobnie, więc nie czujecie, że jesteście sobie winni lojalność. Za tym idzie też potrzeba bycia ważnym i kochanym.

Obojętność jest w stanie zabić każdy, nawet najlepszy związek. Brak emocji w stosunku do partnera jest niszczący. Jeśli nie uda wam się obudzić pozytywnych uczuć względem siebie, najlepszą decyzją będzie właśnie ta o rozstaniu.

Nie wszystkie związki kończą się szczęśliwie. Czasami lepiej jest się rozstać, by mieć szansę pójść osobnymi ścieżkami i znów poczuć szczęście.

Toksyczny związek

Toksyczne relacje kładą się cieniem na całym życiu człowieka i znacząco obniżają jego komfort. Zdrowy związek powinien opierać się na wzajemnym szacunku, równości i miłości – partnerzy powinni być dla siebie wsparciem i odnosić się do siebie z miłością.

Toksyczny związek może wiązać się z przemocą fizyczną. Gdy partner wykorzystuje swoją przewagę fizyczną i używa przemocy, to najlepszy sygnał, że pora jest zakończyć relację.

Warto to zrobić dla swojego własnego bezpieczeństwa, a także dla dobra dzieci, które same mogą paść ofiarami przemocy, a także przejąć niewłaściwe wzorce związku, co będzie w przyszłości negatywnie oddziaływać na ich relacje.

Jednak przemoc fizyczna – ten najbardziej widoczny i dotkliwy znak tego, że związek jest niebezpieczny i powinno się go zakończyć jak najszybciej – to nie jest jedyna oznaka toksycznego związku. Można tkwić w toksycznej relacji nawet wtedy, gdy partner nie bije. Można też tkwić w takiej relacji nawet wtedy, gdy dla najbliższego otoczenia jest się w związku modelowym.

Objawem toksycznego związku, który nie powinien przejść niezauważony jest nierówna relacja między partnerami.

Poniżanie nie musi być otwarte, może polegać na subtelnym, choć bolesnym wbijaniu szpilek partnerowi – umniejszanie wartości partnera, lekceważenie jego zasług, umniejszaniu jego wiedzy i osiągnięciom zarówno na osobności, jak i prywatnie – to nie jest oznaka zdrowego związku.

Same kłótnie w związku są czymś normalnym, jeśli jednak są wywoływane po to, by kierować w stronę partnera obelgi i wyzwiska, jeśli kłótnie opierają się na poniżaniu jednej ze stron, to także sygnał, że w waszym związku nie dzieje się tak jak powinno. To wszystko są elementy przemocy psychicznej, która negatywnie oddziałuje na ludzką psychikę i samoocenę.

Toksyczny związek to też taki, w którym występuje nadmierne kontrolowanie i chorobliwa zazdrość. Jeśli dana osoba chce rządzić życiem drugiej osoby, decydować o jej sposobie spędzania wolnego czasu, doborze znajomych, diecie czy każdym innym aspekcie życia to znaczy, że w związku dzieje się źle, a sam partner ma niewłaściwe, szkodliwe skłonności.

Objawem nadmiernej kontroli są też żądania szczegółowego rozliczania się, co do minuty, ze swojego planu dnia, rozmów z innymi ludźmi i każdym innym aspektem codzienności.

Partner, by mieć władzę nad drugą osobą, może uciekać się do wymyślnego systemu kar, celowo wywoływać poczucie winy, a nawet stosować szantaż emocjonalny.

Może też z premedytacją starać się obniżyć samoocenę swojego partnera, by móc łatwiej na niego wpływać i bardziej uzależnić od siebie.

Tacy partnerzy bardzo często nie widzą, że postępują niewłaściwie i nie chcą się zmienić. Uważają, że ich działania są słuszne, wręcz szlachetne, a zmienić się powinna druga strona, która zachowuje się źle.

Nie zawsze da się zmienić to przekonanie, nie zawsze ma się też na to siłę – wtedy nie warto walczyć.

Jeśli druga osoba nie chce się zmienić, bo nie widzi powodu – najlepiej jest się rozstać i zadbać o samego siebie.

Wiara toksycznego partnera w to, że jest on niedoścignionym wzorem potrafi być naprawdę ogromna. To sygnał, że nie da się go zmienić – bo nie da się zmienić drugiej osoby. Tak naprawdę to dana osoba musi poczuć w sobie chęć do zmiany.

Samotność w związku

Ludzie wchodzą w związki, bo nie chcą być samotni. Dlatego samotność w związku jest czymś, co boli naprawdę mocno. Samotność może być związana z toksyczną naturą partnera. W takich związkach, które oparte są na nierówności i braku szacunku, jeden z partnerów może faktycznie być niedostępnym emocjonalnie.

Jeżeli partner nie chce rozmawiać o swoich uczuciach czy emocjach, odgradza się od drugiej połówki i pomimo bycia w związku zachowuje się tak, jakby nadal był singlem – może pojawić się samotność. Jest ona tym bardziej dotkliwa, jeśli idzie w parze z poczuciem niesprawiedliwości.

To uczucie z kolei pojawia się wtedy, gdy jedna ze stron stara się dotrzeć do partnera, angażuje się emocjonalnie i próbuje zbudować wspólną przestrzeń, a druga ze stron tkwi za niewidzialną ścianą i nie czuje potrzeby jej zburzenia – taki związek nie jest oparty na solidnych podstawach.

Czasami da się nad tym pracować – niedostępny emocjonalnie, obojętny partner może chcieć się zmienić i pracować nad sobą. Wtedy pomocna okaże się terapia dla par, która jest w stanie pomóc partnerom otworzyć się na siebie nawzajem i na swoje potrzeby.

Psychoterapia indywidualna również może pomóc – problemy z emocjami, wycofanie i nieumiejętność okazywania swoich uczuć to problem, który bierze się z jakiegoś powodu – odnalezienie go, zrozumienie i przepracowanie pomaga na wytworzenie zdrowych, lepszych wzorców.

Nie zawsze jednak partner chce się zmienić, nie zawsze bowiem widzi taką potrzebę. Swoje zachowanie może tłumaczyć rutyną codzienności czy długoletnim stażem związku.

Samotność w małżeństwie jest bardzo bolesna. Może też dotknąć małżeństw z długoletnim stażem.

Może być też powiązana z uczuciem obojętności i poczuciem, że małżonków łączy już tylko przyzwyczajenie czy poczuciem obowiązku.

Czasami jest przestrzeń, by nad tym pracować i na nowo odnaleźć siebie nawzajem. Czasami jednak samotność staje się tak dotkliwa, że rozstanie jest najlepszym pomysłem.

Kiedy zakończyć związek?

Nie każdy związek kończy się szczęśliwie i jest już tym jednym, jedynym i na całe życie. Czasami warto się z tym pogodzić i iść dalej przez życie samodzielnie. Zamknięcie jednych drzwi pozwala otworzyć nowy rozdział w życiu i na nowo odnaleźć siebie oraz poprawić jakość swojego życia. Kiedy zakończyć związek?

Zrób to, jeśli związek, zamiast źródłem miłości i poczucia bezpieczeństwa, jest dla Ciebie źródłem bólu, strachu i cierpienia. Nie zawsze da się uratować związek, nie zawsze jest sens go ratować.

Czasami po prostu trzeba ratować samego siebie.

