Spłata kredytu na dom w przypadku rozwodu

To pytanie bardzo często pojawia się w kontekście spraw rozwodowych.Nie jest bowiem tajemnicą, że duża grupa osób aby zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe zaciąga kredyty hipoteczne.

Robią tak również małżonkowie, którzy w zdecydowanej większości przypadków wspólnie zaciągają takie wieloletnie zobowiązanie. Gdy małżeństwo trwa razem spłacają oni raty kredytu, będąc względem banku współkredytobiorcami.

 Sytuacja jednak komplikuje się kiedy dochodzi do rozwodu między małżonkami. Co wtedy dzieje się z kredytem hipotecznym?

W większości przypadków po zawarciu związku małżeńskiego między małżonkami powstaje wspólność majątkowa małżeńska, która trwa co do zasady do momentu rozwodu (uprawomocnienia się wyroku rozwodowego).

W samym wyroku rozwodowym, jeżeli nie wydłużyłoby to postępowania sąd może orzec również o podziale wspólnego majątku zgromadzonego podczas trwania małżeństwa.

Sąd okręgowy, przed którym toczą się sprawy rozwodowe nie orzeka o podziale majątku w wyroku rozwodowym, jeżeli wydłużyłoby to nadmiernie postępowanie, albo jeśli jeden z małżonków nie godzi się na podział majątku zaproponowany przez drugiego małżonka.

W takiej sytuacji byli już małżonkowie mogą podzielić majątek na podstawie umowy cywilnoprawnej (zawieranej w formie aktu notarialnego, jeżeli są właścicielami domu, mieszkania lub innej nieruchomości) albo dokonać sądowego podziału majątku w drodze odrębnego postępowania przed sądem.

Wymaga jednak podkreślenia, że podział majątku nie dotyczy wspólnie zaciągniętych długów i zobowiązań, a jedynie aktywów zgromadzonych przez małżonków. Zatem nadal pozostają oni współkredytobiorcami kredytu hipotecznego i są oni zobowiązani do solidarnej jego spłaty, a stan taki trwa aż do całkowitej spłaty kredytu.

 Co więcej, muszą oni nadal wspólnie spłacać ten kredyt, nawet wtedy gdy zakupione za pieniądze z tego kredytu mieszkanie czy dom został przyznany na skutek sądowego podziału majątku jednemu z nich. Oznacza to w praktyce, że bank, który udzielił im kredytu może domagać się jego spłaty od każdego z byłych małżonków albo od każdego z osobna, a spłata długu przez któregokolwiek z nich zwalnia drugiego z konieczności płacenia długu. Tym samy należy stwierdzić, że rozwód nie wpływa na wykonanie zobowiązań wynikających z zwartej umowy kredytu hipotecznego.

Nie ulega chyba żadnej wątpliwości, iż dalsza wspólna spłata kredytu hipotecznego po rozwodzie może rodzić w praktyce spore trudności. Aby temu zaradzić, jeden z byłych małżonków może przejąć dług, odbywa się to jednak pod pewnymi warunkami. Wymagana jest bowiem na to zgoda banku oraz zgoda byłego małżonka.

Jeżeli takie zgoda są, to bank podpisuje z byłym małżonkiem, który chce przejąć dług aneks do umowy kredytu hipotecznego. Oczywiście wcześniej bank sprawdzić zdolność kredytową takiej osoby, aby mieć pewność, że będzie ona w stanie samodzielnie spłacać przejęty kredyt. Może również zażądać ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia np.

ustanowienia hipoteki na dodatkowej nieruchomości.

Nie jest jednak wykluczone, że sama umowa kredytu hipotecznego będzie przewidywać jakieś szczególne rozwiązania na wypadek rozwodu małżonków, którzy wspólnie zaciągnęli kredyt hipoteczny.

Przykładowo, że w razie rozwodu jeden z małżonków jest zwolniony z długu, a drugi zobowiązuje się do spłaty całego kredytu hipotecznego już samodzielnie.

To już jest kwestia unormowań zawartych w konkretnej umowie kredytu hipotecznego.

Na koniec chciałby wskazać, że istnieje również opcja wspólnej sprzedaży przez małżonków nieruchomości i spłaty w pierwszej kolejności zobowiązań wynikających z zawartej umowy kredytu hipotecznego.

Radca Prawny Paweł Kasprzyk

Rozwód a kredyt hipoteczny – czyli co z kredytem po rozwodzie?

Spotkałem się ostatnio z informacją, że wiele osób aktualnie rezygnuje z rozwodu ze względu kłopoty z podziałem nieruchomości obciążonej hipoteką. Podobno, co trzecia para rezygnuje z rozwodu z powodu kredytu hipotecznego.

Osobiście, nie jestem tym specjalnie zdziwiony.

Często powtarzam swoim klientom, że kredyt hipoteczny wiąże mocnej niż węzeł małżeński… Na ogół tego typu uwagi wywołują uśmiechy i generalnie są odbierane jako taki lekki żart z mojej strony, aby rozluźnić tą poważną atmosferę, związaną z bądź co bądź, ważną decyzją finansową. Nie – to nie żart. Naprawdę jest problem z rozdziałem kredytu hipotecznego, co nie znaczy, że to niemożliwe.

Problem polega na tym, że Bank i Sąd zupełnie inaczej podchodzą do tego zagadnienia. Sąd podchodzi do podziału majątku kompleksowo. Uwzględnia co strony wniosły przed małżeństwem. Jak zabezpieczyć dzieci, a także czyja była wina.

Nawet w przypadku rozwodu bez orzekania o winie podział majątku nie jest sprawą łatwą. Przy rozwodzie olbrzymią rolę odgrywają emocje ( wiem to z autopsji…). Obie strony czasami ze zwykłej ludzkiej przekory nie chcą się zgodzić na kompromis.

Jak to? Ja mam mu to darować? Nigdy w życiu! To moja ciężka praca… gdyby nie ja – nic byśmy nie mieli itp. itd. A niestety, Sąd nie wynika w to kto więcej pracował a kto więcej spoczywał na kanapie wnikliwie studiując kanały telewizyjne. Jest wspólnota – wszystko na pół.