Jeśli partner stosuje wobec Ciebie przemoc – fizyczną, psychiczną, seksualną lub ekonomiczną, wykorzystuje swoje przewagi, by Ci zaszkodzić i sprawić ból – odejdź i pomóż sobie.

Zakończ związek też wtedy, gdy pojawił się ktoś inny. Czasami tak bywa – ludzie zakochują się w sobie nawzajem nawet, gdy tkwią w innych związkach.

Bywa tak, że jest to zdrada jednorazowa – coś, co partner może wybaczyć i można wspólnie przepracować, by wyjść z kryzysu, odzyskać wzajemne zaufanie i zawalczyć o miłość.

Jednak gdy ta trzecia osoba staje się ważniejsza, zakończ wcześniejszy związek. To uczciwe rozwiązanie względem wszystkich zainteresowanych.

Jeśli nie masz pojęcia co łączy Cię z partnerem, ale czujesz, że to nie jest miłość – to też sygnał, że warto rozważyć rozstanie. Możesz też spróbować terapii dla par, ale w jej trakcie także możecie dojść do wniosku, że miłość się zakończyła – pozostał sentyment czy poczucie obowiązku, ale na pewno nie miłość.

Pamiętaj, że terapia może pomóc wyjść z kryzysu w związku, ale też pozwolić zrozumieć, że nie ma sensu brnąć w ten związek dalej – wszystko zależy od was i wniosków, które uda się wam wysnuć. Czasami w związku może nie być miłości, ale może być wdzięczność.

Tak bywa, że jedna ze stron tej drugiej bardzo dużo zawdzięcza – bo partner pomógł przetrwać trudne chwile, służył wsparciem i czujesz, że masz względem niego dług.

Każdy człowiek ma wady. Nie zauważa się ich w pierwszych, romantycznych początkach związku, ale z biegiem czasu coraz bardziej wychodzą one na jaw. Przestaje się patrzeć na partnera przez pryzmat różowych okularów. To wszystko jest jak najbardziej normalne.

Tak samo jak kłótnie w związku.

Jednak jeśli wady zaczynają przesłaniać zalety i przestajesz rozumieć co sprawiło, że w ogóle dany związek się rozpoczął, jeśli ciągle pojawiają się kłótnie, coraz bardziej ostre, coraz dłuższe i bardziej obfite w obelgi i wyzwiska – to sygnał, że w związku dzieje się coś złego.

Pamiętaj, że zakończenie związku – choć jest decyzją trudną i nierzadko bolesną – bywa najlepszą z możliwych.

Nie zawsze jest sens brnąć w daną relację. Nie zawsze też da się ją naprawić. A związek dla samego związku może być bardzo obciążający dla psychiki i krzywdzący.

Można zawalczyć o swój związek – jeśli nadal coś czujesz do partnera, oboje widzicie problem i chcecie naprawić to, co między wami było – terapia może wam pomóc.

Nie zawsze jednak warto walczyć, nie warto też tego robić za wszelką cenę i kosztem samego siebie.

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Poradnię Co tam? Psychoterapia bliska Tobie tworzy zespół doświadczonych psychoterapeutów. Nasze poradnie to miejsca z domową atmosferą. Oferujemy pełny zakres wsparcia dla Ciebie i twoich bliskich.

Pomożemy w doborze najlepszego specjalisty.

+48 698 115 005

Dyskretnie i komfortowo odbędziesz wizytę stacjonarnie w gabinecie – zapraszamy do jednej z naszych sieci placówek w Warszawie.

Nie masz czasu na dojazdy ? Umów wizytę online ! Jeśli będziesz chciał, zawsze możesz spotkać się później z specjalistą w gabinecie.

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, udostępnij go swoim znajomym.

Jak zakończyć z klasą związek – Łukasz Kielban

Wielu z nas było kiedyś w związku, w którego przyszłość straciliśmy wiarę. Rozmowę o rozstaniu odkładaliśmy wówczas w czasie, byle nie przechodzić przez ten dość trudny moment. Zastanawialiśmy jak, i czy w ogóle można to zrobić łagodnie, bez krzywdzenia drugiej strony. To bardzo trudne zadanie, ale już unikanie poważnych wpadek może znacząco pomóc.

Jak szybko i kulturalnie zakończyć małżeństwo?

Czy w ogóle da się rozstać z klasą?

Mówi się, że nie można tego zrobić z klasą. Po prostu jeśli jedna ze stron wciąż kocha, dojdzie do konfliktu, ranienia i pretensji. Warto mieć to na uwadze.

Niemniej istnieją kroki, które mogą zarówno nieco złagodzić ten proces, jak i te mogące go uczynić zdecydowanie boleśniejszym.

Nie dam Wam przepisu na bezbolesne rozstanie w stylu hollywoodzkiej komedii romantycznej, ale postaram się uczulić na niektóre sprawy.

W moim mniemaniu celem tego procesu jest: 1. definitywne rozstanie się; 2. ograniczenie wyrządzanych ran partnerce; 3. pomoc jej w zapomnieniu/odkochaniu się; 4. zachowanie maksimum klasy i własnego dobrego imienia.

See also:  Dziecko w ośrodku wychowawczym a alimenty

Nadchodzi oziębienie

Większość z nas była w takiej sytuacji: związek trwa już kilka czy kilkanaście miesięcy, a Ty czujesz, że nic z tego nie będzie. Nie wnikam w powody, ale przede wszystkim właśnie je przemyśl.

Pamiętaj, że człowiek z klasą zawsze stara się naprawiać relację, a dopiero gdy to nie wychodzi, kończy ją.

Naprawa związku wiąże się z konfrontacją, omówieniem bardzo intymnych i trudnych spraw, lecz nic tak nie umacnia, jak wspólne wyjście zwycięsko z kryzysu.

Wcześniejsze podejmowanie tematu wspólnych problemów ma też kolosalne znaczenie przy rozstaniach. Po pierwsze partnerka nie będzie aż tak zaskoczona rozmową o rozstaniu, a Ty w dodatku będziesz mógł pokazać, że próbowałeś tę relację naprawić. Jeśli po tych próbach uznasz, że nie ma już ucieczki przed zerwaniem, przed Tobą stoi wymagające zadanie.

Dla jasności dodam, że piszę tu raczej o mniej poważnych związkach, w których nie zabrnęło się za daleko. Kilkuletni staż, wspólne mieszkanie czy małżeństwo zobowiązują do jeszcze bardziej zaangażowanych działań i są zresztą trudniejsze do ujęcia w jakiekolwiek ramy. To zbyt indywidualne sprawy, żebym mógł coś ogólnego doradzić.

Najgorsze co może zrobić mężczyzna uciekający ze związku, to dosłownie uciec, czyli zniknąć. Równie karygodnym pomysłem będzie chowanie się za jakimś medium.

Zrywanie poprzez czat, SMS, wiadomość e-mail, rozmowę telefoniczną czy nawet tradycyjny list nie jest godne człowieka z klasą.

Wybór takiej drogi pokazuje tylko, że boisz się spojrzeć swojej partnerce w twarz i powiedzieć jej prawdę. Tchórzysz? To znaczy, że nie dorosłeś i nadal jesteś chłopcem.

Bezwarunkowo powinieneś zaaranżować spotkanie w cztery oczy. O przygotowaniu i prowadzeniu takiej rozmowy pisałem już w tekście: Trudna rozmowa z partnerką – jak uniknąć kłótni. Polecam tam zajrzeć.

Ogółem trzeba zadbać o to, żeby przez dłuższy czas nikt Wam nie przeszkadzał. Najlepiej, żeby teren był neutralny i dawał możliwość wycofania się każdej ze stron. Miejsce publiczne, np. kawiarnia może pomóc w opanowaniu wybuchów emocji.

Natomiast zrywanie podczas kolacji lub obiadu w restauracji to raczej kiepski pomysł,

Przed spotkaniem dobrze przemyśl swoją decyzję. Jeśli się wahasz, nie podejmuj ostatecznych kroków. Wątpliwości to bardzo dobry punkt wyjścia do poważnej rozmowy, z której może wyjść rozwiązanie problemu lub wspólna zgoda co do konieczności rozstania.

Z drugiej strony, jeśli powiedziałbyś jej, że chcesz się rozstać, ale tak naprawdę nie jesteś tego pewien, zachowujesz się nieuczciwie. Partnerka będzie mogła to odczytać jako szansę na ratunek dla związku.

Zatem jeśli się wahasz, przeprowadź zupełnie inną rozmowę!

Decyzja o rozstaniu powinna być w Twojej głowie pewna i ostateczna. Wszystkie sporne kwestie powinieneś mieć już omówione i wiedzieć, że nie będzie lepiej. Kiedy się z nią spotkasz, nie masz mówić, że nosisz się z rzuceniem jej, tylko w łagodny sposób powiedzieć o swoim wyborze. Okaż, że wiesz co robisz. Nie rób jej złudzeń.

Po wspólnych miesiącach, jesteś jej winien nieco czasu i uwagi podczas tej rozmowy. Nigdzie się nie spiesz. Mów spokojnie i odpowiedz na jej pytania. Bądź uprzejmy.

Oschłe traktowanie może pozornie dawać nadzieję na lepszy efekt, ale tylko byś dosypał soli do rany. Z drugiej strony zbytnie przymilanie się również może być źle odczytane.

Twoje uprzejme ale stanowcze nastawienie ma pokazać, że nie chowasz do partnerki żadnej urazy, ale też nie żałujesz swojej decyzji.

Podczas tej rozmowy bezwzględnie utrzymuj dystans fizyczny. Jeśli pojawią się łzy, podaj chusteczkę, ale nie skracaj tego dystansu. To może się wydawać okrutne, ale pamiętaj, że już teraz zaczyna się układanie sobie świata bez Ciebie.

Utrzymując dystans pomożesz jej w tym. Również jeśli dojdzie do kłótni, nie daj się w nią wciągnąć, ale też, o ile warunki pozwalają, nie ucinaj jej zbytnio.

Krzyk pomaga wyrzucić z siebie nagromadzoną złość, a potem łatwiej jest poradzić sobie z rozstaniem.

Powody, dla których się rozstajemy bywają przeróżne i z dystansu często wyglądają na błahe lub nawet głupie. Będąc w relacji to może wyglądać zupełnie inaczej i choćby dlatego nie chcę wnikać w to, które powody należy uznać za ważne. Poza tym po podjęciu decyzji powody przestają już być istotne. I właśnie na tej myśli powinieneś oprzeć swoją rozmowę.

Nie myśl, że ona lepiej przyjmie rozstanie, jeśli podasz jej listę najróżniejszych powodów, żeby pokazać powagę sytuacji. Tylko rozwodnisz swój wywód, dasz wiele punktów zaczepienia i zaryzykujesz wciągnięcie Cię w konfrontację. Z drugiej strony musisz podać powody.

Ukrywanie swoich motywacji, z jakiegokolwiek względu, może być przez nią odczytane jako szansa na zmianę decyzji. Mogłaby sobie pomyśleć, że wcale nie chcesz odchodzić i tylko coś zewnętrznego zmusza Cię do tego.

Teoretycznie, rozstanie mogłoby przebiec łagodniej, ale zostawiasz ją z tą myślą i zdecydowanie utrudniasz jej zapomnienie o Tobie.

Najlepiej jeśli postąpiłeś jak mężczyzna z klasą i wcześniej starałeś się naprawić związek. Wasze problemy będą wówczas jasne dla obu stron i jeśli faktycznie nic się nie zmieniło, masz pełne prawo czuć się zawiedziony i odejść. Z takim argumentem trudno jest dyskutować.

Postaraj się wybrać jeden szczery powód, dla którego uważasz, że rozstanie to jedyne zdrowe rozwiązanie. I trzymaj się go. W trakcie rozmowy możesz być poproszony o podanie innych, ale nie strzelaj nimi jak z automatu. Tylko najważniejsze sprawy, bez rozwadniania wywodu.

Są jednak rzeczy, o których zdecydowanie nie powinieneś mówić. Przede wszystkim nie mów nic, co może Twoją partnerkę bezpośrednio dotknąć.

Nie mów, że przytyła, że już Ci sie nie podoba, że nie dorasta poziomem intelektualnym do Ciebie, ani nic z takich rzeczy! Nie porównuj też jej do innych kobiet (zwłaszcza Twoich byłych!!!), ani Waszego związku do relacji innych par! Takie słowa mogą tylko ranić. Gdyby ktoś pytał mnie o zdanie, powiedziałbym, że to właśnie są przykłady niedojrzałych powodów do rozstania.

Jeśli Ci się to zdarzyło, nigdy nie mów, że ją zdradziłeś! Niektórzy mogą uznać, że dobrym pomysłem będzie obrzydzenie siebie w oczach partnerki, żeby łatwiej odpuściła. Tymczasem byłby to okrutny cios.

Co gorsza, jeśli ona była bardzo zakochana, mogłaby chcieć przebaczyć. Co wówczas?! Użycie argumentu (rzecz jasna, jeśli jest prawdziwy), że na horyzoncie pojawiła się inna kobieta, wbrew pozorom może nieco pomóc.

Nie wdawaj się w szczegóły, ale pokaż w ten sposób, że sprawa jest poważna.

Pamiętaj, żebyś unikał usprawiedliwiania się, bo każdy argument można jakoś zbić. Jeśli już nie kochasz i po prostu nie widzisz przyszłości dla tego związku… to wystarczy. Do miłości nie da się przekonać i kobieta też powinna to wiedzieć.

Powyższe to tylko teoria, bo w trakcie rozmowy może się ona potoczyć bardzo różnie i tylko od zachowania zimnej krwi zależy czy damy się wmanewrować w obronę własnego stanowiska, czy też będziemy się trzymać z dala o tej gry. Im Twoja partnerka będzie lepiej przygotowana do rozstania, tym lepiej dla Ciebie. Temu właśnie służą wcześniejsze rozmowy o wspólnych problemach. Najgorzej byłoby przyjść z dnia na dzień i powiedzieć „Odchodzę!”.

W szoku, każdy z nas szukałby racjonalnego wyjaśnienia tej sytuacji i szybkiego jej rozwiązania. Jeśli mielibyśmy się czego chwycić, tym byśmy się ratowali. Takimi dryfującymi kłodami są argumenty chcącego się rozstać. Im jest ich więcej, tył łatwiej znaleźć kontrargument i starać się bronić związku.