To przykre, że uczą nas tylu różnych bzdur w szkołach a skutki prawne związku małżeńskiego poznajemy zwykle przy rozwodzie…

W każdym bądź razie, pomimo tego prawnego wstępu – nie będę pisał o tym jak Sąd podejdzie do podziału nieruchomości obciążonej hipoteką. To już robota dla radcy prawnego i to specjalizującego się w rozwodach.

Postaram się tu przedstawić punkt widzenia banku. Jak bank podejdzie do tego problemu i co możemy zrobić, uzyskać, przedsięwziąć aby dokonać rozdziału kredytu.

W gruncie rzeczy dla banku nie ma znaczenia czy przystępujący do kredytu dwoje ludzi ma ślub czy go nie ma. Różnica jest tylko taka, że w przypadku wspólnoty małżeńskiej kupno nieruchomości odbywa się na zasadach wspólnoty małżeńskiej ustawowej. A w przypadku zakupu przez dwie osoby żyjące w wolnym związku, kupują po 50% wartości nieruchomości.

I choć wielu prawników by się ze mną nie zgodziło ( bo Sąd naprawdę podchodzi do takich rzeczy specyficznie) to dla Banku skutki są takie same. Czy mamy udziały po 50% , czy nabywamy nieruchomość jako małżeństwo, to do kredytu przystępują DWIE osoby. Obie wyrażają zgodę na wpis hipoteki i OBIE odpowiadają finansowo za kredyt.

Analityk badając zdolność kredytową uwzględnia dochody obojga małżonków ( partnerów). I ma to poważne skutki jeśli chodzi o tzw. ryzyko bankowe. Kiedy przychodzimy do banku informując go, że rozwiedliśmy się ( rozstaliśmy się) i że chcemy podziału/rozdziału kredytu to bank na „dzień dobry” odpowie nam, że nie ma mowy, że to niemożliwe.

A to dlatego, że kredyt był udzielony na DWIE osoby i analiza zdolności była na dwoje. Co więcej, jeśli nawet wyrokiem Sądu, nieruchomość została przejęta całkowicie przez jednego z kredytobiorców ( jest w 100% jedynym właścicielem) to dla banku nie ma to większego znaczenia. Umowa była na DWIE osoby i w dalszym ciągu DWIE osoby odpowiadają za kredyt.

Aby kredyt został przejęty przez osobę, która jest już jedynym właścicielem nieruchomości to należy złożyć praktycznie nowy wniosek. Dokumenty finansowe, dokumenty dot. nieruchomości, prawne. Po prostu nowa aplikacja kredytowa.

Po to, aby analityk mógł stwierdzić, że ta jedna osoba jest w stanie obsługiwać kredyt ( ma zdolność kredytową) w sposób bezpieczny dla Banku i niej samej. Jeśli ta osoba nie ma zdolności – nie ma szans na przejęcie kredytu.

W dalszym ciągu obie strony odpowiadają za kredyt! Pamiętajmy, dla Banku to znacznie korzystniejsze jeśli za kredyt odpowiadają dwie osoby. Generalnie Banki nie są zainteresowane tym aby tracić współkredytobiorców. Kredyt dla „singla” jest zawsze kredytem o podwyższonym ryzyku. Co dwie osoby to nie jedna.

Dlatego też, najprostszym i najszybszym sposobem na „rozwód w kredycie” jest sprzedaż danej nieruchomości, najczęściej mieszkania lub domu. Sprzedając mieszkanie czy dom, spłacamy w pierwszej kolejności kredyt a resztą środków ( jeśli są…) dzielimy się wg. własnego uznania lub Sądu.

Niestety, w praktyce sprzedaż nieruchomości nie zawsze jest możliwa. Przede wszystkim, często jedna ze stron ( zwłaszcza gdy ma dzieci) chce zachować mieszkanie czy dom. Niejednokrotnie pieczołowicie wykańczane z dużą dozą własnej pracy, czasu i pieniędzy. Takie domy czy mieszkania mają wtedy tzw. wartość emocjonalną.

Aktualnie jest jeszcze jeden poważny problem ze sprzedażą nieruchomości i spłatą kredytu. Na rozwód decydujemy się najczęściej po 4-6 latach związku.

A to oznacza, że rozstający się brali kredyt w latach 2005-2008, kiedy 90% kredytów była udzielana we frankach szwajcarskich… Jeśli uruchamiali kredyt kiedy frank był po 2,5 a teraz mieliby go spłacić po 3,5 to narażają się na poważne straty.

W skrajnych sytuacjach, ich kredyt może być wyższy nawet o 40% od tego jaki faktycznie wzięli. Bardzo często, wartość kredytu przekracza wartość mieszkania czy domu.

No i wtedy to naprawdę mamy problem. Sprzedać takiego mieszkania po prostu nie możemy. Co gorsza, nawet rozwiązanie z przejęciem kredytu może być niemożliwe. Nawet jeśli mamy zdolność kredytową, faktycznie zarabiamy tyle, że możemy sami spłacać kredyt.

To bank skwapliwie wykorzysta ów moment i … zażąda dodatkowego zabezpieczenia! Skoro na moment przejęcia kredytu, wartość tego kredytu przekracza wartość nieruchomości to bank będzie chciał jakieś dodatkowe zabezpieczenie.

Czyli inaczej mówiąc, będzie chciał abyśmy jakiś inny dom lub mieszkanie dali jako zabezpieczenie kredytu.

W praktyce, jedynym sensownym rozwiązaniem pozostaje wynajęcie takiego mieszkania i „komisyjnie” dochody z najmu przeznaczać na spłatę kredytu. I czekać na lepsze czasy.

Chyba nie muszę tłumaczyć, ile wad ma to ostatnie rozwiązanie. Dla osób, które się rozstały, przeważnie z całą masą wzajemnych pretensji i żali to po prostu granat bez zawleczki…

Jednak dla osób, które rozstały się w sposób „pokojowy”, dochodząc do wniosku, że nie ma sensu już dłużej się ze sobą męczyć ( a znam takie przypadki). To takie rozwiązanie nie jest złe. Przynajmniej do czasu, kiedy będzie szansa korzystnie sprzedać nieruchomość.