W przypadku powołania się na jakąś poważną przewinę, można zawsze wybaczyć. Żeby uniknąć zmiany zdania polecałem wcześniej dokładnie przemyśleć tę decyzję. Na tym etapie nie powinieneś już się wahać (wyjątkiem będzie sytuacja, w której dowiesz się czegoś bardzo istotnego, z czego nie zdawałeś sobie sprawy).

Jeśli chcesz się rozstać sprawnie i bez zbędnego ranienia, powinieneś trzymać się swojej linii i chłodno odpowiadać na pytania i zarzuty. Pamiętaj też, że rzecz nie dotyczy rozumu, tylko emocji, których już zabrakło. Przeciwieństwem miłości jest jej brak. I to ten brak powinien być ostatecznym powodem do rozstania. W dodatku nie brak chwilowy, ale dłuższy, poważniejszy, nie dający nadziei.

Samo rozstanie to jeszcze nie wszystko. Klasę musisz okazać też później. Pamiętaj, że niekiedy nawet kilka miesięcy minie nim była partnerka w pełni pogodzi się z Twoim odejściem.

Czy jest szansa na zachowanie dobrych relacji, przyjaźnienie się? Niestety nie masz się co na to nastawiać. Jeśli jej miłość została zawiedziona, najlepiej zrobisz znikając z jej życia. Nie dawaj żadnych nadziei. Tylko wtedy pomożesz jej szybko się pozbierać.

Rzecz jasna, w razie spotkania nie unikaj jej, ale dokładnie kontroluj swoje zachowanie.

Jeśli nie ustalicie tego od razu, nie żądaj niezwłocznego zwrotu swoich rzeczy, które zostawiłeś u niej w domu. To byłoby małostkowe. Poczekaj z tym na dobry moment.

I nie afiszuj się nową dziewczyną. Jeśli odszedłeś do innej, lepiej przez jakiś czas unikajcie przypadkowych spotkań z byłą i jej bliskimi. Plotki i tak powstaną, ale nie ma co ich karmić. Chyba nie chcesz, żeby mówiło się, że prawdopodobnie zdradzałeś swoją poprzednią partnerkę. Nie zachowuj się też jak samiec spuszczony ze smyczy. Pamiętaj o zachowaniu klasy!

Nie zapomnij też, że gentleman nie opowiada o swoich byłych obecnym partnerkom ani przyjaciołom. Nic im do tego.

Podsumowując

W rozstaniach z klasą chodzi o to, żeby świadomie podjąć decyzję i ją zrealizować jak najmniej krzywdząc opuszczaną partnerkę i własne dobre imię. Jesteś winien szczerość kobiecie, ale dobrze przemyśl, czy musi ona znać wszystkie szczegóły. Postaraj się wysyłać klarowny komunikat, pozwól jej znienawidzić Ciebie i daj jej odpocząć od Twojej obecności.

Niemniej mam nadzieję, że nie będziesz musiał korzystać z tej wiedzy.

***

To był jeden z najtrudniejszych artykułów na tym blogu i wiem, że wiele osób z licznymi punktami nie będzie się zgadzało. Napiszcie proszę w komentarzach co Wam tu nie pasuje i dlaczego, a także jakie metody sami uważacie za lepsze.

PS Serdecznie dziękuję przyjaciołom i czytelnikom, którzy pomogli mi przy powstawaniu tego wpisu.

Jak zakończyć związek z klasą? Pytamy psychologa jak rozstać się w pokoju

Jak zakończyć związek z klasą? W idealnym świecie każdy związek jest tym do grobowej deski, a wielka miłość nigdy się nie wypala. Niestety, w prawdziwym życiu nie zawsze tak to wygląda. Zdarza się, że uczucie gaśnie, a ludzie oddalają się od siebie. Jeśli czujemy, że przyszedł czas na rozstanie, to najlepsze, co możemy zrobić to zakończyć związek z klasą.

Na początku w każdym związku jest kolorowo. Wydaje się nam, że uczucie “motyli w brzuchu” nigdy nie przeminie, a u drugiej osoby nie widzimy żadnych wad. Po fazie zakochania, przychodzi czas na miłość.

Tutaj do związku powoli wkracza proza życia, różowe okulary zastępuje życiowy realizm. Wtedy są zazwyczaj dwie opcje. Pary, które potrzebują wielkich emocji i nowych wrażeń, rozstają się. Pozostali kontynuują związek.

Jednak to niestety wcale nie gwarantuje, że nie rozstaną się w przyszłości.

Nie ma przepisu na idealny związek. Czasami ludzie, którzy wydają się być dla siebie stworzeni i tak się rozstają. Zdarza się, że pojawiają się sygnały, świadczące o tym, że związek powoli dobiega końca, ale czasami naprawdę ciężko je zauważyć.

Do tych najczęstszych należą coraz bardziej widoczne różnice w priorytetach, codziennych zwyczajach i podejściu do życia. Często rozpoczyna się od naprawdę niewielkich niuansów, np.

zaczyna nam przeszkadzać, że partner chrapie, głośno chodzi, nie składa ubrań (albo wręcz przeciwnie, pedantycznie sprząta), zbyt śmiało rozmawia z koleżankami z pracy albo za dużo czasu spędza przed komputerem.

Takie sygnały można porównać do wielkiego worka, który na początku związku jest pusty, a z czasem zaczyna się wypełniać pretensjami i niedopowiedzeniami. Jest naszym codziennym towarzyszem i zawsze mamy go przy sobie. Kiedy więc robi się duży, a nasze żale zaczynają się z niego wylewać, to czasami kontynuowanie związku staje się niemożliwe. Z szacunku do siebie i partnera, najlepiej wtedy przemyśleć, jak rozstać się z klasą.

See also:  Spłata kredytu na dom w przypadku rozwodu

Odrzucenie – jak sobie z nim poradzić? Podpowiadamy jak szybko pogodzić się z odrzuceniem przez chłopaka >>>  

Jak zakończyć związek z klasą?

Bywają momenty, kiedy negatywnych emocji jest tak wiele, że jedyne czego chcemy to wykrzyczeć wszystko, co nam leży na sercu i odejść. Pamiętajmy jednak, że gniew nigdy nie jest dobrym doradcą, a decyzje o zakończeniu związku najlepiej na spokojnie przemyśleć.

Dobrym sposobem będzie wyjazd na kilka dni, tak, żeby pozwolić ochłonąć emocjom. Z dala od partnera i rzeczy, które łączą, na pewno dużo łatwiej będzie spojrzeć na wszystko z dystansem.

Jeśli po kilku dniach nadal czujemy, że rozstanie jest nieuniknione, to pozostaje wrócić i zabrać się za to, jak należy.

Rozstać się z klasą, czyli jak? – Uprzejmie, bez awantur, ale też i ze współczuciem – mówi psycholog i psychoterapeuta, Katarzyna Kucewicz. Pary, które rozstają się w gniewie, z perspektywy czasu żałują nie samego rozstania, a sposobu w jaki do niego doszło.

Takie rozstanie zostawia blizny na lata – chcąc zranić drugą osobę, tak naprawdę najbardziej ranimy samych siebie. Jeśli czujemy, że póki co nie jesteśmy w stanie ze sobą normalnie rozmawiać, to lepiej nie rozmawiać wcale.

Z czasem emocje opadną, bo kluczem do wszystkiego jest tylko spokój.

Wiele osób zastanawia się jak zakończyć związek z klasą. –Rozstanie z klasą to po prostu rozstanie z empatią i szacunkiem do drugiego człowieka. Czasami jest to trudne, gdy musimy patrzeć jak wielki ból sprawiamy drugiej stronie – tłumaczy psycholog.

W skrajnych sytuacjach, kiedy mamy do czynienia z partnerem, który stosował przemoc psychiczną, wtedy jedyny sposób na rozstanie się z klasą to zabranie swoich rzeczy i milczenie. W takiej sytuacji naprawdę nic więcej nie można zrobić, żeby z klasą rozstać się z przemocowym partnerem.

Jednak najczęściej mamy do czynienia z rozstaniem ludzi, którzy z różnych powodów nie chcą już być razem. Wtedy szacunek oznacza przede wszystkim rozmowę. Warto podejść ze spokojem, podziękować sobie za wspólny czas, bez obwiniania się, kłótni i niepotrzebnych przykrych słów.

Nawet jeśli teraz wydaje nam się, że to koniec świata, to stawiając przy rozstaniu na szacunek, podchodzimy do sprawy w sposób, który mówi: „trudno, nie udało nam się, ale wiele się od siebie nauczyliśmy”. Rozstanie z klasą nie przekreśla tego, co razem przeżyliśmy, wręcz przeciwnie – odbiera to jako naukę.

Czy warto rzucać się w wir randkowania tuż po zakończeniu związku? Oto, co radzą eksperci! >>>  

Jak zakończyć wieloletni związek?

Nie ulega wątpliwości, że partnerom, którzy spędzili ze sobą stosunkowo krótki czas, łatwiej jest się rozstać, niż tym, którzy są ze sobą od wielu lat. Kwestia tego jak odejść np.

po 10 latach związku, jest zupełnie inna, niż kiedy zastanawiamy się jak rozstać się z klasą po kilku miesiącach. Jeśli zastanawiamy się jak skończyć wieloletni związek, to znaczy, że sprawa jest naprawdę poważna.

Jednak jeśli byliśmy ze sobą przez lata, nagromadziliśmy wiele wspólnych wspomnień (nie tylko tych złych przecież!) to tym bardziej powinniśmy przynajmniej spróbować rozstać się z klasą.

Nie można z dnia na dzień wyrzucić ze swojego życia kogoś, kto był w nim przez wiele lat. Warto postawić na rozmowę, spróbować wspólnie zdecydować o rozstaniu i do minimum ograniczyć negatywne emocje.  

Oczywiście, że się pojawią, ale smutek i żal to co innego, niż gniew i złość. Jeśli jednak czujemy, że musimy wyrzucić to z siebie, to lepiej postawić na konstruktywną złość. Pozwólmy sobie na odczuwanie przykrych emocji, ale nie przerzucajmy ich na partnera.

Jakkolwiek to zabrzmi, można przez to przejść razem.

Kto wie, może za kilka lat, kiedy każdy ułoży już sobie życie, narodzi się z tego piękna przyjaźń? – Najgorsze co można zrobić, to odciąć się, zamrozić i zostawić osobę cierpiącą samą, zablokować jej numer w obawie przed tym ze będzie dzwonić – uważa Katarzyna Kucewicz. 

Rozwód przed 30. Dlaczego młode dziewczyny się rozwodzą? >>>  

Rozstanie, czyli jak to zrobić?

Jak (z klasą) zakończyć związek, by nie bolało – 10 rad

“Nie chcę cię więcej widzieć” odczytane na ekranie telefonu boli. Wspólnie spędzone tygodnie, a nawet lata stają od razu przed oczami, a w głowie pojawia się pytanie “Czy naprawdę nie zasługuję na więcej?”. Tak rozstanie nie powinno wyglądać! Jak więc zakończyć związek, by serce drugiej osoby nie rozpadło się przy tym w drobny mak?

Czy tego chcemy, czy nie rozstania są częścią życia uczuciowego każdego z nas. Warto jednak zrobić to z klasą i poszanowaniem uczuć drugiej osoby. Nawet jeśli końcówka waszego związku przypominała prawdziwy okres burzy i naporów, to miło by było rozstać się “z klasą i na poziomie”. Tak radzą poradniki i kobieca prasa. Tylko, jak to zrobić? Jak zakończyć związek?

Uprzejmość ponad wszystko!

To, że go nie kochasz nie oznacza, że masz być dla niego niemiła. Cokolwiek, by się między wami nie wydarzyło, bądź ponad to. Zachowaj klasę i traktuj go tak, jak sama chciałabyś być potraktowana.

Weheartit Foto: Ofeminin

Korci cię żeby skłamać. Mówisz więc, że jeszcze nie jesteś gotowa na związek, ale za jakiś czas to kto wie? Przecież masz być uprzejma, nie możesz więc powiedzieć wprost – nic z tego nie będzie!

Błąd! Uprzejmość nie oznacza tego samego, co kłamstwo. Jeśli więc jesteś pewna, że ani jutro, ani za tydzień, ani za 10 lat nic z waszej znajomości nie wyniknie, powiedz mu o tym. Nie rób złudnych nadziei, bądź szczera!

Unikaj frazesów

“Tu nie chodzi o ciebie, tylko o mnie”, “Jesteśmy z dwóch różnych światów”, “Nie zaiskrzyło między nami” – co za banał! Naprawdę nie stać cię na nic więcej!? Oto nasza rada, jak zakończyć związek – uważnie dobieraj słowa. Mów to, co myślisz, zachowaj przy tym delikatność i unikaj wyświechtanych zwrotów.

Bez ataku

Zamiast atakować go zarzutami, że jest mało inteligenty, źle ubrany i kiepski w łóżku, po prostu skup się na tym, że do siebie nie pasujecie. Sam fakt, że dajesz mu kosza jest wystarczającym pstryczkiem w nos, po co jeszcze wyrzucać mu wady?

Bądź stanowcza

Twardo obstawaj przy swoim. Nie, znaczy nie. Nie chcesz dalej brnąć w ten związek i nawet krzyki i lamenty nie zatrzymają cię przy tym facecie na dłużej. Nie ma takiej możliwości!

Weheartit Foto: Ofeminin

* Obudź mnie, kiedy to wszystko się skończy.

Nie bądź tchórzem

Nie bądź tchórzem i zrób to z klasą. Nie pisz mu smsa “To koniec”. Zbierz się w sobie, spotkaj się z nim i powiedz mu to w 4 oczy.

Nie dawaj nadziei

Nie dawaj mu fałszywej nadziei. Nie mam słowami “Zobaczymy, jak będzie” , “Może kiedyś nam się uda”… Bądź dużą dziewczynką i szczerze i konsekwentnie zakończ ten związek!

Nie przedłużaj

Jak zakończyć związek żeby nie bolało? Szybko! Nie ma co się rozwodzić, należy jak najszybciej oderwać ten plaster. Raz i po bólu. Mówisz to, co musisz powiedzieć, wyrażasz nadzieję zrozumienia z jego strony i kończysz. Sceny pt. “Nie odchodź!” zostaw tanim komediom romantycznym.

Zaoferuj przyjaźń

Zrób to tylko w sytuacji, kiedy naprawdę wyczuwasz w tym facecie bratnią duszę. Czasami tak bywa, że brakuje między wami chemii, ale dogadujecie się świetnie. Wtedy słynne “Zostańmy przyjaciółmi” brzmi szczerze i ma szansę na realizacje.