See also:  Widzenia i kontakty ojca z małym dzieckiem bez obecności matki

Niestety, takie rozwiązanie nawet w przypadku osób bardzo rozsądnie podchodzących do rozwodu ma swoje wady. Chodzi o to, że cały czas ten kredyt widnieje w bankach jako nasze obciążenie. Jeśli chcemy wziąć kredyt aby kupić nowe mieszkanie, bo chcemy sobie ułożyć życie na nowo, to do zdolności kredytowej wciąż będzie brany pod uwagę ten stary kredyt.

I często to stare obciążenie niczym kotwica trzyma nas na uwięzi, nie pozwalając wypłynąć nam na szersze wody naszego życia .

Myślę, że teraz kiedy napiszę, że kredyt hipoteczny wiąże mocniej niż węzeł małżeński to już nikt się nie zaśmieje. Kredyt hipoteczny to bardzo poważna decyzja. Decyzja ze skutkami niekiedy na 20 i więcej lat. Dlatego warto taką decyzję rozważyć bardzo wszechstronnie. Zwłaszcza, gdy taki kredyt bierzemy jeszcze z kimś…

Rozwód a kredyt hipoteczny. Co zrobić z kredytem hipotecznym po rozwodzie? – 17bankow.com

Kredyt hipoteczny to długoterminowe zobowiązanie zazwyczaj opiewające na pokaźną kwotę. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że zwykle przystępuje do niego nie jedna, lecz dwie osoby, a w dodatku tak się składa, że te dwie osoby często tworzą małżeństwo.

Decyzja o zaciągnięciu kredytu hipotecznego powinna być dobrze przemyślana i w większości przypadków taka właśnie jest – w końcu pewnie żadne małżeństwo w momencie zadłużania się nie przewiduje rozwodu. Niestety życie bywa przewrotne i pisze różne scenariusze.

Jeśli i Ty musisz wziąć rozwód albo już jesteś po rozwodzie, a masz z byłą partnerką lub byłym partnerem kredyt hipoteczny do spłacenia, to musicie jak naszybciej rozwiązać tę kwestię. Podpowiadamy, jak to zrobić.

Jeżeli para zaciągnęła kredyt hipoteczny przed ślubem, a teraz chce wziąć rozwód, to sam kredyt nie jest przeszkodą.

Małżonkowie mają prawo formalnie rozwiązać swój związek, ale jednocześnie muszą podjąć kroki mające na celu dostosowanie umowy kredytowej do zaistniałej sytuacji lub jej całkowite rozwiązanie.

W końcu kredyt sam się nie spłaci, a za opóźnienia w spłacie będzie odpowiadać każda ze stron. Jak się rozwieść mając kredyt hipoteczny?

Rozwód a kredyt na mieszkanie to problem wielu rozstających się małżeństw. Mimo rozwodu i podziału majątku współkredytobiorcy dalej dzielą ze sobą zaciągnięte wspólnie zobowiązanie i są w takim samym stopniu odpowiedzialni za jego spłatę.

Dłużnicy odpowiadają za spłatę finansowania całym swoim majątkiem, a w razie opóźnień w spłacie bank ma prawo ściągać zadłużenie np. z wynagrodzenia. Rozwód jest sprawą prywatną kredytobiorców, a bankom zależy wyłącznie na tym, by raty kredytowe były regulowane w terminie.

Czy opłaca się spłacić wcześniej kredyt hipoteczny?

Czy należy poinformować bank o rozwodzie?

Wszystko zależy tak naprawdę od sytuacji. Sam fakt rozwodu nie ma dla banku znaczenia, więc nie trzeba informować go o rozstaniu z partnerką lub partnerem. Istotne za to są ustalenia, jakie zostaną poczynione między stronami i porozumienie, jakie zawiążą.

Jeśli ktoś ma wspólny kredyt hipoteczny, a bierze rozwód, to siłą rzeczy musi dogadać się z byłym małżonkiem, kto przejmuje nieruchomość i spłaca drugą stronę.

Jeżeli małżonkowie umówią się, że któreś z nich w wyniku podziału majątku przejmie od byłego partnera połowę nieruchomości, to ta osoba musi wziąć też całość obciążającej ją hipoteki, a co za tym idzie, przejąć na siebie obowiązki związane ze spłatą długu.

A o tym fakcie już trzeba poinformować bank i dopełnić niezbędnych formalności z tym związanych.

Podział majątku a kredyt hipoteczny

O ile małżonkowie nie mieli podpisanej intercyzy, to od chwili zawarcia związku małżeńskiego funkcjonowali w ramach tzw. wspólnoty majątkowej. Zatem cały zgromadzony w trakcie wspólnego życia majątek w momencie rozwodu musi ulec podziałowi.

Podział majątku a kredyt hipoteczny w 2022 roku

Małżonkowie spłacający kredyt hipoteczny powinni dogadać się między sobą i przeprowadzić podział majątku u notariusza. Jeśli nie dojdą do porozumienia w kwestii podziału nieruchomości, jedynym wyjściem będzie sądowy podział wspólnego majątku.

Jak podzielić dom po rozwodzie? Są trzy rozwiązania: jeden z małżonków może przejąć dom i spłacić drugiego, dom można sprzedać i zrobić podział uzyskanej za niego kwoty lub przeprowadzić fizyczny podział domu. W przypadku mieszkania raczej ostatnia opcja nie wchodzi w grę. W zależności od decyzji, jaką podejmą małżonkowie, zależeć będzie dalsza spłata kredytu.

Jeśli w wyniku podziału majątku nieruchomość trafi do jednego z byłych małżonków, to drugi przestaje być stroną umowy kredytowej. Nie dzieje się to jednak automatycznie, a formalności z tym związanych trzeba niezwłocznie dopełnić w banku.

Gdy kredyt hipoteczny jest na jednego z małżonków, a para bierze rozwód, to za spłatę zobowiązania odpowiada wyłącznie ta osoba, która go zaciągnęła. Akurat w tej kwestii nic się nie zmienia.