Życie toczy się dalej

Zerwanie nie jest powodem, by zamknąć się w czterech ścianach i unikać facetów jak ognia. Koniec związku = koniec pewnego etapu. Trzeba przejść do następnego i pomału rozglądać się za nową miłością. W końcu “All you need is love”!

Jak zakończyć nieudane małżeństwo

Zgodnie z prawem cywilnym wolno ci zdecydować się na separację albo na rozwód, możesz też małżeństwo unieważnić. Sposób, w jaki zakończysz swój związek, wpłynie na podział twojego wspólnego z mężem majątku, alimenty dla dzieci czy możliwość ponownego zamążpójścia.

SEPARACJA

To rozwiązanie, które wybierasz gdy z mężem już nic cię nie łączy (fachowo mówiąc, nastąpił rozkład pożycia), ale nie chcesz się rozwodzić albo masz nadzieję, że kiedyś jednak pogodzicie się i wrócicie do siebie. Występujesz wtedy o czasowe “zawieszenie małżeństwa”, czyli separację.

Jak to załatwić?

Gdy decyzję o separacji podjęłaś wraz z mężem, możecie wystąpić ze wspólnym wnioskiem. Jeśli wasze dzieci są pełnoletnie, zostanie on rozpatrzony najczęściej podczas jednej rozprawy, bo sąd nie orzeka o winie. Gdy dzieci są małoletnie, sąd musi orzec, kto się nimi zajmie, a to wydłuża postępowanie.

Kiedy o separację wystąpi jedno z małżonków, sąd może orzec, z czyjej winy do niej doszło. W obu przypadkach sąd jest władny zasądzić alimenty. Jeśli separacja nastąpiła za obopólną zgodą – przyznaje je małżonkowi, któremu pogorszy się sytuacja życiowa. Jeśli na wniosek jednego z nich – płaci ten, który jest odpowiedzialny za rozkład pożycia.

Małżonek poszkodowany może też domagać się alimentów na dzieci, gdy same nie są w stanie się utrzymać.

Jakie są skutki?

Nie łączy was już wspólnota majątkowa, dotychczasowy dorobek może, choć nie musi, zostać podzielony. Nosisz nadal to nazwisko, które miałaś po zawarciu małżeństwa, bo nadal formalnie jesteś mężatką, nie możesz też wyjść powtórnie za mąż.

ROZWÓD

Możesz o niego wystąpić, gdy uznasz, że nic cię z mężem nie łączy i nie ma widoków na poprawę. Na podstawie tego, co napiszesz w pozwie oraz zeznań złożonych podczas rozpraw, sąd wyrobi sobie opinię, czy rzeczywiście związku nie da się uratować. Jeśli uzna, że tak – orzeknie rozwód.

Jak to załatwić?

Pozew rozwodowy może wnieść jedno z małżonków, nawet gdy druga strona tego nie chce. Sąd, po zapoznaniu się ze sprawą, winą za rozpad małżeństwa musi obarczyć męża lub żonę. Gdy oboje chcą się rozwieść, sąd nie orzeka o winie i postępowanie trwa znacznie krócej.

Jakie są skutki?

Rozwód kończy małżeństwo. Małżonek, którego sąd obarczy winą za rozpad związku, ma obowiązek płacić alimenty dotąd, dopóki jego była żona czy mąż nie zawrze nowego związku.

Jeśli rozwód następuje bez orzekania o winie, ten z małżonków, któremu pogorszy się sytuacja życiowa, może zażądać ich od drugiego, ale musi udowodnić, że rzeczywiście żyje mu się gorzej niż w małżeństwie.

Alimenty od byłego partnera może dostawać wtedy jedynie przez 5 lat.

UNIEWAŻNIENIE MAŁŻEŃSTWA

Związek zawarty w kościele czy w urzędzie stanu cywilnego można unieważnić jedynie, gdy okaże się, że ty i twój mąż jesteście spokrewnieni albo twój mąż zataił, że ma już żonę bądź został z jakiegoś powodu ubezwłasnowolniony przez sąd i nie może się ożenić. Ślub jest również nieważny, jeśli podpis pod aktem został wymuszony lub złożony w stanie wykluczającym świadome działanie (np. pod wpływem narkotyków czy alkoholu), lub też na podstawie sfałszowanych dokumentów.

Jak przeprowadzić unieważnienie?

Trzeba złożyć pozew do sądu rodzinnego i wskazać, dlaczego małżeństwo jest nieważne. Unieważnienia może domagać się każde z małżonków, a także pełnoletnie dzieci.

Jakie będą skutki?

Jeśli małżeństwo zostanie uznane za nieważne, ten z małżonków, który zawarł związek małżeński, choć wiedział, że będzie on nielegalny – jest winien. I ponosi skutki finansowe: płaci koszty postępowania sądowego oraz ewentualne alimenty byłemu partnerowi.

W miastach rozpada się już co drugie małżeństwo. Jak mądrze się rozwieść i nie zafundować sobie traumy?

Rozwód przeżywa się jak żałobę: najpierw jest rozpacz i smutek, potem szukamy winnych, aż w końcu zyskujemy szansę, by się zwrócić ku przyszłości. To jak dramat na scenie, który rozgrywa się między dwoma aktorami.

Wszystkiemu często przygląda się ten trzeci – najważniejszy – dziecko, a z nim widownia: rodzina, przyjaciele. Rozwód – życiowy przełom, któremu towarzyszą takie emocje, że psychologowie porównują je z przeżywaniem żałoby.

Koniec początkiem

ZŁE NIE JEST ROZSTANIE, TYLKO TO, CO DO NIEGO DOPROWADZIŁO

„W związku jestem 30 lat. Synowie są dorośli. Mamy wspólna firmę, dom. Nie ma miłości. Niby jesteśmy w jednym domu, ale oddzieleni od łoża i stołu. Organizowałam sobie jakoś ciekawie życie, ale czułam się taka samotna.

See also:  Alimenty a nieznany adres ojca

Ja nie chce być sama i nie umiem nic zrobić! Wiem, że miłość jest najważniejsza. Mam dość. Odchodzę po tylu latach od brzuchatego, łysiejącego faceta.

Jak kulturalnie to zrobić? Wysyłając SMS o treści: sorry? To chyba i tak aż nadto”.

To tylko jedna z setek historii, które można znaleźć na forach internetowych, pokazująca, w jaki koszmar ludzie potrafią zmienić swoje relacje. Wniosek: jeśli podejmować decyzje o rozwodzie, to w odpowiednim momencie. Nie czekać w nieskończoność.

Psychologowie są pewni: im dłużej zwlekamy, tym bardziej maleje szansa na „dobry” rozwód i normalne życie po rozstaniu. Tkwiąc w związku na siłę, wypalamy się psychicznie i emocjonalnie. To droga donikąd, bez światełka w tunelu.

A rozwód może się takim światełkiem okazać, choć na początku trudno w to uwierzyć.

Stacy Morrison, amerykańska psychoterapeutka, przekonuje, że rozwód jest otoczony zła sława na wyrost. Choć sama nie wspomina dobrze swej sprawy rozwodowej, przytacza przykłady rozstań wielu osób, które opowiadają, że rozwód jest czasem po prostu potrzebny. Choć bolesny, bywa świadectwem odwagi i walki o niezależność oraz szczęście.