Czy kredyt hipoteczny na jednego z małżonków się opłaca? Czy bank udzieli zgody na kredyt hipoteczny na jednego małżonka?

Rozwód a spłata kredytu hipotecznego

Scenariuszy dotyczących tego, jak można rozwiązać kwestię rozwodu a kredytu hipotecznego na mieszkanie, jest co najmniej kilka. W najlepszej sytuacji są byli małżonkowie, którym uda się wypracować zadowalające obie strony rozwiązanie. Oczywiście mogą też przystać na to, że razem będą solidarnie spłacać dług. Kredyt hipoteczny a rozwód – jak to wygląda w świetle prawa?

Kredyt hipoteczny po rozwodzie – kto zobowiązany jest do spłaty kredytu?

Zwykle nie jest jednoznacznie powiedziane, kto spłaca kredyt hipoteczny po rozwodzie. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy kredytobiorcą była jedna ze stron. Wtedy po rozwodzie ta osoba zobowiązania jest do spłaty zaciągniętego zobowiązania.

W przeciwnym razie kwestia ta musi zostać rozwiązana prawnie, a po dojściu do porozumienia małżonkowie powinni zatroszczyć się o to, by stosowne zapisy o tym, jak będzie wyglądać dalsza spłata kredytu oraz kto i w jakim stopniu jest odpowiedzialny za regulowanie rat, znalazły się w aneksie do umowy kredytowej.

Rozwód z orzeczeniem o winie a kredyt hipoteczny

Wydawać by się mogło, że w przypadku rozwodu z orzeczeniem o winie całą odpowiedzialność za sytuację, w tym także za spłatę kredytu hipotecznego, powinien wziąć na siebie małżonek, który doprowadził do rozpadu małżeństwa.

W świetle prawa jednak ta osoba nie ma takiego obowiązku, a to, czy przejmie na siebie spłatę finansowania zależy wyłącznie od jej dobrej woli. Jeśli się na to zgodzi, powinna postarać się o przepisanie zobowiązania na siebie.

Kliknij i sprawdź: Zniesienie współwłasności – jak napisać wniosek i jak długo trwa sądowe zniesienie współwłasności nieruchomości?

Rozwód a kredyt hipoteczny – możliwe rozwiązania

Podział mieszkania z kredytem po rozwodzie wydaje się rzeczą naturalną. Byli małżonkowie muszą ustalić, który z nich chce przejąć dom lub mieszkanie i spłacić drugiego. Jeśli przykładowo mają dzieci, to mogą też zgodzić się na wspólną spłatę nieruchomości, a w przyszłości przepisanie jej na dziecko. Jak podzielić kredyt hipoteczny po rozwodzie?

Wspólna spłata kredytu hipotecznego

Nie wszyscy chcą po rozwodzie palić za sobą mosty. Niektórym byłym małżonkom udaje się dojść do porozumienia i wypracować przyjacielską relację. Najbardziej powinno zależeć na tym osobom, które biorą rozwód, a mają kredyt i dziecko. Jeśli obie strony się na to zgodzą, to mogą dalej wspólnie spłacać kredyt hipoteczny nawet po rozwodzie.

Decydując się na wspólną spłatę długu, trzeba jednak liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami. W przypadku nieterminowego regulowania rat przez jedną ze stron obie odpowiadają za opóźnienia w spłacie w takim samym stopniu. W dodatku wtedy negatywne wpisy w historii kredytowej pojawią się u obu współkredytobiorców.

Przejęcie spłaty kredytu hipotecznego przez jednego z byłych małżonków

Żona lub mąż – za zgodą banku i drugiego współmałżonka – może wziąć na siebie wszystkie obowiązki związane ze spłatą długu. Jak przejąć kredyt hipoteczny po rozwodzie? Wiąże się to przede wszystkim z koniecznością podpisania aneksu do umowy kredytowej.

Zanim to się jednak stanie, osoba przejmująca dług musi poddać się ponownej analizie zdolności kredytowej. Dopiero jak pomyślnie ją przejdzie, będzie mogła przejąć kredyt.

Może się jednak okazać, że jej zdolność kredytowa jest niedostateczna, wtedy nadal może przepisać na siebie finansowanie, ale prawdopodobnie będzie musiała ustanowić dodatkowe zabezpieczenia kredytu lub uzyskać poręczenie innej osoby.

O szczegóły dotyczące tego, jak przepisać kredyt hipoteczny po rozwodzie, najlepiej dopytać w banku.

Kredyt po rozwodzie – roszczenie regresowe. Warto dodać, że jeśli były małżonek po rozwodzie sam spłaca wspólne zobowiązanie, a kredyt nie został na niego przepisany, to może żądać w drodze regresu zwrotu świadczenia od byłego współmałżonka. Najczęściej taka osoba może żądać połowy spełnionego świadczenia pieniężnego.

Zmiana współkredytobiorcy

Współmałżonek, który nie ma wystarczającej zdolności kredytowej do samodzielnej spłaty kredytu, a chce go przejąć od swojego byłego partnera, może po prostu zmienić osobę, z którą będzie spłacać dług. Banki zwykle nie mają nic przeciwko temu.

Obie strony – współmałżonek będący już współkredytobiorcą i osoba, która ma dopiero współkredytobiorcą zostać – muszą dostarczyć bankowi niezbędne dokumenty, przejść ocenę zdolności kredytowej i podpisać nową umowę kredytową.

Na to wszystko musi oczywiście wyrazić zgodę były współmałżonek.

Sprzedaż nieruchomości na której ciąży hipoteka

Zamiast zastanawiać się, jak podzielić mieszkanie z kredytem po rozwodzie, można to mieszkanie najzwyczajniej w świecie sprzedać. Sprzedaż mieszkania po rozwodzie to popularne rozwiązanie kwestii kredytu hipotecznego wśród małżonków biorących rozwód. Ma ono jednak sens jedynie wtedy, gdy cena, jaką można uzyskać, pozwala na spłatę długu.

See also:  Widzenia męża z dzieckiem po odejściu od niego

Trzeba jednak pamiętać, że nieruchomości obciążonej hipoteką nie można sprzedać bez zgody banku. Jeśli jednak nie ma zaległości w spłacie, to z uzyskaniem takiej zgody nie powinno być większego problemu.

Co w sytuacji, gdy były mąż lub żona nie spłaca swojej części kredytu po rozwodzie?

Jeśli była żona lub były mąż nie spłaca kredytu hipotecznego, to bank ma prawo obciążyć spłatą drugiego kredytobiorcę.

Z całą pewnością nie będą go interesować ustalenia poczynione między współmałżonkami podczas rozwodu ani fakt regularnej spłaty przez drugą stronę. Dobrym pomysłem w takiej sytuacji jest skorzystanie z pomocy prawnika, a oprócz tego ustalenie nowych warunków spłaty.

Ponadto osoba spłacająca finansowanie może później zażądać od byłego partnera zwrotu świadczenia w drodze regresu, o czym pisaliśmy już wyżej.

To warto wiedzieć: Jak otrzymać potwierdzenie spłaty kredytu? Wzór wniosku

Rozwód a kredyt hipoteczny – podsumowanie

Wspólny kredyt hipoteczny a rozstanie to zawsze trudna decyzja, która pociąga za sobą mnóstwo konsekwencji związanych z podziałem majątku i dalszą spłatą długu. Obojgu współmałżonkom powinno zależeć na tym, aby dojść do jakiegoś porozumienia i wypracować satysfakcjonujące obie strony rozwiązanie.

Rad dotyczących tego, jak dogodnie spłacać kredyt hipoteczny po rozwodzie można poszukać choćby na forum prawnym. Często przy okazji można tam znaleźć pokrzepiające słowa od osób, które przechodzą przez to samo, a udowadniają, że mimo wszystko da się rozwiązać problemy związane z kredytem, spłacić długi i zamknąć rozdział zwany małżeństwem.

Źródła:

rf.gov.pl/faq-malzenstwo-a-finanse/

sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/pisma-urzedowe/kredyt-hipoteczny-po-rozwodzie-pismo-wydane-przez-184903261

Rozwód a kredyt. Co będzie z kredytem po rozwodzie?

Kredyty hipoteczne to zwykle duże zobowiązania, które spłacamy przez znaczną część życia. Nie wszystko można przewidzieć. Warto dowiedzieć się, jak rozwód wpływa na obowiązek spłaty kredytu.

W życiu wiele kwestii może ulec zmianie praktycznie z dnia na dzień. Jeszcze więcej potrafi skomplikować się w wieloletnim okresie. Większość osób decydujących się na kredyt hipoteczny wybiera spłatę przez 25-30 lat.

W takim przypadku przewidzenie wszystkich możliwych scenariuszy jest niemożliwe. Podpisując umowę kredytu hipotecznego wspólnie z małżonkiem siłą rzeczy bierzemy na siebie również ryzyko rozpadu małżeństwa.

Choć miłość ślubuje się aż do śmierci, jak pokazują dane GUS, przeciętny związek małżeński trwa obecnie ok. 14 lat, a każdego roku sądy rozwiązują ok. 60 tysięcy małżeństw.

Co ważne – na rozstanie decydują się nie tylko młode pary, ale również te, które spędziły ze sobą znaczną część życia i zdążyły już wychować potomstwo. Często po związku zostają nie tylko rany emocjonalne, ale również wspólne zobowiązania finansowe. Jednym z nich jest rozwód.

Rozwód a kredyt

Wraz z zawarciem związku małżeńskiego ma miejsce ustanowienie wspólnoty majątkowej. W związku z tym wszystkie przedmioty czy zobowiązania nabyte w trakcie trwania małżeństwa stanowią wspólną własność obojga małżonków. Z tego modelu można jednak zrezygnować, podpisując poświadczoną notarialnie intercyzę, ustalającą odrębność majątkową obu stron.

Wspólność majątkowa nie ma większego znaczenia w przypadku kredytu hipotecznego. Podpisując solidarnie umowę kredytową obie strony zobowiązują się do spłaty zobowiązania. To, w jaki sposób będzie kształtował się podział majątku po rozstaniu, w głównej mierze zależy od ustaleń małżonków. Sprawę z instytucją wydającą kredyt należy regulować oddzielnie.

Podział majątku a kredyt

Nieruchomość w wielu przypadkach jest głównym składnikiem majątku małżonków. Siłą rzeczy staje się także ważnym punktem podczas jego podziału po rozwodzie. Sądy przez długi czas miały problem z właściwą oceną sytuacji i np. nie uwzględniały pozostałego do spłaty zobowiązania, oceniając wartość mieszkania lub domu.

Obecnie jednak w orzecznictwie – zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego – przyjmuje się, że dokonując podziału majątku od wartości nieruchomości należy odliczyć wysokość ciążącego na nim zobowiązania. W dalszym ciągu nie odnosi się to jednak do kluczowej kwestii, a więc tego, kto powinien spłacać kredyt.

To zależy w głównej mierze od ustaleń pomiędzy małżonkami oraz – w niektórych przypadkach – od stanowiska banku.

Rozwód a kredyt – co po rozwodzie

Choć banku w większości przypadków nie interesuje kwestia relacji łączących kredytobiorców, informacja taka może być kluczowa w szczególnych sytuacjach. Dzieje się tak np.

jeżeli w umowie kredytowej przewidziano, że w przypadku rozwodu jeden z małżonków przejmie obowiązki związane ze spłatą zobowiązania. To jednak. rzadkość.

Najczęściej to, co stanie się z kredytem po rozwodzie, zależeć będzie od następujących później ustaleń. Zasadniczo wykorzystać w takim przypadku można kilka modeli.

Dalsza solidarna spłata

Niezależnie od tego, która ze stron przejęła własność nieruchomości po podziale majątku, małżonkowie nadal mogą ustalić, że będą spłacać kredyt solidarnie zgodnie z umową. Takie rozwiązanie ma sens np. w przypadku chęci przekazania domu lub mieszkania dziecku. Może wynikać także ze szczególnych porozumień pomiędzy stronami.