Od kilku lat również w Polsce zmienia się stosunek do rozwodów. Rozstanie powoli przestaje być tematem tabu, przestaje tez władać nami obawa „co ludzie powiedzą”. Z badań CBOS wynika, że tylko 15 proc. Polaków to zdecydowani przeciwnicy rozwodów, 20 proc. je popiera, a 62 proc. dopuszcza. Z roku na rok rośnie też liczba rozwodzących się par.

„Oczywiście to niedobrze, że od jakiegoś czasu tak wiele małżeństw się rozpada, ale z drugiej strony należy się cieszyć, że ludzie powoli zaczynają rozumieć, iż bycie razem to nie kara.

Nie żyjemy już w czasach, kiedy trzeba było być z sobą na siłę” – przekonuje Maria Rotkiel, psycholog i terapeuta z Laboratorium Psychorozwoju. „Często decyzja o rozwodzie jest słuszna. Musimy sobie uświadomić, że złe nie jest samo rozstanie, ale to, co do niego doprowadziło.

Trzeba próbować wykorzystać wszystkie możliwości, łącznie z pomocą specjalisty, ale jeśli się nie uda, trudno” – dodaje Rotkiel.

Rozwód, choćbyśmy nie wiem jak chcieli tego uniknąć, wiąże się ze stresem. Bez względu na to, co jest przyczyną rozstania, zawsze towarzyszy mu napięcie, poczucie straty i skrajne emocje – z nienawiścią włącznie.

„Czasami to nawet nienawiść w wersji hard. A trzeba pamiętać, że nienawiść jest taką samą więzią jak miłość.

Dopóki nie poradzimy sobie z tego rodzaju złością, jesteśmy z sobą związani” – tłumaczy Iwona Kubiak, coach, która pracuje z rozwodzącymi się parami.

Pierwszy konieczny krok to wyzbycie się emocji. „Potrzebujemy na to czasu, który nazywam czasem żałoby. W tym okresie musimy pozwolić sobie czuć. To naturalny proces odchodzenia i nie da się go przeskoczyć” – dodaje Kubiak.

Możemy więc płakać nad albumem ze wspólnymi zdjęciami lub oglądać do znudzenia film ze ślubu. „Czasem oczywiście jest w nas obawa, że robiąc coś takiego, rozpadniemy się do końca. Pamiętajmy więc o najważniejszym: te emocje nie trwają wiecznie.

Jeśli damy im się wydostać, przejdą jak huragan, a my poczujemy się wolni” – przekonuje Iwona Kubiak.

Podróż do wnętrza

DO ROZSTANIA DOPROWADZAJĄ DWIE OSOBY, ALE W RÓŻNYM STOPNIU

To kolejny ważny krok, który zalecają specjaliści. Musimy zrobić prywatny rachunek i uświadomić sobie, z jakim przekonaniem wychodzimy z dotychczasowego związku.

Bo jeśli z takim, że nic nam się nie udało, to tego rodzaju myśli będą w nas tkwiły. Wtedy powstaje ryzyko, że w ewentualnym przyszłym związku powtórzymy ten sam schemat.

Nigdy nie jest tak, że w kończącym się związku nie osiągnęliśmy nic. Warto o tym pamiętać i przeanalizować te dobre rzeczy.

Pomoże nam także zastanowienie się nad naszą wspólną odpowiedzialnością za to, co się stało. Nie możemy kategorycznie stwierdzić, że rozwód to wina wyłącznie jej lub jego i przelewać całego żalu na partnera.

„Do tej sytuacji zawsze doprowadzają dwie osoby, choć oczywiście nie zawsze w równym stopniu. Musimy się zastanowić nad swoją częścią.

Ta podróż do wnętrza przynosi dobre rezultaty na przyszłość” – zapewnia Iwona Kubiak.

Przyjęcie części odpowiedzialności za rozwód to gigantyczny krok. Kiedy już minie czas opłakiwania straty, powiedz sobie: „Trudno. W sumie się nie udało, ale być może ja też nie umiałam czegoś rozwiązać, coś robiłam źle i dlatego nie potrafiliśmy się porozumieć”.

Wspólna sprawa

NIE DZIELCIE TEGO, CO NIEPODZIELNE

Rozwód jest szczególnie trudny nie tylko dlatego, że dochodzi do naszego rozstania, ale również dlatego, że mamy do załatwienia mnóstwo formalności. Opieka nad dzieckiem, czasami wspólna firma. To wszystko trzeba poukładać i to właśnie dla niektórych okazuje się nie do przejścia. Często na tym etapie o pomoc proszony jest specjalista, czasami potrzebna jest mediacja i długie negocjacje.

Ten etap rozstania to prawdziwy sprawdzian naszej dojrzałości. Często zamknięci we własnym smutku, żalu i rozczarowaniu zapominamy, że rozwód nie dotyczy tylko nas. Przez te wszystkie lata czegoś się przecież dorobiliśmy, coś zbudowaliśmy. Mamy dorobek materialny, który da się podzielić, ale on jest mniej ważny.

Dzieci, wspólna rodzina, przyjaciele – ich nie da się przeciąć na pół. „Nasze dobre rozstanie leży więc w interesie wszystkich” – przekonuje Rotkiel. „Jako to zrobić? Dokonujemy uczciwego podziału tego, co się da podzielić, a jednocześnie ustalamy reguły wspólnego życia tak, żeby normalnie mogli funkcjonować ci, którzy są nie do podzielenia.

Bo jeśli stanie się inaczej, my także nie będziemy w stanie normalnie funkcjonować” – dodaje.

Ze wszystkich rzeczy niepodzielnych w trakcie rozwodu niewątpliwie najważniejsze jest dziecko. Musimy przede wszystkim myśleć o nim, ale jak podkreślają psycholodzy, nie powinniśmy rezygnować z rozwodu tylko dla niego.

„To niepopularny pogląd, ale prawdziwy. Bo dziecko i tak wszystko wyczuje, a każda jasna sytuacja jest dla niego lepsza niż niepewność.

Najgorzej gdy z jednej strony wie, że coś się dzieje, a z drugiej powtarzamy mu, że wszystko jest w porządku, a tatuś kocha mamusię” – podkreśla Iwona Kubiak.

Nie ma się co łudzić. Żadne dziecko nie przejdzie przez rozwód rodziców bez uszczerbku, ale jak wynika z badań, problemy dzieci z rozbitych rodzin wcale nie wiążą się z samym rozwodem, ale z konfliktem między rodzicami.

Im dłużej ten konflikt trwa, im więcej w nim nienawiści i oskarżeń, tym trudniej dla małego człowieka. I dlatego jeśli nie mamy motywacji, żeby godnie przejść przez rozwód dla samych siebie, zróbmy to dla dziecka. Ono nie może być kartą przetargową.

I zawsze już będzie nas łączyć.

W sądzie z kartką

NA SALI SĄDOWEJ NIE MÓWISZ DO BYŁEGO PARTNERA, ALE DO SĘDZIEGO

Rozprawa w sądzie to jeden z najbardziej przykrych punktów i tak bolesnego procesu, jakim jest rozwód. Nie jest łatwo, a na dodatek musimy stanąć przed obcymi ludźmi i opowiadać o rzeczach niekiedy bardzo intymnych. Nawet jeśli to ten etap, kiedy już nie targają nami emocje, na sali sądowej znów mogą dać o sobie znać.