W takim przypadku na dobrą sprawę z perspektywy banku nic się nie zmienia: wszelkie ustalenia co do podziału uiszczanych sum zależą wyłącznie od wewnętrznych ustaleń.

W praktyce – tak długo, jak na rachunek przeznaczony do spłaty kredytu wędrować będą odpowiednie sumy, instytucja nie będzie szczególnie zainteresowana sytuacją osobistą swoich klientów.

Kredyt a rozwód: procedura w banku

Możliwy jest również scenariusz, w którym obowiązek spłaty kredytu hipotecznego przejmie na siebie jeden z małżonków – najczęściej ten, który otrzyma prawo własności nieruchomości po rozwodzie.

Choć dla banku nadal najistotniejsze będzie dalsze regulowanie zobowiązań, aby dokonać takiej zmiany zgodnie z przepisami i jednocześnie ochronić interesy strony, która ma być zwolniona z tego obowiązku, konieczne będzie włączenie w całą sprawę banku.

Przede wszystkim kluczowa okaże się zdolność kredytowa strony przejmującej na siebie zobowiązanie. Jeżeli pozwoli na jego spłatę, a bank wyrazi na to zgodę, zasadniczo nie istnieją przeciwskazania, aby zawrzeć taką umowę. Wówczas konieczne stanie się sporządzenie aneksu.

Wiele zależy również od ustaleń pomiędzy małżonkami – ci mogą np. podpisać dodatkowe zobowiązanie, że jedna ze stron przekaże w całości połowę pozostającego do spłaty zadłużenia.

Brak spłaty kredytu po rozwodzie

Czasami rozwody przekształcają się w długie batalie, w czasie których żadna ze stron nie chce ustąpić nawet na centymetr. Warto pamiętać, że w przypadku kredytu hipotecznego to mało rozsądne podejście.

Małżonkowie podpisując umowę deklarują solidarną spłatę zobowiązania. Jeżeli raty przestaną spływać, bank zwróci się do nich po swoją należność.

Obciążona strona będzie musiała z kolei przygotować się na kolejne spotkania w sądzie, tym razem dotyczące regresu wpłaconej sumy.

Sprzedaż lub wynajem mieszkania po kredycie

Mieszkanie z obciążoną hipoteką można również sprzedać. Na takie rozwiązanie często decydują się małżeństwa po rozwodzie. W takim przypadku bank musi wydać dokument, na którym wskaże pozostałą do spłaty sumę wraz z odsetkami.

Po znalezieniu kupca przelane przez niego środki zostaną podzielone pomiędzy bank a małżonków. Oczywiście przed sprzedażą można również spłacić wcześniej cały kredyt.

To, w jaki sposób strony podzielą się pozyskanymi w ten sposób środkami, zależy od ich ustaleń.

Inną możliwością – zwłaszcza jeżeli sprzedaż nieruchomości w konkretnym momencie przyniosłaby straty – pozostaje wynajem mieszkania lub domu. Wówczas należy zawrzeć umowę regulującą, kto będzie odpowiedzialny za opłacanie rat kredytu oraz w jakich proporcjach uzyskiwane będą zyski z tytułu najmu.

Rozwód a kredyt: najważniejsze porozumienie

Jak pokazują wszystkie przytoczone schematy, po rozwodzie najważniejsze jest porozumienie. Zwłaszcza jeżeli małżonków wiąże dodatkowe zobowiązanie w postaci kredytu hipotecznego. Przede wszystkim należy uzmysłowić sobie, że w większości przypadków rozpad pożycia niczego nie zmienia.

Formalnie obie strony nadal muszą regulować zobowiązanie zgodnie z przyjętymi warunkami. Bank nie będzie wpływał na to tak długo, jak długo wpływać będą ustalone środki. Po rozwodzie trudną sytuację można rozwiązać na kilka sposobów, w zależności od przyjętego modelu podziału majątku.

W praktyce o tym, jak bardzo bolesne pod względem finansowym okaże się rozstanie, zadecyduje natomiast chęć porozumienia.

Kredyt hipoteczny a rozwód

Prawo zakłada, że jeżeli kredyt hipoteczny był wzięty w czasie trwania małżeństwa przez oboje małżonków, to po ustaniu małżeństwa kredyt ten nadal jest zobowiązaniem dla obojga. Ma to związek, z tym że przy podziale majątku nie dzieli się wspólnie zaciągniętych zobowiązań.

Zazwyczaj przy zawarciu małżeństwa (jeśli nie podpisano intercyzy), ma miejsce wspólność majątkowa małżeńska i majątek można podzielić na podstawie aktu notarialnego. Jednakże zaciągniętych zobowiązań się nie dzieli. Małżonkowie po rozwodzie nadal zostają obciążeni kredytem po równo. Rozwód nie ma żadnego wpływu na zawarty wcześniej kredyt hipoteczny.

Jeżeli jedno z małżonków wzięłoby kredyt przed ślubem, bo zobowiązanie takie nie przeszłoby na współmałżonka, dlatego że kredyt był wzięty na jedną osobę. Z kolei wzięcie kredyty po ślubie obciąża zobowiązaniem dwie osoby nawet wtedy, kiedy już ze sobą nie będą.Jeżeli jeden ze współmałżonków spłaci całość długu, to bank nie będzie wymagał spłaty od drugiego.

W praktyce – jeżeli po rozwodzie mąż spłaci całe zadłużenie, to żona nie będzie musiała płacić nic i odwrotnie.

Sytuacje szczególne zapisane w umowie kredytowej

W umowach na kredyt hipoteczny czasami umieszcza się informację na temat spłaty w momencie rozwodu. Umowa może być zawarta tak, że będzie zakładała, iż całość zobowiązania w momencie rozwodu spłaci jeden małżonek.

Przejęcie długu po rozwodzie – o co chodzi?

Kwestie przejęcia długu po rozwodzie reguluje Kodeks cywilny, którego zapisy stanowią, że jeden z małżonków po rozwodzie może przejąć na siebie dług zaciągnięty wspólnie.

Jednakże, aby się tak stało, konieczna jest zgoda banku oraz obu małżonków.

Tak więc w momencie podpisywania umowy o kredyt hipoteczny żona nie może wnioskować o włączenie do umowy zapisu o tym, że w razie rozwodu całość zobowiązania przejmuje mąż, jeżeli on nie wyrazi na to zgody.

See also:  Wycofanie zapisu działki na męża

Zdarza się czasami tak, że jedna ze stron godzi się na przejęcie długu, lecz nie ma na to wystarczającej zdolności kredytowej i w takim przypadku możliwe jest skorzystanie ze wpisu do hipoteki innej nieruchomości bądź też ustanowienie kogoś innego współkredytobiorcą.

Kredyt hipoteczny w momencie sprzedaży nieruchomości

W części przypadków, kiedy dochodzi do rozwodu, małżonkowie decydują się na sprzedaż nieruchomości.

Jednakże trzeba tutaj pamiętać o tym, że jeżeli od momentu wzięcia kredytu minęło już przynajmniej kilka lat, to wartość nieruchomości spadła, a co za tym idzie, jej sprzedanie może być niewystarczające na pokrycie w całości zobowiązania kredytowego.

Dlatego w tym przypadku dobrym rozwiązaniem jest nadpłacenie kredytu przez jednego z małżonków w takiej kwocie, aby małżonek, który zostawi sobie dom czy mieszkanie, miał wystarczającą zdolność kredytową, żeby zapłacić resztę zobowiązania.

Najem jako forma na szybszą spłatę kredytu hipotecznego

Jeżeli kredyt hipoteczny jest dla małżonków problematyczny, to mogą się oni zdecydować na wynajmowanie przedmiotu kredytu i spłacanie zadłużenia z pozyskanych w ten sposób pieniędzy.

Nie może się jednak zdarzyć tak, że nieruchomość będzie wynajmował tylko jeden z małżonków. W takim przypadku przekraczałoby to zwykły zarząd wspólną nieruchomością, więc konieczne jest, by mieszkanie lub dom wynajmowały obie strony.

Umowa najmu bez zgody współmałżonka jest w takim przypadku nieważna.

Jak widać pary, które decydują się na wzięcie rozwodu, mają kilka możliwych dróg postępowania.

Tak naprawdę najlepszym wyjściem z takiej sytuacji jest nadpłacenie części należności przez jednego małżonka (tego, który nie ma zamiaru dalej mieszkać w nieruchomości bądź jej użytkować), ale są to zazwyczaj ogromne koszta i mało kogo stać, by od razu zapłacić połowę długu. Dlatego w większości przypadków małżonkowie decydują się jednak na sprzedaż przedmiotu kredytu ze stratą lub na wynajmowanie nieruchomości.

Co w sytuacji, kiedy były małżonek nie spłaca rat?

Zdarzyć się może oczywiście też tak, że jedna ze stron nie będzie spłacała rat kredytu. W takim przypadku bank będzie wzywał do spłaty drugiego małżonka. W wielu przypadkach jedna osoba zostaje obciążona kosztami, które powinna ponieść druga. Bank wystawia tytuł egzekucyjny i jest w stanie pozyskać należność albo z tytułu wynagrodzenia za prace, albo z innych nieruchomości dłużnika.

Kredyt hipoteczny – nie lada problem przy rozwodzie

Wiele par cieszy się na możliwość wzięcia kredytu hipotecznego, bo to oznacza widoki na własne cztery ściany, ale życie pisze różne scenariusze. Nigdy nie można być pewnym, co przyniesie jutro.

Obecnie bardzo wysoki wskaźnik rozwodów sprawia, że wzięcie kredytu hipotecznego jest niemalże loterią.

Nigdy nie wiadomo przecież, czy małżeństwo przetrwa tyle, ile potrzeba na spłatę zadłużenia – 20 lub 30 lat, a zawsze może się okazać, że mimo iż zobowiązanie jest wspólne, współmałżonek nie spłaca rat.

Często słyszy się o tym, że ludzie rezygnują z kredytu właśnie przez wzgląd na kredyt, który ich łączy i jest to dość paradoksalna sytuacja, bo okazuje się, że umowa kredytowa jest bardziej wiążąca niż małżeństwo.

Małżonkowie obawiają się poważnych konsekwencji w momencie rozwodu i wolą pozostać w obecnym stanie cywilnym.

Sprzedaż domu lub mieszkania, który służył do tej pory za miejsce zakwaterowania, jest bardzo trudny, tym bardziej, gdy małżonkowie mieli dziecko, to zwykle jedno z nich chce pozostać w tym domu lub w tym mieszkaniu, a tym samym sprzedaż oraz wynajem jest niemożliwy.

Można by uznać, że sytuacja kredytowa po rozwodzie najlepiej wygląda w przypadku osób, które mają inne nieruchomości albo nie mają dzieci. Widać wyraźnie, że kredyt hipoteczny to bardzo poważna decyzja, bo wiąże ludzi nieodwołalnie, a później sprawia też wiele problemów, dlatego warto zastanowić się kilka razy, czy rzeczywiście warto go brać.

Rozwód a kredyt hipoteczny – co robić?

Dla banku to, czy jesteśmy rozwiedzeni, czy też wciąż jesteśmy razem nie ma żadnego znaczenia. Wciąż jesteśmy współkredytobiorcami. Kwestia ta zwykle doprowadza do eskalacji konfliktu między rozstającymi się osobami.

Konieczne jest jednak wypracowanie konsensusu i podjęcie wspólnej decyzji o tym, w jaki sposób sprawę tę sfinalizować. Opcji jest kilka.

Wiele zależy od tego, na ile się dogadujecie, czy macie inne miejsca, w których możecie i chcecie mieszkać oraz tego, czy któreś z was chce pozostać w kupionej wspólnie nieruchomości.

Podział majątku a kredyt – jak to wygląda?

Rozwód zmienia jedno – z dniem zakończenia związku małżeńskiego, czyli z dniem rozwodu rozpadowi ulega także wspólność majątkowa ustanowiona w dniu ślubu.