Jakub Jabłoński, psycholog kliniczny, trener Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i autor książki „Rozwód. Jak go przeżyć?”, radzi przede wszystkim staranne przygotowanie przed pójściem do sądu. Proponuje na przykład, aby w punktach spisać, co chcemy powiedzieć. Musimy też mieć świadomość, że nie będziemy mówić do naszego byłego partnera lub partnerki. Im już wszystko powiedzieliśmy.

Ostatni etap

ZNAJDŹMY DOBRE STRONY ROZSTANIA I WIERZMY W SIEBIE

W przetrwaniu rozstania i rozwodu pomóc może szukanie plusów wynikających z tej sytuacji. „Oczywiście nie możemy tego robić od razu – ze względu na wspomniana juz żałobę Ale gdy minie okres bólu, warto sobie pomyśleć: to dobra decyzja. Teraz będzie tylko lepiej” – mówi Maria Rotkiel.

Iwona Kubiak radzi, aby jednocześnie wzmacniać poczucie własnej wartości, które w trakcie rozwodu może być zachwiane. Czasami wystarczy prosty sposób: zakupy, fryzjer, nowy samochód.

I trzeba sobie często powtarzać, ze jesteśmy wartościowi, ze moment rozwodu może być dla nas momentem szansy. Czegoś się nauczyłem, po coś to się zdarzyło i to „coś” przyda mi się w przyszłości Zaprocentuje.

Warto poświecić się całkiem nowym pasjom i pamiętać, ze nowe umiejętności można rozwijać w każdym wieku.

W jednym psycholodzy są zgodni: w tym okresie łatwo o błąd Niektóre osoby rzucają się w wir życia towarzyskiego albo sięgają po alkohol, wielu wchodzi w przelotne związki Tymczasem bez względu na to, jaki zal odczuwamy wobec partnera, nie powinniśmy sobie ułatwiać rozwodu, nawiązując romans z inna osoba. „Myśląc, ze w ten sposób się dowartościujemy i łatwiej nam będzie się rozstać z poprzednim partnerem, głęboko się mylimy” – przekonuje Maria Rotkiel. I dodaje: „Zasada jest taka: najpierw trzeba porządnie posprzątać, zanim zaczniemy znowu bałaganić”.

Rozwodzi się co trzecia para

Choć daleko nam do Belgii, gdzie rozstają się dwa na trzy małżeństwa, Pod względem liczby rozwodów zaczynamy doganiać naszych zachodnich sąsiadów

Liczba rozwodów w Polsce gwałtownie wzrosła. Zazwyczaj rozstają się ludzie pomiędzy 30. a 49. rokiem życia. Z danych GUS wynika, że w 2009 r. rozwiodło się 72 tys. polskich małżeństw – o 16 tys. więcej niż w 2004 r. i o 5 tys. więcej niż w roku 2007.

Dane GUS z 2017 roku wskazują na 65 tysięcy rozwiedzionych par. Mamy najwyższy wskaźnik rozwodów w dotychczasowej historii Polski! Na 100 zawieranych małżeństw aż 33 kończą się rozstaniem. Jednak w miastach rozstaje się już, co drugie małżeństwo.

Średnią krajową zaniżają mieszkańcy wsi: tu rozpada się co czwarty związek. 

Pozwy zdecydowanie częściej składają kobiety. Ci, którzy mieszkają na wsi, rozwodzą się trzy razy rzadziej niż mieszkańcy miast.

Jak to się robi w Europie

Ostatnie zbiorcze dane pochodzą z 2007 r., kiedy hiszpański Instytut na rzecz Polityki Rodzinnej opublikował raport „Ewolucja rodziny w Europie”. Wynika z niego, że najczęściej rozwodzą się Belgowie. Na kolejnych miejscach są Hiszpanie, Estończycy, Czesi i Niemcy. Najtrwalsze małżeństwa zawierają Włosi (rozpada się mniej niż co piąte).

Dlaczego się rozwodzimy

  • niezgodność charakterów: 32%
  • zdrada: 24%
  • nadużywanie alkoholu: 23%
  • naganny stosunek do członków rodziny: 9%
  • problemy finansowe: 9%
  • inne: 3%

TRENING ZMIANY

PAMIĘTAJ, NIC SIĘ NIGDY NIE KOŃCZY, LECZ JEDYNIE PRZEKSZTAŁCA SIĘ, PRZEMIENIA W COŚ INNEGO. DOTYCZY TO RÓWNIEŻ TWOJEGO ŻYCIA PO ROZWODZIE

  1. STAN W PUSTYM POKOJU, TAK BY NIKT CI NIE PRZESZKADZAŁ.Zaznacz w tym pokoju miejsce swoje i swojego byłego partnera. Stan na swoim miejscu, patrząc w wyobraźni na partnera, i dopuść do siebie uczucia, zaobserwuj myśli, jakie masz w związku z rozstaniem, rozwodem.

    Nic z nimi nie rób, po prostu poczuj, poobserwuj, zauważ to, co jest w tobie.Potem przejdź kilka kroków i stan na miejscu partnera. Zobacz, jak to wygląda z jego perspektywy – co jest dla niego ważne w dialogu z tobą, co myśli o całej sytuacji.

    Ważne, aby nie przenosić swoich myśli, tylko z pustym, bezstronnym umysłem dać sobie szanse na doświadczenie jego/jej punktu widzenia.

    Znajdź trzecie miejsce w pokoju i stan na nim.

    Będzie to miejsce mędrca – co on widzi? Co poradziłby wam obojgu? Jaki teraz będzie najkorzystniejszy dla was krok? Pobądź w tym miejscu, patrząc na was oboje i na rozstanie z tej szerszej perspektywy. W całym procesie rozwodu wracaj do miejsca mędrca w tobie. Czuj wewnętrzną głęboką mądrość i z tej perspektywy podejmuj rozmowy i konieczne kroki.

  2. JEŚLI JESTEŚ JUŻ NA ETAPIE POGODZENIA SIĘ Z ROZSTANIEM I PÓJŚCIA DALEJ SWOJĄ DROGĄ: – Podziękuj swojemu partnerowi. Za dobre chwile, za to, co w waszym związku było wartościowe. Pamiętanie tylko złych rzeczy nie przyspieszy rozstania.

    Zal i niechęć przez cały czas mocno wiążą cie z partnerem.To, co cie uwolni, to wdzięczność. – Podziękuj sobie za to, jaka byłaś/es w tym związku Pretensje do siebie to również nieskuteczna droga. Pomyśl o tym, co lubisz w sobie, za co ty siebie cenisz.

    – Napisz trzy możliwości, które otwierają się dzięki rozstaniu. I uśmiechnij się

  3. Zdanie, które może cie zainspirować:NIC NIGDY SIĘ NIE KOŃCZY, PO PROSTU ZMIENIA FORMĘ. Zastanów się, jaka forma relacji będzie teraz dla was najwłaściwsza?

Ćwiczenia przygotowała Iwona Kubiak, coach

ŚCIEŻKI ROZWOJU

  • Jakub Jabłoński „Rozwód. Jak go przeżyć?” W.A.B., Warszawa 2008
  • Wolfgang Jaede „Jak uchronić dziecko przed skutkami rozwodu rodziców” wydawnictwo WAM, Kraków 2007
  • Victoria Perrett „ Przetrwać rozwód” Rebis, Poznań 2008

Leave a Reply

Your email address will not be published.