Para, która się rozwodzi może oczywiście zdecydować się na podział majątku w sądzie, bardziej pokojowym rozwiązaniem wydaje się jednak dogadanie się i podział majątku u notariusza.

Czy to rozwiązanie pokojowe, czy walka na noże przed sądem nie zwalniają żadnego z was z obowiązku spłaty kredytu.

Jakie są skutki wspólnego kredytu hipotecznego dla rozwodników?

Spłatę kredytu hipotecznego zwykle rozciągamy na długie, długie lata, rzadko jego spłata zamyka się poniżej 15 lat, a często jest to kwestia nawet 30 lat. To ogromna część życia i jasne jest, że w tak długim czasie wszystko może się zmienić.

Nie zmienia się jednak to, że wciąż macie wspólny kredyt. Warunki i okres spłaty kredytu pozostają takie same. Nie ma znaczenia wasz status związku. Bank wciąż ma całkowite prawo żądać pieniędzy zarówno od jednego, jak i drugiego z was.

Co więcej (co może wydawać się krzywdzące dla jednej strony) – zasada ta obowiązuje również, gdy na mocy orzeczenia sądu, jednej ze stron zostaje przyznane pełne prawo do domu czy mieszkania.

Nie oznacza to jednak, że ta osoba przejmuje równocześnie obowiązek spłaty kredytu, który został zaciągnięty na kupno lub budowę nieruchomości. Kredyt ten nadal obciążać obu współmałżonkach.

Nawet jeśli w trakcie rozwodu utraciłeś prawo do nieruchomości, nie oznacza to, że zostałeś automatycznie zwolniony ze spłaty kredytu hipotecznego.

Czy można podzielić kredyt po rozwodzie?

Tylko od byłych współmałżonków zależy, w jaki sposób się ze sobą dogadają.

Zastanawiając się, czy można podzielić kredyt po rozwodzie należy mieć na uwadze dobro wspólne nieruchomości i indywidualną sytuację byłych małżonków.

Jeśli podejmą taką decyzję i stwierdzą, że nadal chcą wspólnie spłacać raty kredytu za mieszkanie, które później odziedziczy ich potomek, mają taką możliwość.

Co jeśli były mąż/żona nie spłaca kredytu?

Często cała skala konfliktu jest tak wielka i eskaluje do tego stopnia, że jedna ze stron nie zamierza wcale spłacać swojej części kredytu (szczególnie, gdy nie ma już praw do nieruchomości, nie zamieszkuje jej).

W takiej sytuacji bank ma niestety pełne prawo spłatą kredytu obciążyć drugiego kredytobiorcę. Nie ma znaczenia to, że on dla banku jest “czysty” i regularnie spłaca swoją część zobowiązania.

Zwykle w takich sytuacjach osoba ta musi na swoje barki wziąć całość kredytu, wobec banku wciąż funkcjonujecie jako współkredytobiorcy. Oczywiście, wysoce prawdopodobne jest to, że nie będziesz w stanie sam regulować tak wysokich rat.

W takiej sytuacji pomocny może okazać się bank. Możecie wspólnie spróbować ustalić nowe warunki spłaty, zmniejszenie ich kosztem wydłużenia czasu kredytu.

Przeniesienie kredytu hipotecznego na jedną osobę

Jeśli nieruchomość została przeniesiona na jednego z małżonków, rozsądnym rozwiązaniem zdaje się przepisanie kredytu na tego z nich. Ale, problematyczne może być to względem banku.

Ten, musi na nowo obliczyć zdolność kredytową i możliwie najlepiej zabezpieczyć się przed ewentualnością niewypłacalności strony, na której ma pozostać kredyt. Szczegółowo przeanalizuje on ryzyko, jakie wiąże się z przyznaniem takiej zgody.

Stąd, dobrą opcją jest nadpłacanie kredytu, tak, aby pozostała część faktycznie była możliwa do spłacenia przez jedno z was. Możesz też do kredytu wciągnąć drugą osobę. Być może pomoc oferują wasi rodzice.

Jeśli w nieruchomości zamieszkujesz z nowym partnerem, oczywistym wydaje się przeniesienie kredytu na tę osobę. Możliwe (choć bardzo ryzykowne) jest także zabezpieczenie kredytu inną nieruchomością.

A co jeśli nie można przenieść kredytu hipotecznego?

Banki zwykle nie mają wielu opcji “wsparcia” rozwodzących się małżonków. Co wtedy? Możecie zdecydować się na sprzedaż spornej nieruchomości. Zarobione w tej sposób pieniądze przeznaczyć na spłatę kredytu i w tej sposób pozbędziecie się zobowiązania.

Bywa to opcją naprawdę korzystną, bowiem ceny nieruchomości ciągle rosną. Bardzo możliwe, że dom, który kupiliście za pół miliona złotych obecnie jest wart 750 tysięcy zł.

Dzięki takiemu rozwiązaniu możecie sfinalizować transakcję i pozostać “na plusie”.

Jeśli zależy wam na pozostaniu zakupionej nieruchomości “w rodzinie”, chcecie np. by docelowo należała ona do waszego dziecka warto rozważyć wynajem nieruchomości i systematyczną spłatę kredytu z otrzymywanego czynszu.

W najgorszej sytuacji będzie natomiast osoba, która zdecydowała się wziąć kredyt mieszkaniowy na siebie (co z założenia było ryzykowną decyzją).

Jeśli wszystko było tylko dogadane i przez wiele lat raty spłacaliście razem, stworzy to naprawdę trudną sytuację.

Tym bardziej, że prawa do nieruchomości razem z rozwodem zostaną podzielone (i trudno tu powiedzieć na korzyść, której ze stron. Po rozwodzie kredyt (tym bardziej) pozostanie tylko jej zmartwieniem.

Szukasz najlepszych opcji kredytowania? Miesięczny koszt zakupu nieruchomości możesz obliczyć przy pomocy eksperta online – narzędzie porównuje oferty wielu banków:

Leave a Reply

Your email address will not be published.